Wasylek Posted November 11, 2013 Posted November 11, 2013 Pani Profesor napisał(a):ja u swojego na początku też nie widziałam sygnałów i pozornie dobrze rokująca znajomość kończyła się CHAP 'znienacka'...jak się przyjrzałam to wiem już, że to nijak nie jest znienacka :diabloti: tylko teraz umiem odczytać sygnał i zabieram go, zanim dojdzie do "chap"... Uwierz mi bacznie obserwowałyśmy tego psa z siostrą i nie zauważyłyśmy nic , a mój Czaks jest raczej taki że jak widzi sygnał to odpuszcza od tego psa ... Moim zdaniem albo ktoś go karcił za warczenie czy ostrzegawcze kłapnięcie a jego inne sygnały muszą być baaaaaaardzo delikatne :shake: Quote
evel Posted November 12, 2013 Posted November 12, 2013 Wasylek napisał(a):Uwierz mi bacznie obserwowałyśmy tego psa z siostrą i nie zauważyłyśmy nic , a mój Czaks jest raczej taki że jak widzi sygnał to odpuszcza od tego psa ... Moim zdaniem albo ktoś go karcił za warczenie czy ostrzegawcze kłapnięcie a jego inne sygnały muszą być baaaaaaardzo delikatne :shake: Sygnały czasem są bardzo subtelne, pies mógł np. zesztywnieć czy podnieść łapę, zmarszczyć się ledwo zauważalnie, Twój pies mógł wykonać wtedy jakiś ruch i poszło ;) Quote
omry Posted November 12, 2013 Posted November 12, 2013 Też długo myślałam, że Iwan nie wysyła sygnałów, atakuje bez ostrzeżenia. Zdradzają go oczy :razz: Obserwujcie całego psa bacznie, myślę, że coś w końcu wyłapiecie. Quote
Pani Profesor Posted November 12, 2013 Posted November 12, 2013 mój nadpobudliwiec np. sztywnieje - wtedy wiem, że będzie z psem spina, albo podczas wąchania zaczyna się do psa 'przytulać', tj. kładzie mu na grzbiecie podbródek, wygląda to 'słodziutko' :cool3: ale jest wstępem do kłapnięcia niestety. poza tym, tak jak pisze Omry, oczy - u mojego widać białka i stoi nieruchomo - wtedy trzeba go zabierać natychmiast. Quote
motyleqq Posted November 12, 2013 Posted November 12, 2013 jak pies kładzie drugiemu pysk na kark to raczej nigdy nie jest słodziutkie :cool3: jak ktoś tak zrobi Etnie, to dostanie od niej opierdziel :evil_lol: czasem pozwala na takie dominacyjne zachowania Timiemu, ale teraz już znacznie rzadziej(wraz z wiekiem) i raczej na zasadzie 'no kładź sobie tutaj tą łapę, nic to dla mnie nie znaczy, i tak jesteś gówniarz' :evil_lol: Quote
Pani Profesor Posted November 12, 2013 Posted November 12, 2013 chodzi mi o perspektywę laika :cool3: bo ja na samym początku uznawałam to za miły gest, takie 'przytulanie', ale szybko zweryfikowałam, wystarczyło doczytać ;) Quote
omry Posted November 12, 2013 Posted November 12, 2013 To na pewno nie jest milutkie :evil_lol: Iwan się bardzo szybko po takim przytulanku denerwuje :diabloti: Ale Iwanek piesków nie atakuje, pieskom co najwyżej się odwdzięcza. Było gorzej, bo on ludzi atakował znienacka. Raz nawet kolegę TŻ zaatakował na serio. Dobrze, że TŻ był blisko. Teraz zluzował, nawet w roli stróża już się nie sprawdza :evil_lol: Robi za alarm raczej. Quote
WiedźmOla Posted November 12, 2013 Posted November 12, 2013 Co do sygnałów... ło matko. Mój pies jak tylko ma okazję to skrada się jak kot do ataku, skacze, zatrzymuje sie przed samym nochem innego psa i zaczyna obwąchiwać albo skakać na niego... :shake: Wszystko było okej dopóki miał przyjazne zamiary. Niestety przez te jego durne zagrywki większość właścicieli nie chciała, żeby witał się z ich psami i Bestiowaty ma teraz nie tylko zapędy do zabawy ale i do agresji... I nie mam pojęcia do jakich psów. Na początku myślałam, że chodzi o duże psy, ale ostatnio shitsiaka srogo obszczekał... Cóż, człek całe psie życie się będzie uczył zachowania swojego czworonoga :lol: Quote
