zmierzchnica Posted February 10, 2014 Posted February 10, 2014 Może nie komentarz, ale zabawna sprawa...:diabloti: Idę sobie wczoraj z całym stadkiem na spacer przez łączkę. Z daleka widzę pana z dużym, brązowym psem. Taką chudą głowę miał, myślałam, że chart może, byłam ciekawa rasy. Przeszłam wokół nich po sporym łuku, pies stanął jak wryty i okazał się... Kozą :evil_lol: Pan się gapił na mnie - zjawisko z czterema psami, ja na niego - zjawisko z kozą na spacerze :cool3: Potem odwrócił się, odszedł, zagwizdał - a koza za nim! Lepsza niż moje psy, no ja nie mogę :loveu: Quote
Handzia55 Posted February 10, 2014 Posted February 10, 2014 Widuję babkę z kotem w szelkach i na fleksi.:lol: Kociasty na smyczy chodzi ladniej niż niejeden pies.:diabloti: Quote
martq20 Posted February 10, 2014 Posted February 10, 2014 parę dni temu , na spacerze, zaczepili mnie starsi panowie pytajac o gabaryty duzego SBT i takie tam. Na koniec dodali "Ale ładny ten buldożek, ładniej by wygladał z krótkim ogonkiem" myślałam że padne ze śmiechu ;) można tłumaczyć ludziom że SBT to nie AST, ale po co przecież to buldożek :cool3: Quote
ailema Posted February 10, 2014 Posted February 10, 2014 Jak byłam mała to mieszkałam na wsi .Ciocia miała kozy jedną odrzuciła matka i ją karmiłam itp ,brałam na spacery nauczyłam reagowania na imię i ogólnie mnie bardzo słuchała .Więc kozy też można wiele nauczyć o dziwo szybko ładnie łapią Quote
zmierzchnica Posted February 11, 2014 Posted February 11, 2014 [quote name='ailema']Jak byłam mała to mieszkałam na wsi .Ciocia miała kozy jedną odrzuciła matka i ją karmiłam itp ,brałam na spacery nauczyłam reagowania na imię i ogólnie mnie bardzo słuchała .Więc kozy też można wiele nauczyć o dziwo szybko ładnie łapią[/QUOTE] Oczywiście, że szybko łapią, są bardzo bystre :) Nawet owcę czy krowę nauczysz przychodzenia na wołanie, chodzenia przy Tobie i tak dalej. W dodatku takie zwierzęta nie mają instynktu pogoni, nie boisz się, że Ci wyrwie za sarną, ew. zwieje jak się przestraszy i to jest problem... U mnie w mieście daaawno temu był pan, którzy miał kozę i małego pieska. Zawsze chadzał do jednego sklepu na zakupy, a koza i pies z nim. Potem czekały przed sklepem na pana i razem wracali :loveu: Pamiętam, że pies dziwne sztuczki wyczyniał, a koza była oazą spokoju, cudny widok :p Teraz to takie nietypowe, że ktoś z kozą chodzi, dlatego się zdziwiłam - szczególnie, że byłam przekonana, że to pies :evil_lol: Koty na spacerach też znam, ale tego akurat nie lubię, jest pewna pani, która z kotem ładuje się między moje psy :roll: Quote
Dioranne Posted February 11, 2014 Posted February 11, 2014 Kiedyś widziałam panią z świnią w szelkach i na smyczy, raz moja mama widziała koguta wyprowadzanego na spacer. :cool3: Teraz tylko czekam na widok krowy w szelkach. Quote
maxishine. Posted February 11, 2014 Posted February 11, 2014 Jak zobaczę krowę w szelkach i na smyczy to chyba zawału dostanę :evil_lol: Quote
*Magda* Posted February 11, 2014 Posted February 11, 2014 Proszę, oto świnka na spacerku, nad holenderski morzem ;) [IMG]http://i1169.photobucket.com/albums/r520/magdabroy/Album3/DSC_2524_zps1b8ed07d.jpg[/IMG] Quote
