Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='Yuki_']Boziu, że też są tacy ludzie. U mnie według babć kot który dla nas ma normalną wagę jest za chudy. Dobrze odzywiony kot dla nich, to dla nas wygląda jak kocia krowa. :mad:[/QUOTE]
Jezu, u nas to samo, tylko że z psami. Babcia namiętnie dokarmia. A gdy zwraca jej się uwagę, robi z nas głodzące psa potwory i uspokaja się na może 5 minut. Ile razy słyszę, jak mówi do Viki "fe, pani nie kazała" trzymając w ręce smaczny kąsek, mam ochotę ją udusić. Mało brakuje by sadzała psa przy stole podczas obiadu :roll:

Z historii spacerowych - znajomy karci psa, bo poszedł w krzaki za intensywnie pachnącymi resztkami z pobliskich fastfoodów. Na to facet idący z naprzeciwka "Ale masz pana, pewnie cię bije. Uważaj, piesku, bo zaraz cię zdzieli!". Oczywiście, każdy właściciel psa go katuje...
Powinien psa pochwalić za szukanie resztek na dworze i pozwolić mu je zjeść, zwłaszcza gdy "miłośnicy zwierząt" na psim wybiegu niedaleko porozkładali trutkę zawiniętą w smakołyki :wallbash:

Albo komentarze, że pies jest głodzony, bo je trawę. Niejednokrotnie to słyszałam, ale najbardziej mnie wkurzyła baba, której zachciało się mnie pouczać, gdy Viki miała zatwardzenie, a ja gorączkowo zastanawiałam się, przez co. Nawrzeszczałam na nią, chociaż zwykle ignoruję...

Posted

hehehe, mi nie raz mówili że mój piesek to taki grzeczny i wyszkolony (sytuacja jak Figa idzie przy nodze bez smyczy i każe jej usiąść przed małą uczęszczaną jezdnią, każe jej zostać przechodzę, a potem wołam psa.) :evil_lol:

Posted

[quote name='ulvhedinn']Ostatnio się "dowiedziałam", że muszę Szelmę strasznie lać, skoro tak momentalnie da się odwołać od innego psa :diabloti:[/QUOTE]

Patrz, muszę spróbować, bo ja mojego nie biję i nie odwołuje się zawsze :evil_lol:

Posted

Kiedys ktos tu sie czepial, ze Magda pisze, ze ludzie sie Claytona boja, a to maly staffik...wiec uwaga, uwaga! Ludzie boja sie mojego 3,5 miesiecznego, 4 kg bostona :razz:
Jak przechodzi ktos blisko i malemu sie dupa trzesie z radosci, ze ktos na niego spojrzal, to poglaszcza i stwierdzaja, ze noo teraz to fajny, ale urosnie to agresywny bedzie.
A jak idziemy z daleka to mowia, ze widac ze agresywne, bo taki pysk ma :loveu:
I autentycznie, czesc z nich balo sie go dotknac, serio :cool3:

Ci co sie nie boja, to mysla ze to buldozek francuski :eviltong:

Posted

Moja koleżanka ma czekoladową labradorkę, na ulicy zaczepił ją starszy pan i pyta, cóż to za piękny pies, jaka rasa, więc ona odpowiada, że labrador. A on jej na to, nieźle ktoś panią oszukał i na kasę naciągną, to nie jest labrador, labradory są białe.