Patmol Posted November 12, 2013 Posted November 12, 2013 Ja od czasu kilku ataków na mojego psa -przy próbie witania się na smyczach kategorycznie odmawiam, jak ktoś chce aby jego pies przywitał się z moim psem (na smyczy) najczęściej ludzie nie pytają , ale podchodzą radosnie, a potem sie obrażają -jak ja mówię, żeby trzymali swojego psa - bo zbyt blisko podchodzą Quote
motyleqq Posted November 12, 2013 Posted November 12, 2013 omry napisał(a): Teraz zluzował, nawet w roli stróża już się nie sprawdza :evil_lol: Robi za alarm raczej. to chyba zepsułaś psa :shake::evil_lol: Quote
omry Posted November 12, 2013 Posted November 12, 2013 motyleqq napisał(a):to chyba zepsułaś psa :shake::evil_lol: Żebyś wiedziała. Kojec otwarty, obcy ludzie sami na terenie, a on drze ryja z kojca :evil_lol: Kiedyś by nie był taki miły. Tak samo Avril - zabierała wszystkim jedzenie, a teraz wszystkim oddaje. Chyba przesadzam ze szkoleniem :diabloti: Quote
sleepingbyday Posted November 12, 2013 Posted November 12, 2013 omry, przeszkol mojego tymczasa, bo cholery można dostać - każdy pies to wróg! Quote
Wasylek Posted November 12, 2013 Posted November 12, 2013 No to mówię że musiał jakiś subtelniutki sygnał wysłać a że go nie znam to nie zauważyłam Ja od czasu kilku ataków na mojego psa -przy próbie witania się na smyczach kategorycznie odmawiam, jak ktoś chce aby jego pies przywitał się z moim psem (na smyczy) najczęściej ludzie nie pytają , ale podchodzą radosnie, a potem sie obrażają -jak ja mówię, żeby trzymali swojego psa - bo zbyt blisko podchodzą Taaa... mnie to wkurza jak ludzie swoim psedo ozdóbkom nie pozwalają się przywitać z moim psem, bo wygląda jak bardzo rasowy kundel a nie jak jakiś pekin czy jork .... smutne to dla ich psów, zakaz witania ze wszystkimi psami które nie przypominają żadnej rasy :shake: Tak mi się teraz przypomniało jak kiedyś szłam i wyszedł typek z pekińczykiem, przerażony patrzy na mojego psa, zaczyna ściągać swojego ( co na fleksi nie jest takie łatwe) zakaz przywitania jak go minęliśmy i typ zobaczył że Czaks jednak coś umie (wtedy bodajże pociągnął się na smyczy i były komendy) i nie jest agresywnym:lol: leciał za nami z 500m bo mu piesek się ciągnął za nami Też jest u mnie w mieście taki typ ze spanielem co prowadzi go na za szerokiej obroży (tak rozciągniętej) że jak jego pies zobaczy jakiegoś psa to leci za nim póki go nie powącha( nie umie chodzić na smyczy, dusi się i ciągnie) ostatnio to wracał się ze swoim (bodajże) Barym kilkanaście metrów bo my wyszliśmy z uliczki i Bary nas zobaczył, a pieseczka nie ciągnie bo mu obroża przez łeb zlezie :shake: , :megagrin: Quote
WiedźmOla Posted November 12, 2013 Posted November 12, 2013 Ja przyznaję, że czasem nie ogarniam swojego psa, ale niektórzy ludzie po prostu nie używają swoich mózgów :lol: Quote
czi_czi Posted November 12, 2013 Posted November 12, 2013 Ja to się nadaję na wątek o chamstwie bo Oszołom zapieprza bez smyczy i zdarza mu się pobiec do innego psa (ale wybieram raczej te małe i wyglądające na spokojne :)) bo wstyd się przyznac ale za chiny nie potrafię poradzić sobie z agresją smyczową w jego wykonaniu 8D zwłaszcza że to nie jest darcie się, rzucanie, doskakiwanie tylko lekka przyczajka, zjeżone karczycho i wgapanie się w innego psa podczas mijania. Choc i tak jest lepiej bo wcześniej ryczał na smyczy jak lew :D Natomiast w momencie gdy zacznę do kogoś krzyczeć z daleka czy się mogą psy przywitać to od razu Oszołom łapie spinę i już mogę się pożegnać z jego dobrymi manierami. Boże uchowaj przed schroniskowymi psami! Quote
Pani Profesor Posted November 12, 2013 Posted November 12, 2013 mój pies też ma agresję smyczową i jestem tego pewna, ale czy to obliguje mnie do puszczania go luźno, skoro luzem też pewnie załatwiłby sprawę 'po swojemu', tylko mniej intensywnie? Quote