Dioranne Posted February 11, 2014 Posted February 11, 2014 [B]magdabroy [/B]widok takiej małej świnki na spacerze by mnie jeszcze nie zdziwił. Tyle, że ta którą widziałam była wielkości psa na Twoim zdjęciu. :evil_lol: Quote
*Magda* Posted February 11, 2014 Posted February 11, 2014 Może tamta też urosła i teraz jest jak świnka na schabowego :evil_lol: Quote
Pani Profesor Posted February 11, 2014 Posted February 11, 2014 urosła urosła, te mini-pig są tylko mini na zdjęciach, taka świnka rośnie do wielkości średniego psa, ale potrafi ważyć 50kg... Quote
ulvhedinn Posted February 11, 2014 Posted February 11, 2014 To raczej nic dziwnego, że koza jest odwoływalna, nie tylko psy są inteligentne ;) chyba za często postrzegamy zwierzęta gospodarskie jako takie "bezosobowe" stworzenia, bez indywidualności, inteligencji, uczuć. W sumie jasne, ze tak jest prościej - i mniej wyrzutów sumienia i po części wynika to z faktu, ze wielu z nas nigdy się bliżej nie zetknęło ze zwierzakami innymi niż psy koty, czy chomiki. Kozę, owcę, czy świnię można nauczyć podobnych rzeczy jak psa, nawet ptaki da się szkolić ;) Jest w Wielkiej Brytanii projekt szkolenia koników miniaturowych na przewodników osób niepełnosprawnych: [url]http://www.guidehorse.com/[/url] Te koniki (falabella) są wielkości umożliwiającej trzymanie ich w domu (co nie znaczy, że nie powinny mieć wybiegu), u nas na razie jest ich malutko, ale kto wie, może niedługo da się spotkać konika pod blokiem.... (ja się już zastanawiałam, co moi sąsiedzi by powiedzieli i czy metodą "e to niemożliwe" wmawialiby sobie że to taki nietypowy pies). Quote
Majkowska Posted February 11, 2014 Posted February 11, 2014 [quote name='zmierzchnica'] Nawet owcę czy krowę nauczysz przychodzenia na wołanie, chodzenia przy Tobie i tak dalej. W dodatku takie zwierzęta nie mają instynktu pogoni, nie boisz się, że Ci wyrwie za sarną, ew. zwieje jak się przestraszy i to jest problem... [/QUOTE] Jesooo padłam ze śmiechu - wyobraziłąm sobie krowę która niczym dziki pointer wyrywa się ze smyczy i pędzi galopem za sarną :megagrin: Quote
Dardamell Posted February 12, 2014 Posted February 12, 2014 ulvhedinn, świnię szkoli się nawet łatwiej niż psa. Gdyby nie gabaryty świni (200kg zwierze mi się do domu nie zmieści) to mogłabym się przerzucić z psów na nie właśnie. Quote
zmierzchnica Posted February 12, 2014 Posted February 12, 2014 [quote name='ulvhedinn']To raczej nic dziwnego, że koza jest odwoływalna, nie tylko psy są inteligentne ;) chyba za często postrzegamy zwierzęta gospodarskie jako takie "bezosobowe" stworzenia, bez indywidualności, inteligencji, uczuć. W sumie jasne, ze tak jest prościej - i mniej wyrzutów sumienia i po części wynika to z faktu, ze wielu z nas nigdy się bliżej nie zetknęło ze zwierzakami innymi niż psy koty, czy chomiki. Kozę, owcę, czy świnię można nauczyć podobnych rzeczy jak psa, nawet ptaki da się szkolić ;) Jest w Wielkiej Brytanii projekt szkolenia koników miniaturowych na przewodników osób niepełnosprawnych: [URL]http://www.guidehorse.com/[/URL] Te koniki (falabella) są wielkości umożliwiającej trzymanie ich w domu (co nie znaczy, że nie powinny mieć wybiegu), u nas na razie jest ich malutko, ale kto wie, może niedługo da się spotkać konika pod blokiem.... (ja się już zastanawiałam, co moi sąsiedzi by powiedzieli i czy metodą "e to niemożliwe" wmawialiby sobie że to taki nietypowy pies).