Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='chounapa']Śmiech śmiechem, ale ja pamiętam moje oburzenie jak miałam lat 7 i mojemu psu po "rodzicach medalistach" wpisano w książeczce zdrowia "kundel" :D[/QUOTE]

Nietaktowny ten weterynarz, mógł przynajmniej napisać Coondell :mad: :D

Posted

Całe życie byłam przeświadczona że mam rasowego ONka i że mogę mu rodowód kiedy zechce wyrobić, bo on ostatni z miotu i w ogóle :P ... tak dziecko oszukać...

Chociaż nie powiem. Może i był "w typie", ale poza dysplazją, mógłby medalistą zostać ;P

Posted

@chounapa: A to faktycznie dziwnie ten weterynarz wpisał. Mój poprzedni psiak w typie miał w książeczce wpisane owczarek szkocki, widać nasz wet rozsądnie uznał, że skoro pies wygląda jak collie, to można mu spokojnie wpisać tę rasę. W końcu ta rubryka w książeczce zdrowia ma tylko ułatwiać identyfikację psa, a nie potwierdzać/wykluczać rodowodowe pochodzenie.

Żeby nie było off-top: Gdy pierwszy raz przyprowadziłam tego szczeniaka collie (blue-merle) do naszego weta, ten przywitał mnie słowami: "O, jaki fajny szczurek!" :D

Posted

[quote name='chounapa']Całe życie byłam przeświadczona że mam rasowego ONka i że mogę mu rodowód kiedy zechce wyrobić, bo on ostatni z miotu i w ogóle :P ... tak dziecko oszukać...

Chociaż nie powiem. Może i był "w typie", ale poza dysplazją, mógłby medalistą zostać ;P[/QUOTE]

Ja mam papugi nimfy i tez czasem słyszę, ze te "kakadu to można nauczyć gadać, wie pani?"

Posted

[quote name='IvyKat']@chounapa: A to faktycznie dziwnie ten weterynarz wpisał. Mój poprzedni psiak w typie miał w książeczce wpisane owczarek szkocki, widać nasz wet rozsądnie uznał, że skoro pies wygląda jak collie, to można mu spokojnie wpisać tę rasę. W końcu ta rubryka w książeczce zdrowia ma tylko ułatwiać identyfikację psa, a nie potwierdzać/wykluczać rodowodowe pochodzenie.
[/QUOTE]

No tamten zapytał rodziców o rodowód przed wpisaniem :P
Teraz młodej sama uzupełniałam książeczkę i też mieszaniec wpisałam, mimo że mogłabym ludziom wmawiać że przecież to golden, czy coś :P

Posted

Mnie osobiście bardzo irytuje, że ludzie są oburzeni, kiedy mówię, że Frotek to kundel ;) No bo "jest ładny", jak ja mogę tak brzydko mówić! No hej, to bycie kundlem to jakaś obraza dla psa? Jak to dobrze, że nasze psy nie są świadome takich snobizmów i podziałów ;)

Posted

Jak ja kocham ludzi którzy wszystko wiedzą lepiej :angryy: o jejku taki mały piesek powinien być na rączkach, przecież się męczy albo kiedy piesek jest na rączkach to co on łap nie ma? paniusia sobie zabaweczkę kupiła :diabloti:
Ale uświadamianie mi że mój pies kuleje to już totalny hit sezonu, dziękuję nie mam oczu :loveu: gdyby to był duży pies wszyscy mieli by go w dupie... Strasznie męczące jest spacerowanie z psem kiedy ktoś co chwilę chce wiedzieć co się stało mojemu psu albo jeszcze lepiej oburza się że kuleje a ja nic z tym nie robię:angryy:. Tylko ciekawe jak ma się wysikać w powietrzu trzymany na rączkach?

