Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='Berek']Psy są dokuczliwe czy ludzie?
:lol:

Hm, ja z kolei wyjątkowo męczę się z przedstawicielami bardzo młodego (powiedzmy - starsi nastolatkowie do takich 20+) pokolenia. Tzw. pokolenie facebooka. :razz:

Nawet nie mogę powiedzieć, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, bo powiedzmy, jestem raczej taki młodszy średniak, jeśli chodzi o wiek.
Może doświadczenie życiowe trochę mi pozwala zrozumieć starszych ludzi?
Pewnie mało kto zachowuje nieskalaną pogodę ducha, kiedy wszystko boli, kasy mało, świat przyspieszył a Ty nagle odkrywasz że jesteś gdzieś na marginesie.

Dlanaprzykładu: rzadko jeżdżę teraz komunikacją miejską, ale kiedy mi się to zdarzy, z osłupieniem obserwuję np. zjawisko rozgniatania staruszek w walce o miejsce siedzące przez młodych zdolnych z wielkich miast :lol: :evil_lol: ze słuchawkami w uszach.
Kurczę... jeszcze parę lat temu strasznym dyshonorem dla młodego faceta było siedzenie w autobusie - do kanonu należało raczej popisywanie się że jest się silnym bykiem który "nie musi" siedzieć bo ma sił życiowych za pięciu. Taki młody samiec ze zwierzęcym seksapilem, że tak powiem. :eviltong:

A teraz, hm, młodzieńcy wszyscy, jak jeden mąż, cierpią chyba na - pardon my french - bolesne miesiączki... słabują, ledwo żyją i dlatego potrafią przejechać całą trasę siedząc sobie i nie widząc staruszka o lasce albo ciężarnej kobitki tuż obok.

Ta postawa "JA jestem najważniejszy" przekłada się też na swój dobytek, także psy. MÓJ pies może zjeść innego psa. MÓJ pies może wyć i szczekać godzinami. MÓJ pies może robić, co chce - przez sam fakt, że jest mój. :multi: Mój, czyli ważniejszy od tych wszystkich innych psów. Tych innych nieważnych ludzi. :cool1:

P.S. Uważam, że od języka wszystko się zaczyna. Od tego, jak ustawiamy sobie "przeciwnika", zależy czy postrzegamy go jeszcze w ogóle jako człowieka. Kiedy ktoś pisze o "staruchach", to robi mi się trochę zimno.
Ktoś kto mnie wmurwił MUSI od razu, z definicji być przeze mnie poniżony pejoratywnymi określeniami? I to jeszcze tak bez sensu? Dlaczego akurat wiek ma być przy tym brany pod uwagę?

Jeśli zacznę mówić o tłustych kretynkach w za ciasnych legginsach to połowa damskiej publiki się oburzy... :evil_lol:
Dawno nie czytalam na dogomanii wypowiedzi,która by mi się,az tak podobala.
Moze dlatego,ze już też jestem stara babą,a w dodatku z pudlami:roll:
W każdym badz razie,wole tym wszystkim mlodym gniewnym w droge nie wchodzić:shake:

Posted

ulvhedinn, Berek - ja myślę, że obie macie rację :) Ja akurat jestem 20+, dokładnie 24 ;) Przyznam szczerze, że czuję się jak starucha czasem... Nie wiem, co jest przyczyną, ale w pewnym momencie w młodzieży zaszła jakaś bardzo nagła zmiana, przeskok w wychowaniu i stosunku do świata.
Zaczęłam studia i po roku je rzuciłam. Poszłam na inne. Siłą rzeczy - z ludźmi młodszymi ode mnie o rok i dwa lata. Poznałam ich i mnie wmurowało. Jakim cudem oni są tak inni od moich rówieśników?
Po pierwsze, wg. nich studia są bez sensu, są głupie i niepotrzebne, ale trzeba dla papierka. Smutno mi się zrobiło - studiuję biologię. Zwierzęta są głupie, po co się uczyć o roślinach, jakie to głupoty, te grzyby i kamienie, na co nam się to w życiu przyda, co za idiotyzmy... Mam znajomych na roku wyżej - członkowie koła biologów, pasjonaci. A tutaj rok różnicy - przepaść. Nie twierdzę, że każdy powinien iść na studia (wręcz przeciwnie), ale jeżeli ktoś uważa, że to strata czasu i głupota, to co na nich robi?
Po drugie, po pół roku mój rok liczący 30 kilka osób podzielił się na dwie grupy, zwalczające się wzajemnie, nienawidzące się, tłukące na facebooku, niedzielące się notatkami czy w ogóle informacjami. Jedna grupa drugiej na złość ustalała plan, nie zgadzała się z zasady na terminy egzaminów i wiecznie była kotłowanina. Na roku wyżej wszyscy się wszystkim wymienialiśmy...
Po trzecie, te osoby nie mają zainteresowań, poza serialami, Tuskiem (jest głupi), wykładowcami (są wredni) i życiem jako takim (ona taka gruba a za mąż wyszła). Przerażające. Jak mówię coś o psach, o literaturze, ogólnie - coś mądrzejszego, to "filozofuję".
I zgodzę się z Berek, że młodsze pokolenia są... Mniej zdyscyplinowane, mają mniej zainteresowań, są nastawieni na siebie i na zysk, nic nie robią dla swojego rozwoju czy dla samej wiedzy lub chęci bycia miłym. Wszystko musi się opłacać. Jeśli się nie opłaca, jest głupie i bez sensu. Także bycie miłym w autobusie, to się zwyczajnie nie opłaca... Mój TZ jest starszy o 3 lata, mam więc znajomych z jego pokolenia. Z każdym jestem w stanie pogadać o czymś więcej, mają swoje poglądy, spotykamy osobę z którą on kiedyś tam studiował czy skądś się znają... I nie ma "filozofowania". Są dojrzalsi po prostu, byli dojrzalsi nawet w moim wieku, bo część poznałam wtedy, kiedy sama miałam 20 lat, a oni tyle co ja teraz.

Jeżeli chodzi o starsze osoby, ja nie wiem, kto mi wpoił szacunek dla starszych, jakoś tak wyszło. Ale mam takie same spostrzeżenia jak ulvhedinn: starsi dają sobie ogromne prawo do ingerowania w życie innych, komentowania, psucia humoru, wtykania nosa w nieswoje sprawy. Nie dalej jak wczoraj starszy pan próbował dźgać moje psy przez płot laską! Ryknęłam na niego (nadal grzecznie, z formą "pan" i "proszę tak nie robić" :diabloti:) to na mnie krzyknął: "NO CO?!!". No nic, tylko pan dręczy moje psy :loveu:
Nie mówiąc o tym, że język rynsztokowy jest także u starszych ludzi codziennością - powiedziałam zadbanej starszej pani, by odwołała swojego psa, rzucał się na moje, odpowiedziała mi "spied...j, gówniaro!" :p
Nie nazwę takiej osoby "starą babą" czy "staruchą", bo to bardzo paskudne określenia. A to dlatego, że są jakby oceniające rzecz totalnie niezależną od danej osoby. Powiem, że ktoś jest "chamem", bo tak się zachował, ale nie ma znaczenia czy jest "gówniarzem", "staruchem", "grubasem", "chuderlakiem", przecież to nie ta cecha jest tu istotna, a zachowanie.
Poza tym uważam, że wiek nie gra tu roli, są chamscy starsi ludzie, są okropnie niekulturalni młodzi ludzie. Widzę nieraz jak chłopcy w wieku szkolnym pomagają na PKP nieść torbę starszym osobom i zdarza mi się, że wchodzę do pociągu, a starszy pan z teczką mnie odepchnie i wejdzie przede mną :roll: Sytuacje w drugą stronę także się zdarzają, oczywiście.

Obawiam się, że to nie konkretnie młodzież, nie starsi, tylko całe nasze społeczeństwo jakoś się zamknęło w sobie, postawiło na indywidualność i walkę o swoje. A wspiera to wolny rynek, wyścig szczurów, bieda, strach przed jutrem i lęki wywołane przez media...

