Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

ja mówię do kotów:D
"moja królewno,mój esbeczku,esmanku mały!lubisz Krzysia?ja też lubię Krzysia,o jak kotek lubi Krzyyyyysiaaa..." "Szprotusiu,ale ja muszę całować twój ryjeczek,muszę!"
za to w razie gdybym zaczęła je nazywać swoimi dziećmi czy synkami-moja przyjaciółka dostała pozwolenie ode mnie na mój humanitarny odstrzał;]to by była groźna dla zdrowia psychicznego przesada:>

za to odmawiam mówienia do mojego brata[lat 4] jakby był co najmniej ciężko upośledzony.mówię do niego normalnie,jak czegoś nie zrozumie to pyta.
za to jego mama i babcia-chryste...po kilku minutach w ich towarzystwie rzygam tęczą.prześcigają się w zdrabnianiu.zamiast nóg są nunie[?],łapunie,buziunia,główeczka.bueeee...

Posted

ja też do dzieci mówię normalnie, pełnymi zdaniami, jak do równego sobie :D a do psa też mi się zdarza titać i niuniać, w 90% przypadków dla żartu :cool3: (lubię denerwować TŻ-ta, "ooo, Patrysiu, mamusia Ci da mięsko na obiadek, chodź, zjemy dla taty jutrzejszy obiadek" :evil_lol:), ale jeśli w grę wchodzi takie niunianie w miejscach publicznych, dodatkowo NIE wyglądające na durny żarcik, to po prostu... aaach,sama słodycz :loveu: ta pani od Frania mi się śni po nocach :loveu:

Posted

Mnie titanie doprowadza do szewskiej pasji kiedy ktoś tita do swojego wyszczerzonego yoreczka, który ma ochote rzucic się do gardła mojemu psu. Wtedy ja "titam" do mojego kiedy się zaczyna jeżyć na małe barachło: "Chłooopie, daj SE siana, juz dzisiaj jadłes" :diabloti:

Posted

Matko, a ja gadam i do kotów i do psów :oops: A suki wołam per "dziewczynki", np."Dziewczynki, proszę mi natychmiast wyjść z tych krzaków" - i jak wychodzą dwa czworonożne ulepione błotem golumy to ludzie oczy wytrzeszczają, że to nie dwie pięciolatki na przykład :evil_lol:

Posted

Dzisiaj jak szłam z moją suczką w typie jamnika do parku, minęliśmy dziewczynkę ok. 7 lat, która wrzasnęła na całe gardło "Kabanos!" A rodzice nie zwrócili jej nawet uwagi...

Posted

Ha, a propos, moja ciocia poszła ze znajomą do schroniska w Irlandii. Znajoma niunia i "chłopco-dziewczynkuje" do psów, co wprawiło pracowników w osłupienie i panikę zarazem - gdy przeszły przez boksy i poszły do biura, by się zapytać o wybraną suczkę, znajoma powiedziała coś w stylu "W boksie X siedzi taka czarna dziewczynka...". Zanim skończyła zdanie, pracownicy wybiegli w popłochu, szukając dziecka, które jakimś cudem znalazło się z psami :lol:

Posted

Evily napisał(a):
Dzisiaj jak szłam z moją suczką w typie jamnika do parku, minęliśmy dziewczynkę ok. 7 lat, która wrzasnęła na całe gardło "Kabanos!" A rodzice nie zwrócili jej nawet uwagi...


a czemu Ty wymagasz od innych takiego zachowania,skoro sama nie zareagowałaś?

Posted

evel napisał(a):
Matko, a ja gadam i do kotów i do psów :oops: A suki wołam per "dziewczynki", np."Dziewczynki, proszę mi natychmiast wyjść z tych krzaków" - i jak wychodzą dwa czworonożne ulepione błotem golumy to ludzie oczy wytrzeszczają, że to nie dwie pięciolatki na przykład :evil_lol:


płaczę :grin:

Evily napisał(a):
Dzisiaj jak szłam z moją suczką w typie jamnika do parku, minęliśmy dziewczynkę ok. 7 lat, która wrzasnęła na całe gardło "Kabanos!" A rodzice nie zwrócili jej nawet uwagi...


ej no, "kabanos" to nie taka znowu obelga, dzieciak sobie dopasował do tego, co zna, to chyba dobrze, że neurony w mózgu działają i młoda szuka jakichś skojarzeń :razz: ja tam bym się nie obraziła, ale mojego pieska można pomylić tylko z brudną ścierką ze zlewu :loveu:

Posted

Koszmaria napisał(a):
a czemu Ty wymagasz od innych takiego zachowania,skoro sama nie zareagowałaś?

