Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Dobra, ale inaczej jest jak ktoś się nachyla nad nieznanym psem znienacka, a inaczej jak sie z psem wita buzi-buzi (zazwyczaj w kucki) po zapytaniu i otrzymaniu zgody.... a lucky123 napisała o dawaniu buzi, a nie nachylaniu sie- BTW to dla psa są dwie zupełnie różne sytuacje ;)
Moje futra, szczególnie Kra i Żubcio delikwenta po prostu wycałują, a że mokro i wylewnie, to sam chciał ;)

Posted (edited)

Ulv, właśnie o to mi chodziło :) Generalnie, jak mam pozwolenie o głaskanie psa to kucam żeby być na jego poziomie, bo sama nie lubię, jak siedzę przy biurku a ktoś stoi i się nade mną nachyla :)
I buzi-buzi od psiaka dostałam, nawet w okulary :D

Edited by lucky123
literówki
Posted

Ja parę dni temu usłyszałam bardzo powszechny (z tego co czytam na Dogo) komentarz, tj. "Ale ładny zadbany piesek, na pewno rasowy". Rasa - kundel ;) Generalnie Państwo byli bardzo mili i zaczęli zastanawiać się co to może być za rasa bez jakichś nachalnych sugestii i twierdzenia "ja wiem lepiej niż właściciel", ale skąd w ogóle to przekonanie, że tylko rasowe są zadbane?

Posted (edited)

Ludziom do łbów nie przychodzi, że ktoś może "aż tak dbać o kundla".
Mój też kundel i też zawsze ludzie pytający o rasę robią wielkie gały jak ich uświadamiam, że nie rasowy. A ostatnio w dodatku pewien pan stwierdził: "Nooo, to pewnie długo pani po schrnisku szukała takiego pięknego psa...". Otóż nie, proszę pana, znaleziony i przygarnięty z ulicy. :lol: Zupełnie inaczej wyglądał jak go wzięliśmy, a inaczej wygląda teraz... "No co pani opowiada!" :O

A co do tego Ceasarowego "psssssszt": zanim w ogóle wiedziałam kto to jest C.M. dawałam w ten sposób znać mojemu psu, żeby czegoś tam nie robił, np: "psssszt zostaw". To był jedyny dźwięk na jaki moje psicho reagowało :lol: Teraz już jest sama komenda. Wydaje mi się, że taki szumiący dźwięk jest całkiem dobry, bo charakterystyczny. O ile oczywiście nie jest to sytuacja, gdzie po prostu nie słyszy, bo zagłusza to jego jazgot.

Edited by WiedźmOla
Posted

ja też czasem psycze mojemu psu i często wtedy jak jest sytuacja własnie go podniecająca a ja chcę żeby usiadł i wtedy jest "siad śśśśśśiiiiiiiit" :D
Ale nieraz patrzę na tych ludzi i tak mi się śmiać chce jak syczą na te swoje rozkojarzone pieski , które zaklęte magicznym syknięciem mają się opanować :D Zresztą bardzo dużo osób jest pod wpływem tego programu, choćby patrzę na moją mamę która mi co chwila rzuca złote rady zaczerpnięte od magika :D Chyba jej kupię pieska i dam do szkolenia ;) Zastanawiam się teraz nad rasą żeby była odpowiednio trudna, a nie taka ciota jak mój - przecież magia da ze wszystkim radę :evil_lol:

Nie wiem jak jest z tym szumiącym dzwiękiem ale spotkalam się już z opinią że takie ciągłe syczenie psu nad głową strasznie go denerwuje,pobudza, dezorientuje. I coś w tym jest, a niestety się czasem spotyka właścicieli którzy non stop coś z cesaromani wprowadzają...

Posted

u mnie "tśśśśś" działa identycznie jak "spoookóóóój...", czyli darcie mordy jeszcze głośniej.

jak zaczyna burczeć, bo słyszy psie szczekanie z ulicy, a ja mu zrobię "tśśś", to mam pewność, że się w tym momencie rozszczeka. taki zapalnik.