Posted

[quote name='Yorkomanka']Jak ja kocham ludzi którzy wszystko wiedzą lepiej :angryy: o jejku taki mały piesek powinien być na rączkach, przecież się męczy albo kiedy piesek jest na rączkach to co on łap nie ma? paniusia sobie zabaweczkę kupiła :diabloti:


U nas to samo :) Jak mówię, że moja maltanka też potrzebuje ruchu i to dość dużo mimo małych rozmiarów, to patrzą na mnie jak na wariatkę, a jak już ludzie widzą jak uczymy się posłuszeństwa i komend to mnie za zwyrodnialca uznają. No bo po co takie maleństwo męczyć ;)
Na szczęście większość komentarzy jest pozytywna.
Komentarz, który mnie najbardziej rozbawił: - Jaki śliczny biały jorek. :) Wypowiedziane przez bardzo miłą, starszą Panią w odniesieniu oczywiście do mojej maltanki ;)

Posted

[quote name='Yorkomanka']
Ale uświadamianie mi że mój pies kuleje to już totalny hit sezonu, dziękuję nie mam oczu :loveu: gdyby to był duży pies wszyscy mieli by go w dupie... Strasznie męczące jest spacerowanie z psem kiedy ktoś co chwilę chce wiedzieć co się stało mojemu psu albo jeszcze lepiej oburza się że kuleje a ja nic z tym nie robię:angryy:. Tylko ciekawe jak ma się wysikać w powietrzu trzymany na rączkach?[/QUOTE]

A kuleje?? Szczerze mówiąc też bym się zainteresowała gdyby pies kulał...

Trafiłaś akurat na taką rasę , która zawsze będzie wzbudzała komentarze tak jak asty czy bulle. Niestety wizerunek rasy wytworzony przez ludzi chyba będzie trwał zawsze :shake:

a z psa trzymanego na rączkach nie ma się co śmiać, u mojej babci w bloku mieszkała babka która trzymała w torebce yorka non stop a jak wychodziła przed blok to trzymała go w powietrzu w krzakach podtrzymując mu futro i on tak sikał... Nie wiem tylko jak robił kupę...
A z psami w żadnym wypadku się zetknąć nie mógł bo inne psy mogły go czymś zarazić, mój szczególnie był be bo był kundlem i pani nawet kiedyś stwierdziła że on jest na pewno chory bo wystają mu zęby i cieknie mu z oczu :loveu:

No biedny , zwyczajnie biedny był ten pies...


A wracając do tematu to calkiem niedawno w rozmowie jedna pani po zachwytach moim pointerem zapytała " a to jakiś pastewny?" ;)
Uświadomiłam sobie że określenie "pastewny" nie słyszałam pierwszy raz.

Posted

Niestety... ale to jest mega męczące jak nie można spokojnie kilku kroków przejść :mad: jeszcze jak ktoś skomentuje że biedny piesek to jest ok ale jak ktoś chce wiedzieć jak kiedy i dlaczego zrobił sobie kuku i jeszcze dowiaduje się jaka to ja jestem okropna to mam ochotę mordować :loveu:
Ale stwierdzam że mój pies jest dziwny bo kulał kilka dni w tym dzisiaj do południa a teraz na razie normalnie chodzi, jest na przeciwbólowych i ma ograniczony ruch jak się tylko da, we wtorek ma mieć badanie w znieczuleniu jakby dalej kulał. Wet podejrzewa zerwanie więzadła ale chyb by teraz nie chodził na tej łapie z zerwanym więzadłem nawet na lekach.....

Posted

[quote name='Yorkomanka']czyli mam się czym martwić? :-([/QUOTE]
Może to też być po prostu naderwanie więzadła, a nie od razy zerwanie. Warto zobaczyć też rzepkę. Mój pies miał właśnie naderwanie więzadeł i przemieszczającą się rzepkę, to mogła chodzić, ale chwilami kulała (zwłaszcza jak wstawała po spaniu).