A co miałam powiedzieć? Ulotniłam się z psem i tyle.

Posted

Evily napisał(a):
A co miałam powiedzieć? Ulotniłam się z psem i tyle.


na przykład:"a czemu tak mówisz?pieskowi zrobiło się przykro..."=nie trzeba od razu wrzeszczeć i wyzywać od gówniarzy i bachorów,by dziecku coś zatrybiło w głowie:)
dziecko wychowuje cała wioska;-) swoją biernością i Ty i jej rodzice daliście temu dziecku do zrozumienia że bezczelność jest akceptowana.

Posted

Evily napisał(a):
Dzisiaj jak szłam z moją suczką w typie jamnika do parku, minęliśmy dziewczynkę ok. 7 lat, która wrzasnęła na całe gardło "Kabanos!" A rodzice nie zwrócili jej nawet uwagi...


W jakieś bajce był jamnik o imieniu kabanos często dzieciaki tak kojarzą psy .
Tak czytałam o waszych opowieściach z spotkania z dzikimi zwierzętami ostatnio tak koło 19 przechodziłam z Łajką chłopakiem przez taki mini lasek i nagle coś strasznie parsknęło i uciekło wszyscy troje mieliśmy zawał na miejscu :) i już wiem że nigdy tam wieczorem nie pójdę do tej pory nie wiem czy to dzik czy jeleń

Posted

Evily napisał(a):
A co miałam powiedzieć? Ulotniłam się z psem i tyle.

powiedzieć, że np: kabanos jest chudszy, dłuższy czy cokolwiek innego
lub po prostu powiedziec, że to pies w typie jamnika :)

Posted

Koszmaria napisał(a):
na przykład:"a czemu tak mówisz?pieskowi zrobiło się przykro..."=nie trzeba od razu wrzeszczeć i wyzywać od gówniarzy i bachorów,by dziecku coś zatrybiło w głowie:)
dziecko wychowuje cała wioska;-) swoją biernością i Ty i jej rodzice daliście temu dziecku do zrozumienia że bezczelność jest akceptowana.

No, w sumie racja. Że też o tym nie pomyślałam !

Posted

4Łapki napisał(a):
Ha, a propos, moja ciocia poszła ze znajomą do schroniska w Irlandii. Znajoma niunia i "chłopco-dziewczynkuje" do psów, co wprawiło pracowników w osłupienie i panikę zarazem - gdy przeszły przez boksy i poszły do biura, by się zapytać o wybraną suczkę, znajoma powiedziała coś w stylu "W boksie X siedzi taka czarna dziewczynka...". Zanim skończyła zdanie, pracownicy wybiegli w popłochu, szukając dziecka, które jakimś cudem znalazło się z psami :lol:



bossskie.

na wszelki wypadek słodkie trele do psów uskuteczniam tylko w domu, żeby sie publicznie nie wygadać ze "słodką dziewczynką" ;-).

publicznie to tylko epitety, np do tymczasa: chodź tu, ty dziadu borowy; zostaw psa, buraku wioskowy!
albo do zośki: puść to, małpo jedna.


:-)

Posted

Ulubionym powiedzonkiem mojej mamy jest "czego suka szuka". Niektórzy ludzie patrzą się dziwnie, gdy to mówi :loveu: Sama czuję się trochę dziwnie, mówiąc że Viki jest suką. Pewnie przez pejoratywne zabarwienie w stosunku do ludzi.

Viki jest też "małpą", gdy coś przeskrobie lub kombinuje, co by tu przeskrobać ;)

Posted

Ja w domu swojemu kundlowi niuniuje az sie kurzy ^^ na spacerach natomiast tylko nazywam Amantem Romełem lub Podrywaczem jak chce sie z sunia powachac i pobawic a nie mamy na to czasu :D
Spptkalam kiedys babulenke ze spassionym jamnikiem i mowila do niego "Serdelku. ruszaj sie szybciutko, serial pani zaraz sie zaczyna! "