czi_czi Posted November 12, 2013 Posted November 12, 2013 Pani Profesor napisał(a):mój pies też ma agresję smyczową i jestem tego pewna, ale czy to obliguje mnie do puszczania go luźno, skoro luzem też pewnie załatwiłby sprawę 'po swojemu', tylko mniej intensywnie? moze twoj by załatwił, mój tego nie robi ;) Quote
WiedźmOla Posted November 12, 2013 Posted November 12, 2013 Jak Twojego psa potraktuje ktoś z buta, albo zostanie pogryziony przez innego psa to może się nauczysz. Mój pies też zachowuje się jak kretyn na smyczy, ale nie puszczam go luzem. Szlag mnie jasny trafia i cisną mi się na usta różne kur*** i popierd*** jak widzę jak leci do mojego psa jakieś małe coś. Miej na uwadze to, że nie każdy pies, który jest na smyczy chce, żeby do niego podbiegał Twój niewychowany. Też mam niewychowanego, ale staram się innym nie utrudniać spacerów. . Quote
omry Posted November 12, 2013 Posted November 12, 2013 Wolę agresywnego pod kontrolą, niż podbiegacza, któremu nie wiadomo o co chodzi ;) Miałam już nieprzyjemne sytuacje i jestem na drących ryja/zesztywniałych/przyczajonych podbiegaczy uczulona. Za to tacy bez przerośniętego ego już mi tak bardzo nie przeszkadzają, bo moje pieski lubią inne pieski :eviltong: A swoich pilnuję, bo wiem, że nie wszystkie pieski muszą lubić moje pieski :) Quote
czi_czi Posted November 12, 2013 Posted November 12, 2013 [quote name='WiedźmOla']Jak Twojego psa potraktuje ktoś z buta, albo zostanie pogryziony przez innego psa to może się nauczysz. Mój pies też zachowuje się jak kretyn na smyczy, ale nie puszczam go luzem. Szlag mnie jasny trafia i cisną mi się na usta różne kur*** i popierd*** jak widzę jak leci do mojego psa jakieś małe coś. Miej na uwadze to, że nie każdy pies, który jest na smyczy chce, żeby do niego podbiegał Twój niewychowany. Też mam niewychowanego, ale staram się innym nie utrudniać spacerów. . Nie ciśnieniuj się kobieto :evil_lol: czytaj ze zrozumieniem. Mój pies gdy chodzi bez smyczy nie zaczepia innych psów, ZDARZA MU SIĘ (mam zacytowac żeby było wyraźniej? ;)) podbiec do psów, które JA wybieram. A wybieram nie na hip hip hurra bo mi wpadły w oko ich słitaśne szeleczki lecz dlatego że je kojarzę ze spacerów i wiem że potrafią się zachować a nawet jak będzie lekka spina to właściciel nie przyjmie postawy a la wyżej sram niż dupe mam tylko podejdzie do tematu z luzem zamiast rzucać mięchem. Ja zresztą też mam wyjątkowo luzackie podejście jak leci w moją stronę wściekły york chcąc dziabnąć moja sukę w lapsko. Może dlatego nie mam z nią żadnego problemu. Więc zluzuj ze swoimi kur**mi. Inna sprawa, że dzięki takiemu podbieganiu właśnie się robi wychowany, czasami trzeba poświęcić innych ludzi i ich psy :evil_lol: do tej pory ani jednego opieprzu nie zebrałam, mój pies nie został skopany, popryskany gazem i więc chyba spotykam na spacerach albo mega luzaków albo bogu dzięki żadnych dogomaniaków [quote name='omry']Wolę agresywnego pod kontrolą, niż podbiegacza, któremu nie wiadomo o co chodzi Miałam już nieprzyjemne sytuacje i jestem na drących ryja/zesztywniałych/przyczajonych podbiegaczy uczulona. Za to tacy bez przerośniętego ego już mi tak bardzo nie przeszkadzają, bo moje pieski lubią inne pieski A swoich pilnuję, bo wiem, że nie wszystkie pieski muszą lubić moje pieski Mój pies jak jest luzem to nie robi przyczajek, nie wgapia się i nie robi kill-em-all tylko normalnie się wita i spieprza w podskokach z powrotem do mnie. Więc raczej wiadomo o co mu chodzi :D Quote
