Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Wiecie co.. wydaje mi sie że ta dyskusja traci powoli sens.
"Mam szczelne ogrodzenie ale pies mi ucieka- w takim razie go nie masz - mam"
" Mój pies jest wyszkolony ale nie umiem go odwołać - w takim razie nie jest wyszkolony - a właśnie że jest "
" Mój pies przebiega 7km dziennie - Twój pies jest niewybiegany - a właśnie że jest"... itd... Takie trochę rzucanie grochem o ścianę, nie sądzicie?

Posted

[quote name='vege*']Ja przy 25 kg się nigdy nie wywaliłam, a nie raz miałam oplecione nogi, trzeba sobie wyćwiczyć refleks skakania :evil_lol:[/QUOTE]

ty, sportowiec :evil_lol:
ja miałam linkę 20m na Chańczy... boże odplątać to koszmar, żałuję że nie wzięłam 10m :shake:

Posted

Mam mixa asta, przyjaciel większej części psiego stada na osiedlu. Bawi się z yorkami i sznaucerem mniniaturką, małe kundle też są mile widziane jeśli NIE są małymi agresorami.
Ostatnio na psią łąkę przyszedł pan z dwoma yorkami. Rudego zapięłam bo ich nie znam. Zaraz go obskoczyły z jazgotem. Spokojnie poinformowałam właściciela, że mój może je "przeczołgać". Pan z uśmiechem stwierdził, że to by im się przydało. Po informacji, że rudy zrobi to zębami zmienił zdanie i szybko się ewakuował, pieseczki jakoś z nim iść nie chciały, a smyczy brak.

Posted

Kolejny mądry... Też to często słyszę u właścicieli małych piesków żebym mojego puściła to da im nauczkę bo szczekają jak głupie. A ja wiem że mój by te pieski połamał i stratował. Nie z agresji, bardzo przyjaźnie,bo on ma taki typ zabawy, nad którym muszę panować. Często to tłumaczę a właściciel i tak nalega... Ja nie wiem skąd u tych ludzi takie zapędy do okrucieństwa wobec psów które sami tak wychowali...

Posted

Dla rownowagi w przyrodzie: mialam wlasnie sytuacje gdzie do mojej poslusznie idacej suki podlecial bydlak bez smyczy, na oko wazyl ok. 50kg, a ze moja miniatura z psami zyje w zgodzie to zamiast warczec cofnela sie do mnie, a bydle za nia, mala mial go tak dosyc, ze upominala sie zeby wziac ja na rece, wiec bydlak zaczal i mnie tracac, wlasciciel poczatkowo stal i sie gapil dopier gdy zwrocilam mu uwage, zaczal na psa wrzeszczec, pies nieodwolywalny, wielokrotnie wolal go- bez reakcji, ja dre sie na faceta zeby zabral bydlaka. W rezultacie skonczylo sie tak ze facet podlecial, pociagnal psa za skore, spuscil mu wpi****l. W pierwszej chwili chcialam facetowi zwrocic uwage zeby nie bil, ale wcale nie bylo mi zal natreta i nie odezwalam sie ani slowem.
Generalnie w calym swoim zycie spotkalam wiecej nieprzewidywalnych bydlakow niz mini podlatywaczy...

A tak na marginesie to ten OFF TOPIC jest juz do zarzygania nudny...

Posted

[quote name='xxxkiniaxxx']Dla rownowagi w przyrodzie: mialam wlasnie sytuacje gdzie do mojej poslusznie idacej suki podlecial bydlak bez smyczy, na oko wazyl ok. 50kg, a ze moja miniatura z psami zyje w zgodzie to zamiast warczec cofnela sie do mnie, a bydle za nia, mala mial go tak dosyc, ze upominala sie zeby wziac ja na rece, wiec bydlak zaczal i mnie tracac, wlasciciel poczatkowo stal i sie gapil dopier gdy zwrocilam mu uwage, zaczal na psa wrzeszczec, pies nieodwolywalny, wielokrotnie wolal go- bez reakcji, ja dre sie na faceta zeby zabral bydlaka. W rezultacie skonczylo sie tak ze facet podlecial, pociagnal psa za skore, spuscil mu wpi****l. W pierwszej chwili chcialam facetowi zwrocic uwage zeby nie bil, ale wcale nie bylo mi zal natreta i nie odezwalam sie ani slowem.
Generalnie w calym swoim zycie spotkalam wiecej nieprzewidywalnych bydlakow niz mini podlatywaczy...

