Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

daria1990 napisał(a):
ostatnio byłam na spacerze z moim tż i psem (anatolian), ja weszłam na chwilę do sklepu a psa zostawiłam z chłopakiem, on na szczescie w miare pokaźnych rozmiarów bo dopiero uczy się obsługi psów, no i jestem w sklepie i słyszę jatkę, jakiegoś małego jazgoczącego psiaka. jak wyszłam to już bylo po wszystkim a moj tz opowiedział, mi, że szła sobie pani z shitzu i jej piesek od razu wyskoczył do mojego psa i że był na fleksi to leci a kobietka nic, dopiero jak jej kazał psa ściągnąć, bo moja feride już wyciągnęła łape zeby łapką odpędzić od siebie małego jazgota :) to pani z wielkim oburzeniem, że jej piesek takiemu bydlakowi nic nie zrobi, na co mój tż ripposta, "ale mój ma ograniczoną cierpliwość"

bardzo często słysze komentarze, że z takim psem to gdzie do miasta, wiem, że ona robi wrażenie, pies w kłebie ma prawie 80 cm a ja 153 wzrostu i sie ludzie boja, dlatego ja zawsze robie miejsce i omijam ludzi, ale nieraz komentarze są straszne, ja za to uwielbiam ludzi w moim mieście częstować woreczkami, ich miny bezcenne, jak widze, że ktoś chce odejśc to podchodze i mówie "ojej woreczki się skończyly Panu/Pani ? proszę wziąść jeden, się poczęstować" mina ludzi bezcenna, zabijają mnie wzrokiem a ja stoje i czekam aż sprzątną :D ale zdarzają mi się też miłe sytuacje.

śmieszy mnie jak ja idę z moim psem a faceci z yorkami no po prostu wstydzą się swoich psów (pewnie psów dziewczyn) raz szła para z yorkiem i facet do swojej kobiety, widzisz i to jest pies a nie ten szczur co my mamy, żal mi się kobietki zrobiło


ludzie są ograniczeni w sumie - widzą yorka -szczur - widzą dużego psa - bydle. Tak źle i tak niedobrze. a pies to kurczę pies i nie ważne jaki, nie wiem czy się kiedyś przyzwyczają.

Posted

stepelkaa napisał(a):
ludzie są ograniczeni w sumie - widzą yorka -szczur - widzą dużego psa - bydle. Tak źle i tak niedobrze. a pies to kurczę pies i nie ważne jaki, nie wiem czy się kiedyś przyzwyczają.
Jak to mówią- jeszcze się taki nie urodził, co by każdemu dogodził :D

Posted (edited)

Dziwnych komentarzy było sporo ale najbardziej utkwiło mi w pamięci, gdy byłam z tż i psami na spacerze (Mieszaniec i mały rottek Który niestety jest za tm) no i wszystko szło pięknie, psy grzeczne. Nagle zaczepił mnie jakiś starszy pan.
-Ładny rottweiler. Ale jak będzie duży to pewnie będzie zagryzał ludzi. Wie pani, takich psów to jak urosną to się na spacer nie bierze, bo jeszcze się na kogoś rzucą i zagryzą. (Może to jakaś aluzja? W końcu imię młodego (Chop) wzięło się od rottka z gta który na życzenie swojego pana zagryzał ludzi)
No szczena mi do kolan opadła, ale ugryzłam się w język i odeszłam. Tż się potem ze mnie śmiał, bo podobno minę miałam udaną :lol:

Edited by Pour
Posted

WiedźmOla napisał(a):
No tak, bo york to do torebki, a rottek do zagryzania :diabloti:


Najgorsze, że często widzę paniusie a malutkim pieskiem odpowiadające charakterowi tym ze stereotypów ( może mnie też za taką biorą jak widzą mnie ze sznaucerem ? :D ) ii dresów z amstaffem, pitbullem, albo rottkiem. Obowiązkowe wyposażenie. I dziwić się potem, że ludzie myślą jak myślą ..

Posted

stepelkaa napisał(a):
Najgorsze, że często widzę paniusie a malutkim pieskiem odpowiadające charakterowi tym ze stereotypów ( może mnie też za taką biorą jak widzą mnie ze sznaucerem ? :D ) ii dresów z amstaffem, pitbullem, albo rottkiem. Obowiązkowe wyposażenie. I dziwić się potem, że ludzie myślą jak myślą ..


Ciekawe co myślą o mnie, skoro mam yorka wyglądającego jak wieczny szczeniak i rotta :evil_lol:

Posted

malagos napisał(a):
Tylko broń Boże bokserów nie trzymajcie w domu, bo "to taki pies, co jak ugryzie, to mu się zęby zaciskają i nie otworzy nigdy pyska!"