Majkowska Posted November 12, 2013 Posted November 12, 2013 Wasylek napisał(a): Taaa... mnie to wkurza jak ludzie swoim psedo ozdóbkom nie pozwalają się przywitać z moim psem, bo wygląda jak bardzo rasowy kundel a nie jak jakiś pekin czy jork .... smutne to dla ich psów, zakaz witania ze wszystkimi psami które nie przypominają żadnej rasy :shake: Na moim starym osiedlu była kobieta z PONem. Też miała takie hallo na punkcie ras. Pamiętam jak pierwszy raz spotkałam ją z moim kundlem, a ona pyta czy pies jest rasowy. Jak odpowiedziałam że nie to odciągnęła szybko sukę i powiedziała że ona nie może witać się z kundlami:roll: Na szczęscie pana miała bardziej tolerancyjnego i pozwalał się im witać, ba nawet była to ukochana przyjaciółka mojego kundla ;) A odnośnie tematu to też nie toleruję podbiegających psów. Mój Waldek kocha pieski ponad życie i żadnemu by nic nie zrobił, ale nigdy nie uznaję żeby podbiegał do psów. Jeśli właściciel tamtego psa zdecyduje się na powitanie to owszem, puścić go mogę niech się pobawią, ale nie ma mowy żeby leciał do pieska z jakimkolwiek zamiarem. Wydaje mi się że to jest pewien rodzaj szacunku wobec innych, bo tak samo ja sobie nie życzę żeby mi dolatywały ujadające pieski i tak samo nie życzy sobie ktoś zeby mój dolatywał. Quote
evel Posted November 12, 2013 Posted November 12, 2013 [quote name='czi_czi']Ja to się nadaję na wątek o chamstwie bo Oszołom zapieprza bez smyczy i zdarza mu się pobiec do innego psa (ale wybieram raczej te małe i wyglądające na spokojne :)) Możesz się kiedyś nieco zdziwić :evil_lol: Quote
czi_czi Posted November 12, 2013 Posted November 12, 2013 [quote name='Majkowska'] A odnośnie tematu to też nie toleruję podbiegających psów. Mój Waldek kocha pieski ponad życie i żadnemu by nic nie zrobił, ale nigdy nie uznaję żeby podbiegał do psów. Jeśli właściciel tamtego psa zdecyduje się na powitanie to owszem, puścić go mogę niech się pobawią, ale nie ma mowy żeby leciał do pieska z jakimkolwiek zamiarem. Wydaje mi się że to jest pewien rodzaj szacunku wobec innych, bo tak samo ja sobie nie życzę żeby mi dolatywały ujadające pieski i tak samo nie życzy sobie ktoś zeby mój dolatywał. I za każdym razem masz rytuał podchodzenia z psem i pytania z pewnej odległości czy się mogą przywitać czy też może krzyczysz gdzieś z daleka? :lol: [quote name='evel']Możesz się kiedyś nieco zdziwić Za długo w psach siedzę :evil_lol: i za bardzo już znam mojego życie wymaga poświęceń, jak mi coś zje Oszołoma to nie będę płakać haha :D jestem ciekawa kiedy jakas wściekła dogocioteczko-samozwańczo-szkoleniowa osoba zacznie po mnie jeździć na psim chamstwie :D Quote
motyleqq Posted November 12, 2013 Posted November 12, 2013 czi_czi napisał(a):albo bogu dzięki żadnych dogomaniaków chyba właśnie to, bo w prawdziwym świecie, to się nikt tym wszystkim nie przejmuje :evil_lol: Quote
evel Posted November 12, 2013 Posted November 12, 2013 Ja tam nie puszczam jak widzę cokolwiek usmyczowionego. Jak luzem to inna sprawa, rozważam za i przeciw, różnie bywa, ostatnio Zu stwierdziła, że zje haszczkę (luzem), która się najeżyła na nasz zestaw mikroczipsów (małe czipsy luzem, jedno w trakcie odławiania mimo okrzyków właściciela haszczki PIES TO SUCE NIC NIE ZROBI - spoko luz, co nie, fajnie by było, gdyby to było takie proste :diabloti:), ale moje GRZECZNIE, URWA rozwiązało sprawę :evil_lol: A serio - nie boisz się, że jak go coś przegoni to się to odbije w jakiś negatywny sposób? Moja siora ostatnio puściła Zu na kwękanie jakiegoś faceta, że pani puści i pani puści, sie pobawio. No jak Zu się z pieskiem "pobawiła" to chyba teraz małe słodkie pieski będą się mu kojarzyć niekoniecznie pozytywnie ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.