A tak na marginesie to ten OFF TOPIC jest juz do zarzygania nudny...[/QUOTE]


Serio nie jest Ci żal psa, który ma właściciela idiotę i to za jego głupotę płaci? :shake:

Posted (edited)

[quote name='rika']Serio nie jest Ci żal psa, który ma właściciela idiotę i to za jego głupotę płaci? :shake:[/QUOTE]

Moze i troche jest, ale rownie nie na poziomie jak to bicie psa sa te "zarty" o rzucaciu psem we wlascicielke, bo maly i kudlaty... caly ten temat maltanczyka jest niesmaczny.
Edit.: A na dodatek to persfadowanie swoich racji 12-letniej dziewczynie... hmm dziewczynce! "Dorosli"...
Ciekawe jacy Wy byliscie w jej wieku...? Superodpowiedzialni? Superszkoleniowcy? Dajcie spokoj...

Edited by xxxkiniaxxx
Posted

[quote name='xxxkiniaxxx']Moze i troche jest, ale rownie nie na poziomie jak to bicie psa sa te "zarty" o rzucaciu psem we wlascicielke, bo maly i kudlaty... caly ten temat maltanczyka jest niesmaczny.
[/QUOTE]

Żartujesz, prawda?

Poza tym ja rozumiem zasadzić kopa biegającemu luzem psu, który nas denerwuje podczas, gdy właściciela nie ma lub ma to w dupie, albo co gorsza jest agresywny, ale patrzeć jak gościu spuszcza psu wpie**ol i się nie odezwać? Bo klapsa w dupę czy nawet po łbie chyba nie nazwałabyś wpie**lem? ;)

Posted

[quote name='omry']Żartujesz, prawda?

Poza tym ja rozumiem zasadzić kopa biegającemu luzem psu, który nas denerwuje podczas, gdy właściciela nie ma lub ma to w dupie, albo co gorsza jest agresywny, ale patrzeć jak gościu spuszcza psu wpie**ol i się nie odezwać? Bo klapsa w dupę czy nawet po łbie chyba nie nazwałabyś wpie**lem? ;)[/QUOTE]

Bez jaj... Mowimy o klapsie nie o katowaniu. Gdyby dzialo sie cos gorszego na pewno nie zostawilabym tego tak i nie byloby to zwykle "prosze tego nie robic", uwierz mi... Jestem teraz w Niemczech, tu sie ludziom w prywate nie wpieprza "bez powodu"...

Posted

[quote name='omry']Żartujesz, prawda?

Poza tym ja rozumiem zasadzić kopa biegającemu luzem psu, który nas denerwuje podczas, gdy właściciela nie ma lub ma to w dupie, albo co gorsza jest agresywny, ale patrzeć jak gościu spuszcza psu wpie**ol i się nie odezwać? Bo klapsa w dupę czy nawet po łbie chyba nie nazwałabyś wpie**lem? ;)[/QUOTE]

Omry, kopnęłabyś podbiegającego z ujadaniem psa? Bo ja nie. I sama nie wiem czy bym się bała że się jego agresja skupi na mnie, czy jakaś wrodzona delikatność wobec zwierząt by mnie pohamowała. Pewnie bym stanęła murem przed moim psem i odgoniła natręta, ale nie użyła wobec niego mojej siły. No chyba ze by mi psa poważnie zaatakował to bym już nic pod uwagę nie brała.

Kiedyś w parku szedł gość i miał dwie suki - jedną średnią, drugą mikro,bez kagańca i bez smyczy, zagadał do mnie bo mu się waldek spodobał, od razu streścił którą sukę skąd uratował, jakim jest miłośnikiem zwierząt. Podbiega do nas husky, w kantarze, wita się z Waldkiem i podchodzi do jego suk, duża warczy, mała warczy, kuli się i zaczyna ujadać i atakować. Na to gość zwija smycz ( nie dam się zabić ale ona była chyba łańcuszkowa) i z całym impetem haszczakowi przez plecy, aż mu pręga została. Haszczak zawył, chciał się na gościa rzucić, ale dostał jeszcze jeden cioc smyczą między oczy. Dobrze ze dobiegła właścicielka bo by się działo...