Posted

Ma zwichniętą rzepkę (II stopnia) ale w 2 łapie w niczym mu to nie przeszkadza ;), w tej rzepka jest ok, na razie ma ograniczony ruch do wtorku potem zobaczymy co powie wet :p
Żeby całkiem nie odchodzić od tematu ostatnio ludzie w parku się ze mną kłócili że 2 psa też mam puścić ze smyczy to sobie pobiega (miałam ze sobą psa ciotki, nieobliczalne stworzenie), obrońcy zwierząt :loveu: Chociaż z tym też bywa różnie, raz słyszałam że Urwisa kocham bo jest na smyczy a Odie jeszcze do tego był świeżo ostrzyżony i było widać jaki jest chudy (nawet wet mu kazał przytyć, gorzej że psa nie obchodzi że ma niedowagę:diabloti:) więc o niego na pewno nie dbam :lol:

Posted

Ja muszę się przyznać, że kiedyś sama wygłosiłam dziwny komentarz na temat psa. Miałam wtedy może z 5/6 lat i idąc przez osiedle z mamą spotkałam młodą parę z cziłką na spacerze. Nie mając zupełnie złych zamiarów wydarłam się podekscytowana: "Mamo, mamo! Zobacz mysz na smyczy!" Moja mama się zmieszała i nie wiedziała co ma powiedzieć. Na szczęście właściciele zareagowali śmiechem i pozwolili mi się zapoznać z pieskiem.

Na swoje usprawiedliwienie dodam, że wtedy w moich okolicach małe rasy nie były zbytnio popularne, a wychowywałam się przy ON.

Posted

Moje hasiory po raz kolejny zostały mianowane wilkami. :evil_lol: Ciekawe co by było jakbym miała wilczaka-to dopiero byłby hit w mieście.

Ostatnio pod sklepem przykleiła się dziwna babeczka i stale pytała "Mogę je dotknąć? Mogę?" i tak w kółko, o tonie nie wspomnę.:diabloti:

Posted

[quote name='Naupali']U nas to samo :) Jak mówię, że moja maltanka też potrzebuje ruchu i to dość dużo mimo małych rozmiarów, to patrzą na mnie jak na wariatkę, a jak już ludzie widzą jak uczymy się posłuszeństwa i komend to mnie za zwyrodnialca uznają. No bo po co takie maleństwo męczyć ;) Na szczęście większość komentarzy jest pozytywna. Komentarz, który mnie najbardziej rozbawił: - Jaki śliczny biały jorek. :) Wypowiedziane przez bardzo miłą, starszą Panią w odniesieniu oczywiście do mojej maltanki ;)[/QUOTE]Dla mojej żony też każdy mały szczekacz to jork. :) Żona to jednak odróżnia przynajmniej kilkanaście ras, ale znam takich ludzi co nawet labradora od amstaffa nie odróżniają. Tzn widzą jakąś różnicę, ale nie mają pojęcia jaka to rasa.

Posted

[quote name='Gdarin']Dla mojej żony też każdy mały szczekacz to jork. :) Żona to jednak odróżnia przynajmniej kilkanaście ras, ale znam takich ludzi co nawet labradora od amstaffa nie odróżniają. Tzn widzą jakąś różnicę, ale nie mają pojęcia jaka to rasa.[/QUOTE]

Na szczęście mój psiak zachowaniem nie przypomina stereotypowego joreczka na flexi (żeby nikt nie poczuł się urażony wiem że jest wiele yorków dobrze wychowanych, chodzi mi tutaj o pewną tendencję, która niestety nasila się), wyglądem też nie bardzo więc zdziwiło mnie trochę to stwierdzenie ;) Jeszcze powiedziane w taki sposób, że musiałam się powstrzymać od śmiechu.
Co do odróżniania ras to też miewam z tym problemy, ale w przeciwieństwie do niektórych osób, które mam przyjemność spotkać na spacerach, staram się nie mądrować jak nie wiem ;)

Posted

mojego, średniego, biszkoptowego pieska , który chodzi po górach w szelkach i na smyczy
kilka razy ludzie we mgle uznali za wilka i kilkadziesiąt razy za lisa , jak zobaczyli szelki, to pytali"dlaczego macie lisa/wilka w szelkach?"

a jedna pani raz wrzasku narobiła, aż sama się wystarszyłam
bo mgła, góry, pusto, ciemno -a ta wrzeszczy w panice "wiiilk"
ja byłam z psem i z dzieckiem -no to niekoniecznie chciałabym wejśc na wilka

a ona się wystraszyła mojego psa -no, biszkoptowych wilków to jeszcze w POlsce nie ma
najwyżej w filmach aniomowanych

