gojka Posted May 25, 2014 Posted May 25, 2014 Marzy mi się czarny jamnik...Rudzielca już mam- a mówią,że rude to wredna "rasa'' więc może nie dokupywać sobie jeszcze "agresywnej"? Quote
Majkowska Posted May 25, 2014 Posted May 25, 2014 Ja tam bym jamnikom nie wierzyła ;) A w temacie jamników to jakieś 2-3 dni temu jogginguję wieczorem i leci coś na kształt ratler-jamnik, całkiem skarłowaciałe, bez smyczy. Na nasz widok wskakuje na chodnik i pokazuje ząbki, zsuwam się na trawnik bo chcę przejśc spokojnie, Wald sunie na szelach łądnie do przodu, a piesek raz jeszcze wchodzi przed niego zastępując mu drogę i już ma zamiar się rzucić kiedy odzywa się właściciel " X, nie rzucaj się na pieska bo się piesek przestraszy i cię nie będzie już lubiał..." i chichra a ten pokurcz dalej nas nie chce przepuścić:roll: Odezwałam się tylko jednym słowem " a to może ja mojego puszczę??" i od razu tamten był na rączkach , jeszcze przy tym chapsnął właściciela...więc facet "odwinął się" do mnie że mój to powinien mieć tak naprawdę kaganiec... Cholera mnie bierze, człowiek chce kulturalnie pobiegać a wpada na idiotów. Quote
Handzia55 Posted May 25, 2014 Posted May 25, 2014 4Łapki napisał(a):Majkowska, Ty żyjesz! :multi: Już wiem, czemu Viki tak się cieszy, jak wracamy do domu. Żarełko przyszło :razz: Na szczęście zamykam drzwi na noc :look3: A ona nie umie otwierać?;) Quote
Pani Profesor Posted May 25, 2014 Posted May 25, 2014 ja mam jeszcze gorzej z moim psem...bo czarne to zło wcielone i oficjalnie wiadomo, że zabija, a szare... no cóż, szare przychodzi pod osłoną nocy i morduje po cichaczu... :shake: Quote
Handzia55 Posted May 25, 2014 Posted May 25, 2014 Pani Profesor napisał(a):ja mam jeszcze gorzej z moim psem...bo czarne to zło wcielone i oficjalnie wiadomo, że zabija, a szare... no cóż, szare przychodzi pod osłoną nocy i morduje po cichaczu... :shake: Koty ponoć tak mają:diabloti: Nocą oddech wysysają, czy cuś takiego...:shake: a moja ryża menda 13 lat ma i jakoś nic nie chce odsysać:niewiem: Quote
chounapa Posted May 25, 2014 Posted May 25, 2014 "Ty weź ją troszkę rozdrażniaj, żeby taka bardziej agresywna była a nie taki .... kot" Quote
Dioranne Posted May 25, 2014 Posted May 25, 2014 Burza w nocy była, już myślałam, że to koniec, ale "czarny groźny" się ulitował. :evil_lol: Quote
Mary&Shena Posted May 25, 2014 Posted May 25, 2014 gojka napisał(a):Ale to jasne. Nie wychowasz jednak wszystkich dzieci podchodzących do psa dlatego powiedzenie,że pies może ugryźć jest moim zdaniem bardziej przemawiające do wyobraźni dziecka. Ja też jak przechodzę obok boiska/placu zabaw z Miłką i widzę hordę biegnących dzieci, to mówię, żeby nie biegły, nie podchodziły, bo "ona może się zdenerować/przestraszyć i ugryźć", zwykle jednak dziecin powyżej 7 roku życia pytają, no i wtedy opowiadam, że nie mogą pogłaskać, bo Miłka się boi i może ugryźć, niektóre dzieci rozumieją, inne powolutku podchodzą, jak myślą, że nie widzę, raz jakaś dziewczynka podeszła bez pytania. Zatrzymałam ją jakieś pół metra od mojego psa, powiedziałam, że nie można głaskać, niby zrozumiała, no ale potem raz po raz podchodziła, bawiła się jakimiś kwiatkami, tanczyła ? Obok obcego psa ? W dodatku z rękami nad głową ? Już jej chcialam po raz trzeci powtórzyć, że "pies może ugryźć", ale w tym momencie Miłka na serio się przestraszyła albo zdenerwowała i kłapnęła zębami, była jakiś metr od dziewczynki, więc nic by jej nie zrobiła, ale ta i tak chyba zrozumiała, o co mi chodziło i wreszcie przestała za nami chodzić. Niestety nie wszystkie dzieci uczą się na błędach, więc chyba zacznę wszystkie obce dzieci chcące pogłaskać mojego psa albo do niego podejść, ostrzegać, że gryzie, a nie, że może ugryźć. Quote