Posted

[quote name='4Łapki']
Z historii spacerowych - znajomy karci psa, bo poszedł w krzaki za intensywnie pachnącymi resztkami z pobliskich fastfoodów. Na to facet idący z naprzeciwka "Ale masz pana, pewnie cię bije. Uważaj, piesku, bo zaraz cię zdzieli!". Oczywiście, każdy właściciel psa go katuje...
Powinien psa pochwalić za szukanie resztek na dworze i pozwolić mu je zjeść, zwłaszcza gdy "miłośnicy zwierząt" na psim wybiegu niedaleko porozkładali trutkę zawiniętą w smakołyki :wallbash:[/QUOTE]

Wiesz, jak masz jednego pieska interesującego się śmieciami to jeszcze spoko. Jak wychodziłam tylko z Zu to dało się ją odwołać od pysznej szamki krzaczorowej, ale jak teraz mam trzy głąby na spacerze to muszę wydać z siebie piekielny niecenzuralny ryk, żeby towarzystwo wzięło to na poważnie :evil_lol:

Posted

[quote name='4Łapki']Jezu, u nas to samo, tylko że z psami. Babcia namiętnie dokarmia. A gdy zwraca jej się uwagę, robi z nas głodzące psa potwory i uspokaja się na może 5 minut. Ile razy słyszę, jak mówi do Viki "fe, pani nie kazała" trzymając w ręce smaczny kąsek, mam ochotę ją udusić. Mało brakuje by sadzała psa przy stole podczas obiadu :roll:[/QUOTE]

Doskonale to znam... A jeszcze do szału doprowadza mnie to, że rodzice stoją po stronie dziadków i jak tu się przebić przez taką ścianę "dobroci" dla pieska? Oczywiście głodzącego psa potwora też ze mnie robią. Ma ktoś jakiś pomysł jak sobie z tym radzić? Moja konsekwencja mało daje, skoro potrafią mimo moich próśb rzucić kawał szynki psu...


A z miłych sytuacji, ostatnio starsza pani na spacerze:
Pani ma na smyczy pieska czy kotka? :)

Posted

Eh... Co do dokarmiania zwierza, przerabiam ten temat z moją Mamą. Kilka lat już jej tłumaczę, że pies jest za gruby (dostałam zresztą za to słuszny opieprz od vetki :(), że stawy wysiądą, że posapuje na spacerach, i tak dalej... A tu nic, tylko Sucz coraz częściej i natarczywiej domaga się 3 posiłków dziennie i "działki" przy naszych posiłkach. "Bo ona taka jest szczęśliwa, jak jest najedzona, ja jej głodzić nie będę". Problem głównie polega na tym, że pies mieszka u Mamy, a ja muszę być daleko;) i nie mam jak sprawować kontroli, więc jest coraz gorzej.

Posted

Ile razy ja się nasłuchałam, że mam wychudzonego psa. :roll: A Yuki ma szczupłą, sportową sylwetkę. Nie jego przecież wina, że bedle od whippetów pochodzą. ;) Dobrze, że przynajmniej ma loczki, bo jakby był gładkowłosy, to pewnie byłoby jeszcze gorzej.

Posted

u mnie rodzice też dokarmiali, na szczęście ja bywam u rodziców 3-4x w roku, więc nie mam notorycznego problemu, ale mama mi trochę Patryka zdemoralizowała (bo dostawał początkowo 'za gębę', później już jakąś łapę musiał dać, jak się mamie przypomniało), a tata przestał pieska "dowitaminiać" i "odratowywać po schronisku" kiedy po zeżarciu 4 pomidorów (w całości), kotletów mielonych (usmażonych, z przyprawami), normalnym posiłku (serca z ryżem) i PULPIE pozostałej z wyciskania owoców - mój pieseczek zasrał pół mieszkania podczas nieobecności :diabloti:

wtedy się skończyło, jego rzyganie sugestywnie przykryło mit "zagłodzonego psa ze schroniska, któremu się należy" i teraz już nie jest dokarmiany.

znajomych za to zdzielam po łbie, kiedy widzę, że ktoś mu ładuje do mordy czipsa/ciastko/coś z talerza, bo potem wieśniak stoi i żebrze przez parę dni, zanim mu się przypomni, że nie wolno :D

