Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='Rodezja']Ja posiadam Mastifa Pirenejskiego i kiedyś będąc w odwiedzinach razem z psem u rodziców w dużym mieście usłyszałam że " Patrz jaki dziwny kaukaz!! pewnie skundlony bo łaciaty, ja nie wiem jak można takie bestie trzymać w mieszkaniu!!" Ugryzłam się w język bo oczywiście w mieście a tym bardziej w mieszkaniu nie mieszkamy;)[/QUOTE]

W Polsce łaciate to rzadkość, ale jest to maść dopuszczalna we wzorcu i poza granicami Polski dość często spotykana, dużo takich osobników było w NRD. Zresztą, co dziwić się laikom, zastanawiam się ilu sędziów II grupy po zobaczeniu kaukaza w typie armeńskim o tzw. umaszczeniu tygrysim, czyli pręgowanym zorientowałoby się, że mają przed sobą przedstawiciela tej rasy.

Posted

Zasłyszane dziś :

Idą dwie dziewczyny takie trochę "krejzi lans" i patrzą na mojego Waldka.
Odzywa się jedna : " ej! jaki ładny pies!"
druga : "Sebek ma takiego samego"
pierwsza : " a co to za pies?"
druga : "nooo yyy amstaf!!"

Usłyszałam też jak jestem chłopak mówił do kumpla " o , gończy" wskazując na mojego pointera.

Ale rano to mi babka pokolorowała dzień - idę z psem a ona staje na chodniku z bananem na twarzy i czule do męża : "ojej!!! On ma na głowie kropeczkę!!!!" , na to mąż gburowatym znudzonym tonem "nooo...":loveu:

Przypomniała mi się też moja ostatnia rozmowa z sąsiadką, wychodzimy z windy i patrzy na mojego psa i " fajną ma tą kropkę na głowie, równiutka".
Mówię : "noo, a jego brat miał serduszko. Idealne serduszko, jak odmalowane sprejem."
Na to sąsiadka zrobiła na mnie wielkie oczy : " to one namalowane są?!" :evil_lol:


Wczoraj tez jakiś chłopczyk mówi do mamy coś w stylu " a to dinozaur z ...{skądśtam}?".
Na to mama " to przecież pies nie dinozaur!". Chłopczyk " a ja myślałem że dinozaur...".:loveu:

Posted

[quote name='Majkowska']Zasłyszane dziś :

Idą dwie dziewczyny takie trochę "krejzi lans" i patrzą na mojego Waldka.
Odzywa się jedna : " ej! jaki ładny pies!"
druga : "Sebek ma takiego samego"
pierwsza : " a co to za pies?"
druga : "nooo yyy amstaf!!"

Usłyszałam też jak jestem chłopak mówił do kumpla " o , gończy" wskazując na mojego pointera.

Ale rano to mi babka pokolorowała dzień - idę z psem a ona staje na chodniku z bananem na twarzy i czule do męża : "ojej!!! On ma na głowie kropeczkę!!!!" , na to mąż gburowatym znudzonym tonem "nooo...":loveu:

Przypomniała mi się też moja ostatnia rozmowa z sąsiadką, wychodzimy z windy i patrzy na mojego psa i " fajną ma tą kropkę na głowie, równiutka".
Mówię : "noo, a jego brat miał serduszko. Idealne serduszko, jak odmalowane sprejem."
Na to sąsiadka zrobiła na mnie wielkie oczy : " to one namalowane są?!" :evil_lol:


Wczoraj tez jakiś chłopczyk mówi do mamy coś w stylu " a to dinozaur z ...{skądśtam}?".
Na to mama " to przecież pies nie dinozaur!". Chłopczyk " a ja myślałem że dinozaur...".:loveu:[/QUOTE]

Dinozaur debeściak! Może moje kundle to też są jakieś gady, warany na przykład... Dlatego takie zamieszanie się robi, jak idę z nimi miastem :evil_lol:

Posted

Kiedyś spotkałam babkę z dość podobnym psem do mojego, może ciut bardziej wyżlastym (bardziej grubokościstym) i nasze psy wdały się w galopadę więc rozmawiamy i zagaduję że jej pies biegi ma dobre bo to chyba jakiś mix z wyżłem. Babka aż podskoczyła " nieeee, to jest dalmatyńczyk!". Ja podskoczyłam jeszcze wyżej i delikatnie pytam czy aby napewno, bo jednak trochę od dalmatyńczyka się rózni na to pani oburzona że tak bo on ma dokumenty że jest dalmatyńczykiem:roll: Nie wnikałam już jakie ale pani zaraz zaczęła o moim że mój też taki do dalmatyńczyka podobny, więc mówię " nie, mój to akurat pointer, chociaż może gdzieś tam podobne i czasem się ludziom mylą". Na to pani olśniona : " to może moja też ma coś z takiego pointera?!":evil_lol:
Piesek był czymś w takim typie tylko bardziej dropiasty
(foto z neta)

Posted

Uwielbiam ludzi którzy się kłócą o rasę.

