Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='Pani Profesor']to teraz ja - zostałam wyrwana przez robotników pod blokiem na hasło "fajny pekińczyk" :cool3: mój pies, rzecz jasna, koło pekińczyka nawet nie stał, więc łudzę się, że to był podryw, a nie skrajna ignorancja względem psich ras :cool3:


Czy uda Wam się znaleźć choć trzy różnice?

Posted

Patryk i pekińczyk to po prostu bliźniaki :grins:
1. Czarne "obwódki" oczu (wyglądają jak pomalowane kredką)
2. Czarne końcówki uszu.
3. Zęby i język w pysku .

Zbyt łatwa zagadka :megagrin:

EDIT: Dopiero się zczaiłam ze to miały być różnice :roll:

Posted

Kilka dni temu, kiedy szłam tylko z bullkami na spacer, jakaś babka patrząc na nie stwierdziła: "jakie one są opalone". Oba moje bullki są całkiem białe...

Posted

GPooLCLD napisał(a):
Ciężko. Jak dla mnie trochę inny kolor, ale to może być wina oświetlenia.

:megagrin::megagrin:


To ja mam też coś z dziś...

Idziemy z koleżanką, ona ze swoją suczką, ja z Waldem, na smyczach. Na placyku zabaw siedzi chłop z buciorami na ławce i dupskiem na oparciu i na nas patrzy złowrogo, a Waldek jakby wiedział kuca wtedy i wali wielkie gówno. Daję koleżance smycz i zbieram i idę do kosza, a gość odzywa się do mnie jakimś psychicznym wygaszonym totalnie z emocji tonem :"Dlaczego pies sra?"
Zrobiłam wielkie oczy i mówię " słuuuucham??!"
- " Dlaczego ten pies sra??!" znów totalnie wyzbyte z jakiegokolwiek tonu.
Wygasiłam więc moją wypowiedz tak samo i mówię " to wydalanie - naturalna czynność fizjologiczna. Nie może być inaczej". I poszłyśmy...
Gość wydaje mi się był jakiś psychiczny, dawno nie słyszałam tak wypranego tonu...

Posted (edited)

Majkowska napisał(a):



To ja mam też coś z dziś...

Idziemy z koleżanką, ona ze swoją suczką, ja z Waldem, na smyczach. Na placyku zabaw siedzi chłop z buciorami na ławce i dupskiem na oparciu i na nas patrzy złowrogo, a Waldek jakby wiedział kuca wtedy i wali wielkie gówno. Daję koleżance smycz i zbieram i idę do kosza, a gość odzywa się do mnie jakimś psychicznym wygaszonym totalnie z emocji tonem :"Dlaczego pies sra?"
Zrobiłam wielkie oczy i mówię " słuuuucham??!"
- " Dlaczego ten pies sra??!" znów totalnie wyzbyte z jakiegokolwiek tonu.
Wygasiłam więc moją wypowiedz tak samo i mówię " to wydalanie - naturalna czynność fizjologiczna. Nie może być inaczej". I poszłyśmy...
Gość wydaje mi się był jakiś psychiczny, dawno nie słyszałam tak wypranego tonu...


:roflt::roflt::roflt::cool2: jak to sobie wyobraziłam :klacz:


Nie wiem czy to już pisałam, ale, idę kiedyś z Czakiem i ten sobie wącha trawkęi. Jakiś facet nas wyprzedza i patrzy na psa i mówi: No pani piesek się szykuje ...
Ja: Mam woreczki, jak coś
On: Patrzy się na mnie z wytrzeszczem i kiwa głową
Chyba go zaskoczyłam, ale z drugiej strony zastanawiam się czy wąchający pies w postawie stojącej, przypomina srajdującego psa :hmmmm:

Edited by Czaki
:P
Posted

[quote name='Litterka']A posprzątałaś chociaż? :diabloti:

[quote name='Majkowska'] Daję koleżance smycz i zbieram i idę do kosza,

Tak.


U nas często jest też sytuacja że Wald wąchając trawę zapiera się, zgina w pół i widzę że też ludzie patrzą czy tam co wylatuje czy też nie, bo piesek kuca a kupy nie ma a im się już chce krzyczeć:evil_lol:

Posted

[quote name='Wola istnienia.']Czy uda Wam się znaleźć choć trzy różnice?



