Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Oj, ile ja miałam propozycji odkupienia ode mnie psa:shake: Tak głupi ci ludzie, że aż śmieszni.

Co do imion. Wolę takie rzadko spotykane, mimo wszystko ludzkie mi nie przeszkadzają. Kiedyś bardzo mi się podobało Antoś :D
Moja kuzynka ma JRT o imieniu Zosia, a w komputerze u weta ma nawet dopisane nazwisko właścicieli:cool1:

Posted

[quote name='Koszmaria']ja mam imię idealne dla jakiejś krowy tudzież wieprzowinki;-)
o ile mi nie przeszkadza moje imię o jakiegoś stworzenia,to inne już tak

btw,ktoś spotkał kobietę o imieniu Tina?

[uwielbiam dwusylabowe imona dla psów.Luka,Nuka,Leda-boskie!Chibi też][/QUOTE]

Moja znajoma z liceum ma na imię Tina :)

Mi się podobają z ludzkich Tosia, Zuzia, Zosia dla psa, bo to takie krótkie i miłe w wydźwięku imiona ;) Ogólnie to ładne imiona, też dla ludzi :eviltong:

Posted

Mój pies wabi się Bestia :diabloti: Tylko teraz mi będzie wstyd go po imieniu wołać, bo został ostrzyżony do puszku... i wygląda jak dziewczynka z kiteczkami (bo uszy ma dalej włochate) :cool3:

Posted

[quote name='Hahnoto'] Kiedyś bardzo mi się podobało Antoś :D
[/QUOTE]

My mówimy na naszego Akiego Antoś:) Kiedyś mieliśmy taką sytuację: Ja i moja mama jesteśmy w sklepie mięsnym, coś tam wybieramy i mama pyta się mnie co dla Antosia weźmiemy, ja mówię, że trochę ogonów wieprzowych. Sprzedawczyni wielkie oczy i mówi, że dla dziecka lepiej coś z drobiu bo na tych ogonach sam tłuszcz i prawie mięsa niema:lol:
Wychowywałam się na wsi i prawie wszystkie zwierzęta miały ludzki imiona więc mi nadawanie zwierzętom ludzkich imion absolutnie nie przeszkadza, z tego co pamiętam były: Basia, Kasia, Herman (konie), Czesiu, Kajtek, Kuba, Maks, Michał (psy), Madzia, Grzesiu (koty).

Posted

[quote name='WiedźmOla']Mój pies wabi się Bestia :diabloti: Tylko teraz mi będzie wstyd go po imieniu wołać, bo został ostrzyżony do puszku... i wygląda jak dziewczynka z kiteczkami (bo uszy ma dalej włochate) :cool3:[/QUOTE]

Bardzo fajne są takie kontrastowe imiona :loveu: Strasznie też mi się podoba imię byłego psa Zofii Mrzewińskiej - Koliber :)

A co do Antosia to też niezła historia :lol:

Posted

[quote name='Tree']Bardzo fajne są takie kontrastowe imiona :loveu: Strasznie też mi się podoba imię byłego psa Zofii Mrzewińskiej - Koliber :)

A co do Antosia to też niezła historia :lol:[/QUOTE]

Albo teraz suni p. Mrzewińskiej - Raszka ;) Też ptaszek zresztą. Mi się takie polskie typowo imiona też podobają - Kania, Czajka, Bajka :) Ładne i melodyjne :)

Posted

Kontrastowe to to nie było jak miał swoje kłaki :D Robił wrażenie, a teraz taki chudziutki :oops: No ale... mają być jeszcze gorące dni, dlatego lepiej, żeby mu było chłodniej, niż żeby imię pasowało ;)

Mi też bardzo się podoba imię Raszka, jest świetne :D Ja znam psa Alexa, Mańka, Arniego, Ralfa :lol: Ja nie do końca lubię jak pies się nazywa Max/ks. Maksymilian moim zdaniem to bardzo fajne imię dla chłopaka...a tu Maksie obsikują trawniczki, hehe :)

Posted

[quote name='WiedźmOla']Kontrastowe to to nie było jak miał swoje kłaki :D Robił wrażenie, a teraz taki chudziutki :oops: [/QUOTE]
Masz gdzieś jego fotkę? Chętnie bym zobacyzła.