Posted

ulvhedinn napisał(a):
Berek, ja zostałam wychowana w duchu szacunku do wieku podeszłego, co więcej- wychowywała mnie babcia.
Niestety starsi ludzie sami pracują sobie na opinię "głupich i wrednych staruchów". Tak, w ciągu wielu lat posiadania psów, a szczególnie Kraksy nie spotkałam się z tyloma nieprzychylnymi, agresywnymi, złośliwymi komentarzami, czy zachowaniami ze strony żadnej grupy wiekowej jak ze strony psów mocno starszych. Nie mam pojęcia czemu- czy to jakiś sposób na odreagowanie frustracji związanej z tym, ze nie są już piękni i młodzi, a warunki życia mają jakie mają...?

Oczywiście nie znaczy to, ze nie ma starszych ludzi miłych i przyjaznych, ale naprawdę ilość tych "złych" jest zastanawiająca.

I od razu mówię, należę do tych co owszem, ustępują miejsca, przepuszczają, starają się pomóc. Ale niestety już jakiś czas temu stwierdziłam, że nie- nie będę miła wobec złośliwości.



Właśnie o to mi chodzi. Może źle się wysłowiłam. Aczkolwiek dziś jadąc autobusem, kobieta chciała przejść.. Przepuściłam ją z Diego, który siedział obok, kierowca otworzył drzwi i tym samym przytrzasną jemu łapkę :( Pani sobie szybko wysiadła, ludzie wsiadali .. A ja usiłowałam wyjąć jego łapę.. Wręczy krzyczałam żeby zamknął te drzwi, bo mój pies "wrzeszczy" z bólu, ale odpowiedź brzmiała tak :
- poczekaj aż ludzie będą w środku, nie pali się!
Skończyło się na tym, że starsza pani pomogła mi uwolnić łapę Diego, który bał się podejść do drzwi i stracił 2 pazurki. Bardzo dziękowałam tej Pani.. Oby takich ludzi więcej ;)

Posted

Ja mam jeszcze 26 lat :eviltong: i napisze tak i nie mozna jasno okreslic ze dana grupa wiekowa jest taka czy owaka wszystko zalezy od danej jednostki ...

Posted

No ja jestem takie trzydzieścikilka ;), ale wyglądam na młodszą, a i z racji zajęć wykonywanych (tzn sprzedaż dość specyficznych ozdób) spotro mam do czynienia z młodzieżą, niekoniecznie tą "grzeczną". I poza jednostkami durnymi jak but, raczej ta młodzież jest całkiem niegłupia, a ich stosunek do np systemu edukacji wynika mam wrażenie z koszmarnych wad owego systemu, nader trafnie przez młodzież wyłapywanych....

Psy są dokuczliwe czy ludzie?
:lol:

Tak to jest jak się pisze posty w nocy, w dodatku z notorycznym uczuciem niewyspania, przemęczenia i bólem zęba ;)

A wracając do starszych chamów (niech będzie że nie wrednych staruchów) - uwierzcie, to naprawdę nie chodzi o starsze osoby, które sobie bezkonfliktowo chodzą po świecie. Nikt normalny raczej nie będzie miał pretensji o starość jako taką.

Natomiast uważam, że szacunek do podeszłego wieku nie zobowiązuje mnie do zachowania nienagannej kultury wobec ludzi, którzy sami tej kultury za grosz nie mają, którzy rzucają bez powodu chamskimi zaczepkami, czy nawet wyrażają swoją agresję fizycznie. I nie, ani wiek, ani smutna rzeczywistość, ani ciężkie życie ich nie usprawiedliwiają. Tak jak nie usprawiedliwiają podobnych zachowań młody wiek, frustrujący dzień w pracy etc.
I - niestety- zauważyłam, że bardzo często jedynie naprawdę potężna dawka chamstwa jest w stanie takich ludzi skutecznie przyhamować. Bo kogoś jeszcze bardziej niż oni chamskiego, agresywnego, więc domyślnie silniejszego- po prostu się boją. A uprzejmość i odpuszczanie są postrzegane jak słabość i przyzwolenie na wyżywanie się :(

Posted (edited)

Ja mam prawie 24 lata i też jestem przerażona ogólnym chamstwem ludzi. Bo inaczej tego określić nie można. Ludzi w każdym wieku, nie tylko młodzieży i moich rówieśników. I tak jak wyżej zostało napisane wcześniej każdy czuje się panem i władcą. I jak to mój TŻ powiedział: a weź zwróć uwagę to jeszcze w pysk dostaniesz mimo, że masz rację.