[/QUOTE] Mnie to nie dziwi, że zwierzęta gospodarskie są zdolne do nauki, wystarczy trochę filmów obejrzeć ze zwierzętami - jakoś te stworzenia trzeba było przecież wszystkiego nauczyć, by zagrały ;) Widziałam na youtube filmy z owieczkami biegającymi na torze agility, są lepsze niż niektóre psy. O świniach nie wspomnę, bo są mega inteligentne, tak samo dziki - jest w Polsce pan, który się dzikami zajmuje, wysypuje im buraki, a one mu przynoszą pod dom gałązki wierzbowe :loveu: Taką "wyszkoloną" krowę miała mama mojego TZa, krówka przychodziła na wołanie i chodziła za nią jak pies. Raczej po prostu branie ich na spacer jest (w naszej kulturze itd) nietypowe, poza tym się zwyczajnie nie spodziewałam, byłam pewna, że to pies i stąd moje zaskoczenie ;) Z tymi konikami to raczej niepokojące, w Irlandii też był boom na kuce - potem był kryzys i porzucali konie jak leci. Mają z tym nieraz większy problem niż z bezdomnymi psami, bo koń wymaga jednak większych nakładów finansowych (pies może być w mieszkaniu i chodzić na spacer, kucyk już musi mieć wybieg), trudniej mu dom znaleźć i tak dalej. Jasne, jakby one były tylko dla niepełnosprawnych i by miały zapewniony byt w razie kontuzji, choroby czy zwykłej starości, to pomysł jest super. Ale zwykli ludzie też by się na nie "rzucili", a gdy okazałyby się bardziej kłopotliwe... To kiepska sprawa. Może to moje czarnowidztwo, ale nie ufam ludziom już wcale ;) [B]Majkowska[/B] - albo rzuca się na inne krowy :diabloti: Quote
Sowroneczka Posted February 12, 2014 Posted February 12, 2014 Rewelacja :loveu: [url]http://www.guidehorse.com/images/Cuddles2.JPG[/url] A trampeczki mnie rozłożyły na łopatki :loveu: Quote
Majkowska Posted February 12, 2014 Posted February 12, 2014 [quote name='rosa']Majkowska krowy potrafią naprawdę szybko biegać, może nie tak jak chart, ale kiedyś się zdziwiłam jak mi stado zwiało bo jabłuszka w lesie poczuły.[/QUOTE] wiem ;) Przypomniało mi to jak byłam na Litwie na wystawie i zatrzymałysmy sie w gospodarstwie agroturystycznym na granicy - włascicielka miała setera i haszczaka w kojcu i haszczak uciekał w pola. Kiedyś podczas jednego spaceru poleciał za nami, przesadził rząd drutu kolczastego podpiętego do prądu i wskoczył między krowy. Zabawa polegała na tym że wskakiwał im do poidła, kładł się w wodzie i czekał jak krowy się nim zainteresują, jak już podeszła jedna to zrywał się, z ujadaniem obiegał wszystkie slalomem między ich nogami, a następnie czekał na rozwścieczone krowy, robił z nim rundkę honorową po pastwisku i w kulminacyjnym momencie wyskakiwał z zagrody. Za chwilę znowu... Kiedyś wyszłam z psami (2 lub 3 sztuki pointera na smyczy) a haszczak za nami i już czekałam na pokaz, a tu drut kolczasty przerwany i krowy na środku drogi gotowe do startu:crazyeye: Haszczak oczywiście poleciał sobie na inne pastwisko, a myśmy z krowami zostali sam na sam. Nie sądziłam że kiedyś dorównam pointerowi w szybkości :evil_lol: Quote