1. pekińczyki nie śmierdzą
2. pekińczyki nie są z natury chodzącymi wszami
3. pekińczyki nie mają za cel swojego życia ograbienie mamusi z wszelkich artefaktów, które można zeżreć.

strzelałam :diabloti:
a robotnicy są tu do połowy lipca, czuję, że będą nowe historie, bo przechodzę przez epicentrum ichnich spotkań kawkowo-kanapkowych kilka razy dziennie :diabloti:

[quote name='Ejre']Kilka dni temu, kiedy szłam tylko z bullkami na spacer, jakaś babka patrząc na nie stwierdziła: "jakie one są opalone". Oba moje bullki są całkiem białe...

może że takie różowawe to to gdzieniegdzie? :razz: że to niby poparzenie słoneczne? :razz:

[quote name='Majkowska']

U nas często jest też sytuacja że Wald wąchając trawę zapiera się, zgina w pół i widzę że też ludzie patrzą czy tam co wylatuje czy też nie, bo piesek kuca a kupy nie ma a im się już chce krzyczeć:evil_lol:

błagam.. ja miałam parę takich sytuacji na Błoniach, jak mi Pat wymyślił że poleci walnąć kupę AKURAT OBOK ŁAWKI, na której siedzą ludzie...nigdy nikt nie został do końca,NIGDY :diabloti: mimo tego, że szłam z woreczkiem, każdy zwiewał i chyba nie ma się czemu dziwić...a Pat jak zacznie się łamać, to nie pogonisz - prędzej będzie szedł i robił co ma robić w drodze..

Posted

Czaki napisał(a):
:roflt::roflt::roflt::cool2: jak to sobie wyobraziłam :klacz:


Nie wiem czy to już pisałam, ale, idę kiedyś z Czakiem i ten sobie wącha trawkęi. Jakiś facet nas wyprzedza i patrzy na psa i mówi: No pani piesek się szykuje ...
Ja: Mam woreczki, jak coś
On: Patrzy się na mnie z wytrzeszczem i kiwa głową
Chyba go zaskoczyłam, ale z drugiej strony zastanawiam się czy wąchający pies w postawie stojącej, przypomina srajdującego psa :hmmmm:
.Ach,niektórzy uważają,że jak pies siedzi w autobusie to szykuje się do srania :) Zauważyłam,że moja sucz w czasie cieczki jakoś tak dziwnie zaczęła przykucać i wypinać się do sikania.Cieczka minęła a jej tak zostało.Parę już razy zebrałam od przechodzących obserwatorów zadka psiny,że "sram psem" i nie sprzątam.Za każdym razem grzecznie tłumaczę niuanse anatomii - dla oporniejszych z demonstracją- ale mam wrażenie,że niedowierzają. To chyba ten typ ludzi co uważa,że ziemia jest płaska- no bo na okrągłej każdy by się wywalał.

Posted

Ludzie myślą, że Viki to pies, nie suka, więc gdy sika, mają mordercze miny, bo sram im psem :loveu:

Ale ostatnio zmieniłam niebieskie szelki na czerwoną obrożę i już rozpoznają płeć :mdleje:

Posted

4Łapki napisał(a):
Ludzie myślą, że Viki to pies, nie suka, więc gdy sika, mają mordercze miny, bo sram im psem :loveu:

Ale ostatnio zmieniłam niebieskie szelki na czerwoną obrożę i już rozpoznają płeć :mdleje:
Na Twoim miejscu pokusiłabym się na ostry róż :)

Posted

heheh mnie też ten tekst rozwalił :D

Ale taka jest prawda - ludziom się wydaje że pies gdzie stanie tam sra i sika. Bo ,nie wiem, blokady nie ma, cały czas mu leci...
U nas więcej g ludzkich niż psich:roll:. Choć zauważam potworną tendencję do tego że po małych pieskach sprzątać nie trzeba bo kupcia przecież taka mała że nie widać, ah rozpłynie się w deszczyku...
I tu wchodzę eleganckim krokiem w świat bezwzględności, bo mi dziecko dorasta i niebawem zacznie chodzić i w gówna wdeptywać...:mad:

Posted

Majkowska napisał(a):
Tak.


U nas często jest też sytuacja że Wald wąchając trawę zapiera się, zgina w pół i widzę że też ludzie patrzą czy tam co wylatuje czy też nie, bo piesek kuca a kupy nie ma a im się już chce krzyczeć:evil_lol:


No widzisz, czasem czytanie ze zrozumieniem jest dla mnie wyzwaniem :evil_lol:

Posted

gojka napisał(a):
Na Twoim miejscu pokusiłabym się na ostry róż :)

Fikulina ma jeszcze fioletową. Mam kategoryczny zakaz ubierania psa w obrożę, bo mama jest wyznawczynią szelek. A mi się tyle obróżek marzy ;)
Dobra, na szelkach nauczyłyśmy ją nie ciągnąć, ale pies od dawna tego nie robi i nawet dowód w postaci wspólnego spaceru z obrożą mamy nie przekonał.
A to ponoć mój pies :diabloti:

A propos ludzkich odchodów, na naszej trasie spacerowej ktoś ładnie nasrał na rozłożone chusteczki (talerzyka z porcelany najwidoczniej pod ręką nie było), co najlepsze, w miejscu z doskonałym widokiem z ruchliwej 24h ulicy :mdleje: Następnym razem zamiast garściami jeść węgiel i gnać na złamanie karku do domu, będę srać na środku ulicy, przysięgam :diabloti:

Posted

[quote name='4Łapki']Fikulina ma jeszcze fioletową. Mam kategoryczny zakaz ubierania psa w obrożę, bo mama jest wyznawczynią szelek. A mi się tyle obróżek marzy ;)
Dobra, na szelkach nauczyłyśmy ją nie ciągnąć, ale pies od dawna tego nie robi i nawet dowód w postaci wspólnego spaceru z obrożą mamy nie przekonał.
A to ponoć mój pies :diabloti:

A propos ludzkich odchodów, na naszej trasie spacerowej ktoś ładnie nasrał na rozłożone chusteczki (talerzyka z porcelany najwidoczniej pod ręką nie było), co najlepsze, w miejscu z doskonałym widokiem z ruchliwej 24h ulicy :mdleje: Następnym razem zamiast garściami jeść węgiel i gnać na złamanie karku do domu, będę srać na środku ulicy, przysięgam :diabloti:

Trzymamy za słowo :evil_lol:

Posted

4Łapki napisał(a):
Fikulina ma jeszcze fioletową. Mam kategoryczny zakaz ubierania psa w obrożę, bo mama jest wyznawczynią szelek. A mi się tyle obróżek marzy ;)
Dobra, na szelkach nauczyłyśmy ją nie ciągnąć, ale pies od dawna tego nie robi i nawet dowód w postaci wspólnego spaceru z obrożą mamy nie przekonał.
A to ponoć mój pies :diabloti:

A propos ludzkich odchodów, na naszej trasie spacerowej ktoś ładnie nasrał na rozłożone chusteczki (talerzyka z porcelany najwidoczniej pod ręką nie było), co najlepsze, w miejscu z doskonałym widokiem z ruchliwej 24h ulicy :mdleje: Następnym razem zamiast garściami jeść węgiel i gnać na złamanie karku do domu, będę srać na środku ulicy, przysięgam :diabloti:


:evil_lol: U nas to niestety nic nowego, średnio dwa razy na tydzień na ścieżce w parku, przy placu zabaw dla dzieci (najczęściej) albo na chodniku znajduję ludzkie goo...:roll: A raczej nie ja...:diabloti:


Ostatnio miałam taki komentarz, że zupełnie nie wiem o co chodziło, może wpadniecie ;)
Idę z TZem, prowadzę Fro i Herę, Piotrek prowadzi rower. Widzę nauczyciela z matmy mojej mamy, mocno starszego już pana. Mówię: dzień dobry.
On: Dzień dobry! Daj mu te psy, a weź rower, lepiej na tym wyjdziesz!
Ja: Niee, wolę psy.
On: No mówię, daj mu te psy, a bierz rower!
Ja: Nie, nie, mi to odpowiada.
On (poirytowany): Daj mu te kundle, przynajmniej go wiary nauczą!

:-o:cool3: Kumacie o co mogło mu chodzić?

Posted

Pani Profesor napisał(a):
1. pekińczyki nie śmierdzą
2. pekińczyki nie są z natury chodzącymi wszami
3. pekińczyki nie mają za cel swojego życia ograbienie mamusi z wszelkich artefaktów, które można zeżreć.


Jesteś straszna :evil_lol: Przecież Patryk jest nadzwyczaj urodziwy!

Posted

4Łapki napisał(a):
Jeszcze mnie zobaczycie na TVN24 w relacji na żywo :evil_lol:


No u mnie już leci TVN24, czekam na twoją relację :eviltong: Daj znać jak będziesz się szykować, bo nie mogę tego opuścić :evil_lol: :diabloti:

Posted

Dzisiaj idziemy przez osiedle i ja trzymam starszą kundlicę znajomej, a ona prowadzi mojego Waldka.
Babka z drugiej strony ulicy wrzeszczy " jesus, jaki piekny pies! Ma pani pięknego psa!" itd itd.
No cóż, ukłoniłam się , podziękowałam i spojrzałam czulę na parówkowaty kłębek na końcu mojej smyczy i szepnęłam do niej " suniu, podobasz się" :evil_lol:
Babka wyraźnie zmieszała się i zrobiła drugie podejście akcentując już że chodzi o tego dużego :lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...