Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Jak uważasz tak uważaj,ja tam wiem kiedy mam zamiar kogoś obrazić a kiedy nie więc dyskutować nie będę. Nie będę już poruszać tu kwestii tego dosłownego yorka i marnej renty bo to nie ten temat,ale ogólnie czasem warto być świadomym co zakup psa za sobą niesie.

Posted

[quote name='Lady P']Najtańszy samek z hodowli ZKwP kosztuje 2500 zł ,więc taki tani to on nie jest. Z pseudo się nie spotkałam,na szczęście.

Kwestia czasu, niestety, u mnie w okolicy była nawet pseudo akit, a samki są już popularne. W mojej mieścinie już są 3 samojedy, a tutaj najłatwiej obserwować trendy, bo przychodzą później niż w dużych miastach. Ale dlatego nakręcam dziewczynę na hodowlę, żeby nie kupiła pseudo, jeśli takie znajdzie ;)

A ja proponuję:


KONIEC OFF-TOPICU!
Wątek na ten temat jest tutaj, założyłam go: http://www.dogomania.pl/forum/threads/248253-Komu-nie-sprzedaliby%C5%9Bcie-nie-wyadoptowaliby%C5%9Bcie-psa-dyskusja-o-odpowiedzialno%C5%9Bci

Jak ktoś się odezwie nie w temacie, osobiście zgłoszę do moderatora :diabloti:

[SIZE=2]

Posted

przeklejam z mojego wątku co mnie dziś spotkało, sytuacja godna opisania...

Poszłam z psem się przebiec po osiedlu i idę z nim ładnie przy nodze, a nagle wrzask i dobiega do Waldka niewiadomo skąd od tyłu mały ozdobny piesek i heja mu do gardła. Złapałam krócej bo zajadły jak cholera i przestraszyłam się że Waldek odpowie, a dolatuje baba, łapie pieska wymyśla mu od takich i owakich i do mnie melodyjnym głosem : " no! Dobrze że mu nic nie zrobił!" . No cóż, rzucił się tylko na mojego znienacka żrąc go zajadle i mógł zostać skasowany gdyby Waldek był mniej opanowany, więc mówię " nooo, mój akurat nie zrobiłby mu nic, ale niech pani uważa bo jakby tak doskoczył do innego psa to mógłby źle skończyć...". Na to babka się oburza " no ale ja mówię o pani psie!!! Przecież to duże psy gryzą zawsze małe pieski !!! ile jest pogryzień...!!!"
Padłam, totalnie padłam...

Posted

Majkowska napisał(a):
przeklejam z mojego wątku co mnie dziś spotkało, sytuacja godna opisania...

Poszłam z psem się przebiec po osiedlu i idę z nim ładnie przy nodze, a nagle wrzask i dobiega do Waldka niewiadomo skąd od tyłu mały ozdobny piesek i heja mu do gardła. Złapałam krócej bo zajadły jak cholera i przestraszyłam się że Waldek odpowie, a dolatuje baba, łapie pieska wymyśla mu od takich i owakich i do mnie melodyjnym głosem : " no! Dobrze że mu nic nie zrobił!" . No cóż, rzucił się tylko na mojego znienacka żrąc go zajadle i mógł zostać skasowany gdyby Waldek był mniej opanowany, więc mówię " nooo, mój akurat nie zrobiłby mu nic, ale niech pani uważa bo jakby tak doskoczył do innego psa to mógłby źle skończyć...". Na to babka się oburza " no ale ja mówię o pani psie!!! Przecież to duże psy gryzą zawsze małe pieski !!! ile jest pogryzień...!!!"
Padłam, totalnie padłam...

Nic tylko wezwać straż miejską... na mojego się kiedyś na osiedlu rzucił piesek w typie chichuachua, mój szedł spokojnie przy nodze na smyczy, a pieseczek został wypuszczony z klatki, oczywiście bez smyczy, obroży i jak tylko nas zobaczył to skoczył do mojego psa i zaczął go gryźć...Tak mnie totalnie zatkało, że nic wtedy nie powiedziałam, i do dziś tego żałuję.