zmierzchnica Posted February 13, 2014 Posted February 13, 2014 [quote name='Majkowska']wiem ;) Przypomniało mi to jak byłam na Litwie na wystawie i zatrzymałysmy sie w gospodarstwie agroturystycznym na granicy - włascicielka miała setera i haszczaka w kojcu i haszczak uciekał w pola. Kiedyś podczas jednego spaceru poleciał za nami, przesadził rząd drutu kolczastego podpiętego do prądu i wskoczył między krowy. Zabawa polegała na tym że wskakiwał im do poidła, kładł się w wodzie i czekał jak krowy się nim zainteresują, jak już podeszła jedna to zrywał się, z ujadaniem obiegał wszystkie slalomem między ich nogami, a następnie czekał na rozwścieczone krowy, robił z nim rundkę honorową po pastwisku i w kulminacyjnym momencie wyskakiwał z zagrody. Za chwilę znowu... Kiedyś wyszłam z psami (2 lub 3 sztuki pointera na smyczy) a haszczak za nami i już czekałam na pokaz, a tu drut kolczasty przerwany i krowy na środku drogi gotowe do startu:crazyeye: Haszczak oczywiście poleciał sobie na inne pastwisko, a myśmy z krowami zostali sam na sam. Nie sądziłam że kiedyś dorównam pointerowi w szybkości :evil_lol:[/QUOTE] Haha, sprytne psisko ten haszczak :evil_lol: Ale sytuacji nie zazdroszczę, choć pewnie teraz się z tego śmiejesz ;) Mi wczoraj wyskoczyło stado jeleni, szczerze mówiąc, zawsze widziałam je z daleka... I nie myślałam, że są takie wielkie. Przyznam, że nie było mi wesoło, sama w środku lasu, tylko dwa psy i 12 jeleni (samic, z tego co zauważyłam) się wytacza :diabloti: Z krowami sam na sam też bym wolała nie zostać :diabloti: Quote
Pani Profesor Posted February 13, 2014 Posted February 13, 2014 ja jestem ślepa, dlatego jak jestem gdzieś na wsi/na polach i widzę krowę, to profilaktycznie omijam z kilometra, żeby się nie okazało, że to jednak byczek :cool3: Quote
WiedźmOla Posted February 13, 2014 Posted February 13, 2014 Ja ostatnio miałam bliskie spotkanie z dużą lochą w lesie... Była z 10m od nas i chciała zaatakować nam psa (i wzajemnie :roll:)... na szczęście TŻ nie dość, że złapał psa to jeszcze wiedział jak ją przepędzić... To było dosyć...fascynujące spotkanie ^^" Quote
Majkowska Posted February 14, 2014 Posted February 14, 2014 [quote name='WiedźmOla']Ja ostatnio miałam bliskie spotkanie z dużą lochą w lesie... Była z 10m od nas i chciała zaatakować nam psa (i wzajemnie :roll:)... na szczęście TŻ nie dość, że złapał psa to jeszcze wiedział jak ją przepędzić... To było dosyć...fascynujące spotkanie ^^"[/QUOTE] Panicznie się boję takich spotkań , jeszcze jakby to była locha z młodymi (miałam kiedys takie spotkanie i o dziwo locha leżała nieruchomo z postawioną szczeciną, a małe koło niej) to tracę zwmysły... A mój piesek biegnie zawsze za swoim noskiem, a świnki przecież tak intrygująco pachną:roll: Nie wiem kogo bym ratowała najpierw... Nawet nie wiem jak się powinno wtedy zachować... Czytałam że położyć, ale już widzę jak leci na nas rozpędzona świnia, a my z pieskiem się kładziemy na zaoranym polu:roll: Quote
