WiedźmOla Posted September 29, 2013 Posted September 29, 2013 [quote name='Majkowska']:D to musiał być widok... Ja kiedyś szlam z Amorem i spotkałam dziewczynę której bardzo nie lubiłam, ale że zagadała do mnie co tam słychać to idę tyłem prowadzona przez Amora i odpowiadam (Nie miałam ochoty się zatrzymywać to na rękę mi nawet było że mnie tak ciągnął). Wkońcu rzucam ironicznie "miło cię było spotkać", uśmiecham się szyderczo, odwracam głowę i ...wpadam w betonowy słup... Obdarłam sobie gębę niesamowicie bo słup był chropowaty, oko sobie podbiłam i zamroczyło mnie straszliwie - trzasnęłam nieźle, bo Amor dość dobrze ciągnął mnie na smyczy. Jak wróciłam do domu to długo mamie musiałam tłumaczyć że mnie nikt nie pobił tylko ze zaufałam psu i dałam mu się prowadzić...[/QUOTE] TO dopiero musiał być widok. haha Bido :) Quote
Julitka Posted October 1, 2013 Posted October 1, 2013 Kiedyś szłam z chłopakiem co miał jorka i jakis Pan do niego , "A co to za owłosiony szczur? " :P Quote
ulana Posted October 1, 2013 Posted October 1, 2013 Ja dziś na spacerze dostałam super pytanie od 4-latki: "Czy pani też nie sprząta po psie?". To "też" jest bardzo wymowne... Quote
Pani Profesor Posted October 1, 2013 Posted October 1, 2013 Ja myślę, że usłyszała to od rodziców w kontekście "źli ludzie nie sprzątają a dobrzy - tak", bo trudno, żeby wyniosła z domu taki szablon, kto normalny wychodzi z psem i mówi "o, mój mężu, nie sprzątajmy po psie, jak zwykle!" trudno mi wyobrazić sobie, że czteroletnie dziecko by to przechwyciło ;) :D :D Quote
Majkowska Posted October 1, 2013 Posted October 1, 2013 Czasem ludzie tak mówią. Przykład? Moja mama :lol:Jest głęboko sfrustrowana że się tykam psich kup jeśli moglabym nie pozbierać. Szczególnie występują między nami szarpaniny jak idę z wózkiem i z psem i chcę posprzątać. Wtedy moja mama wrzeszczy na całe osiedle " zostawisz to g.... czy nie!? Zaraz dziecko będziesz dotykać!". A ja przynajmniej wtedy mogę dać popis jaka to porządna jestem i mamy się nie słucham :evil_lol: Quote
sleepingbyday Posted October 1, 2013 Posted October 1, 2013 ach te fazy analne i ich konsekwencje ;-). kupa jest kupa, w końcu dziecko też robi. to chyba idealny moment dla kogoś, kto ma ze zbieraniem kłopot - po opiece nad niemowlakiem zahamowanie powinno zaniknąć, nie :-)? choć nie, nie musi wcale, w sumie twoja mama tez kiedyś się zajmowała dzieckiem.... to juz sama nie wiem :-). Quote
ulana Posted October 1, 2013 Posted October 1, 2013 [quote name='Pani Profesor'] kto normalny wychodzi z psem i mówi "o, mój mężu, nie sprzątajmy po psie, jak zwykle!" trudno mi wyobrazić sobie, że czteroletnie dziecko by to przechwyciło ;) :D :D Nie musi mówić - wystarczy, że zrobi, a dziecko zauważy. :) Dokładniej dialog z jej mamusią opisałam tutaj: http://www.dogomania.pl/forum/threads/236386-Sznupoksi%C4%85g-czyli-z-brodaczem-dzie%C5%84-po-dniu/page23 Quote
Pani Profesor Posted October 1, 2013 Posted October 1, 2013 oho, to rzeczywiście zmienia postać rzeczy! a ja na przykład nie mam dzieci, nigdy nie widziałam dziecięcej koopy, a psia jakoś mnie nie brzydzi, żeby ją wziąć przez worek i wywalić...za to mam jednego kolegę - panikarza, który szalał, jak zbierałam przy nim i nie chciał obok mnie iść, póki nie wywaliłam woreczka :D no, ale pies tego kolegi "sam" się wyprowadzał po osiedlu... Quote