Mary&Shena Posted May 25, 2014 Posted May 25, 2014 (edited) Vailet napisał(a):a ja mam dwa prawie czarne psy, to się wtedy chyba nie zaliczają do groźnych? czy jak mieszkają razem to sie jakoś dopełniają? :evil_lol: Podziel im kolory tak, że Gruby będzie cały czarny, a Tofik cały rudy...A wiesz, "rudy to fałszywy". Ja mam trzy rude i jednego rudo-czarnego, biedna ja. Shena ma czarno-różowe podniebienia, to dobra czy zła ? Eee tam, przecież to rozdwojenie jaźni. IvyKat napisał(a):@gojka - otóż wyobraź sobie, że jako (była) nauczycielka, instruktor żeglarstwa i jazdy konnej oraz matka studentki kontakt z nieletnimi miałam i mam wystarczający :P Problem znam aż za dobrze - miałam zjawiskowo pięknego collie, do którego dzieci pchały się z łapkami przez całe jego życie. Jakoś zawsze bez trudu (może właśnie z racji mojego doświadczenia w kontaktach z dziećmi :P ) udawało mi się powstrzymać dzieci przed głaskaniem. Nigdy nie używałam argumentu "bo gryzie" - uważałabym to za osobistą obrazę dla mojego dobrze wychowanego, łagodnego kolaka. Nie używam tego argumentu również teraz, gdy dzieci podlatują do mojego schroniskowego i faktycznie dość agresywnego kundelka - i jakoś udaje mi się zapanować zarówno nad dziećmi, jak i wyciszać agresję psa. Nie mam ochoty, żeby jedna z drugą sąsiadka wytykały mi psa palcami, szepcząc "o, to ten, co się może rzucić na dzieci". EOT Też mam kolaka i też dzieci podbiegają, najczęściej z trzech powodów: 1) "Łaaaał, Lassie ! Koli, koli, mogę pogłaskać", zwykle pytanie "czy mogę pogłaskać ?" pada, jak dziecko już wyciąga rękę, 2) "Ale śliczny ! Ale słodki!", to zwykle wrsja dzieci, które jakoś nie wiedzą, co to Lessie, 3) mamusie namawiają swoje dzieci, zwykle te dopiero gadające, ale szybko się przemieszczające, z uśmiechem radości, by pogłaskały pieska. Stereotyp collie sprawdza się często u doroslych, którzy myślą, że taki piesek jest łagodny, więc można pogłaskać. Z tym, że niestety moje collie są nieufne, jeden jest agresywny, ale z nim chodzę w miejsca, gdzie mam małe szanse spotakania dzieci. Za to gdybym szla z idealnie zsocjalizowanym TTB albo innym psem wyglądającym "groźnie", czy nawet z po prostu dużym, masywnym psem, to rodzicie raczej by nie namawiali dzieci na pogłaskanie, mimo, że mój pies mógłby kochać cały świat. Edited May 25, 2014 by Mary&Shena Quote
Majkowska Posted May 25, 2014 Posted May 25, 2014 Dzisiejsze swieżynki : Dwóch gości nas mija: pierwszy : Patrz!! (że jaki ładny) drugi : no, ale co to takiego?! - no pies! - no wiem! ale jaki pies? jaka rasa!! Robię psu w krzakach zdjęcia, dwóch kolesi siada z piwkiem na skałkach i coś tam titają, Wald usłyszał i zaczął poszczekiwać nieśmiało, a ich widać ze to cieszy i nakręca do dalszego piszczenia. Skończyłam zdjęcia, wychodzę z psem bez smyczy z krzaków i słyszę takie " o k......!!!" i już widzę jak goście podnoszą tyłeczki i chcą się ewakuować,tymbardziej że pies zaciekawiony stał naprężony i patrzał im prosto w oczy gdy tż grzebał sie mu przy obroży :evil_lol: Quote
Dioranne Posted May 25, 2014 Posted May 25, 2014 To Waldek na takiego groźnego wygląda? :hmmmm: Na zdjęciach taki tititi piesek, widocznie dobrze udaje. Quote
4Łapki Posted May 25, 2014 Posted May 25, 2014 [quote name='Handzia55']A ona nie umie otwierać?;) Nie, jeszcze tego by brakowało :nerwy: Starsza kotka za to mistrzowsko puka do drzwi tylną łapą, jak chce wejść :eviltong: Mary&Shena Mi czasem głupio za moją mamę. Choć ona podziwia i tiutia tylko, z łapami nie leci... Ale collie na horyzoncie i od razu "jaki piękny, o matko, o Boże". A propos komentarzy, pani pochwaliła Viki, że ładnie chodzi na luźnej smyczy i nie ciągnie, to prukwa ciągnąć zaczęła, jak na komendę :mad: Quote