Kiedyś dyskutowałam z jedną panią o jej labradorze jako o goldenie i tak babce namieszałam że nie zorientowała się że cały czas mówi "golden, goldeny itd" mimo że jak byk trzymała na smyczy labka i to rowodowego :evil_lol:

W temacie labków to powiem że ostatnio mam przyjemność zderzać się z uroczymi ich właścicielami :
na ostatnim spacerze siedzieliśmy na ławce i karmiłam dziecko, pies był przywiązany do poręczy i odpoczywał coś tam glamiąc sobie pod ławką i idzie laska z labkiem... Lab się jej wyrywa ze smyczą i gna, w międzyczasie sra za naszą ławką a następnie galopem do naszego, a dziewczyna za nim i " myślą państwo że się polubią?!":roll: Nie zdążyła zdania wypowiedzieć a jej lab zaczął ryczeć gromko i wnet by się rzucił ale go odholowała ze słodkim głosikiem " ojej, chyba się nie polubią..."
Jaka szkooooodaaaa...

Dzisiaj z kolei spotkałam babeczkę z labem, który sie rzucał na wszystkie psy, a pani z flegmą w głosie powtarzała " proszę cię, nie szczekaj..." puszczając psa na całą długość smyczy:loveu:

Posted

[quote name='Majkowska']Uwielbiam ludzi którzy się kłócą o rasę.

Kiedyś dyskutowałam z jedną panią o jej labradorze jako o goldenie i tak babce namieszałam że nie zorientowała się że cały czas mówi "golden, goldeny itd" mimo że jak byk trzymała na smyczy labka i to rowodowego :evil_lol:[/QUOTE]
Czepiasz sie, moze to byl golden krotkowlosy i ci sie pomylilo

Posted

Raven przy zabawie wydaje demoniczne dźwięki, warczy, ryczy, burczy, czasem podszczekuje. Od czasu do czasu zdarza jej się złapać smycz w pysk i zrobić triumfalne demoniczne kółeczko z w/w dźwiękami - oczywiście oduczam, przekierowuję na zabawki itd., jednak czasem się jej zapomina. Idzie ostatnio przed nami dwóch wielkich facetów i jeden się odwraca przez ramię, mówiąc do drugiego: Ty, zobacz, jaki pies! W tym momencie Raven łapie smycz, zaczyna swoje pląsy i ryczy, zupełnie nie zwracając uwagi na kolesi, na co drugi koleś: nooo, weź się odsuń, bo już warczy :evil_lol:

Posted

[quote name='evel']Raven przy zabawie wydaje demoniczne dźwięki, warczy, ryczy, burczy, czasem podszczekuje. Od czasu do czasu zdarza jej się złapać smycz w pysk i zrobić triumfalne demoniczne kółeczko z w/w dźwiękami - oczywiście oduczam, przekierowuję na zabawki itd., jednak czasem się jej zapomina. Idzie ostatnio przed nami dwóch wielkich facetów i jeden się odwraca przez ramię, mówiąc do drugiego: Ty, zobacz, jaki pies! W tym momencie Raven łapie smycz, zaczyna swoje pląsy i ryczy, zupełnie nie zwracając uwagi na kolesi, na co drugi koleś: nooo, weź się odsuń, bo już warczy :evil_lol:[/QUOTE]

Czyste zło :diabloti:

Ostatnio idę z całą czwórką miastem, psy po spacerze zmęczone. Mijamy jakąś panią, psy totalna olewka, a ona patrzy na nie, staje i mówi: "idźcie sobie, idźcie sobie!" :cool3: Gdyby nie to, że moje psy przyzwyczaiły się do takich akcji, to właśnie wtedy by się nią zainteresowały :razz:

Posted

A ja parę dni temu idąc przez Starówkę z jamnikiem usłyszałam tekst gdy mijałam jakąś starszą,chyba lekko menelowatą kobitę: " Do łóżka go sobie k... weź a nie po mieście się prowadzasz! " :)

Posted

[quote name='zmierzchnica']