Posted

[quote name='Pani Profesor']hahahaha, te "pszszszszsz" domorosłych zaklinaczy widziałam na żywo nieraz :D jak taki ceasaromaniak syczał na psy ujadające zza płotu,o dziwo :crazyeye: nigdy nie milkły! :diabloti:

ja do Patryka też paplam całymi zdaniami, czasem jest zabawa niezła, jak przyjdzie i się gapi, a ja paplam, paplam, na co pies kręci głową co jakiś czas, kiedy wyłapie słowo, które zna :D typu "pójdziemy".

podobno do psa trzeba mówić krótko i zrozumiale, ale mój nie reaguje np. na krótkie "spacerek", a jak mu powiem "Patryyyk, a wiesz gdzie pójdziemy?" to jest euforia od razu. tak samo z żarciem - jak powiem "jedzonko", to tylko przekręci łeb, a jak dostanie wiąchę "Patryk, a chcesz jedzonko?" to euforia z marszu.
może chodzi o intonację, bo zawsze nakręcam go na wszystko maksymalnie, coby potem wykorzystać na spacerze ;)[/QUOTE]


wszystko fajnie do momentu, kiedy pies zrozumie i wykona zniecierpliwione "no to idź do lodówki i weź sobie jeść!!!!!!" ;)

Posted

Można tu rzucić standardowym "na jednych działa tak, na innych inaczej" ;)
W przypadku mojego psa to zależało od sytuacji. Bo jak się nakręcił na innego burka to nawet nie myślałam o 'pszt pszt' tylko inne metody się stosowało. Jak pies sie na coś nakręci to żadne psszszszsz nie pomoże - to wiadome.
Wiwat złote środki C.M :lol:

Posted

:lol:
Mi dość fajnie pomaga w sytuacjach kiedy mi pies wychodzi z ręki "te!" albo "eeeejjjj!". I to nawet jak się nakręci. No chyba że już jest poza moim zasięgiem i wie że jak nie zaraguje to nic mu się nie stanie... :roll:

Posted

U mnie to jest krótkie "ej!", albo "gdzie?!" hehe.
Generalnie te pszpsssz mi pomagało na początku, kiedy nie wiedziałam jeszcze jak psa skłonić do czynności związanej z niewtykaniem nocha tam gdzie nie trzeba :) Teraz już w ogóle tego nie stosuję. Mojemu TŻ czasami się zdarzy, to go upominam, żeby stosował komendy, a nie dziwne dźwięki :lol:

Posted

Co do dopowiadania sobie... To jest jakaś mania osób, które siedzą w adopcjach psów, szczególnie, gdy dużo się udzielają na forach.

Dyskusja na facebooku - znajoma decyduje się na dziecko, nie wie czy brać najpierw psa, czy najpierw mieć dziecko. Chce psa do OBI, wybiera między bokserem a rottweilerem.
Było gadu-gadu, ja jej polecałam coś bardziej kompaktowego, bo przy małym dziecku to ciężko psa oddać nawet do rodziny, jeżeli waży te 40-50 kg, szczególnie jeśli rodzina raczej psom przychylna nie jest. Nieważne - w końcu napisałam, że ze swojego doświadczenia wiem, że rottki to tak średnio do OBI, jeżeli naprawdę chce się zajmować pierwsze miejsca i wyjeżdżać na zawody, a nie tylko tak ćwiczyć dla siebie samego. Podałam przykład mojego śp. rottweilera, znajomych rottów oraz psy z fundacji, które są wielkimi miziakami, ale się hm.. nie wysilają :) No i to ostatnie to był strzał w kolano. Okazało się, iż...
[B]Dyskryminuję psy ze schronisk i fundacji!
[/B]Za przykład podano mi bardzo uroczego psa w typie rottka, który był świetny w OBI.

Strzeliłam sobie w kolano po raz drugi, kiedy stwierdziłam, że przecież ta znajoma chce rasowego szczyla z hodowli, a nie psa w typie rasy. A jednak psy fundacyjne są głównie w typie. Domyślcie się, jaka jestem zła :evil_lol: Bo przecież w fundacjach też są psy rasowe z rodowodem!!!!!!!



