Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Yuki_ napisał(a):
Twój psiak? Śliczny :loveu:
Mnie za to pytają czy wilka mam :lol:



Boże, zakochałam się w jednym z Twoich "wilków" (chociaż, drugi też jest piękny! :loveu:). Mogę zapytać z jakiej to hodowli te piękności?

Posted

Wola istnienia. napisał(a):
Boże, zakochałam się w jednym z Twoich "wilków" (chociaż, drugi też jest piękny! :loveu:). Mogę zapytać z jakiej to hodowli te piękności?

Z żadnej, są przygarnięte ;)

Posted

Gdy zaczęliśmy wychodzić z Homerem na spacery to kilka razy dziennie słyszeliśmy komentarze w stylu:
"Jaki śliczny, ale będzie duży, nie?"
"Jaki kochany, ale ma wielkie łapy, będzie duży, prawda?"
mówione takim tonem jak by to było coś strasznego :roll:
Najpierw mówiłam, że nie, że raczej taki do kolana bo matka była spanielką, ale każdy i tak wiedział lepiej więc po setnym usłyszeniu komentarza "ale będzie duży" zaczęłam odpowiadać: "Tak, będzie bardzo duży bo chcieliśmy dużego psa" :diabloti: i nagle się przestawali wymądrzać :lol:

Posted

adgamma napisał(a):
Najpierw mówiłam, że nie, że raczej taki do kolana bo matka była spanielką, ale każdy i tak wiedział lepiej więc po setnym usłyszeniu komentarza "ale będzie duży" zaczęłam odpowiadać: "Tak, będzie bardzo duży bo chcieliśmy dużego psa" :diabloti: i nagle się przestawali wymądrzać :lol:

Znam to :diabloti:

Posted

Oj to patrzenie po łapach... odnośnie pieska znajomego, też wszyscy wyrokowali jaki będzie wielki, bo łapy grubaśne, tymczasem 8 letni w tej chwili piesek jest niskim ale masywnym kurduplem, o szerokiej klacie i krótkich łapach, grubych jak pniaki.



To nie komentarz do psa, nie wiem gdzie to wsadzić, ale muszę, no muszę!!

[TABLE="width: 588"]
[TR]
[TD="colspan: 2"][HR][/HR][/TD]
[/TR]
[TR]
[TD="colspan: 2"][FONT=inherit]-Chciałam zamówić pluszowego pieska rasy Warneńczyk - mówi klientka
-Warneńczyk? - dziwuje się bardzo
-Tak, Warneńczyk - klientka przewraca oczami
-A to nie był jakiś król czasami? - mrugam ja swoimi, bo cosik z lekcji historii mi sie przypomina
-Warneńczyk to jest taka rasa psa proszę Pani! - prycha kobieta z wyższością a mnie coś świta...
-Czy te pieski są duże, czarne z biało brązowymi znaczeniami i klapniętymi uszami?- pytam , opisując Berneńskiego psa pasterskiego, zwanego w skrócie Berneńczykiem[/FONT]
[FONT=inherit]
-Tak, to są własnie Warneńczyki! - klientka sie ucieszyła, że wreszcie ciemna masa załapała o co chodzi
-Czasem nie... Berneńczyki?
-Nie! Warneńczyki! sprawdzałam na internecie![/FONT]
[/TD]
[/TR]
[/TABLE]

Posted

fattyciak napisał(a):
Oj to patrzenie po łapach... odnośnie pieska znajomego, też wszyscy wyrokowali jaki będzie wielki, bo łapy grubaśne, tymczasem 8 letni w tej chwili piesek jest niskim ale masywnym kurduplem, o szerokiej klacie i krótkich łapach, grubych jak pniaki.



To nie komentarz do psa, nie wiem gdzie to wsadzić, ale muszę, no muszę!!

[TABLE="width: 588"]
[TR]
[TD="colspan: 2"]
[/HR][/TD]
[/TR]
[TR]
[TD="colspan: 2"][FONT=inherit]-Chciałam zamówić pluszowego pieska rasy Warneńczyk - mówi klientka
-Warneńczyk? - dziwuje się bardzo
-Tak, Warneńczyk - klientka przewraca oczami
-A to nie był jakiś król czasami? - mrugam ja swoimi, bo cosik z lekcji historii mi sie przypomina
-Warneńczyk to jest taka rasa psa proszę Pani! - prycha kobieta z wyższością a mnie coś świta...
-Czy te pieski są duże, czarne z biało brązowymi znaczeniami i klapniętymi uszami?- pytam , opisując Berneńskiego psa pasterskiego, zwanego w skrócie Berneńczykiem[/FONT]
[FONT=inherit]
-Tak, to są własnie Warneńczyki! - klientka sie ucieszyła, że wreszcie ciemna masa załapała o co chodzi
-Czasem nie... Berneńczyki?
-Nie! Warneńczyki! sprawdzałam na internecie![/FONT][/TD]
[/TR]
[/TABLE]


:roflt::roflt::roflt:

Posted

fattyciak napisał(a):