Ostatnio idę z całą czwórką miastem, psy po spacerze zmęczone. Mijamy jakąś panią, psy totalna olewka, a ona patrzy na nie, staje i mówi: "idźcie sobie, idźcie sobie!" :cool3: Gdyby nie to, że moje psy przyzwyczaiły się do takich akcji, to właśnie wtedy by się nią zainteresowały :razz:[/QUOTE]
Mi tak Amor kiedyś skoczył do baby - szłam przez most a baba prawie włazi w barierkę i zaczyna wrzeszczeć do mnie "bierz go! Bierz go! Trzymaj go!" Sama się przestraszyłam co się dzieje, a pies mimo że szedł zamknięty w swoim świecie to natychmiast się uruchomił i usiłował spełnić życzenie :evil_lol:

Posted

[quote name='Majkowska']Mi tak Amor kiedyś skoczył do baby - szłam przez most a baba prawie włazi w barierkę i zaczyna wrzeszczeć do mnie "bierz go! Bierz go! Trzymaj go!" Sama się przestraszyłam co się dzieje, a pies mimo że szedł zamknięty w swoim świecie to natychmiast się uruchomił i usiłował spełnić życzenie :evil_lol:[/QUOTE]

Haha, no właśnie, ludzie sami tworzą problem ;) Albo mania schodzenia z roweru tuż przy psie - moje psy na rowerzystów nie reagują, ale jak ktoś im ni z tego ni z owego tupnie przy pysku to powąchają nogę :diabloti: Ja wiem, że czasem ludzie się boją, ale jeśli chce się zejść z roweru to najlepiej przed psem, a nie jak już się jest na wysokości jego głowy :evil_lol: Ja uwielbiam tych, którzy stają na środku chodnika, nachylają się, wgapiają w psy i mówią "boję się psów, nie zrobią nic?" - noo, jak pani daje im taki sygnał grożący, tarasując przejście i wgapiając się w pyski to ciężko powiedzieć :cool3:

Fakt, że moje psy praktycznie codziennie są na mieście i już nie reagują na takie akcje. Najgorsze są dni "targowe" (kiedy w moim mieście jest bazar dwa razy w tygodniu) i przyjeżdżają ludzie z okolicznych wsi... Reakcje na stadko psów są rozmaite, ale odbiegają od "normalnych" :diabloti:

Posted

U mnie ludzie bojący się psów robią takie dziwne uniki,że mój pies natychmiast się zaczyna nimi interesować.Ostatnio w osiedlowym warzywniaku wjechała wózkiem zakupowym babka mało nie rozjeżdżając mi psa będącego w środku.A że wózek dodatkowo skrzypiał i trzeszczał psnia szczeknęla.Wyprowadziłam ją więc bo widzę,że paniusia się boi. Poczekałysmy a kiedy kobieta wychodziła z wózkiem zrobiła coś mega dziwnego: zdjęła swój płaszcz,sweter czy jakąś tam podomkę- coś długiego w każdym razie i zaczęła się obracać rozkładając to. Podomka się rozwinęła,wirowała a ta kręciła się jak jakiś batman.Mój pies zwariował- zaczął wściekle szczekać i szarpać się .A na to babka do mnie : a mówiła pani,że taki grzeczny.Mojego męża raz taki jamnik ugryzł,że aż miał szwy zakładane!".

Posted

[quote name='gojka'] Poczekałysmy a kiedy kobieta wychodziła z wózkiem zrobiła coś mega dziwnego: zdjęła swój płaszcz,sweter czy jakąś tam podomkę- coś długiego w każdym razie i zaczęła się obracać rozkładając to. Podomka się rozwinęła,wirowała a ta kręciła się jak jakiś batman.

:grin: płaczę! te chałupnicze szarlataństwo :loveu:

Posted

Trafiłam tutaj przypadkiem, poczytałam ostatnie wypowiedzi i przyszło mi do głowy jedno: Dlaczego nie macie zrozumienia dla osób, które zwyczajnie boją się psów? Jeśli ktoś czuje lęk to nie zastanawia się nad tym, czy jego zachowanie nie jest irracjonalne z punktu widzenia psiego postrzegania świata. I ma prawo zachować się w sposób, który dla psiarza jest zaprzeczeniem logiki.
Wszyscy żyjemy wśród ludzi i - bez wyprowadzki do środka puszczy - nie uda się uniknąć kontaktów z takimi, dla których przejście w odległości pół, dwa albo i pięć metrów obok psa to duży stres. To naszym zadaniem jest sprawienie, aby nie czuli się zagrożeni bo to naszym obowiązkiem jest kontrolowanie zachowania zwierzaka. Mam dwa amstaffy i nie wyobrażam sobie sytuacji, w której którykolwiek z moich psów straszy jakiegoś Bogu ducha winnego przechodnia szczekaniem, warczeniem czy skakaniem.