Pani Profesor Posted February 14, 2014 Posted February 14, 2014 [quote name='WiedźmOla']Ja ostatnio miałam bliskie spotkanie z dużą lochą w lesie... Była z 10m od nas i chciała zaatakować nam psa (i wzajemnie :roll:)... na szczęście TŻ nie dość, że złapał psa to jeszcze wiedział jak ją przepędzić... To było dosyć...fascynujące spotkanie ^^"[/QUOTE] musiałabym zmieniać majty po czymś takim :roll:na moich terenach spacerowych jest kupa świń i dzików (świń - wietnamskich - mają jakiś rezerwat, czy coś na kształt) i jak widzę zrytą ziemię to mnie oblewa zimny pot, że już nie wspomnę o chrumkaniu w krzakach :roll: TŻ spotkał taką wielgachną świnię, mój pies na nią wyskoczył z ujadaniem, ale TŻ go odwołał, zapiął... a świnia nawet nie odwróciła łba :D TŻ się jej przyglądał, żeby delikatnie się usunąć (locha z młodymi jest mega agresywna), wycofywał się po kroczku, a prosiak jak stał, tak stał, nie zareagowała ani na człowieka, ani na ujadanie psa :cool3: Quote
zmierzchnica Posted February 14, 2014 Posted February 14, 2014 [quote name='WiedźmOla']Ja ostatnio miałam bliskie spotkanie z dużą lochą w lesie... Była z 10m od nas i chciała zaatakować nam psa (i wzajemnie :roll:)... na szczęście TŻ nie dość, że złapał psa to jeszcze wiedział jak ją przepędzić... To było dosyć...fascynujące spotkanie ^^"[/QUOTE] A jak ją przepędził? Ja słyszałam, że dziki niechętnie atakują, raczej to jest taki pozorowany atak w stylu "spadaj", więc najlepiej od razu się wycofać. Jak locha widzi, że jej pozorowany atak działa, to nie będzie biec za człowiekiem czy psem, żeby go "dobić", bo pilnuje młodych. Co innego, jak pies atakuje dzika i nie daje się przepędzić, znam dwa przypadki jamników, które poległy w starciu z dzikiem (i jeden przypadek kundla, który poległ w starciu z borsukami). Ale też dzikowi nie zależy na atakowaniu ludzi czy zwierząt ;) Wiele razy spotkałam dziki i jeszcze (na szczęście!) nie miałam żadnych przygód z nimi. One mnie mijają łukiem, a ja je ;) Quote
Pani Profesor Posted February 14, 2014 Posted February 14, 2014 to jakby TŻ nie odwołał psa, to mogłoby być kiepsko... :roll: Majkowska, te metody z leżeniem na ziemi i tak dalej fajnie brzmią w teorii, w praktyce bym spierdzielała sprintem pewnie, zapominając o jakimkolwiek BHP w kwestii dzikich zwierząt :cool3: Quote
WiedźmOla Posted February 14, 2014 Posted February 14, 2014 Mój TŻ to dziecko lasu *haha* i miał już bardzo dużo spotkań z dzikami, jeleniami i innymi milusińskimi... Mówi, że jak są świnie to najlepiej walić kijami w drzewa, a jak już się nie ma szans na ucieczkę to nagle krzyknąć (najlepiej jak najniższym głosem oczywiście... :'D ). I rzeczywiście jak ta locha (chyba ciężarna, bo gruba beka) zaczęła na nas lecieć to huknął (w sensie krzyknął) i momentalnie zwiała w bok. Sama widziałam jak TŻ był na drugim wzgórzu w puszczy bukowej, ja na drugim, między nami szlak...nagle patrzę a tam śliczne stadko czarnych chrumkających diabłów w krzaczorach z 10m od niego... Krzyknęłam do niego przerażona, a tej jakby nigdy nic wziął dwa duże kije, walnął nimi kilka razy i dziki zaczęłu uciekać...w moją stronę :'D naszczęście skręciły w inną stronę.... Myślałam że umrę na zawał. I sory, ael wydaje mi się że jakby się człowiek położył to nie dość że zostałby zdeptany to nie daj Boże trafił by się samiec z kłami........................... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.