Posted

To ja nie o imionach :eviltong:

Kilka dni temu szłam z siostrą i psem przez łąki , na moście siedziało dwóch chłopaków takich po 15 lat po drugiej stronie mostu stał ... a raczej leżał rower jednego z nich, my przeszłyśmy a pies zaczął się "skradać" (boi się przechodzić przez wąskie nie znane mu miejsca gdzie jest dym bo jeden palił fajkę ) a ten chłopak tak głupio się pyta : - Boi się ?
Ja tylko spojrzałam na niego jak na głupka a moja siostra :- No raczej, a nie widać ?

Może to nie zabawna historia ale chodzi tu o to jak tępi potrafią być ludzie , a później w gazetach się czyta że pies pogryzł człowieka !?

Jeszcze druga sytuacja to było wczoraj szłyśmy przez działki a tam wyleciał pies wielkości mojego i od razu rzuca się do gryzienia do mojego , mój się na początku nie przejął i się z nim przywitał , było fajnie ,poszliśmy dalej ale ten wstręciuch nie dał nam spokoju i zaczął się rzucać i prawie pogryzł mojego :mad: na szczęście byłam z siostrą i oddzieliłyśmy ich ale ....
Nie chodzi mi tu już o tego psa ( widać kompletnie nie wychowanego i nie zsocjalizowanego) ale o jego właścicielkę , widziała że jej piesek biegnie do naszego to z pod szosy "uciekła" i schowała się za krzaczkiem i jeszcze w dodatku jej (chyba synek) jechała rowerem i zero reakcji , dopiero jak jadka zaczęła się na prawdę zaostrzać to raczyli do nas podejść i zabrać swojego psa ... zabrać to może złe słowo bo on nie miał nawet obroży i nie miała jak go zabrać :shake: tylko darła się na niego !?

Posted

Wczoraj idziemy i Pan z yorkiem , trzyma go , bo bez smyczy:roll:. Przeszliśmy - york wariuje i zaczął biec za nami (tylko szczekał) , facet woła go i próbuje zabrać, niestety. W końcu typ : Pani mi powie czemu ten mój pies taki głupi jest ?
Ja w śmiech :p
a On : Nie dość, że chory , to jeszcze zaczepia (pies był zgarbiony (?)) i wziął go na ręce ;)

A tak w ogóle to czemu większość ludzi z bloków bierze psa na spacer, bez smyczy i to w szczególności ci , którzy nad psem nie panują :roll: ??

Posted

U mnie imiona ludzkie nosza raczej koty - Natasza, Jacek, Sabina, Tosia itd, chociaz w tej chwili mam Mańka i Borysa (psy), a była i Milena i Paolo i Maciek. Ale z założenia stram się dawać psom imiona nawiązujące do ich cech- Kraksa, Szelma, Pikulinka, Nestor. Czasem bywają zabawne - Słowik (suczka), Spadochron i Wytrzeszcz (kocice), Akrobatka (kicia) conan Barbarzyńca (kot) Jańcio Pająk (pies).....

Posted

Czaki napisał(a):
Wczoraj idziemy i Pan z yorkiem , trzyma go , bo bez smyczy:roll:. Przeszliśmy - york wariuje i zaczął biec za nami (tylko szczekał) , facet woła go i próbuje zabrać, niestety. W końcu typ : Pani mi powie czemu ten mój pies taki głupi jest ?
Ja w śmiech :p
a On : Nie dość, że chory , to jeszcze zaczepia (pies był zgarbiony (?)) i wziął go na ręce ;)

A tak w ogóle to czemu większość ludzi z bloków bierze psa na spacer, bez smyczy i to w szczególności ci , którzy nad psem nie panują :roll: ??