Posted

[quote name='wronka']Trafiłam tutaj przypadkiem, poczytałam ostatnie wypowiedzi i przyszło mi do głowy jedno: Dlaczego nie macie zrozumienia dla osób, które zwyczajnie boją się psów? Jeśli ktoś czuje lęk to nie zastanawia się nad tym, czy jego zachowanie nie jest irracjonalne z punktu widzenia psiego postrzegania świata. I ma prawo zachować się w sposób, który dla psiarza jest zaprzeczeniem logiki.
Wszyscy żyjemy wśród ludzi i - bez wyprowadzki do środka puszczy - nie uda się uniknąć kontaktów z takimi, dla których przejście w odległości pół, dwa albo i pięć metrów obok psa to duży stres. To naszym zadaniem jest sprawienie, aby nie czuli się zagrożeni bo to naszym obowiązkiem jest kontrolowanie zachowania zwierzaka. Mam dwa amstaffy i nie wyobrażam sobie sytuacji, w której którykolwiek z moich psów straszy jakiegoś Bogu ducha winnego przechodnia szczekaniem, warczeniem czy skakaniem.[/QUOTE]

ja mam bardzo dużo zrozumienia,bo jestem paranoiczną arachnofobiczką i naprawdę sobie nie wyobrażam, że w parkach, na ulicach miałabym spotykać kilkanaście pająków na smyczach dziennie, które dodatkowo lazą w moją stronę...

skomentowany przeze mnie post jest po prostu śmiesznie napisany - trochę dystansu ;) nikt tu nie szydzi z ludzi, którzy boją się psów.
właścicielka mojego mieszkania też się boi psów i jak przychodzi, to każę Patrykowi leżeć na miejscu, choć ostatnio kobita już się przełamała i nawet go sama woła i głaszcze;)

Posted (edited)

[quote name='wronka']Trafiłam tutaj przypadkiem, poczytałam ostatnie wypowiedzi i przyszło mi do głowy jedno: Dlaczego nie macie zrozumienia dla osób, które zwyczajnie boją się psów? Jeśli ktoś czuje lęk to nie zastanawia się nad tym, czy jego zachowanie nie jest irracjonalne z punktu widzenia psiego postrzegania świata. I ma prawo zachować się w sposób, który dla psiarza jest zaprzeczeniem logiki.
Wszyscy żyjemy wśród ludzi i - bez wyprowadzki do środka puszczy - nie uda się uniknąć kontaktów z takimi, dla których przejście w odległości pół, dwa albo i pięć metrów obok psa to duży stres. To naszym zadaniem jest sprawienie, aby nie czuli się zagrożeni bo to naszym obowiązkiem jest kontrolowanie zachowania zwierzaka. Mam dwa amstaffy i nie wyobrażam sobie sytuacji, w której którykolwiek z moich psów straszy jakiegoś Bogu ducha winnego przechodnia szczekaniem, warczeniem czy skakaniem.[/QUOTE]Wydaje mi się,że przede wszystkim ten,kto panicznie się psów boi powinien wiedzieć jak się przy psie zachować by być bezpiecznym.Kiedyś w szkołach były takie lekcje jak zachować się przy pobudzonym psie-żeby się nie miotać,nie reagować,jak zachować się gdy pies atakuje,jak się osłonić.O takich rzeczach uczy się dzieci,nie widzę więc powodu by mówić o tym dorosłym. Poza tym mój jamnik był na smyczy więc raczej niewielkie szanse by cokolwiek prócz szczekania mógł pani starszej zrobić. Ja sprawiłam by pani nie czuła się zagrożona- wyszłam z warzywniaka i czekałam na swoją kolejkę na zewnątrz.Mogłabym zrobić jeszcze jedno- uśpic mojego psa. Po cholerę miotać się z podomką przed nosem i tak zestresowanego psa.Chyba pani nie liczyła na to,że odstraszy napastnika,który lada chwila zerwie się ze smyczy i skoczy jej do gardła? Pani Profesor- też mam arachnofobię ale skutecznie leczę się z niej własnym dzieckiem.Polecam tą terapię:)

Edited by gojka
Posted

[quote name='colirya']Mam znajomego, który też boi się psów (ale jest w stanie zachowywać się na ulicy tak, że nie przyciąga psiej uwagi ;>), więc rozumiem taki strach - dlatego gdy tylko kogoś mijamy, to automatycznie skracam smycz i biorę psa na drugą stronę. Ale nie zmienia to faktu, że reakcje niektórych ludzi są po prostu zabawne :). (...)
.[/QUOTE]

Ja też zawsze skracam smycz (nie napinam) i biorę psa na drugą stronę, chociaż ostatnio mam wrażenie, że ludzie taką asekurację uznają, że mój pies to nie wiadomo jaki agresor, ale ja wolę ich ominąć, niż przejść obok i ryzykować, że wykonają gwałtowne ruchy (głaski albo zabranie rąk) lub wydadzą dziwne dźwięki, co na moją sukę działa jak płachta na byka.