Posted

Ja o moich kotach wyrażam się czasem "dziewczynki", ale synusuowanie i córeczkowanie dla mnie jest lekko mówiąc dziwne- szczególnie że sama od niedawna jestem matką prawdziwego realnego dziecka... A dośc często się spotykam i czasem ginę w rozmowach kiedy ktoś mi opowiada o "syneczku" czy "córeczce" czy "dzieciach". Nieraz mi ktoś coś opowiadał typu że synkowi nasypało się do oczka piasku jak się bawił w piaskownicy, więc przeżywam co to się biednemu dziecku stało, polecam dobrego pediatrę, a okazuje się że syneczek jesy kudłaty , ma 4 łapy i szczeka i bardzo lubi piaseczek i patyczki... :evil_lol:
Za to czasem nazywam się " mamunią słodzinki" ale mniej więcej jest to na poziomie psich "cioteczek" i zdecydowanie bardziej żartobliwie.
Poprzedni pies reagował na "mama" i "tata" - i kiedy powiedziałam jedno z tych magicznych słów to leciał do któregoś z moich rodziców. Zawsze moja mama obrażała się okrutnie i dąsała mówiąc " nie jestem matką psa!!" :lol:

Posted

Majkowska napisał(a):

Za to czasem nazywam się " mamunią słodzinki" ale mniej więcej jest to na poziomie psich "cioteczek" i zdecydowanie bardziej żartobliwie.


Ja robię identycznie ;) na zasadzie 'cioteczek' - Patryk reaguje na hasło "ciocia Iza" - dosłownie jak na "jedzonko" :D więc chyba powinnam zastopować, bo jak ktoś podsłucha, to wyjdę na kretynkę :cool3:

Posted

A ja mam synusie, Młody jest do tego moją Dzidzią i tyle. :eviltong: Przy tym traktuję je jak normalne psy i nie uczłowieczam. Ale psy są dla mnie jak dla matki dziecko - całym światem i sensem życia. :loveu: Sama dzieci nie znoszę i mieć nie będę, być może dlatego mocno swobodnie przelewam wszelkie uczucia na moje kudłate dzieciaki. Wydurniając się równie wiele im słodzę, co po nich jeżdżę, szczęśliwie psy i tak nie kumają, więc panuje pełna dowolność. ;)

Posted

Ja do psa mówię różnie, na zewnątrz staram się pamiętać, że mówić "Chodź do pani" czy coś takiego, ale jak go wołam w domu, to zawsze: "Chodź do mamy" albo "Mamusia da ci zaraz obiadek" i raz mi się zdarzyło tak ryknąć za nim na podwórku, kiedy odbiegł za bardzo w krzaki w parku. Super akcja. Stoi baba, rzuca pieseczkowi piłkę, pieseczek się czymś zainteresował i baba nagle wrzeszczy: "Bierz zabawkę i wracaj do mamy!" :lol: Musiałam wyglądać komicznie ;)

Posted

lucky123 napisał(a):
Ja do psa mówię różnie, na zewnątrz staram się pamiętać, że mówić "Chodź do pani" czy coś takiego, ale jak go wołam w domu, to zawsze: "Chodź do mamy" albo "Mamusia da ci zaraz obiadek" i raz mi się zdarzyło tak ryknąć za nim na podwórku, kiedy odbiegł za bardzo w krzaki w parku. Super akcja. Stoi baba, rzuca pieseczkowi piłkę, pieseczek się czymś zainteresował i baba nagle wrzeszczy: "Bierz zabawkę i wracaj do mamy!" :lol: Musiałam wyglądać komicznie ;)

:D:D:D:D
makabryczne,prawie tak jak nazywanie psów ludzkimi imionami.

Posted

Ale jest lekka różnica między powiedzeniem do psa żartobliwie dzidziuś itp ale traktowanie go jak psa, a między robieniem z niego ludzkiego dziecka i to ułomnego w dodatku, ktore rzekomo ma wszelkie ludzkie odczucia...... Jestem przeciwniczką uczłowieczania psów, szczególnie tych biednych małych piesków które służą swoim pańciom za laleczki... Zresztą, chyba wiedzą wszyscy o co chodzi ;)

Mój pies ma Waldek i bardzo cieszymy tym ludzi na ulicy ;)
Choć ostatnio jest straszny wysyp Karolinek, Kasi, Karolków, Zuzi, Gosi, Anitek itd, to fakt ;) Już Azorka czy Burka się tak łatwo nie spotka :D

Posted

Do wyprowadzanych przeze mnie 2 kundli też wołam "chłopcy". Krócej niż wołanie ich po imieniu. Używam też zwrotów "maleństwo" do 23 kg ttb i "malutki" do prawie 40 kg alano. Miny ludzi - bezcenne. Dla mnie one ciągle są malutkie i wymagające mojej obrony ;-)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...