Czasami widząc jakąś absurdalną sytuację, gdzie w roli głównej występuje osoba dużo ode mnie starsza myślę sobie co ta osoba by mi odpowiedziała, gdybym zwróciła jej uwagę i powiedziała coś w rodzaju: Czy nie wstyd pani/panu, że musi zwracać pani/panu uwagę osoba o wiele młodsza? (która z założenia jest młoda, głupia i życia nie zna ;) )

A żeby było w temacie:
Spotkała ostatnio pewną panią, nawiązała się rozmowa. Pani trochę jak kosmitka. Sympatyczna, ale dziwna :lol: Rozmawiamy o moim psie, który wygląda jak ten: http://www.gosdatura.pl/galeria/mafios/005.jpg, tłumaczę, że możliwe że jest w typie katalona, a pani tak się nachyla, mruży oczy patrzy ogląda go i mówi: A MOŻE ON MA COŚ Z PUDLA? TAKIEGO ŚREDNIEGO? :crazyeye: Szczerze powiedziawszy lekko mnie zatkało, ale nie mam zwyczaju wdawać się w gdybania jak słyszę tego typu rzeczy i odpowiedziałam jedynie: Nooo, może. Nic nigdy nie wiadomo :lol:

Edited by WiedźmOla
Posted

"Nikt normalny raczej nie będzie miał pretensji o starość jako taką."


Ulv, no właśnie że starość jest w tej chwili pretekstem do wyżywania się - jak również do "pognębienia przeciwnika" mimo, że ów przeciwnik de facto istnieje tylko w głowie wyżywającego.

Może przykład.
W Sylwestra, bodajże dwa lata temu, moja mama - osoba niemłoda już, choć zdecydowanie nie staruszka :razz: natknęła się na ulicy na parę: młody (dość) facet, żonka i dwoje dzieci. Do żonki uwiązany pies w stanie rozpaczliwej paniki, małżonek z wizgiem puszcza race i strzela petardami, a pies, niewielki kosmaty kundel, z ewidentną fobią na strzały.

Obroża zaciśnięta tak, że mimo ciemności widać że psu sinieje język, zwierzę przy każdym "wiuuu! bum!" szarpie się rozpaczliwie i charczy, dzieci klaszczą bo tatunio tak pięknie puszcza fajerwerki, żonka z uwielbieniem wpatrzona w żywiciela rodziny.

Matka podeszła i bardzo grzecznie (znam ją i wiem, jak to może w jej wydaniu wyglądać - została kiedyś dobrze wychowana i ta opcja jej się zawsze włącza) przemówiła do pani, naiwnie sądząc że po prostu ludzie jakoś nie patrzą na tego psa, nie zdają sobie sprawy.... whatever.

No, że psiak się bardzo boi, ze chyba powinni przestać albo go przynajmniej zaprowadzić do domu...

No i się zaczęło.
Młoda żoneczka ruszyła na moją rodzicielkę z pyskiem, przy czym co prawda obyło się bez inwektywów, ale moja matka usłyszała że jest STARĄ BABĄ i dlatego nie umie się bawić. I z powodu tego, że jest STARĄ BABĄ, chce zepsuć zabawę innym. I tak dalej... i w koło Macieju. :eviltong:

BTW stawiam rower przeciwko starym kaloszom że na jakimś forum dla mamuś z dziećmi mógł pojawić się potem opis tego wydarzenia wyprodukowany przez "pitmamusię": jak to wesoło bawili się w Sylwestra i naturalnie zjawiło się takie wstrętne stare próchno i przeszkadzało, z samej chęci przeszkadzania.

:p Bo, wiadomo: starzy tak mają.

Starość w tej chwili oznacza, Ulv, że nie masz racji w żadnej sprawie, jesteś bezmózgim idiotą a najlepiej byłoby żebyś już przestała obciążąć nasz koffany ZUS swoją obecnością na tej ziemi.