Posted

jeszcze babka coś mamrotała o kagańcu, ale poszłam zwyczajnie sobie, bo stwierdziłam że z jej głową coś nieteges. A Strażnicy by się chyba uśmiali jakbym wezwała ich do pogryzienia wielkiego psa przez ozdóbkę :D Tyle że wszystko sięga nieco dalej, o tyle o ile duży się rzuci albo i nie...

Posted

Majkowska napisał(a):
jeszcze babka coś mamrotała o kagańcu, ale poszłam zwyczajnie sobie, bo stwierdziłam że z jej głową coś nieteges. A Strażnicy by się chyba uśmiali jakbym wezwała ich do pogryzienia wielkiego psa przez ozdóbkę :D Tyle że wszystko sięga nieco dalej, o tyle o ile duży się rzuci albo i nie...

Kiedyś piesek natrafi na agresora i będzie po piesku. U nas na osiedlu jest agresywny DON, zawsze na smyczy i w kagańcu i kiedyś pobiegł do niego york i się rzucił, zaczął gryźć po łapach, warczeć, szczekać. Znajoma była świadkiem tej sytuacji, dla yorka podobno skończyła się średnio, DON nieźle go poturbował. Teraz przynajmniej wychodzi na smyczy...Szkoda tylko, że nauczka musiała być taka bolesna.

Posted

Czasem zdaje mi się że ci ludzie cieszą się jak ich pies zostanie pogryziony.
Nieraz już słyszałam komentarz typu " aaahh bo mój piesek taki głupi, zawsze atakuje większe i jeszcze żadnej nauczki nie dostał od psa" a jak się mówi że dostanie to jest wtedy " no i bardzo dobrze! Powinien mu ktoś wkońcu pokazać!!"

Posted

Ta. To jak moja ciotka, jej pies sie rzuca na mojego, a ze moj sprawniejszy to nigdy jej sie nie udalo go uszkodzic, za to wyrwal pare razy suce siersc.
Ostatnio sie zaczely kotlowac, wiec sie wydarlam, moj wrocil do mnie a ona 'trzeba bylo zostawic, to by sie nauczyla. Bo ostatnio na mnie warczy i na dzieciaki to niech ma!' ....

Posted

[quote name='katasza1']Ta. To jak moja ciotka, jej pies sie rzuca na mojego, a ze moj sprawniejszy to nigdy jej sie nie udalo go uszkodzic, za to wyrwal pare razy suce siersc.
Ostatnio sie zaczely kotlowac, wiec sie wydarlam, moj wrocil do mnie a ona 'trzeba bylo zostawic, to by sie nauczyla. Bo ostatnio na mnie warczy i na dzieciaki to niech ma!' ....

No tak bo psica sama się wychowa :mad:
Teraz może się dopiero zacząć problem,bo jak już warczy to potem może gryźć :/

Posted

ej ej, ja też tak czasem mówię, że chciałabym, żeby któryś pies odpowiedział na patrysiowy atak, nie chodzi mi o to, że mam ochotę na krwawe igrzyska i nienawidzę swego psa, tylko jeśli u niego to jest kozaczenie, a nie taka prawdziwa agresja (a właśnie na kozaczenie to wygląda), to fajnie byłoby, żeby któryś pies, do którego Patryk wyskoczy, chociaż się odwinął, a nie schował ogon i zwiał.

póki co, mój królewicz czuje się bezkarny, ale to dlatego, że ja go nie puszczam do agresorów albo psów potencjalnie mu zagrażających, a właśnie do takich, z którymi próbuję zapoznać w celach przyjacielskich... a takie zazwyczaj gnoi i nie czuje żadnego respektu, potrafi wyżerać labowi TŻ-ta z miski i ustawiać go we własnym domu...ale śmiechem żartem, lab raz się odwinął (nie - ugryzł, ODWINĄŁ) i w zasadzie od tego czasu nabrał do niego nieco :diabloti:respektu, bo początki były trudne...