Posted

w poczekalni u weta spotkalismy staruszke, ktora zachwycana uroda Mojej Skye bawila sie z nia ignorujac fakt, ze jej wlasny pies nasiusial na podloge. zabawa trwala dobre 15min kiedy staruszka powiedziala, ze jak na boksera to Skye ma bardzo nietypowy kolor. (bialo niebieski) wiec wyjasnilam pani, ze prawdopodobnie dlatego, ze to nie jest bokser....po kolejnych pary minutach zapytala mnie o rase. jak uslyszala, ze to bulldog staroangielski ( magiczne slowo bulldog) to uciekla jeszcze szybciej niz podeszla sie bawic. conajmniej jakby ja pies poparzyl pradem. wiedzialam doskonale o co jej chodzi ale zapytalam grzecznie czy cos sie stalo I czy jest ok. w odpowiedzi dostalam bure, ze powinnam ostrzegac, ze zabawa z moim psem jest niebezpiezczna! zapytalam wiec dlaczego tak uwaza....przeciez pies jest dobrzy wychowany I nie gryzie. no I to ja wkurzylo jeszcze bardziej- wykrzyczala mi, ze przeciez mogla stracic zycie a przynajmniej obie rece ( dodam, ze Skye miala wtedy 3miesiace)bo bulldogi morduja ludzi.nie chcialo mi sie juz uzerac z taka osoba, odeszlysmy a na odchodne rzucilam, ze idziemy w inny kat mordowac bo tu sie nie udalo.

Posted

[quote name='evel']Wiesz, jak masz jednego pieska interesującego się śmieciami to jeszcze spoko. Jak wychodziłam tylko z Zu to dało się ją odwołać od pysznej szamki krzaczorowej, ale jak teraz mam trzy głąby na spacerze to muszę wydać z siebie piekielny niecenzuralny ryk, żeby towarzystwo wzięło to na poważnie :evil_lol:[/QUOTE]
No właśnie ten znajomy ma dwa psy. Raz musiałam oba na smyczach ogarnąć + moja i podziękuję. Każda w inną stronę, a ja prawie jak na krzyżu :-o

Jedna z jego znajd to husky. Ludzie się go czasem pytają jak idzie bez smyczy, czy nie ucieknie, bo ich husky notorycznie uciekał i teraz tylko na smyczy. Ale to w ogóle dziwny przypadek, orientacja w terenie zerowa, więc się pilnuje.

Posted

[quote name='Tree']Doskonale to znam... A jeszcze do szału doprowadza mnie to, że rodzice stoją po stronie dziadków i jak tu się przebić przez taką ścianę "dobroci" dla pieska? Oczywiście głodzącego psa potwora też ze mnie robią. Ma ktoś jakiś pomysł jak sobie z tym radzić? Moja konsekwencja mało daje, skoro potrafią mimo moich próśb rzucić kawał szynki psu...
[/QUOTE]
Ja się nasłuchałam o obozach koncentracyjnych, gdy stwierdziłam, że mojej suce się troszkę przytyło i trzeba odchudzić ;)
Zadziałała dopiero wielokrotnie powtarzana groźba, że jak chcą, to niech tuczą psa, ja i tak będę sobie z nią pracować i robić wszystko to, co zamierzałam, w efekcie czego rozwalę jej stawy i za kilka lat trzeba będzie uśpić :diabloti:

Posted

A ja nauczyłam psa nieruszania na komendę i ucieram nosa czasem mojej mamie jak ta mu pcha do pyska żarło, albo jak goście przy stole go podkarmiają :evil_lol:
Wprawdzie nie zawsze pies wytrzymuje, ale kwestia pracy, da się ;)
To samo z łapaniem na spacerach śmieci... Dziś np przyniósł mi i wypluł na rękę chuteczkę z jakaś niewiadomą treścią (nie wnikam co tam było na niej, ale korciła wszystie psy w parku...):roll:

Posted

Oj, znaleziska na spacerach... Do tej pory "hitem" był różowy przedmiot sprzedawany w sklepach dla dorosłych. Viki zachwycona "nową zabawką", ja trochę mniej. Paczka chusteczek to za mało, by to wywalić do kosza :ekmm:

Posted

Moje psy za to po prostu świetnie wiedzą od kogo można żebrać ;) mnie nie molestują, bo i po co, ale jak jest ktoś znajomy "miękki" no to potem ma przechlapane- trudno sam się prosił (bestyjki na szczęście są odporne żołądkowo na ludzkie żarcie)....