Majkowska Posted October 1, 2013 Posted October 1, 2013 [quote name='sleepingbyday']ach te fazy analne i ich konsekwencje ;-). kupa jest kupa, w końcu dziecko też robi. to chyba idealny moment dla kogoś, kto ma ze zbieraniem kłopot - po opiece nad niemowlakiem zahamowanie powinno zaniknąć, nie :-)? choć nie, nie musi wcale, w sumie twoja mama tez kiedyś się zajmowała dzieckiem.... to juz sama nie wiem :-).[/QUOTE] Raczej jest nieporównywalne zbieranie kupy po psie a mycie dziecięcej pupki. Ja tam nie widzę żadnego powiązania. Kupy psiej się ludzie boją że to bakterie itd. Swojego czasu miałam ogromny opór przed zbieraniem psich, a teraz - niewyobrażam sobie nie pozbierać. A mi np Tż niechętnie rękę podaje po tym jak kupę zbieram :D Ale mu tłumaczę że przecież nie gołą ręką to robię, a woreczek jest szczelny :eviltong: Przeważnie :roll: Quote
sleepingbyday Posted October 1, 2013 Posted October 1, 2013 powiązanie jest - ni mniej ni więcej, tylko samą kupą :-). wiadomo, ze ludzie się boja przysłowiowych bakterii - założe sie za to, ze na żywca nikt tego nie robi, ale przez torebkę czy jakoś. ale też jest to racjonalizacja niechęci przed zbieraniem i tyle. wszak myjemy ręce po powrocie ze spaceru, prawda ;-)? dlatego czasem sie zastanawiam, czy jednak w narodzie nie występują fiksacje analne... ta kupa to jakieś tabu straszliwe anegdota: jak kiedys podnosiłam kupę, to jakaś babka w parku zawołała do mnie - a co pani tam znalazla? zatkało mnie, nie wiedziałam, co powiedzieć :-) Quote
Pani Profesor Posted October 1, 2013 Posted October 1, 2013 [quote name='Majkowska']Raczej jest nieporównywalne zbieranie kupy po psie a mycie dziecięcej pupki. Ja tam nie widzę żadnego powiązania. Kupy psiej się ludzie boją że to bakterie itd. Swojego czasu miałam ogromny opór przed zbieraniem psich, a teraz - niewyobrażam sobie nie pozbierać. A mi np Tż niechętnie rękę podaje po tym jak kupę zbieram :D Ale mu tłumaczę że przecież nie gołą ręką to robię, a woreczek jest szczelny :eviltong: Przeważnie :roll: zanim nauczyłam się odrywać woreczek z rolki z takiego dozownika w kształcie kostki, to zaliczyłam wtopę pt. "coś za ciepło" :placz::placz::placz: bo mi się woreczek na dole jednak za mocno przerwał... Quote
Majkowska Posted October 1, 2013 Posted October 1, 2013 [quote name='sleepingbyday'] anegdota: jak kiedys podnosiłam kupę, to jakaś babka w parku zawołała do mnie - a co pani tam znalazla? zatkało mnie, nie wiedziałam, co powiedzieć :-)[/QUOTE] :lol: A grzyba... chce pani? [quote name='Pani Profesor']zanim nauczyłam się odrywać woreczek z rolki z takiego dozownika w kształcie kostki, to zaliczyłam wtopę pt. "coś za ciepło" :placz::placz::placz: bo mi się woreczek na dole jednak za mocno przerwał...[/QUOTE] Mam taki dozownik - coś świetnego! Kiedyś kupiłam całą partię wybrakowaną - woreczki były z dwóch stron otwarte... Quote
Pani Profesor Posted October 1, 2013 Posted October 1, 2013 fuj ;) ja zapas biorę z allegro, za 4 rolki worków - 5zł, wychodzi ekonomiczniej, niż w zoologach/marketach, ale to faktycznie fajne, bo pamiętać za każdym razem o reklamówce...o nie :shake: Quote
motyleqq Posted October 1, 2013 Posted October 1, 2013 ja jak kupiłam swój pierwszy dozownik, to w ferworze wyjmowania go z koperty(zamówiony był) wyrzuciłam tą część, którą można sobie przyczepić dozownik do smyczy czy gdzieś tam :evil_lol: Quote
sleepingbyday Posted October 2, 2013 Posted October 2, 2013 ja kupuje w biedronce woreczki śniadaniowe 100 sztuk za bodaj 1,89 :-). worek jest worek. Quote