Nie mam pojęcia, też mnei to denerwuje :roll:
Taki piękny, ogromny boxer Edi, który podleci do mojego małego i nie odstąpi na krok :mad:
A Pixel się tylko denerwuje bo takie wielkie coś za nim łazi i trąca go do zabawy, kiedy on ma poważniejsze sprawy do zrobienia :lol:

Co do yorków... wprowadził się obok mnei jeden - Tofik :loveu:
Na razie jest za mały na obroże czy szelki, po prostu z nich wyłazi, ale po dworze łażą (według mnie nie powinien chodzić na spacery, albo przynajmniej nie w miejsca gdzie łazi 5 innych psów i masa bezdomnych kotów) Mam tylko nadzieję, ze jak już dorośnie do obroży to zacznie chodzić na smyczy, nie miałam przyjemności spotkać przyjaznego yorka :p

Posted

rika napisał(a):
A dlaczego właściwie nie powinien chodzić na spacery? :eviltong:


wzorem innych yorasków i ciułał,powinien w domu robić do kuwety i nie wychodzić w ogóle,chyba że w torebuni :]

Posted

Wasylek napisał(a):
To ja nie o imionach :eviltong:

Kilka dni temu szłam z siostrą i psem przez łąki , na moście siedziało dwóch chłopaków takich po 15 lat po drugiej stronie mostu stał ... a raczej leżał rower jednego z nich, my przeszłyśmy a pies zaczął się "skradać" (boi się przechodzić przez wąskie nie znane mu miejsca gdzie jest dym bo jeden palił fajkę ) a ten chłopak tak głupio się pyta : - Boi się ?
Ja tylko spojrzałam na niego jak na głupka a moja siostra :- No raczej, a nie widać ?

Może to nie zabawna historia ale chodzi tu o to jak tępi potrafią być ludzie , a później w gazetach się czyta że pies pogryzł człowieka !?



"Jak tępi potrafią być ludzie"? Nie rozumiem, o co Ci chodzi. Dzieciaki siedziały na moście, przechodziłaś tamtędy i jeden chciał przerwać niezręczną ciszę,to rzucił tekstem stwierdzającym stan faktyczny. - że pies się boi. Nikt Ci nie zaczepił psa, nie ubliżał, nie prowokował, ani nie puścił swojego pupila luzem.
Gdzie tu tępota, i po co ten populizm - "a potem się czyta w gazetach"? To jest moim zdaniem pieniactwo.

Posted

Koszmaria napisał(a):
wzorem innych yorasków i ciułał,powinien w domu robić do kuwety i nie wychodzić w ogóle,chyba że w torebuni :]



Ja jestem bardziej ciekawa, co mają bezdomne koty do wyprowadzania yorka na spacer, zeżrą go, czy jak?

Posted

ulvhedinn napisał(a):
Ja jestem bardziej ciekawa, co mają bezdomne koty do wyprowadzania yorka na spacer, zeżrą go, czy jak?


Mi się wydaje, że chodziło o kwarantannę, że pies jest młodziutki i raczej powinien unikać kontaktu z nieznanymi zwierzętami - ale to może nadinterpretacja ;)

A ja poznałam najlepszego yorka ever! Znajoma miała go na hotelu. Jakie to cudo :loveu: Cały czas szczerzy ząbki w grinku (psim uśmiechu), nie boi się dużych psów, jest otwarty i pełen ufności do świata, wariat mały ;) Co prawda jego wychowanie pozostawia dużo do życzenia, u mnie chodził po oparciach i poręczach kanap, po stole, po mnie :diabloti: Ale z taką gracją i rozbrajającym uśmiechem, że trudno było się wkurzać. No i w ogóle się dziwiłam, jakim cudem ten pies jest taki fajny ;) Okazało się, że wychowany z dwoma innymi psami. Jest po prostu kolejnym psem, traktowany jak pies, nie noszony na rączkach i podnoszony na widok każdego innego zwierzęcia. Znajoma była z nim i swoimi psami u mnie, miałam na podwórku wtedy 7 psów przez chwilę :evil_lol: I nie było problemu... Da się, jak widać ;)