Padłam:mdleje::mdleje::mdleje:Słyszałam wiele idiotyzmów na temat bokserów ale czegoś takiego to nie słyszałam.:shake:

Posted

malagos napisał(a):
Tylko broń Boże bokserów nie trzymajcie w domu, bo "to taki pies, co jak ugryzie, to mu się zęby zaciskają i nie otworzy nigdy pyska!"


Hm, w ten sposób to ta rasa dawno powinna przestać istnieć drogą doboru naturalnego :evil_lol:

Posted

malagos napisał(a):
Tylko broń Boże bokserów nie trzymajcie w domu, bo "to taki pies, co jak ugryzie, to mu się zęby zaciskają i nie otworzy nigdy pyska!"

Ja słyszałam o astach to prowadząc debatę że ttb nie są złe same w sobie, że to miłę psy tylko charakterne i dla odpowiednich ludzi.
Dowiedziałam się że rasa jest do wytępienia...bo one mają 15 (w porywach i 150 :evil_lol:) ton uścisku w samozamykalnej szczęce. I nawet jak taki jest przyjazny to on się może tak ucieszyć że łapie cię za gardło i dusi, zupełnie przypadkiem w przejawie miłości do właściciela..

A ostatnio usłyszałam kolejny dośc fajny komentarz :
Spadł pierwszy śnieg i Waldek wystawiał na poboczu ścieżki. Wald jak robi stójkę to jest sztywny , wyłażą mu na wierzch oczy i gratis dygota jak osika. Mija nas jakaś pani i rzuca komentarzem że ojejku jak ten piesek marznie, aż podniósł do góry nóżkę...

Przymarzł w dodatku dlatego sie nie ruszał :evil_lol::evil_lol:

Posted

Idę z trzema 3-miesięcznymi maluchami na spacer . Uszy maja kajtki plastrami poklejone. Ogólnie do pytań "a co się pieskowi stało?" przywykłam. No więc:ide,maluchy tańczą na smyczach, mija nas stateczna Pani...i łap mnie za kurtkę, trzyma..i zaczyna krzyczeć: że w Polsce nie wolno psom uszu obcinać! Że nielegalne! Że-pewnie dlatego,że nielegalne-to na pewno domowym sposobem obciełam...i nawet nie wiem,ze pod plaster trzeba...opatrunek! I..Ona wzywa Policję! Ja w sumie jestem choleryk...ale sobie dumam"nie drzyj się,bo synki się boją"(no fakt,chłopaki lekko spanikowały,bo Pani naprawdę darła się i machała rekami,jakbym na czole miała napisane:głucha jestem) . Próbuję wejśc babsztylowi w słowo,dukam że straszy mi szczeniaki krzykiem,że uszy maja całe,że moge tu i teraz plastry jej sciagnąć...nic-jak grochem o sciane..Ludzie nas mijaja,gapią się jakbym morderca była,ta mnie za ta kurtke trzyma i się drze o policji...impas...No,średnio lubie,jak mną ktoś obcy telepie...to się wreszcie wydarłam,wyciągajac tel,żeby zamkneła..buzie i skorzystała z mojej komórki.Podziałało-zamkneła sie,posłuchała,już spokojnego,wyjasnienia,ze kajtki uszy maja całe i nie obciete nożyczkami do papieru...i po prostu poszła w cholerę! Ani-przepraszam,ani sp...laj..Nic.
Ja w sumie ciesze się,ze ludzie coraz czesciej jednak zwracają uwage na psy, że -w naszym przypadku-z reguły grzecznie pytają,czemu uszy sklejone jak nie wolno kopiować...No ale żeby napadać na mnie na ulicy? I jeszcze straszyć maluchy? Czasem nadgorliwość gorsza od faszyzmu....