Posted

Ona nie moze podejsc do meza, jak pies jest w pokoju :cool1:
Ja sie nie wtracam. Kiedys chcialam pomoc to mnie olali, nie bede nikogo zmuszac, a ze za rzadko u nich jestem to nie mam czasu zeby sama nad nia popracowac. Jedyne co naspacer zabieram, bez smyczy, gdziekolwiek idziemy bo mnie sie slucha idealnie.
A jeszcze dzisiaj wyskoczyla z tekstem, ze moj to taki coraz grzeczniejszy a ich coraz gorsza!
no tylko ze ja wkladam sporo czasu w tego kundla, a ona ogranicza sie do wypuszczania i wpuszczamia z ogrodu. Serio. Dzieciaki ja karmia i ten pies nic wiecej nie robi. Oprocz darcia japy non stop.

Posted

Mój piesek nie jest duży -taki do kolana grzbietem i szczupły, ale zęby ma całkiem duże.

Zdarzyło mi się ostatnio, że szłam sobie przez park (mój pies na smyczy) i podleciały dwa takie malutkie pieski z dzikim jazgotem
i z zębami na wierzchu do nas -widzę, że mój pies robi już irokeza, żeby odstraszyć napastników

rozglądam się za jakimś właścicielem - stoi 5 metrów dalej i przygląda się z uśmiechem

ja - niech pani zabierze te psy
ona - a po co? one się tak do wszystkich rzucają; jak któryś pies je w koncu ugryzie -to może przestaną

ja - one nas atakują, jak pozwolę swojemu psu je ugryźć - to nie będzie pani miała co zbierać po prostu

ona (obrażona, zabierając psy na smycz) -jak Pani ma takiego agresywnego psa -to nie powinna go Pani zabierać do parku

Posted

Ostatnio przeżyłam abrsurd nad absurdami. Bawiąc się z psem w parku frisbee. Odległość psa ode mnie max 2, 3 metry. I nagle leci ciężarówka w postaci labladora 60 kg +. Wszystko trwało może kilka sekund. Ciężarówka wpada na mojego psa z charakterystycznym atakiem do gryzienia. Tu mija trochę czasu aż udaje mi się rodzielić kotłujące się psy. Nagle pojawia się babka. Z pretensjami :1-Dlaczego mój pies prowokuje inne zabawką? 2-Przecież ona nie może go utrzymać! 3- Czemu mój AGRESYWNY pies był bez smyczy i kagańca?! Całe moje 20 kg agresywnosci stoi z cieknącą krwią z ucha. Pytam się czy się poczuwa do pokrycia kosztów leczenia. Zostaję 2 raz objechana od góry do dołu. Leczenie wstępne: 80 zł + 2 zastrzyki 30 zł. Jak ja żałuję że jestem zbyt grzeczna do starszych osób!!! W następnej takiej sytuacji (odpukać) tak chyba się drzeć, że mnie zabiorą w kaftaniku.

Posted

Plutowa napisał(a):
Ostatnio przeżyłam abrsurd nad absurdami. Bawiąc się z psem w parku frisbee. Odległość psa ode mnie max 2, 3 metry. I nagle leci ciężarówka w postaci labladora 60 kg +. Wszystko trwało może kilka sekund. Ciężarówka wpada na mojego psa z charakterystycznym atakiem do gryzienia. Tu mija trochę czasu aż udaje mi się rodzielić kotłujące się psy. Nagle pojawia się babka. Z pretensjami :1-Dlaczego mój pies prowokuje inne zabawką? 2-Przecież ona nie może go utrzymać! 3- Czemu mój AGRESYWNY pies był bez smyczy i kagańca?! Całe moje 20 kg agresywnosci stoi z cieknącą krwią z ucha. Pytam się czy się poczuwa do pokrycia kosztów leczenia. Zostaję 2 raz objechana od góry do dołu. Leczenie wstępne: 80 zł + 2 zastrzyki 30 zł. Jak ja żałuję że jestem zbyt grzeczna do starszych osób!!! W następnej takiej sytuacji (odpukać) tak chyba się drzeć, że mnie zabiorą w kaftaniku.