Posted

[quote name='Patmol']mojego, średniego, biszkoptowego pieska , który chodzi po górach w szelkach i na smyczy
kilka razy ludzie we mgle uznali za wilka i kilkadziesiąt razy za lisa , jak zobaczyli szelki, to pytali"dlaczego macie lisa/wilka w szelkach?"

a jedna pani raz wrzasku narobiła, aż sama się wystarszyłam
bo mgła, góry, pusto, ciemno -a ta wrzeszczy w panice "wiiilk"
ja byłam z psem i z dzieckiem -no to niekoniecznie chciałabym wejśc na wilka

a ona się wystraszyła mojego psa -no, biszkoptowych wilków to jeszcze w POlsce nie ma
najwyżej w filmach aniomowanych[/QUOTE]

Biszkoptowy wilk? Ja pierdzielę:roflt:

Posted

[FONT=Lucida Grande]Idzie sobie laska ze szczeniaczkiem Shih tzu w różowych szeleczkach na białej smyczuni ( nie mam nic do gustów innych, ale nie lubię brania psiaków na pokaz, a czasami z daleka widać że tylko o to chodzi). Widzi Lilo i z daleka jeszcze do swojego maluszka "o nie, do psa nie idziesz" i w tym momencie przyśpieszyła, dociągnęła smycz a pies brzuchem po chodniku za nią :[[/FONT]

Posted

Eee taaam.Moze być biszkoptowy wilk skoro może być rudo biały "wilczur" :). Kiedy okradli mi piwnicę przychodził do mnie dzielnicowy sporządzić raport i krzyczał od progu : niech pani weźmie tego wilczura! :) na moją bokserkę. No ale opowiadała mi sąsiadka jak wyszła w niedzielny poranek ze swoim psem na spacer a tam dzielnicowy krzyczy do jakiejś kobiety za którą idzie pies: proszę pani niech pani psa na smycz weźmie! Na co pani: ale to nie mój pies! A pan dzielnicowy po namyśle : a czyj? :)

Posted

[quote name='chounapa'][FONT=Lucida Grande]Idzie sobie laska ze szczeniaczkiem Shih tzu w różowych szeleczkach na białej smyczuni ( nie mam nic do gustów innych, ale nie lubię brania psiaków na pokaz, a czasami z daleka widać że tylko o to chodzi). Widzi Lilo i z daleka jeszcze do swojego maluszka "o nie, do psa nie idziesz" i w tym momencie przyśpieszyła, dociągnęła smycz a pies brzuchem po chodniku za nią :[[/FONT]

:shake: Takie laski nie umieją psa prowadzić.

Posted

Przerabialam to samo z landryna i yorkiem...MASAKRA :shake: Ostatnio moj niu pudel zostal nazwany gejem i gender :lol: Ciekawe czy Ci sami ludzie byli by tacy odwazni gdybym im opowiedziala historie tego zwierzaka :angryy:

Posted

[quote name='chounapa'][FONT=Lucida Grande]Idzie sobie laska ze szczeniaczkiem Shih tzu w różowych szeleczkach na białej smyczuni ( nie mam nic do gustów innych, ale nie lubię brania psiaków na pokaz, a czasami z daleka widać że tylko o to chodzi). Widzi Lilo i z daleka jeszcze do swojego maluszka "o nie, do psa nie idziesz" i w tym momencie przyśpieszyła, dociągnęła smycz a pies brzuchem po chodniku za nią :[[/FONT]

ej, ja też mam lanserską obróżkę 'na pokaz' :razz: i jak idę z psem, to baaardzo często robię dokładnie to samo (włącznie z gadaniem do psa) na zasadzie "oooo nienienienie, kolego, nie ma opcji" - a następnie wlokę psa na siłę i uniemożliwiam kontakt z innym.

robię tak, bo mój pies jest agresorem-burakiem, jak nie wydrze mordy, to chociaż się nastroszy i jeśli nie uda mi się odwrócić jego uwagi żarciem/piłką i już się najeży, to pozostaje tylko wlec go i wydawać komendy - ciekawe, czy o mnie też myślą jak o sterylnej mamusi, co to się boi puścić pieska do innych :cool3:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...