Posted

Aneta Nowak napisał(a):
Idę z trzema 3-miesięcznymi maluchami na spacer . Uszy maja kajtki plastrami poklejone. Ogólnie do pytań "a co się pieskowi stało?" przywykłam. No więc:ide,maluchy tańczą na smyczach, mija nas stateczna Pani...i łap mnie za kurtkę, trzyma..i zaczyna krzyczeć: że w Polsce nie wolno psom uszu obcinać! Że nielegalne! Że-pewnie dlatego,że nielegalne-to na pewno domowym sposobem obciełam...i nawet nie wiem,ze pod plaster trzeba...opatrunek! I..Ona wzywa Policję! Ja w sumie jestem choleryk...ale sobie dumam"nie drzyj się,bo synki się boją"(no fakt,chłopaki lekko spanikowały,bo Pani naprawdę darła się i machała rekami,jakbym na czole miała napisane:głucha jestem) . Próbuję wejśc babsztylowi w słowo,dukam że straszy mi szczeniaki krzykiem,że uszy maja całe,że moge tu i teraz plastry jej sciagnąć...nic-jak grochem o sciane..Ludzie nas mijaja,gapią się jakbym morderca była,ta mnie za ta kurtke trzyma i się drze o policji...impas...No,średnio lubie,jak mną ktoś obcy telepie...to się wreszcie wydarłam,wyciągajac tel,żeby zamkneła..buzie i skorzystała z mojej komórki.Podziałało-zamkneła sie,posłuchała,już spokojnego,wyjasnienia,ze kajtki uszy maja całe i nie obciete nożyczkami do papieru...i po prostu poszła w cholerę! Ani-przepraszam,ani sp...laj..Nic.
Ja w sumie ciesze się,ze ludzie coraz czesciej jednak zwracają uwage na psy, że -w naszym przypadku-z reguły grzecznie pytają,czemu uszy sklejone jak nie wolno kopiować...No ale żeby napadać na mnie na ulicy? I jeszcze straszyć maluchy? Czasem nadgorliwość gorsza od faszyzmu....
Jejku, wariatka jakaś :icon_roc:

Posted

[quote name='NightQueen']chociaż poniekąd dobre że kogoś obchodzi los psów, bo większość ma to w nosie ;)[/QUOTE]
Racja..na przestrzeni ostatnich kilku lat widzę zmiany na lepsze...Tylko forma .."troski" czasem powala na kolana :D

Posted

Mnie raz zaczepił facet i powiedział, że powinnam zacząć karmić moją sukę zanim ktoś policję na mnie naśle. No i niosłam kiedyś chłopaka na rękach jak na ryneczek weszliśmy i zewsząd słyszałam, że to słodziutki szczeniaczek labradora. Ktoś nawet zapytał za ile chcę sprzedać. T to około 4 letni czystej krwi kundel jest.

Posted

[quote name='Bandyta']Mnie raz zaczepił facet i powiedział, że powinnam zacząć karmić moją sukę zanim ktoś policję na mnie naśle. No i niosłam kiedyś chłopaka na rękach jak na ryneczek weszliśmy i zewsząd słyszałam, że to słodziutki szczeniaczek labradora. Ktoś nawet zapytał za ile chcę sprzedać. T to około 4 letni czystej krwi kundel jest.[/QUOTE]
Ehh żeby tak policja interesowała się losem niedokarmionych czy maltretowanych zwierząt tak by chciał ten gość, mówiąc o nasłaniu policji to by było super. Sądy tak na prawdę mają w poważaniu i za lekko traktują sprawy znęcania się nad zwierzętami. Tak samo jak było w telewizji ostatnio że gość który wyrzucił psa przez okno z 2 piętra nie działał z zamiarem zabicia psa... Brak słów.

Posted

[quote name='Losiek1990']Ehh żeby tak policja interesowała się losem niedokarmionych czy maltretowanych zwierząt tak by chciał ten gość, mówiąc o nasłaniu policji to by było super. Sądy tak na prawdę mają w poważaniu i za lekko traktują sprawy znęcania się nad zwierzętami. Tak samo jak było w telewizji ostatnio że gość który wyrzucił psa przez okno z 2 piętra nie działał z zamiarem zabicia psa... Brak słów.[/QUOTE]
Niestety policja zazwyczaj olewa sprawę ...chociaż mają obowiązek przyjąć zgłoszenie

Posted

Bywa, że policja i człowiekowi nie pomaga, więc co dopiero czworonogom. :shake: Mieszkam na ulicy przylegającej do SkatePlazy. Latem przyjeżdżają deskorolkowcy itd. zza granicy. I śpią w namiotach, wanach, urządzają sobie imprezy do trzeciej w nocy. Policja była wzywana kilka razy, ale to nic pomagało. Piętnaście minut po wizycie policjantów znów muzyczka na full, światła... Musimy mieć okna pootwierane, inaczej się udusić idzie, a przy tej muzyce, światłach po prostu zasnąć nie idzie. A na następny dzień moja mama musi wstać około 6-7, żeby iść do pracy. :roll:

Posted

[quote name='Aneta Nowak']Idę z trzema 3-miesięcznymi maluchami na spacer . Uszy maja kajtki plastrami poklejone. Ogólnie do pytań "a co się pieskowi stało?" przywykłam. No więc:ide,maluchy tańczą na smyczach, mija nas stateczna Pani...i łap mnie za kurtkę, trzyma..i zaczyna krzyczeć: że w Polsce nie wolno psom uszu obcinać! Że nielegalne! Że-pewnie dlatego,że nielegalne-to na pewno domowym sposobem obciełam...i nawet nie wiem,ze pod plaster trzeba...opatrunek! I..Ona wzywa Policję! Ja w sumie jestem choleryk...ale sobie dumam"nie drzyj się,bo synki się boją"(no fakt,chłopaki lekko spanikowały,bo Pani naprawdę darła się i machała rekami,jakbym na czole miała napisane:głucha jestem) . Próbuję wejśc babsztylowi w słowo,dukam że straszy mi szczeniaki krzykiem,że uszy maja całe,że moge tu i teraz plastry jej sciagnąć...nic-jak grochem o sciane..Ludzie nas mijaja,gapią się jakbym morderca była,ta mnie za ta kurtke trzyma i się drze o policji...impas...No,średnio lubie,jak mną ktoś obcy telepie...to się wreszcie wydarłam,wyciągajac tel,żeby zamkneła..buzie i skorzystała z mojej komórki.Podziałało-zamkneła sie,posłuchała,już spokojnego,wyjasnienia,ze kajtki uszy maja całe i nie obciete nożyczkami do papieru...i po prostu poszła w cholerę! Ani-przepraszam,ani sp...laj..Nic.
Ja w sumie ciesze się,ze ludzie coraz czesciej jednak zwracają uwage na psy, że -w naszym przypadku-z reguły grzecznie pytają,czemu uszy sklejone jak nie wolno kopiować...No ale żeby napadać na mnie na ulicy? I jeszcze straszyć maluchy? Czasem nadgorliwość gorsza od faszyzmu....[/QUOTE]


straszne, haha nie wiem jak bym się zachowała, chociaż w sumie, sama nie dawno jeszcze nie wiedziałam po co plastry a u nas to i żadnego psa z nimi nie widziałam, także no.. reakcje mogą być różne.


Co do moich komentarzy przypomniało mi się jak moja Koka była mała ( łoj prawie 7 lat temu) to ludzie dziwili się bardzo, że ma uszy i ogon nie obcięte. Kiedyś podszedł do mnie i do mamy mojej facet i stwierdził "temu psu to trzeba było tak - CIACH! " na co moja mama : ciekawa jestem co by pan na to jakby panu tak coś obcięli.

Posted

Ja jestem trochę w szoku...:diabloti:

Idę wczoraj z moimi psami, całą czwórką. Lusia luzem, Fro i Hercia na flexi, Chibi na długiej smyczy. Przechodzimy koło działek, z jednej strony polanka i dalej las (mnóstwo zwierzyny), z drugiej już ogrodzone ogródki działkowe. Wychodzi starszy pan, już myślę "oho.. zacznie się o sraniu i psach ważniejszych niż rodzenie dzieci" :evil_lol:

Pan: Te psy na sznurkach! Spuścić je!
Ja (zdziwiona): Oj, nie mogę, bo tu pełno saren jest.
Pan: Ale muszą biegać, one się męczą. Spuścić je z tego, niech biegają!
Ja (myśląc, że żartuje): One się dobrze mają, niech pan się nie martwi.
Pan: Ale one za chude są!
Ja: Spokojnie, naprawdę o nie dbam. Lepiej żeby pan się psami na łańcuchach przejął, one się mają źle.
Pan: Za chude! Ty je dręczysz! Dręczone są!

Spasowałam, rozmowa trwała w trakcie mijania faceta, więc poszłam dalej, wrzeszczał za mną o dręczeniu psów :roll: Naprawdę myślałam, że to żart, ale on się tak podekscytował, że chyba to było całkiem serio... Uwielbiam takich "obrońców zwierząt", pewnie sam ma zatuczonego jamniora, bez smyczy obszczekującego przechodniów :loveu: Taki to dopiero ma dobrze, a nie te moje dręczone, wychowywane, głodzone chuderlaki...:diabloti:

Posted

Wychodziłam regularnie z moim ukochanym dobermanem (teraz za tm) na spacer w pola położone nieopodal osiedla domów mieszkalnych żeby się wybiegał. Spotykam pana z bronią myśliwską który mówi do mnie bym więcej tu psa nie spuszczała ze smyczy bo mi go odstrzeli bo 200 m od zabudowań mają prawo do traktowania terenu jako łowiecki. Odpowiedziałam - niech spróbuje to ja go znajdę a jeszcze szybciej mój M. Jednak nie powiem, że mnie nie przestraszył.

Posted

Boziu, że też są tacy ludzie. U mnie według babć kot który dla nas ma normalną wagę jest za chudy. Dobrze odzywiony kot dla nich, to dla nas wygląda jak kocia krowa. :mad:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...