Do takich osób nie ma co się odnosić z szacunkiem,dobrze że ja jestem wyszczekana i nie obchodzi mnie czy to stara babka czy jakiś dres :)
W tym wypadku nie miałaś zbytnio jak zareagować na tego labka,ale dziwię się jak do niektórych podbiegają takie małe jazgoczące smrodki i nic nie robią,ja biorę takiego za fraki,podchodzę do właściciela i pytam co z tym małym gówienkiem mam teraz zrobić :) Na większe psy zawsze mam gaz ;)

Posted

[quote name='zmierzchnica']Kwestia czasu, niestety, u mnie w okolicy była nawet pseudo akit, a samki są już popularne. W mojej mieścinie już są 3 samojedy, a tutaj najłatwiej obserwować trendy, bo przychodzą później niż w dużych miastach. Ale dlatego nakręcam dziewczynę na hodowlę, żeby nie kupiła pseudo, jeśli takie znajdzie ;-)


Niestety chyba w prawie jażdej rasie znajdzie się jakaś pseudohodowla.
Osobiście znam jedną pseudo samojedów + 2 inne rasy. Miot co cieczka, bo jak ma się psa i sukę to "trudno upilnować" :roll: Niby za każdym razem słyszę o sterylce suk, ale jakoś zawsze jest "za późno" :roll:

Posted

Zima. Jestem na spacerku ze swoim Kundelkiem. Średnia długość włosa.
-Nie za zimno temu pieskowi?
-Nie.
-Może by mu kupić jakąś czapeczkę?

Posted

katik napisał(a):
Niestety chyba w prawie jażdej rasie znajdzie się jakaś pseudohodowla.
Osobiście znam jedną pseudo samojedów + 2 inne rasy. Miot co cieczka, bo jak ma się psa i sukę to "trudno upilnować" :roll: Niby za każdym razem słyszę o sterylce suk, ale jakoś zawsze jest "za późno" :roll:


A tak z ciekawości zapytam w jakiej miejscowości? Może uda się ustalić skąd suczka była brana(z jakiej hodowli) może ktoś z yedowego forum by się tym zajął :)
Ostatnio na forum dziewczyny pisały że ludzie dzwonią po szczeniaki żeby w pseudo je hodować :smhair2:

Posted

Patmol napisał(a):
taki mały wzięty za frak może się odwinąć i ugryść
a nie wiadomo czy szczepiony
ja tam wole nie ryzykować


Drugą ręką trzymam za pysk,tak na wszelki wypadek.Wiem że zawsze jest ryzyko że mnie ugryzie,ale dla mnie ważniejsza jest psychika "mojego*" psa.

*piszę mojego bo tak dokładnie to pies rodziców TŻ,ale traktuję go jak swojego.
Na własnego yeda:loveu: muszę jeszcze czekać ok 2 lata,ale pocieszam się że szybko minie i staram się przygotować jak najlepiej.

Posted

jestem autorką dziwnego komentarza,sprzed chwili,na ciepło!
gwoli wyjaśnienia:od kilku lat fiksuję się na punkcie skunksów trzymanych w domu,czytam,tłumaczę dla siebie trochę,oglądam zdjęcia i YT.
sytuacja taka:idę do domu,zakupy w jednej łapce,w drugiej przygotowane klucze,a po drugiej stronie mignął mi czarno biały ogonek!skunks na smyczy,hurrra!pomacam,wypytam,popodziwiam!przechodzę więc na partyzanta w niedozwolonym miejscu i prawie pieję:"CZY TO SKUNKSIK?!"
"skunksik" zaczął szczekać,a jego pani śmiać się nieprzytomnie.

to co mi mignęło jako czarnobiały ogonek,okazało się czarnym tułowiem z siateczką foliową zawiązaną na szelkach.