[TABLE="width: 588"]
[TR]
[TD="colspan: 2"]
[/HR][/TD]
[/TR]
[TR]
[TD="colspan: 2"][FONT=inherit]-Chciałam zamówić pluszowego pieska rasy Warneńczyk - mówi klientka
-Warneńczyk? - dziwuje się bardzo
-Tak, Warneńczyk - klientka przewraca oczami
-A to nie był jakiś król czasami? - mrugam ja swoimi, bo cosik z lekcji historii mi sie przypomina
-Warneńczyk to jest taka rasa psa proszę Pani! - prycha kobieta z wyższością a mnie coś świta...
-Czy te pieski są duże, czarne z biało brązowymi znaczeniami i klapniętymi uszami?- pytam , opisując Berneńskiego psa pasterskiego, zwanego w skrócie Berneńczykiem[/FONT]
[FONT=inherit]
-Tak, to są własnie Warneńczyki! - klientka sie ucieszyła, że wreszcie ciemna masa załapała o co chodzi
-Czasem nie... Berneńczyki?
-Nie! Warneńczyki! sprawdzałam na internecie![/FONT][/TD]
[/TR]
[/TABLE]

Świetne.

Mój tż ostatnio był na spacerze z dzieckiem i psem i idzie jakiś starszy pan z bigielką. Wald akurat stoi przy dziecku, które usiłuje go złapać za język:roll:
Pan jeszcze nie podszedł a już wyraża zachwyty " nooo , wreszcie ktoś odpowiedzialny, no, wreszcie pies i dziecko mają kontakt... Dobrze, niech się razem wychowują, dziecko zadowolone ,piesek zadowolony" itd. (Faktycznie 99,9% piesków zachwycona jest kiedy jest trzymana za język przez małe stworzenie :D).
Potem wywiązała się gadka i padł temat pływania, pan mówi że jego suka nie umie pływać, ale on ją nauczył. Tż zainteresowany pyta jak więc pan mówi " nooo, jadę nad jezioro na ryby i ja łowię, a jej mówię " no pływaj suka, pływaj" , no i ona pływa " :lol:
Ogólnie pan był uroczy i jak tz opowiedział mi całą ich rozmowę ze szczegółami to się uśmiałam strasznie :):)

Posted

A mnie ostatnio napadła facetka (lekko dziwna, chyba ma swoje 'fiksum dyrdum' :cool3:)
Ona zachodzi nam drogę, stuka się w nogę aby zwrócić uwagę psa: O cześć piesku, jaki ty ładny... (typowe ćwierkanie). Mogę go pogłaskać ?
Ja: Raczej nie, bo się przestraszył (psisko było zdezorientowane)
Ona po chwili tylko mówienia oczywiście pcha łapy: No piesku, blebleble, no ja już nie mam pieska i teraz tylko tęsknię, wspominam... Ale ty jesteś fajny. Dziękuję pani, że mogłam go pogłaskać, no ja już mojego pieska nie mam i teraz tylko tęsknię (tu myślała, że nie słyszałam co mówiła do psa :evil_lol:)

Po za tym ostatnio z gośćmi przyszła taka dziewczynka (w ogóle nie wiem dlaczego ją przyprowadzili...). Od psa to nie mogłam jej odciągnąć, ciągle do niego chodziła, pies się tak napalił... a ją to śmieszyło, bo piesek się przytula. Nie przetłumaczysz dziecku, żeby już do niego łapek nie pchała, nie zaglądała do niego, i tak zamiast posiedzieć z gośćmi spędziłam ten czas uspokajając psa i pilnując dziecka przy tym kontakcie (bo nie zostawię ich samych, kto wie co mogłaby zrobić mojemu psu) :shake:

Posted

Może nie komentarz dotyczący mojego psa, ale .
Jak pies babci był jeszcze młodszy to listonosz powiedział jej że to labrador, ona tak zafascynowana że to ,jak ona mówi bablador :evil_lol: , że to taki mądry pies, że on by mógł w policji pracować, niepełnosprawnym pomagać (fakt jest bardzo inteligentny, ale pies typowo obronno-stróżujący, "agresywny" kiedy trzeba :loveu: ). Jej słodka nieświadomość skończyła się kiedy siostra powiedziała jej że po pierwsze pies nie jest rasowy, to kundel a po drugie jego matka była w typie ON :roll:
ten po lewej to bablador :evil_lol:

Posted

Yuki_ napisał(a):
Labrador jak nic :evil_lol:


Myślę że powinniśmy wyrobić mu rodowód w jakimś stowarzyszeniu "Burka z podwórka" :cool3: :diabloti:

Posted

Wasylek napisał(a):
Myślę że powinniśmy wyrobić mu rodowód w jakimś stowarzyszeniu "Burka z podwórka" :cool3: :diabloti:

I na wystawę z nim pojechać :diabloti:

Posted

Wasylek napisał(a):
to kundel a po drugie jego matka była w typie ON



oj, czasami wygląd myli. Pies mojej kuzynki, gdyby gdzieś sie zawieruszył(sytuacja hipotetyczna, tfu,tfu!), to pewnie akcją szukania mu domu zajęliby się ludzie od Rhodesianów- wypisz wymaluj, bezpręgowy pies bardzo, ale to bardzo w typie Rhodesian Ridgeback. Tymczasem, koło Rhodesiana nigdy nawet nie stał, jest owocem mezaliansu, Seter irlandzki + masywny, skoczny kundel ;)

Posted

Na moim poprzednim osiedlu była... cockerka po... psach w typie asta :evil_lol:
To dopiero mezalians, a rodzice mieli być czystej rasy, tylko bez rodowodu bo po co im głupi papier...:roll:

Posted

U mnie chodzi dziewczynka z dwoma psiakami: jeden zupełnie cockerowaty a drugi czarny,niewysoki w typie pinczera tylko nieco większy.Dziewczynka mówi,że czarna suczka jest matką cockera.

Posted

gojka napisał(a):
U mnie chodzi dziewczynka z dwoma psiakami: jeden zupełnie cockerowaty a drugi czarny,niewysoki w typie pinczera tylko nieco większy.Dziewczynka mówi,że czarna suczka jest matką cockera.

Teoretycznie może być, po dziadkach czy innych genach jakie tam w sobie ma.

Z tego co słyszałam to rodzeństwo tego cockera jest "normalnymi" astami, ten tylko tak się wybił i stał się cockerem :D

Heheh, kiedyś też spotkałąm dwóch gości z psem, biało-czarny, jedno oko niebieskie, wielkość jak roztyty dog. Cudny, więc pytam co to za piesek, a gośc mi mówi że ast, tylko mu się wyrosło :lol: Wtedy miał jakieś 4 mce, a jeszcze sobie podrósł potem. Jak wyglądał w końcowej wersji nie wiem bo gdzieś przepadli z tym psem...

Posted

ja miałam za dzieciaka mixa cockera amerykańskiego (matka, z rodowodem FCI) i angielskiego (w typie, "sąsiad miał") i suni się wyrosło ponad rodziców, a na 100% była z tego skojarzenia, bo to byli jacyś znajomi babci, widywaliśmy tych rodziców często i suczka okazała się takim defektem genetycznym ;) wtedy nikt nie wiedział, że nie można tak rozmnażać, matka miała rodowód więc piesek "rasowy,wow" no i za 50zł :diabloti: więc babcię skutecznie przekonał do siebie.
suczka w niecały rok była wielkości młodego setera :razz:

Posted

Ja wielbię takie przeskoki genowe :D w 2001 moi kuzyni, mieli wziać pieska od mojej ówczesnej koleżanki z klasy, szczeniory były po kręconowłosej suni z lekka pekińczykowatej, ojciec nieznany, do dziś pamietam, że mały wtedy kuzyn cieszył się, że bedzie "piesek owieczka" . Ze szczeniaka miast kurdupla o kręconej sierści wyrósł urodziwy sprinter-maratończyk, siegający ponad kolano, składajacy sie głównie z prędkich, skocznych łap(nieproporcjonalnie dlugie, jakby charcie), uszy sterczące, morda długa ;) Jako jedyny z liczącego 4 sztuki miotu taki się udał, reszta była niska, jeden miał pysk "szufladkę" ;)


Fajna rzecz ma się z kotami: ktoś kiedyś przygarnął kotkę, klasyczną czarnulę, kicia okazała się kinder niespodzianką, gdy wydała młode na świat okazało się iż wśród burasków i czarnego, objawił się kocur o umaszczeniu syjamskim. Gdziesik tam kiedyś syjam się zaplatał w geny i postanowił "wyleźć" :)

Posted

fattyciak napisał(a):
Ja wielbię takie przeskoki genowe :D w 2001 moi kuzyni, mieli wziać pieska od mojej ówczesnej koleżanki z klasy, szczeniory były po kręconowłosej suni z lekka pekińczykowatej, ojciec nieznany, do dziś pamietam, że mały wtedy kuzyn cieszył się, że bedzie "piesek owieczka" . Ze szczeniaka miast kurdupla o kręconej sierści wyrósł urodziwy sprinter-maratończyk, siegający ponad kolano, składajacy sie głównie z prędkich, skocznych łap(nieproporcjonalnie dlugie, jakby charcie), uszy sterczące, morda długa ;) Jako jedyny z liczącego 4 sztuki miotu taki się udał, reszta była niska, jeden miał pysk "szufladkę" ;)


Taa skąd ja to znam. Znajomi mieli mieć prawdziwego "owczarka niemieckiego", suka bardzo w typie, pokryta takim tez "ONkiem" jakież było ich niezadowolenie, kiedy z takiego pieseczka (jako szczeniak wyglądał jak prawdziwy ONek, na prawdę) wyrosła hajena (tak hajena) długie łapy, wysoki, szczupły ,lekki kościec w dodatku "krótka" klatka i wysoko noszony ogon :evil_lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...