Posted

Ja też pomyślałam o kwarantannie, ale nie sądzę, żeby właściciele świadomie narażali psa ;) + skąd ta pewność, że nie jest już po szczepieniach? :cool3:

Posted

Kwarantanna kwarantanną, ale czym niby miałby się zarazić od kotów?! Jeśli jest nieszczepiony, to owszem, od psów moze cos złapać, na ziemi mogą być wirusy, ba nawet na butach można do domu przynieść, ale między kotami i psami istnieje jednak bariera gatunkowa i nie załapują od siebie chorób (no chyba, że skórne np grzyba, ale to juz nie ma nic wspólnego z wiekiem i kwarantanną). Nawet parwowiroza i panleukopenia, chociaż to wirusy "bliźniacze", to nie wywołują choroby u "nie swojego" gatunku.

Posted

ulvhedinn napisał(a):
Kwarantanna kwarantanną, ale czym niby miałby się zarazić od kotów?! Jeśli jest nieszczepiony, to owszem, od psów moze cos złapać, na ziemi mogą być wirusy, ba nawet na butach można do domu przynieść, ale między kotami i psami istnieje jednak bariera gatunkowa i nie załapują od siebie chorób (no chyba, że skórne np grzyba, ale to juz nie ma nic wspólnego z wiekiem i kwarantanną). Nawet parwowiroza i panleukopenia, chociaż to wirusy "bliźniacze", to nie wywołują choroby u "nie swojego" gatunku.


Może autorka postu tego nie wiedziała ;) No, grzyba to moja suka załapała nawet od zdechłej myszy, w której się wytarzała - ten syf zawsze znajdzie sposób na rozprzestrzenienie się. Miałam zajęcia z mikologii i jak sobie uświadomiłam, że byle podmuch wznieca miliardy zarodników grzyba w powietrze, co potem wdychamy, osiadają na skórze... To mi wszystko przeszło ;) Teraz wolę o tym nie myśleć, ale nasza babka z mikrobiologii powiedziała, że sera camembert nigdy nie tknie :diabloti:

W każdym razie puszczanie szczeniaka yorka luzem totalnie bez obroży i szelek w ogóle jest głupotą, ktoś go zwinie, sprzeda za dwie stówki i będzie po psie. Jak widzę przywiązane przed sklepem szczeniaki westie, beagle'i, yorków to mi ręce, nogi i uszy opadają na brak wyobraźni. A potem wielka akcja poszukiwania szczeniaka :roll:

Posted

zmierzchnica napisał(a):
W każdym razie puszczanie szczeniaka yorka luzem totalnie bez obroży i szelek w ogóle jest głupotą, ktoś go zwinie, sprzeda za dwie stówki i będzie po psie. Jak widzę przywiązane przed sklepem szczeniaki westie, beagle'i, yorków to mi ręce, nogi i uszy opadają na brak wyobraźni. A potem wielka akcja poszukiwania szczeniaka :roll:


Kiedyś w 'Dlaczego ja' był taki temat, bardzo mi się odcinek podobał. Facet przywiązał szczeniaka pod sklepem, ktoś go ukradł i wszyscy go za to opieprzali, łącznie z policją. Może niektórym dało do myślenia :razz:

Posted

rika napisał(a):
A dlaczego właściwie nie powinien chodzić na spacery? :eviltong:


Bo nie ma szczepień, a po okolicy kręci się MNÓSTWO bezdomnych kotów. Skąd możesz wiedzieć, że któryś z nich nie jest chory i psa nie zarazi (chociażby poprzez odchody). Poza tym może się gdzieś wcisnąć w krzaki (bo kto by patrzył czy on na pewno idzie za właścicielem :p ) i trudno będzie go wyciągnąć ;)

Nie jestem paniusią, która uważa że małe pieski powinny siedzieć w torebkach, nosić ciuszki i buciki, nie dotykać ziemi ;)
Mam małego psa i nie traktuję go ulgowo, bo "oh, to taki malutki piesio i nie powinien długo chodzić, bo sie bidak zmęczy :shake:" ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...