Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

A mi się przypomniał komentarz na temat mojego psa.

Mama opowiadała mi że spotkała sąsiadkę która ma dalmatyńczyka w wieku naszego Waldka.
Na jego widok rzuca cos w stylu " przy naszym to on jest gruby" (Solidny im ten piesek wyrósł to fakt). Sąsiadka oburzona odpowiada " to wasz jest zachudzony!! Bo wy go głodzicie!!" :evil_lol:

Kurde, wydało się :D

Posted

wiesz, to jest ruchoma kwestia, bo u Waldka wiadomo, jak taki pies powinien wyglądać, tak jak np. charty mają konkretną linię i koniec, Wy - właściciele - wiecie, że to dobra figura.

u mnie jest taki problem, że pies jest cholerawiejakiego wzorca, a że widać mu żebra, to cały czas się waham, czy nie jest za chudy, chociaż wet mówi, że 'spoko'. skąd mam niby wiedzieć, czy u takiego kundelka to 'normalna' i 'właściwa' waga? :roll: podobnie pewnie mają postronni komentatorzy, widać żebra - zagłodzony pies.

Posted

Tłumaczyłam też tej pani, że ciężko jest żeby pies który biega te kilka godzin dziennie pełnym galopem i generalnie jest psem sportowym , był gruby. Na spokojnie próbowałam jej powiedzieć co mój pies je i ile. Jednak sobie wywnioskowała swoje.
Zresztą, moja mama też nie powinna tak uderzać z grubej rury... (Nie widziałam tego psa, ale możliwe że jest obecnie gruby sądząc po wielu czynnikach)

Posted

Moi rodzice jojczą nad Patrykiem, że chudy, ale - wg.ojca - to przez 'bubki',bo 'co to za jedzenie'. Na wakacjach spaśli mi go nieziemsko, alergia (wtedy niewykryta) się rozszalała, bo wpieprzał kurę i ryż albo kaszę non stop, mama go tuczyła jak wnusia :D i był moment, że się nie zaokrąglił, a upasł, no ale weź i tłumacz, że sucha karma to nie głodzenie psa... swoją drogą, lab TŻ-ta jest spasiony jak beka, oczywiście na pedigree, chociaż teraz przekabacił rodziców na Brita bodajże, ale na mojego ojca argument 'sucha = też dobra' nie działa.
jak powiedziałam, ile kosztuje acana, którą żre, to się popukał w łeb :evil_lol:

Posted

Jak ja moje kundliszcze zaprowadziłam do psiej fryzjerki i ta go upitoliła prawie "na jeża" to się przeraziłam, bo chudy jak szczypior. No to co, więcej żarcia. Ale okazało się, że jak dostawał więcej, to było z tego tyle że były większe qpy, a linia ta sama. To wróciliśmy do poprzedniej 'dawki'. Ostatnio bawił się ze sznaucerem miniaturowym, który wyglądał jak parówa, a właścicielka się zachwycała linią mojego psa. Pomyślałam sobie wtedy, że jej też by mógł być ładny jakby się nim zajęła i nie dawała mu kurczaczka, rosołku i innych smakowitości, o których wspominała. :roll:

Posted

U mnie dawanie większej porcji jedzenia Waldkowi i napychanie go wytwarza efekt maszynki. Im więcej zjada tym więcej wydala.
Dawniej z tż walczyliśmy żeby go trochę przypaść. Teraz mamy to w nosie, a jak ludzie biadolą że za chudy to nie zwracam uwagi.