U mnie z kolei sąsiedzi mają małą wściekłą sukę, która atakuje wszystkie psy, a i mnie nieraz w kostkę dziabła. Ilekroć wychodziłam z moim Amorkiem to suka latała luzem pod blokiem, a jej pan był albo gdzieś daleko albo miał głowę w samochodzie, odkurzacz włączony... Spięły się na ostro nieraz, zawsze słyszałam tłumaczenie że " ona już taka głupia dożarta jest bo się boi, bo jest adoptowana, bo jest mała...." Gościa nieraz zwyzywałam, a zenit przekroczył jak Amor dostał ataku padaczki i leciałam z nim w cięzkim stanie do weta , a ledwo drzwi otwarłam to suka mu wpięła się w gardło i takiego ledwo przytomnego wrzuciła w krzaki. Darłam się tak strasznie i wyzywałam że nie wiem czy mnie kto nie nagrał... aż ochrypłam. Nadal lata luzem, była już szyta, miała już ją amstaffka w pysku, pogryzła jakiegoś małego pieska...

Szkoda że trzeba myśleć za ludzi i szkoda piesków...

Posted

[quote name='Majkowska']Omry, kopnęłabyś podbiegającego z ujadaniem psa? Bo ja nie. I sama nie wiem czy bym się bała że się jego agresja skupi na mnie, czy jakaś wrodzona delikatność wobec zwierząt by mnie pohamowała. Pewnie bym stanęła murem przed moim psem i odgoniła natręta, ale nie użyła wobec niego mojej siły. No chyba ze by mi psa poważnie zaatakował to bym już nic pod uwagę nie brała.[/QUOTE]

Jakby mi truł dupę od dłuższej chwili i odganianie nie zdałoby rezultatów, albo jakby był agresywny to dostałby takiego kopa, że więcej by nie podszedł.

Posted

zenit przekroczył jak Amor dostał ataku padaczki i leciałam z nim w cięzkim stanie do weta , a ledwo drzwi otwarłam to suka mu wpięła się w gardło i takiego ledwo przytomnego wrzuciła w krzaki. Darłam się tak strasznie i wyzywałam że nie wiem czy mnie kto nie nagrał... aż ochrypłam.


Od tego ochrypnięcia wiele swojemu psu nie pomogłaś. Taka empatia do obcych psów, tylko do własnego jakoś brakuje. Ty się dziwisz, że ktoś zasadzi kopa podbiegającemu agresorowi lub walnie smyczą na odlew? Ja się dziwię, że Ty dajesz swoim psem ulicę zamiatać.

Posted

[quote name='Szura']Od tego ochrypnięcia wiele swojemu psu nie pomogłaś. Taka empatia do obcych psów, tylko do własnego jakoś brakuje. Ty się dziwisz, że ktoś zasadzi kopa podbiegającemu agresorowi lub walnie smyczą na odlew? Ja się dziwię, że Ty dajesz swoim psem ulicę zamiatać.[/QUOTE]

Dokładnie. Swój pies zawsze najważniejszy. Dla mnie przynajmniej.
I mój komfort psychiczny też, nie lubię irytujących dziabiących kundli na doczepkę.

Posted

[quote name='omry']Jakby mi truł dupę od dłuższej chwili i odganianie nie zdałoby rezultatów, albo jakby był agresywny to dostałby takiego kopa, że więcej by nie podszedł.[/QUOTE]

To czysta hipokryzja... Mnie ganisz za brak reakcji, a sama zrobilabys cos takiego...? Ja psa ani swojego ani obego nigdy nie uderzylam i nie uderze... a i zareagowalabym gdyba ktos przeginal...

Posted

Ode mnie jeszcze żaden pies kopa nie dostał, ale pękiem kluczy w łeb już tak bo mi się Nuce wczepił dość poważnie w udo i nie chciał puścić, a to była połowę mniejsza suka od Nuki.

Posted

[quote name='xxxkiniaxxx']To czysta hipokryzja... Mnie ganisz za brak reakcji, a sama zrobilabys cos takiego...? Ja psa ani swojego ani obego nigdy nie uderzylam i nie uderze... a i zareagowalabym gdyba ktos przeginal...[/QUOTE]

Nie no najlepiej takiego wkur**ającego pieseczka jeszcze poniuniać :diabloti:

Posted

[quote name='xxxkiniaxxx']To czysta hipokryzja... Mnie ganisz za brak reakcji, a sama zrobilabys cos takiego...? Ja psa ani swojego ani obego nigdy nie uderzylam i nie uderze... a i zareagowalabym gdyba ktos przeginal...
Ciekawe co powiesz jak jakiś pies twojego złapie w zęby :cool3:

Posted

dajcie spokój, to chyba normalne, że broni się swojego psa? no nie jest dla mnie przyjemne, jak mnie sytuacja zmusza do użycia nogi, ale co? mam patrzeć jak jakiś pies mojemu coś wygryza? :shake:

Posted

[quote name='xxxkiniaxxx']Skupmy sie na slowie hipokryzja... Zmieniasz zdanie co kilka minut?[/QUOTE]

Posłuchaj.
Mnie nie interesuje, że ktoś swojego psa nie upilnował. Jeśli denerwuje mnie i moje psy to go gonię. Jak nie działa to jestem w stanie zasadzić mu kopa, bo ja chcę mieć spokój.
Moim psom też się zdarzało dostać klapsa po dupie, jak przegną. Jeśli, tak jak piszesz, ktoś spuszcza psu wpier**l, no to sorry, ale tego tolerować nie będę. Radzę lepiej ubierać słowa, jesteś na forum i nikt nie wie jaką formę rękoczynów masz na myśli.

Posted

[quote name='vege*']Ciekawe co powiesz jak jakiś pies twojego złapie w zęby :cool3:[/QUOTE]

Nie mialam i mam nadzieje ze nie bede musiala sie zastanawiac gdzie konczy sie moja moralnosc, moj pies takiej sytuacji nie sprowokuje wiec tu tez zmniejsza sie prawdopodobienstwo ze takie akcja bedzie miala
miejsce.

Posted

[quote name='omry']Posłuchaj.
Mnie nie interesuje, że ktoś swojego psa nie upilnował. Jeśli denerwuje mnie i moje psy to go gonię. Jak nie działa to jestem w stanie zasadzić mu kopa, bo ja chcę mieć spokój.
Moim psom też się zdarzało dostać klapsa po dupie, jak przegną. Jeśli, tak jak piszesz, ktoś spuszcza psu wpier**l, no to sorry, ale tego tolerować nie będę. Radzę lepiej ubierać słowa, jesteś na forum i nikt nie wie jaką formę rękoczynów masz na myśli.[/QUOTE]

Znow klania sie brak czytania ze zrozumieniem... Sprostowalam ze chodzi o klapsa, facet klepnal psa po zadzie! Gdyby kopnal go z buta wtedy bym zareagowala. A Ty najpierw ganisz mnie za brak reakcji a potem piszesz ze sama bys zrobila wlasciwie to samo.... Zdecyduj sie...

Posted

[quote name='xxxkiniaxxx']Znow klania sie brak czytania ze zrozumieniem... Sprostowalam ze chodzi o klapsa, facet klepnal psa po zadzie! Gdyby kopnal go z buta wtedy bym zareagowala. A Ty najpierw ganisz mnie za brak reakcji a potem piszesz ze sama bys zrobila wlasciwie to samo.... Zdecyduj sie...

chyba 'zganienie' za brak reakcji było zanim wyjaśniłaś co konkretnie się stało?

Posted

[quote name='Szura']Od tego ochrypnięcia wiele swojemu psu nie pomogłaś. Taka empatia do obcych psów, tylko do własnego jakoś brakuje. Ty się dziwisz, że ktoś zasadzi kopa podbiegającemu agresorowi lub walnie smyczą na odlew? Ja się dziwię, że Ty dajesz swoim psem ulicę zamiatać.[/QUOTE]

A uważasz że powinnam skopać tego pieska i tym bym pomogła mojemu psu? A za co, że ma pana kretyna?
Dziwię się i będę się dziwić, bo za ataki psów będę winić zawsze nie psy, a ich nieodpowiedzialnych właścicieli. I choćby nie wiem jaka frustracja we mnie w danej chwili wstąpiła to się zawsze skupi na człowieku, nie na psie. Mogę psu zastąpić drogę, mogę psa odgonić, ale kopać zwierzęcia nie będę.
Hmm nie wiem czy piesek rzędu 5kg zamiata ulicę psem 20kg, ale jeśli sądzisz że tak to muszę napisać że mój Amor nie był niewiniątkiem które się obronić nie potrafiło... Zresztą nie ma to nic do rzeczy, kopanie małych psów tak czy siak mnie nie fascynuje.

Z tej dyskusji wyszło na to że jak do mojego większego psa dobiegnie mały to mam kopnąć go żeby poleciał na księżyć. Uratuję go , bo nie skasuje go mój pies tylko ja go trochę połamię.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...