Wola istnienia. Posted May 26, 2014 Posted May 26, 2014 Jak ja Wam współczuje z tymi dziećmi! :roll: Mieszkam z większej wsi, gdzie spotkanie kogoś z psem na spacerze towarzyszy wielkiemu zdziwieniu (wyjście przed blok bez smyczy- chyba tego nie możemy nazwać spacerem, prawda?). Na szczęście nigdy w swoim regionie nie napotkałam na żadne dziecko, które chciałoby pogłaskać Dżordża [*], ale w pobliskim miasteczku się ktoś taki znalazł (choć rodzice szybko zdążyli zareagować, kiedy mała chciała włożyć psiakowi palec w ranę). Kiedyś, kiedy jeszcze spacerowałam z poprzednim pupilem usłyszałam: "Taka duża działka i podwórko to po co tak....". To zdane wydawało mi się tak głupie, że aż nie wiedziałam co mam odpowiedzieć temu delikwentowi. To znaczy, że jeśli mam duży dom to nie powinnam nigdzie dalej wychodzić? Albo chodzić zawsze w jedno miejsce? (mam na myśli działkę.) Quote
Majkowska Posted May 26, 2014 Posted May 26, 2014 Mi czasem głupio za moją mamę. Choć ona podziwia i tiutia tylko, z łapami nie leci... Ale collie na horyzoncie i od razu "jaki piękny, o matko, o Boże". hahha moja z kolei wszędzie widzi pointera, zawsze wraca ze sklepu i " wiesz co się stało! Widziałam takiego psa jak nasz!!!". :evil_lol: Początkowo bardzo podniecałam się że jesus gdzieś pies tej samej rasy jest, ale jak już widziała tych pointerów xset to zaczęłam brać to mniej poważnie ;) Ale śmiech śmiechem, ja też widzę pointera tam gdzie go nie ma, ale przeważnie z daleka , na zdjęciach itd :P Quote
4Łapki Posted May 26, 2014 Posted May 26, 2014 Co tam u Was jakiś wysyp? Ja nigdy nie widziałam żadnego. Waldemar mi uświadomił, że istnieją :D Quote
Patmol Posted May 27, 2014 Posted May 27, 2014 a ja mieszkam w centrum miasta i codziennie idę na spacer do parku i w łąki przez duuuzy deptak-rynek, pełen ludzi i dzieci zdarza się że dziecko podejdzie, czasem podbiegają maluchy i łaps psa za szyję mój pies się do tego przyzwyczaił, bez problemu możną go zabrac w miejsce gdzie jest dużo dzieci; wiec wszędzie gdzie można iśc z psem -zabieram go. kiedy jesteśmy w górach i w schronisku górskim jest dużo ludzi i dzieci -bez problemu możemy w razie potrzeby przejśc przez środek całego tłumu w jadalni -dzięki mieszkaniu w mieście dzieci mamy przećwiczone Quote
Małgonia Posted May 27, 2014 Posted May 27, 2014 Ja sie tak Was dzisiaj naczytałam i na spacerze musiałam uciekać przez całą grupą przedszkolną :D Szła za mną, wyłonili się zza zakrętu i usłyszałam zaraz " Psze paniąąąą, moge isc pogłaskać?" Chyba mu jednak pani nie pozwoliła, ale spiełam sie i jakos szybciej sie zabraliśmy stamtad. Małą w wózku mi wytrzęsło aż zasnęła. Wczoraj jeszcze, pan chyba miał pretensje do mojego psa, bo jego pies do żadnego nie warczy a na mojego warknał... Moj tylko stał :roll: Potem przyszedł jakiś staruszek, moj zamerdał ogonkiem a stary jak się nie rzucił, jak nie zaczał podbiegać- a bez smyczy był. Ja mojego na rece bo zaplątał mi się w wózek prawie juz, a włascicelka tego starego ( również wiekowa babulka ) tylko marnie mówiła " Kubuś no co ty, kubuś przestan, kuba no!" Quote
Patmol Posted May 27, 2014 Posted May 27, 2014 My w górach spotykamy czasem wycieczki czeskich przedszkolaków -no w kazdym razie takich niebyt dużych dzieci Czeskie dzieci tez chętnie głaszczą psa i mówią po czesku, że jest śliczny. Kiedyś w czeskiej boudzie zdarzyło mi się, że młody kelner przyniósł nam lody , a następnie kucnął żeby wygłaskać psa . Quote
