Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

no jak zwał tak zwał ale własnie tak sobie myslałam, ze to taki problem :)

A czy w takim przypadku może dobrze byłoby chodzic z psem na bardzo długiej lince zeby on sie nie czuł taki bardzo uwiązany?

Ja tez uwazam, ze bardzo duzo takich złych nawyków u psow powoduja sami ich wlasciciele.

Z kazdym swoim psem na poczatku chodze bez smyczy oczywiscie w miejscach bezpiecznych czyli u siebie po polu za stodołą a smycz zakładam im pierwszy raz z upelnie dla nich obcym miejscu bo naturralnym zachowaniem psa jest wtedy trzymanie sie blisko wlasciciela a wiec i ta smycz jakby mu mniej przeszkadza. Z tym, ze smycz nawet jak trzymam do luzno i nie ciagne psa jak worek kartofli.
Nie umie tego wytłumaczyc ale suma sumarum wszystkie moje psy dosc pozno zaczynaja chodzic na smyczy ale potem nie mam problemu bo kazdego z nich moge prowadzic na cieniutkiej lince i nie zrywają jej. Słysze tylko komentarze jak ja to robie ze moje psy tak ladnie ida na smyczy i nie koniecznie nawet przy nodze, nie ciągną i nie szarpią sie ;) ale dla mnie smycz słuzy do kontroli nad psem a nie do jego zniewolenia czy ujarzmienia.
Poza tym w nauce chodzenia psa na smyczy stosuję taką sama zasade jaka stosują dobrzy jezdzcy trzymajacy konia na wodzach - koniarze beda wiedzieli o co chodzi :razz:

Posted

margherita napisał(a):
no jak zwał tak zwał ale własnie tak sobie myslałam, ze to taki problem :)

A czy w takim przypadku może dobrze byłoby chodzic z psem na bardzo długiej lince zeby on sie nie czuł taki bardzo uwiązany?


W niektórych przypadkach zdaje to egzamin, w niektórych nie ;)

Posted

maartaa_89 napisał(a):
W niektórych przypadkach zdaje to egzamin, w niektórych nie ;)



mysle ze w wiekszosci linka by zdala egzamin ale nie sama linka.

Wg mnie potrzebny byłby do tego jeszcze drugi pies, bardzo spokojny i wytonowany nie reagujacy na dziamgoty na smyczy i po drugie takze czlowiek spokojny ktory zna sie na behawioryzmie psow i potrafilby reagowac na takiego smyczowego szarpaka i szczekacza ;)

ja to nawet mam takiego psa -suke ktroa jest swietna do uczenia prawidlowych zchowan inne psy :) to moja tybetanka ktora potrafi rozładowac naapiecie meidzy psami w stadzie.

jestem co chwila zaszokowana oczywiscie pozytywnie jej wspaniałym podejsciem iu umiejetnosciami w stosunku do innych zwierzat.
Ostatni przykład z podworka:

mam w tej chwili dwie kozy i jedna urodzila okolo 3 tygodni temu parke kozląt. Zaczełam je wyprowadzac juz na łąke dalej od domu od tygodnia i pierwsza rzecz to niby ta moja tybcia to szałaput szalony ale jak ida te małe kozki to ona porusza sie bardzo spokojnie jaskby wiedziala ze one sie boja i zeby je nie spłoszyc. A wczoraj wieczorem sprowadzałam je z pola i juz przy samym wejsciu na podworko maluchy sie zatrzymały i zaczeły cofac chociaz ich matka weszla przez furtke, ja je wołam i wabie ale guzik z tego
i co robi tybtanka ktora juz kilka min wczesniej wyszła na pole i cos tam wachala ............. zawrociła i spokojnym wolnym krokiem podeszła do nich od tyłu i nosem zaczela je popychac w strone podworka do matki. A one jak tylko zrobiły te kilka kroków to chba sobie przypomniały ze tutaj mieszkaja i pedem juz pobiegły do mamusi. A Tybcia zwrociła i pobiegła na swoj codzienny obchód :multi:


wiec polecam sie ze swoija tybcia do nauki prawidłowcyh zachowan u psow ktore maja z tym problemy

Posted

Sąsiadka, właścicielka jakiegos tam kundla co piane toczy na widok mojeo psa, spotkana bez tego swojego na szczescie wiec zagadała:
-Duzy on będzie?
-Nieee, on taki juz zostanie, ze 3 lata juz ma to nie rosnie.
-A... bo ta czarna rasa to agresywna jest.

A wiec, strzeżcie się czarnej rasy :cool3:

Posted

Panna Cotta napisał(a):
A wiec, strzeżcie się czarnej rasy :cool3:


No a nie? :-D Nagminnie widzę u nas na osiedlu, jak matki pozwalają dzieciom lecieć do białej akity (gburowaty i nielubiący dzieci samiec) ale w panice łapią te dzieci za rączki, gdy na horyzoncie pojawia się czarny labek :angryy:

Posted

O nieee! Ja też mam czarnego psa, chyba zacznę się jej bać ;)
Ja jak szłam z sunią do wet to usłyszałam od kobiety, że jeśli to suczka to będę miała straszne kłopoty. Nie słuchała mnie kiedy mówiłam, że już miałam sukę i jakoś przeżyłam. Była ogólnie przerażona i chyba mi współczuła.

Posted

Vailet napisał(a):
moje oba mają czarne podniebienie... :look3: to ja je wywalam zanim mnie zabiją

One się kryją, by Cię schrupać, gdy nie będziesz się spodziewać. Przecież wiadomo, że zabójcy atakują w ciszy...


:roflt:

Posted

Vailet napisał(a):
otoczyły mnie, bo wyczuły że rozgryzłam ich plan, i zaraz rozgryzą mnie :question:

Kochana, tylko przyspieszyłaś swój koniec czytając dogo... Teraz już nie mają wyboru...
:-(


:grins:

Posted

Vailet napisał(a):
łącze się z Tobą w bólu :placz: myślę że rozszarpią nas równo o 3.15 to godzina szatana-ich pana :placz:


:evil_lol::evil_lol::evil_lol:


ale wiecie co sobie uzmysławiam .... mój też ma czarne podniebienie!:nerwy: Tyle że jest w przewadze biały...

Posted

Majkowska, Ty żyjesz! :multi:

Już wiem, czemu Viki tak się cieszy, jak wracamy do domu. Żarełko przyszło :razz: Na szczęście zamykam drzwi na noc :look3:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...