Powiem tak: ja dyskutowałam Z NIMI na temat tego, czy rasa rottweiler nada się dla mojej znajomej do OBI. Natomiast one dyskutowały ZE MNĄ na temat tego, jakie cudowne są psy z fundacji, że świetnie się uczą, że nadają się do każdego sportu i że ja jestem pseudofachowcem i dyskryminuję psy po przejściach.
[B]Fajnie tylko, że to było w jednej rozmowie[/B] :evil_lol:

Posted

[quote name='ulvhedinn']
Moje futra, szczególnie Kra i Żubcio delikwenta po prostu wycałują, a że mokro i wylewnie, to sam chciał ;)[/QUOTE]

to tak jak Etna, jak ktoś chce buzi, to proszę bardzo... całą twarz wyliże :evil_lol:

Posted

Mam 5-letnią jack russellkę. Bardzo bawi (i irytuje) mnie fakt, że jak wychodzę z nią na rower (gdzie ledwo za nią nadążam!!!) to nieustannie słyszę komentarze w stylu: "pani ją zamęczy!" albo "serca pani nie ma - to taki mały piesek!". To jest przerażające, że ludzie nadal myślą, że jak mały, to leniwy a jak duży to bojowy/sportowy. I zawsze czuję się "potępiona" za plecami :/

Posted

Z tymi dużymi też nie jest do końca tak jak napisałaś.
Jak jeździłam z Waldkiem przy rowerze ( biegł zawsze [U]kłusem[/U], nie w pełnym słońcu, na szelkach lub luzem) to też nieraz ktoś na mnie "splunął" że to i owo. A co jak co ale pointer warunki do roweru raczej spełnia.

Osobiście też czasem zaklnę że ktoś psa przy rowerze męczy, ale sytuacje są chyba zrozumiałe, bo przeważnie jest to np : 30 stopniowy upał, a baba z jamnikiem zasuwa na rowerze, albo pies totalnie oszołomiony biega w te i nazad na długiej smyczy, a paniusia sobie jedzie i co chwila się z nim zderza:roll:
Kiedyś widzialam też dziadka z posokowcem. To był najsmutniejszy widok jaki widziałam... Ciepły dzień i wałami nad Wisłą zasuwa dziadek na rowerku, a za nim suka siwawa już na pysku JEDZIE za tylnym kołem NA TYLNYCH ŁAPACH zaparta. Widać było że jest skrajnie wyczerpana i nie chce biec, obroża się jej wżynała w gardło a ten stary buc ją ciągnął żwawiutko sobie pedałując... Wydarlam się jak nie wiem żeby się zatrzymał bo przecież ten pies zaraz padnie, a on podniósł na mnie głowę, łypnął i przyspieszył. Darłam się za nim że zgłoszę go do tozu bo to jest znęcanie się nad zwierzętami, ale gość sobie pojechał. Tak mi szkoda tego psiaka było, żebym tylko była na dole to bym chamowi chyba nogę w szprychy wsadziła albo wskoczyła pod koła tak żeby z hukiem stanął...

Posted

Usłyszałam dzisiaj od jakiegoś pana "co mój pies taki mały i że pewnie źle go karmię i nie rośnie". Szczerze mówiąc, nie wiem czy ośmioletni jamnik, który lubi podjeść urośnie mi jeszcze do rozmiarów hipopotama o.O

Posted

A mój pies nr 1-bulterier- wywołuje dwa rodzaje komentarzy:
1. Ludzi negatywnie nastawionych do rasy "o jezu! co za świnia!" "nie boi się pani że zagryzie pania we śnie" i HIT- "proszę się nie pojawiać z tą swinią w parku bo następnym razem rozrzucę tu kiełbasę z trutką" zasłyszane od pewnej osoby, która udziela się w psich adopcjach :p

2. Ludzi pozytywnie nastawionych albo obawiających się ale zaciekawionych"ale brzydal! gdzie go pani kupiła? chcę takiego samego!" :)

Za to oszołom nie jest komentowany to jest bezbarwny, zwykły mały czarny brzydki kundelek

Posted

[quote name='czi_czi'] HIT- "proszę się nie pojawiać z tą swinią w parku bo następnym razem rozrzucę tu kiełbasę z trutką" [/QUOTE]
No wiecie co... ludzie są beznadziejni.
Co odpowiedziałaś?