Czekunia Posted October 2, 2013 Posted October 2, 2013 [quote name='sleepingbyday']ja kupuje w biedronce woreczki śniadaniowe 100 sztuk za bodaj 1,89 :-). worek jest worek.[/QUOTE] ja używam ciemnych woreczków z dozownika-kostki, który mam przyczepiony do smyczy. Kilka razy użyłam zwykłego woreczka śniadaniowego, ale że jest praktycznie przezroczysty to kupa wyglądała w nim obleśnie:diabloti:, a nie raz, nie dwa musiałam iść z tym w ręku przez pół miasta, bo śmietnika nie było:evil_lol:. Ahhh, te spojrzenia przechodniów:eviltong:... Quote
a_niusia Posted October 2, 2013 Posted October 2, 2013 ja lubie woreczki z lidla, bo sa takie sztywniejsze niz zwykle sniadaniowki. przy 3 duzych psach to nawet jak robia sliczne male kupki (a wiadomo, ze roznie bywa:evil_lol:) to troche tego nawozu pozbierac trzeba:))) i szkoda mi kasy na specjalne woreczki:)))) Quote
sleepingbyday Posted October 2, 2013 Posted October 2, 2013 (edited) co kto woli. ja nie lubię nic na smyczy dodatkowego, bo często wieszam ją sobie na szyi. A przeźroczystość mam gdzieś, mi ten widok nie przeszkadza, kupa jak kupa ;-). z drugiej strony nie patrzę na worek, bo po co ;-)? mocniejsze woreczki śniadaniowe też są i można kupić co najmniej 3 razy taniej, niż te dedykowane - ale ja mam psy 8,.5 oraz 9,5 kg, to nie potrzebuję :-). no i 1,89 zamiast 5 za 100 worków, zamiast ilu tam? dla mnie jasne jest, że producenci wyniuchali biznes i za określenie "dla psa", zamiast "śniadaniowe" buli się kaskę. tak samo z psimi zabawkami- są już droższe do dziecięcych gumowych kąpielowych. A czy ktoś wie, czy psie sa robione z certyfikowanych materiałów, sprawdzanych pod kątem wprowadzania substancji do organizmu? psy to przecież żują. dziecięce zabawki musza mieć certyfikaty i ze ślina nic niezdrowego nie moze sie dostać do organizmu, a psie? Edited October 2, 2013 by sleepingbyday Quote
Pani Profesor Posted October 2, 2013 Posted October 2, 2013 ja sobie wieszam na szyi z tymi oto woreczkami właśnie :) fakt, że to trochę przepłacanie i śniadaniówki wychodzą 10x taniej, ale raz, że czasem są za małe :roll: a wolę się nie ubabrać :diabloti:, a dwa, że nie zawsze zapamiętam, żeby je wziąć - serio. taka kostka jest spoko, bo zawsze sobie wisi przy smyczy :) Quote
Czekunia Posted October 2, 2013 Posted October 2, 2013 [quote name='sleepingbyday']co kto woli. ja nie lubię nic na smyczy dodatkowego, bo często wieszam ją sobie na szyi. A przeźroczystość mam gdzieś, mi ten widok nie przeszkadza, kupa jak kupa ;-). z drugiej strony nie patrzę na worek, bo po co ;-)?[/QUOTE] Pewnie, że dla każdego co innego:) Wcale nie neguję woreczków śniadaniowych, osobiście poprostu wolę te z dozownika, mimo że też zazwyczaj smycze wiszą mi na szyi;). Quote
Aussie Posted October 2, 2013 Posted October 2, 2013 Ja używam torebek rozprowadzanych za darmo przez miasto - papierowych z tekturką do zbierania. Teraz jeszcze dodają do nich rękawiczki foliowe, które jednak zwykle zbieram w osobny worek i zanoszę do pojemnika na plastiki. ;) Nie używam foliowych, bo te zwykłe śniadaniowe są zdaje się nieekologiczne - co za sens zbierać kupę w torebkę, która będzie się rozkładała setki lat? :roll: Jak już, to lepiej kupować z plastiku ulegającego biodegradacji. Quote
rika Posted October 2, 2013 Posted October 2, 2013 My używamy kolorowych woreczków we wzorki, bo są biodegradowalne i ładnie wyglądają :lol: dozowniki mam poprzyczepiane do toreb :evil_lol: Quote