Pani Profesor Posted May 27, 2014 Posted May 27, 2014 my swego czasu mieliśmy nalot wszelkiej maści agentów nieruchomości, po 4-5 osób tygodniowo - oglądali i wyceniali mieszkanie, trwało to wieki, a Pat oczywiście zadowolony krążył od człowieka do człowieka. większość (wiadomo, garniturek, te sprawy :diabloti:) odganiała go od siebie z kulturalną miną skrywającą głęboką odrazę :evil_lol: ale jeden gość trafił się super - zamiast robić, co miał robić, to kucał, przytulał Patryka, miział i szarpał się z nim zabawką :D mówił, że jego dziewczyna ma asta i za nim strasznie tęskni :eviltong: Quote
4Łapki Posted May 27, 2014 Posted May 27, 2014 I Pat mu tego asta przypomniał? :lol: Viki trzyma dystans. Za to kotka podczas którejś kampanii wyborczej dała czadu. Wybory samorządowe były, jeden z kandydatów chodził obstawiony dwoma pięknymi niewiastami po domach. Otwieram drzwi, kot za mną. Pan kandydat robi krok w przód - kotka się zjeżyła, syczy, pan kandydat mina niepewna, krok w tył :lol: Już do nas nie przychodzą bratać się z elektoratem, chyba się rozniosło, że wściekły kot broni domostwa :loveu: Za to otwieracz z podobizną kandydata służy nam do dziś. Quote
Mary&Shena Posted May 27, 2014 Posted May 27, 2014 [quote name='4Łapki']Nie, jeszcze tego by brakowało :nerwy: Starsza kotka za to mistrzowsko puka do drzwi tylną łapą, jak chce wejść :eviltong: Mary&Shena Mi czasem głupio za moją mamę. Choć ona podziwia i tiutia tylko, z łapami nie leci... Ale collie na horyzoncie i od razu "jaki piękny, o matko, o Boże". A propos komentarzy, pani pochwaliła Viki, że ładnie chodzi na luźnej smyczy i nie ciągnie, to prukwa ciągnąć zaczęła, jak na komendę :mad: Oj, ja też tak reaguję na widok colaków, sheltie i pekińczyków. Dopóki ktoś nie podchodzi pogłaskać, ani nie woła psa, to jest ok. Też miałam taką sytuację, jak Ty z Viki, szłam sobie z Miłką, która kompletnie olewała ujadającą onkowatą weterankę za płotem po drugiej stronie ulicy, właściciel psa pochwalił, że Miłka taka grzeczna... w momencie, gdy zaczęła się załatwiać pod jego płotem. Quote
Wola istnienia. Posted May 27, 2014 Posted May 27, 2014 [quote name='Mary&Shena']Oj, ja też tak reaguję na widok colaków, sheltie i pekińczyków. Dopóki ktoś nie podchodzi pogłaskać, ani nie woła psa, to jest ok. Też miałam taką sytuację, jak Ty z Viki, szłam sobie z Miłką, która kompletnie olewała ujadającą onkowatą weterankę za płotem po drugiej stronie ulicy, właściciel psa pochwalił, że Miłka taka grzeczna... w momencie, gdy zaczęła się załatwiać pod jego płotem. Mieliśmy kiedyś podobną sytuacje. Dżordż całkowicie ignorował szczekaczy zza płotu. Jednak kiedyś stanął na przeciwko siatki, pokręcił się, pokręcił i... uniósł nogę, obsikując psiaki zza siatki. Quote
Majkowska Posted May 27, 2014 Posted May 27, 2014 Myśmy mieli księdza zwierzoluba, jedyny ksiądz którego tolerował mój pies, zawsze po kolędzie wychodził od nas biały od kłaków, bo Amor bardzo lubiał siedzieć albo obok niego na kanapie albo mu pod sutanną:diabloti: Quote
Martuchny Posted May 28, 2014 Posted May 28, 2014 Pies pod sutanną - brzmi złowrogo :-D Nawiązując do tego, że wszyscy lubią głaskać collie, sheltie i psy uważane za śliczne. Po części też to mam bo mam spanielkę :P. Dzieci zawsze do niej a mój czarny szczotek uchodzi niezauważony. Ale to dla niego na plus, dzieci mnie nie słuchają, że pieska po głowie nie wolno, a on by niestety zareagował... Quote
Pani Profesor Posted May 29, 2014 Posted May 29, 2014 to teraz ja - zostałam wyrwana przez robotników pod blokiem na hasło "fajny pekińczyk" :cool3: mój pies, rzecz jasna, koło pekińczyka nawet nie stał, więc łudzę się, że to był podryw, a nie skrajna ignorancja względem psich ras :cool3: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.