Posted

[quote name='Majkowska']No wiecie co... ludzie są beznadziejni.
Co odpowiedziałaś?[/QUOTE]

Nic, ja się nie wdaję w pyskówki z ludźmi ;) a moja suka nie bierze żarcia od obcych ludzi czy z iemi więc stresu nie ma :)

Posted

[quote name='czi_czi']A mój pies nr 1-bulterier- wywołuje dwa rodzaje komentarzy:
1. Ludzi negatywnie nastawionych do rasy "o jezu! co za świnia!" "nie boi się pani że zagryzie pania we śnie" i HIT- "proszę się nie pojawiać z tą swinią w parku bo następnym razem rozrzucę tu kiełbasę z trutką" zasłyszane od pewnej osoby, która udziela się w psich adopcjach :p

2. Ludzi pozytywnie nastawionych albo obawiających się ale zaciekawionych"ale brzydal! gdzie go pani kupiła? chcę takiego samego!" :)

Za to oszołom nie jest komentowany to jest bezbarwny, zwykły mały czarny brzydki kundelek[/QUOTE]

Ja bullterriery uważam za urocze psy, ale pamiętam to straszenie mnie w dzieciństwie, że to mordercy, że wyglądają jak świnie, że brzydkie... Smutne.

Posted

[quote name='Joanna-F']Ja bullterriery uważam za urocze psy, ale pamiętam to straszenie mnie w dzieciństwie, że to mordercy, że wyglądają jak świnie, że brzydkie... Smutne.[/QUOTE]

Mnie zawsze zastanawiało czemu wszyscy ludzie , moi znajomi, rodzina widzi w bullterierach świnie .... :puppydog: moim zdaniem są podobne do owieczki :cool2:

Posted

Też nie widzę podobieństwa bullterierów do świń. Nie wiem skąd to się wzięło. :icon_roc:
We mnie bulle, staffy itd budzą respekt, ale żeby zaraz takie komentarze... Równie dobrze ja bym mogła straszyć właścicieli rozdartych małych szczurów, że jak jeszcze raz zobaczę to dostanie kopa w kosmos :diabloti: Ale tego nie robię... (ani nie mówię, ani nie wysyłam w kosmos...żeby nie było :evil_lol:)

Posted

[quote name='Wasylek']Mnie zawsze zastanawiało czemu wszyscy ludzie , moi znajomi, rodzina widzi w bullterierach świnie .... :puppydog: moim zdaniem są podobne do owieczki :cool2:[/QUOTE]

Właśnie ja też nie wiem, uwielbiam bullki :) może dlatego, że są takie charakterystyczne, inne niż inne psy :loveu:

Posted

A to się akurat chyba często myli.
My z TŻ np bardzo często na goldena mówimy labek, a na labka golden mimo że doskonale wiemy które jest które. A potem się tylko wzajemnie poprawiamy.

Posted

[quote name='Pani Profesor']o tyle dobrze, że ast miał kaganiec :roll: bo oprócz magicznego zestawu tresera pt. kolczatka i flexi, to na szczęście czasem ludzie ogarniają, że instytucja kagańca jest obowiązkowa.

U nas asty bez kaganca i bez smyczy.Obowiazkowo:diabloti:
W lipcu taki pies napadl na moja sunie.Pan bez reakcji,pies nie dal sie odwolac.Psy rozdzielalam ja.A,ze ja drobna kobita to upadlam.Rozwalilam sobie kolana i podarlam spodnie.
A wiecie co wlasciciel na to-nic,zero reakcji.Wzial se psa i poszedl.
Ale jak zobaczylam asta nastepnym razem to juz na NA SMYCZY I W KAGANCU.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...