Czekunia Posted October 2, 2013 Posted October 2, 2013 [quote name='Aussie']Ja używam torebek rozprowadzanych za darmo przez miasto - papierowych z tekturką do zbierania. Teraz jeszcze dodają do nich rękawiczki foliowe, które jednak zwykle zbieram w osobny worek i zanoszę do pojemnika na plastiki. ;) Nie używam foliowych, bo te zwykłe śniadaniowe są zdaje się nieekologiczne - co za sens zbierać kupę w torebkę, która będzie się rozkładała setki lat? :roll: Jak już, to lepiej kupować z plastiku ulegającego biodegradacji.[/QUOTE] Tyle że w przypadku moich psów te torebki są w ogóle niepraktyczne: nigdy nie umiałam do nich zbierać kup:roll: z trawy, na której moje psy się załatwiają (a zazwyczaj jest to albo dawno nie koszona trawa, albo jakieś krzaczory:eviltong:). Druga sprawa to taka, że u nas niby pojemniki są, ale uzupełniają je bardzo rzadko... No i przede wszystkim to można je znaleźć tylko w centrum, a ja mieszkam na obrzeżach. Quote
Majkowska Posted October 2, 2013 Posted October 2, 2013 Ja też wieszam na szyi z tą kosteczką. Nie jest to specjalnie ciężkie ani nie zawadza, a komfort jest że zawsze pod ręką. Z woreczkami śniadaniowymi też bym nie umiała. M in właśnie z tego powodu że są przeźroczyste, cienkie i łatwo się przerywają ( a kupy się czasem zbiera z przeróżnych podłoży). No i o ekologiczność również chodzi - tak jak napisała koleżanka wyżej :) Tak apropos - wie ktoś gdzie wyrzucają potem te kosze z kupami? Aussie - i sprawdzają się u Ciebie te papierowe? Ja też nie umiem się tym obsłużyć... Quote
sleepingbyday Posted October 2, 2013 Posted October 2, 2013 [quote name='Czekunia']Pewnie, że dla każdego co innego:) Wcale nie neguję woreczków śniadaniowych, osobiście poprostu wolę te z dozownika, mimo że też zazwyczaj smycze wiszą mi na szyi;).[/QUOTE] mam smycz jedną dla dwóch psów, więc zawiniete to jest 4 razy, plus wisi mi jeszcze e-fajek i to wszystko sie plącze, musze ograniczać ilość zwisających ze mnie rzeczy ;-) [quote name='Aussie']Ja używam torebek rozprowadzanych za darmo przez miasto - papierowych z tekturką do zbierania. Teraz jeszcze dodają do nich rękawiczki foliowe, które jednak zwykle zbieram w osobny worek i zanoszę do pojemnika na plastiki. ;) Nie używam foliowych, bo te zwykłe śniadaniowe są zdaje się nieekologiczne - co za sens zbierać kupę w torebkę, która będzie się rozkładała setki lat? :roll: Jak już, to lepiej kupować z plastiku ulegającego biodegradacji.[/QUOTE] próbowałam - po perwsze, za maly mam do nich dostep, bo trzeba jeździć do urzędu gminy i dają tylko kilka maksymalnie na raz. po drugie, zbieranie tą łopatką rozmazuje kupe raczej, w zimę przy sniegu jedynie zdaje egzamin... ew. z chodnika, ale mało który pies skala się nafajdaniem na chodnik ;-). probowałam zbierać bezpośrednio torebką, ale się rwie. śniadaniówki rozkładają się ok 100 lat. Dlatego też zawsze zastanawiałam się, czy to nie jest skórka za wyprawkę to zbieranie kup i więcej szkody niz pozytku (ale to ludzie musieli by patrzec daleko w przyszłość, a społeczeństwa nie mają tej umiejętności). samo zreszta rozkładanie się woreczków to pal sześć, ale te bujnie rozwiniete światy bakteryjne w szczelnie zamknietych woreczkach, na wysypiskach - to ciekawostka, co z tego wyniknie, może jakas nowa cywilizacja ;-)? dlatego na wszelki wypadek nie zawiązuję supłów na wypełnionych torebkach, hehehe. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.