Posted

[quote name='ulvhedinn']Moje psy za to po prostu świetnie wiedzą od kogo można żebrać ;) mnie nie molestują, bo i po co, ale jak jest ktoś znajomy "miękki" no to potem ma przechlapane- trudno sam się prosił (bestyjki na szczęście są odporne żołądkowo na ludzkie żarcie)....[/QUOTE]
Moja suka tez wie od kogo zebrac.:lol:Moja mama ja nauczyla,bo biedna,bo chuda,bo ze schronu.I efekt jest taki,ze teraz nie moze spokojnie zjesc.:evil_lol:u mnie nie zebrze,bo wie,ze nic nie dostanie :lol:nawet nie podchodzi do stolu jak jem

Posted

Ciekawe propozycje co do oduczania rodzinki :-D Co prawda wizja skutków zdrowotnych na nich nie działa, ale od dzisiaj zabieram się porządnie za komendę zostaw :diabloti:

Mój zwykle też nęka tylko mamę przy stole, ale w czasie rodzinnych spotkań wstępuje w niego "wygłodniałe" zwierzę trzymane w garażu i lata do każdego po kolei, a także efektywnie się drze (tak jak tego nienawidzę najbardziej :diabloti: )

Posted

[quote name='4Łapki']Oj, znaleziska na spacerach... Do tej pory "hitem" był różowy przedmiot sprzedawany w sklepach dla dorosłych. Viki zachwycona "nową zabawką", ja trochę mniej. Paczka chusteczek to za mało, by to wywalić do kosza :ekmm:[/QUOTE]

Mój poprzedni pies
[*] znalazł w krzakach damskie majtki:cool3: i za nic nie dał ich sobie odebrać. Wyobrazcie sobie dumnie kroczącego boksera z wściekle różowymi majtkami w paszczy:D

Posted (edited)

Tree, u mnie dokarmianie psa skończyło się, gdy bezczelnie pozwoliłam suce wskoczyć na stół i ukraść obiad. Jak już skończyła się pożywiać, stwierdziłam tylko, że tak kończy się dokarmianie psa.

Edited by Dardamell
Posted

[quote name='Handzia55']Wyobrazcie sobie dumnie kroczącego boksera z wściekle różowymi majtkami w paszczy:D[/QUOTE]
Gdybym takiego spotkała, pewnie padła bym ze śmiechu :loveu:

Posted

Waldek ostatnio w parku wynalazł w krzakach sandała, więc porwał go w pysk i gonił z nim prowokując pieski do gonitwy. Już myślałam że sandał z nami wróci do domu, ale na szczescie przy przeciąganiu się z psim kumplem sandał rozerwał się i Waldkowi został tylko pasek :evil_lol:


A w temacie rodzinki uczącej żebrania, to całe życie toczyłam walkę o niedokarmianie naszego poprzdniego psa - wyrzucałam do WC wielokrotnie dodatkowe porcje karmy podliczając oficjalnie ile właśnie spłukałam w zlotówkach( lub też nie, bo bardzo często pęczniejące granulki zatykały muszlę):diabloti: Mimo wszystko na mojego zaślepionego dokarmianiem tatę zawsze działała metoda niestety drastyczna, której nauczyłam się od wetki - " każdy jeden dodatkowy posiłek to odebranie psu godziny życia a dodanie mu cierpienia w postaci obciązenia stawów i uszkadzania serca". Smutne, ale prawdziwe, i to była jedyna skuteczna metoda...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...