jestem zdolna : D

Posted

Koszmaria napisał(a):
jestem autorką dziwnego komentarza,sprzed chwili,na ciepło!
gwoli wyjaśnienia:od kilku lat fiksuję się na punkcie skunksów trzymanych w domu,czytam,tłumaczę dla siebie trochę,oglądam zdjęcia i YT.
sytuacja taka:idę do domu,zakupy w jednej łapce,w drugiej przygotowane klucze,a po drugiej stronie mignął mi czarno biały ogonek!skunks na smyczy,hurrra!pomacam,wypytam,popodziwiam!przechodzę więc na partyzanta w niedozwolonym miejscu i prawie pieję:"CZY TO SKUNKSIK?!"
"skunksik" zaczął szczekać,a jego pani śmiać się nieprzytomnie.

to co mi mignęło jako czarnobiały ogonek,okazało się czarnym tułowiem z siateczką foliową zawiązaną na szelkach.

jestem zdolna : D



hahahahaah! O kurcze :lol:

Pamiętam, jak byłam mała może z 7 - 8 lat i czekałam z moim Ałkiem przed sklepem na mamę, wiadomo. Podchodzi do mnie jakaś młoda kobieta, kuca i głaszcze Ałka, po chwili pyta;
- Jak się wabi?
Ja oczywiście nie zakapowałam o co chodzi.
- Zazwyczaj piłką.

Ogólnie najgłupsze komentarze na spacerach, to "czy sprzeda pani...?"

Posted

Ha, przyponiałaś mi że jak byłam mała to na Amora skoczyl pies i zaczął go gwałcić (niestety dużo psów wsiadało mu na grzbiet po kastracji) i ktoś rzucił " pewnie się goni" - nie mogłam pojąc co to znaczy że się goni, jak to goni, sam siebie czy jak? :D Wreszcie mi ktoś wyjaśnił że gonią się suki jak mają cieczkę , bo dorastałabym w nieświadomości :D

Posted

Moja sąsiadka, starsza pani, nauczycielka, z wyrzutem do mojego psa, który się do niej łasił: "No jak możesz tak się zachowywać? Amstaff powinien być groźną bestią, postrachem całej ulicy. A ten idzie i merda ogonem, a pysk mu się uśmiecha. Skandal w biały dzień!" :)

Posted

Gdarin napisał(a):
Moja sąsiadka, starsza pani, nauczycielka, z wyrzutem do mojego psa, który się do niej łasił: "No jak możesz tak się zachowywać? Amstaff powinien być groźną bestią, postrachem całej ulicy. A ten idzie i merda ogonem, a pysk mu się uśmiecha. Skandal w biały dzień!" :)

yyy... ha ha ha?

Posted

[quote name='Pani Profesor']ej ej, ja też tak czasem mówię, że chciałabym, żeby któryś pies odpowiedział na patrysiowy atak, nie chodzi mi o to, że mam ochotę na krwawe igrzyska i nienawidzę swego psa, tylko jeśli u niego to jest kozaczenie, a nie taka prawdziwa agresja (a właśnie na kozaczenie to wygląda), to fajnie byłoby, żeby któryś pies, do którego Patryk wyskoczy, chociaż się odwinął, a nie schował ogon i zwiał.

póki co, mój królewicz czuje się bezkarny, ale to dlatego, że ja go nie puszczam do agresorów albo psów potencjalnie mu zagrażających, a właśnie do takich, z którymi próbuję zapoznać w celach przyjacielskich... a takie zazwyczaj gnoi i nie czuje żadnego respektu, potrafi wyżerać labowi TŻ-ta z miski i ustawiać go we własnym domu...ale śmiechem żartem, lab raz się odwinął (nie - ugryzł, ODWINĄŁ) i w zasadzie od tego czasu nabrał do niego nieco :diabloti:respektu, bo początki były trudne...

Dlatego Ty mu powinnaś podciąć skrzydełka i absolutnie nie dać gnoić innych piesków ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...