Posted

[quote name='N&N']:loveu: :lol:

Oj no, czepiacie się ;) Wiecie o co chodzi - o grupę ludzi starszych ode mnie o te kilka lat ;) A że faktycznie się odróżniają zachowaniem i wychowaniem od moich rówieśników, traktuję ich trochę jak "inne pokolenie". Szczególnie, że media też nas tak rozgraniczają, pokolenie starej matury i dzisiejszych pracowników oraz pokolenie młodsze, czyli gimnazjaliści+licealiści+studenci. Bo tak szczerze mówiąc, nie ma żadnej konkretnej granicy między pokoleniami ;)

rosa - no, myślę, że 19 lat różnicy to faktycznie już inne pokolenie ;)

PS. W temacie:
dziś pewna pani zapytała mnie, czy śpiewam moim psom, bo są takie grzeczne :loveu:

Posted

Kolejny przykład reakcji na ludzkie imię :

Dziś na spacerze spotkałam znajome bedlingtony - Kubę i Felka :)
Mój Waldek olał zabawę piłką więc bawiłam się z jednym z bedli i w pewnym momencie stado mi się trochę rozpierzchło więc wolam " Kuba albo Felek, Waldek, chodźcie tu!!!" Na to jakiś starszy pan zatrzymał się jakby go grom z jasnego nieba strzelił i oburzony z grymasem na twarzy : "Kuba , Felek, Waldek, Krzysiu, Zosia....i co jeszcze??!!!!" Spojrzałam na niego lekko zdziwiona i od razu pomyślałam sobie że przecież mam jeszcze dziecko , które też nosi ludzkie imię :diabloti:
Miałam dziką ochotę odpowiedzieć "i Kinga - śpi w wózeczku", ale się powstrzymałam, choć moja mama zasugerowała " a pan jak ma na imię?" -ale jeszcze by mi odpowiedział że Ciapek, albo Burek i co wtedy:evil_lol:

Posted

Ja mam sukę o wdzięcznym imieniu Lena. Nazwana tak na cześć znajomej od lat już nie żyjącej suni. Najlepsze że ja naprawdę nie wiedziałam że to imię w takiej formie (myślałam że to skrót np. od Mileny albo Magdaleny) jest u nas nadawane dzieciom :) Dowiedziałam się dopiero jak stało się mega popularne i co 3 dziewczynka to Lenka :) Znajomy nawet zażądał żebym zmieniła psu imię bo jego nowo narodzona córka dostała tak na imię:roll:

Posted

Hm, dawno temu była hodowla która nazywała swoje szczenięta bardzo wdzięcznie "Konopny Kwiatek - Docent" albo "Grunt to Gramatyka".

Z dwojga złego Mariankowie i Lenki jakoś chyba lepsze... :lol:

(A w dzisiejszych czasach... czy to nie hodowla buldożków francuskich wypuściła w świat psiaka o imieniu "Energiczny Dzielnicowy"? Miodzio... :lol:).

Posted

Berek napisał(a):
Hm, dawno temu była hodowla która nazywała swoje szczenięta bardzo wdzięcznie "Konopny Kwiatek - Docent" albo "Grunt to Gramatyka".

Z dwojga złego Mariankowie i Lenki jakoś chyba lepsze... :lol:

(A w dzisiejszych czasach... czy to nie hodowla buldożków francuskich wypuściła w świat psiaka o imieniu "Energiczny Dzielnicowy"? Miodzio... :lol:).


Znam hodowlę ponów gdzie psy mają tego typu imiona i bardzo mi sie to podoba, humorystyczne, bo wiadomo że psy po domowemu nie są tak nazywane przeważnie ;)

Posted

Berek napisał(a):

(A w dzisiejszych czasach... czy to nie hodowla buldożków francuskich wypuściła w świat psiaka o imieniu "Energiczny Dzielnicowy"? Miodzio... :lol:).

Idealny przydomek dla hodowli dobermanów :lol:

Posted

Na wieczornym spacerze z moją jamniczką - młodą energiczną psinką,która lubi podbiegać do niekoniecznie odpowiednich ludzi usłyszałam od nastolatki,która z koleżankami i kolegą lansowała się pod trzepakiem: "o mam takiego samego.Tylko,że mój to york." Omal się nie usmarkałam:multi:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...