Posted

Pies ma być szczupły, a nie wygladac jak baleron ;)

Z zabawnych komentarzy:

Usiłuję rozładować energię Szelmy (ma biedulka cieczkę i szlaban na ganianie z psami), więc ćwiczymy sobie, trochę komendy, trochę skakanie przez równe rzeczy, w tym przez żywopłot. Idzie jakaś babka, patrzy na sucz i mówi "no niezła szajba", patrzy na mnie i "ale pani też krejzolka, pasujecie do siebie" :evil_lol:

Posted

A mnie dziś rano jedna pani podniosła cholernie na duchu.
Waldek leci na smyczy jak porąbany, w pewnym momencie oplątuje sobie łapy, więc mówię mu stop. Staje, a ja mu każę podnieść łapy żeby bez schylania się poprzekładać smycz i go odplątać. Na to jakaś kobieta która nadchodziła z naprzeciwka wrzeszczy : " no obłędny! Genialnie wyszkolony!" :cool1:
Szkoda że nie widziała go sekundę wcześniej jak genialnie chodzi przy nodze na smyczy:evil_lol:

Posted

[quote name='Pani Profesor']dobra,a teraz pytanie za milion punktów - jak poradzić sobie z...ekhym, NIEFAJNĄ kupą? bo tak zawsze nad tym rozmyślam - co prawda jak wiem, że Patrykowi coś szkodzi (on alarmuje, jak ma go przesrać), to biegnę w głębokie krzaki szybko, ale gdyby np. nawalił na chodniku... takiej kupy przecież nie pozbieram workiem :roll: a czasem nawet zwykła jest 'niefajna', no i mi się ostanie nieraz brzydki ślad na trawniku... jak oficjalnie sobie z czymś takim poradzić? raz mijali mnie strażnicy miejscy i obserwowali bacznie, czy sprzątam po psie - pomyślałam wtedy - co by było, gdyby pies zafajdolił pół trawnika? zbierać to ręką czy wysuszyć suszarką i czekać aż samo odpadnie? :angryy:[/QUOTE]
ja zostawiam ;) sucz 90% czasu ma brzydkie kupska, każę jej po prostu srać tam gdzie człowiek nie wlezie, jak widzę że jej się zbiera to biorę ją na ręce i donoszę :diabloti: nie będę przecież zeskrobywać z trawy kupy, która i tak spłynie przy pierwszym lepszym deszczu

Posted

Mi się podoba, jak ludzie uważają, że psy są świetnie wyszkolone, gdy umieją "siad" :cool3: Fakt, że jak moje cztery robią to synchronicznie to wygląda fajnie, ale to nadal zwykłe "siad" :diabloti:

Mam historię, może nie o moich psach.. Ale zabawną. Dostałyśmy z mamą zgłoszenie (w TOZie jesteśmy), że jest piesek w budzie, bardzo wystraszony, a właściciel starszy pan go "wytrząsa" z budy i w ogóle kiepsko to wygląda. Poszłyśmy sprawdzić. Domek w polu, obok tory, daleko od świata. W ogródku ładnie, czarna duża figura psa, jak to na Śląsku często bywa, jakaś ławeczka. Siedzą dwaj panowie, jeden ma psa na smyczy. Wywiązała się rozmowa, okazało się, że pan fajny, pies wystraszony ze schroniska, ale już się powoli przyzwyczaja i pan dzwoni do schronu po instrukcje, jak z psem postępować - ogólnie wyszło na plus :p
W pewnym momencie jeden pan, wskazując na figurę, mówi: nooo, tamten to jest najlepszy pies!
Na co moja mama, całkiem serio: No właśnie! Dlaczego one się razem nie pobawią?!
Ja umieram ze śmiechu, panowie też, mama nie bardzo wiedziała o co chodzi, zanim wykrztusiłam: ale to figurka jest... :evil_lol:

Następnego dnia wieczorem idziemy z mamą wieczorem z psami koło przystanku PKS. Na przystanku stoi jakaś pani i głośno mówi.
Pani: Autobus mi uciekł! Nie mam jak dojechać!
Mama: Ojej!
Pani: Ostatni już odjechał, był wcześniej niż myślałam!
Mama: To straszne!!
Minęła chwila, zanim poprzez śmiech zdołałam mamę uświadomić, że kobieta rozmawia przez telefon :razz: Stwierdziłam, że dobrze, że nie kazała jej się bawić z figurką psa :diabloti:

Posted

[quote name='zmierzchnica']
Następnego dnia wieczorem idziemy z mamą wieczorem z psami koło przystanku PKS. Na przystanku stoi jakaś pani i głośno mówi.
Pani: Autobus mi uciekł! Nie mam jak dojechać!
Mama: Ojej!
Pani: Ostatni już odjechał, był wcześniej niż myślałam!
Mama: To straszne!!
Minęła chwila, zanim poprzez śmiech zdołałam mamę uświadomić, że kobieta rozmawia przez telefon :razz: Stwierdziłam, że dobrze, że nie kazała jej się bawić z figurką psa :diabloti:[/QUOTE]

Ooojjj, mi sie nagminnie zdarza odpowiadac ludziom, rozmawiajacym przez telefon...:diabloti:

Posted

Ja przez cały czas jak Xena jest u mnie, usłyszałam dwa dziwne komentarze, które utwiły mi w głowie..
Pierwszy to czy Xena "jest labladorkiem?" a drugi "to czy nie będzie szczeniaków jak piesek z suczką się pobawią"..

Co do pierwszego.. Xena wtedy miała pół stojące uszy, i tak jak teraz zakręcony ogonek.. i gdzie tu labrador ? Rozumiem, jest czarna, ale co to ma do tego?

A co do drugiego komentarza.. bo u mnie na osiedlu mieszka yorek, i wyprowadza go zawsze dziewczyna około. 10 letnia.. i ona mni isę pyta czy z tego szczeniaków nie będzie :D

Posted

[quote name='Pani Profesor']pytanie retoryczne ;) już trzy spam-konta znalazłam dziś, w wątku o chamstwie innych psiarzy między innymi.[/QUOTE]
Ja je od razu raportuję jako zły post, nawet nie wspominając na forum, lepiej trolli nie karmić ;)

Dzisiaj przechadzam się wieczorem z psami. Mijam dwóch kolesi z serii "rozbawiona młodzież". Cmokają na moje psy. Skupiam je na sobie, mówię do Hery: "Ej, Heri!", na co jeden przedstawiciel młodzieży podłapał i woła: "Eryk! Eryk!" :diabloti:

Posted

Wracałam dzisiaj z biblioteki, razem z klasą. Przechodzimy przez tory, ja sobie patrzę na ludzi, którzy próbowali się obok nas z rowerami przecisnąć i nagle widzę takiego typowego "dresa". Nie widziałam, że trzyma smycz. Jak podszedł bliżej spojrzałam w dół i zobaczyłam plączącego mu się pod nogami maltańczyka w różowych szeleczkach. Nie powiem - dość zabawnie taki duet wygląda. :lol:

Posted

[quote name='Dioranne']Wracałam dzisiaj z biblioteki, razem z klasą. Przechodzimy przez tory, ja sobie patrzę na ludzi, którzy próbowali się obok nas z rowerami przecisnąć i nagle widzę takiego typowego "dresa". Nie widziałam, że trzyma smycz. Jak podszedł bliżej spojrzałam w dół i zobaczyłam plączącego mu się pod nogami maltańczyka w różowych szeleczkach. Nie powiem - dość zabawnie taki duet wygląda. :lol:[/QUOTE]


To ja ostatnio miałam taki ubaw :) jechałam pociągiem z jakims drecholem, koleś przez całą drogę klnął jak szewc, gadał głośno przez telefon, popijał sobie piwko. Typowy dres z gatunku "szelestów" :cool1: wysiadamy na stacji, idę kawałek za nim a tam na niego czeka jego też dresiarski kumpel(brat?) z ........ostrzyzonym wystawowo białym pudelkiem na smyczy, nie zwróciłabym uwagi gdyby nie to że koleś do kumpla/brata rzucił tekstem "no siema stary ale sie kur.wa spocilem w tym pociagu" po czym kucnął i walnął do psa zupełnie innym tonem głosu,takim titaśnym- "jejciu!!! stęskniłeś się Misio za swoim tatusiem cio?", zaczął go przytulać i całować, dziwne to wyglądało :evil_lol: ale pozytywnie, od razu przeszła mi irytacja na niego po tym 5-godzinnym użeraniu się i słuchaniu jego opowieści