Posted

Dla mnie to, o czym piszecie (czyli pies na krótkiej smyczy, przy nodze, grzeczny, a tu nagle ktoś zaczyna się pieklić), jest o tyle dziwne, że w ciągu dwudziestu lat z ASTami (od 1994 roku) jedynie dwa razy zdarzyła mi się sytuacja, w której ktoś poprosił, aby na chwilę zejść z psem na trawnik (wąski chodnik) albo przytrzymać psa jeszcze krócej. A jaką reputację mają ASTy każdy z nas wie doskonale. Owszem, mieszkam w Polsce. Tyle, że nie dopuszczam do sytuacji podobnej do opisywanej powyżej - że zacytuję "Albo mania schodzenia z roweru tuż przy psie - moje psy na rowerzystów nie reagują, ale jak ktoś im ni z tego ni z owego tupnie przy pysku to powąchają nogę". Swoją drogą - czy wypuszczenie bulla (albo i obu), aby sobie "powąchały nogę" też spotkałoby się z pobłażaniem i aprobatą? :)

Posted

wronka - ja doskonale rozumiem ludzi którzy się boją, ale robienie show pt wrzeszczę w niebogłosy na widok psa nie pomaga, a czasem te psy pobudza właśnie do ataku... Mało tego ludzie sami do psów wyskakują z atakiem - kiedyś jedna kobieta na wsi pogoniła mojego psa (leciał do matki idącej ulicą kiedy ona wypadła z bramki za nim) z garnkiem wrzeszcząc że go zabije jednym ciosem uzasadniając że ona się boi psów i nie chce żeby biegał samopas...Czy to jest poważne??
Czasem też widzę np jak stoję na przejściu, psa mam przy nodze, ktoś mi się nad nim nachyla, pies z ciekawości chce powąchać, ktoś wyciąga rękę, po czym jest wycofanie i wrzask, ojejku ojejku ja się boję psów...


A w temacie , mam kolejny komentarz.

Spaceruję po osiedlu z psem i z wózkiem i ćwiczę sobie żeby pies ładnie równał.
Idę dumna że całkiem fajnie nam idzie, pies maszeruje na luźnej smyczy dość blisko wózka statecznym i równym krokiem, zmierzamy w stronę łąk gdzie w nagrodę sobie będzie mógł pobiegać...
Idą dwie kobiety, bardzo tęgie, chyba matka i córka, i nagle młodsza rzuca z takim jadem " biedny pies!". Zdębiałam i już miałam pytać czemu taki biedny pieseczek i co mu się dzieje, ale matka zapytała co mówiła więc dziewczyna powtórzyła "biedny pies!" i zaczęła tłumaczyć o co chodzi , ale tego już nie usłyszałam...
Nie powiem , zszokowała mnie trochę, nie wiedziałam że pies idący spokojnie chodnikiem przy wózku dziecięcym jest maltretowany.:roll:

Posted

Ja jakoś spotkałam do tej pory tylko jedną osobę, która faktycznie się mojego psa bała. Pan zsiadł z roweru i stał i słowem się nie odezwał tylko patrzył. Wzięłam psa na bok, zostawiając mu kilka metrów pomiędzy nami i wtedy przeszedł. Powiedział tylko dziękuję.
Większość osób, które komentują posiadanie psa wcale się ich nie boi tylko jest zwyczajnie czepialska, zazwyczaj z dwoma stwierdzeniami: "boję się psów", "nie sprzątasz po psie". Mało jest tych, które boją się autentycznie, część ma też wmówione, że się boi ale po ich reakcjach widać, że tak nie jest.

Posted

Tym bardziej zaskakuje mnie,Rosa fakt reakcji kobiety rozkładającej swoją podomkę i kręcącej się z nią jakby miała zbójnickiego tańczyć.Nie sądzę,że na widok jamnika na smyczy strach by Cię tak sparaliżował,bez przesady.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...