Posted

Przeważnie jak spotykam takich bolków z maleńkim pieskiem to się okazuje że to piesek ich różowej niuni.
Moja mama spotkała kiedyś takiego faceta, ze 2 metry, w klacie jak byk, wyglądał jak z filmu o gangsterach,stał na przejściu a po nogach skakał mu maluteńki piesek w typie ratlerek a chichuachua. Moja mama nie wytrzymała i zapytała go o tego pieska, więc facet odpowiedział że pojechał do schroniska po amstaffa, a jak zobaczył tego wypierdeczka to go musiał wziąć i są w sobie zakochani straszliwie :loveu: Strasznie to urocze :D

Posted

[quote name='Majkowska']Przeważnie jak spotykam takich bolków z maleńkim pieskiem to się okazuje że to piesek ich różowej niuni.
Moja mama spotkała kiedyś takiego faceta, ze 2 metry, w klacie jak byk, wyglądał jak z filmu o gangsterach,stał na przejściu a po nogach skakał mu maluteńki piesek w typie ratlerek a chichuachua. Moja mama nie wytrzymała i zapytała go o tego pieska, więc facet odpowiedział że pojechał do schroniska po amstaffa, a jak zobaczył tego wypierdeczka to go musiał wziąć i są w sobie zakochani straszliwie :loveu: Strasznie to urocze :D[/QUOTE]

:loveu::loveu: Strasznie rozczulają mnie takie historie:) serce od razu mięknie.

Posted

A zapomniałam jeszcze napisać co mnie dziś spotkało...

Poszłam z psem na grzyby i spotykam dziadka z siekierką.
Dziadek do mnie dość pretensjolanie: a co to pani tu z tym psem?
ja : aaaa spacerek, trochę grzybów sobie szukamy...
on : spacerek?! Już ja was znam! Wy jesteśćie kłusownicy! Wy wchodzicie do lasu z tymi psami i puszczacie je żeby zabijały zwierzęta!!!!
ja : proszę pana, jacy kłusownicy, pies na smyczy, idzie mi przy nodze, ja go nigdzie nie puszczam żeby gonił, on jest wyszkolony...
on : nooo, wyszkolony!!! Do zabijania!!! Niech sobie pani nie mysli że ja to tak odpuszczę, ja na policję was zgloszę i tego psa zabierze inspekcja!
i poleciał w dół lasu wrzeszcząc coś jeszcze.


:???::???:

Posted

Niech zgłasza, zaraz do psychiatryka trafi :loveu: Duża część takich wrzeszczących dziadków czy babć to już osoby z problemami psychicznymi... Ciężko diagnozować chorobę, ale zwykle taka osoba sobie coś wkręca i nie kontaktuje z rzeczywistością, jakoś jej umysł wygina tą rzeczywistość tak, by pasowało do wyobrażeń ;)
Spotkałam kiedyś babcię, która żałowała moich psów, bo chodzą tylko raz dziennie na spacer. Odpowiadam, że nie, że chodzą trzy razy dziennie plus mają podwórko... Nie uwierzyła mi :evil_lol: Dalej mówiła "biedne, tak rzadko wychodzą", tylko już nie do mnie, w ogóle odrzuciła moje słowa, bo nie pasowały do tego, co sobie wymyśliła ;) Jeśli tamten dziadek kiedyś spotkał kłusownika albo zobaczył psa, który komuś zwiał i pogonił za sarną, to teraz ma taką wizję i nic nie poradzisz ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...