xxxkiniaxxx Posted June 24, 2013 Posted June 24, 2013 filodendron napisał(a):W tym kontekście kupno maszynki i nożyczek zamortyzuje Ci się jeszcze szybciej :) Zapewne by tak było, ale obawiam się że po takiej sesji cięcia wyglądałaby śmiesznie. :D Jakoś nie wierze w swoje możliwości :D To cięcie zaliczałabym przy okazji odwiedzin u mamy... A żeby nie zbaczać z tematu wątku to dodam, że moja mała jest teraz czarną sarenką, słyszę to na każdym spacerze i wcale się nie dziwie, bo teraz dopiero widać jaka jest smukła ;) Quote
kropi124 Posted June 24, 2013 Posted June 24, 2013 hahha :) No niezłe sytuacje Ja też zawsze miałam psy w domu albo blisko konie. Moje dzieci też tak będą miały :)Chociaż mam nadzieje że będą miały swojego dalmatyńczyka i konia :P ****** Ja jak codziennie chodze do pobliskiego sklepu na spacer słysze tylko : Jaki piękny pies, i taki duży , na pewno gryzie. Quote
xxxkiniaxxx Posted June 24, 2013 Posted June 24, 2013 kropi124 napisał(a):hahha :) No niezłe sytuacje Ja też zawsze miałam psy w domu albo blisko konie. Moje dzieci też tak będą miały :)Chociaż mam nadzieje że będą miały swojego dalmatyńczyka i konia :P U mnie też zawsze były psy w domu, a teraz syncio też z psami. Konia niestety do bloku nie wprowadzę :P kropi124 napisał(a):Ja jak codziennie chodze do pobliskiego sklepu na spacer słysze tylko : Jaki piękny pies, i taki duży , na pewno gryzie. To chyba częsty tekst w przypadku większych psów. Moja babcia ma chihuahua, nikt się nie spodziewa, że rzuci się ludziom do nogawek :D Quote
kropi124 Posted June 24, 2013 Posted June 24, 2013 no ja też w bloku mieszkam aktualnie :( Ale kiedyś będę miała domek swój :) No wiesz takie maleństwo... Ciekawe jak by zareagowała osoba podchodząca do takiego malutkiego pieska żeby pogłaskać a tu cap za rękę. hhaha :) Mina by była. Że niby nie możliwe że ugryzie :evil_lol: ******* A dzisiaj jak byłam na rolkach z psem mijały mnie 2 kobiety na rowerach i jedna do drugiej : Ty zobacz ale pies! Takiego to podczepić pod rower i niech ciągnie. I zaraz komentarz do mnie : On pod sanki powinien być, a nie na rolki. On się nawet nie zmęczy. Jaz uśmiechem na twarzy : Ale to jest pies myśliwski! On lubi biegać. A pani na to : No właśnie to pod sanki. Quote
Majkowska Posted June 24, 2013 Posted June 24, 2013 A u mnie własnie mój całkiem duży pies nie budzi u nikogo respektu, bo wygląda jak ostatnia sierota... I ludzie nagminnie wyciągają rączki i się przekonują że to nie był dobry pomysł. Swoją drogą czasem się zastanawiam czy ogólnie są tacy bezmyślni że potrafią psa znienacka dotknąć np mijając go na ulicy czy to tylko mój takie pozytywne emocje wzbudza.... Quote
kropi124 Posted June 24, 2013 Posted June 24, 2013 tak z nienacka powiadasz.... hymmm.... Jak by sie tak zastanowić. To ja nie rozumiem dlaczego jak idziemy 5 km do miasta to tylko faceci lecą się podpytać co to za rasa i czy można pogłaskać. Quote
Majkowska Posted June 24, 2013 Posted June 24, 2013 No czasem to aż mi żal że nie ugryzie, toby niektórym rozum przywrócił. Kiedyś szliśmy przez rynek i pod dworcem TŻ skręcił do ubikacji. Pies stoi mi przy nodze wpatrzony w drzwi, a od tyłu do niego baba hop, rzuciła mu się na szyję i go czochra... Całkiem obca baba która się z tłumu wyrwała! Nawet sie nie zdążyłam odezwać bo poleciała dalej. Może i ja powinnam w tej sytuacji mieć kaganiec i trzymać psa jakoś ekstremalnie krótko, ale kurcze blade trochę myślenia ze strony ludzi... Quote
kropi124 Posted June 24, 2013 Posted June 24, 2013 Ale jak by w tedy twój pies ją ugryzł byś tylko dostała za brak kagańca w miejscu publicznym. To że ona do niego podeszła i go zaczepiła bez Twojej zgody nie wpływa na to że Twój pies jest agresywny czy tez dostaniesz mandat. Tak mi tłumaczył weterynarz. Bo się też pytałam czy mój pieszczoch musi mieć kaganiec w mieście na spacerku. Quote
evel Posted June 24, 2013 Posted June 24, 2013 Kaganiec lub jego brak jest regulowany przepisami miejscowymi. Np. w Lublinie smycz ALBO kaganiec i pies luzem w ustronnym miejscu, jeśli jest pod kontrolą opiekuna. W kagańcach tylko "rasy agresywne" albo zwierzęta zachowujące się agresywnie. Na dobrą sprawę capnąć za rękę może każdy pies, co nie oznacza, że każdy pies ma chodzić w kagańcu ;) Quote
kropi124 Posted June 24, 2013 Posted June 24, 2013 no u mnie w Gryfinie jest tak że pies który jest na smyczy nie musi być w kagańcu chyba że nie ma aktualnego szczepienia. Quote
evel Posted June 24, 2013 Posted June 24, 2013 Aktualnego szczepienia na co? Pies musi mieć szczepienie na wściekliznę i nie ma, że sobie można nie szczepić i trzymać w kagańcu :roll: To przepis ogólnopolski, odgórny. Quote
xxxkiniaxxx Posted June 25, 2013 Posted June 25, 2013 (edited) kropi124 napisał(a): No wiesz takie maleństwo... Ciekawe jak by zareagowała osoba podchodząca do takiego malutkiego pieska żeby pogłaskać a tu cap za rękę. hhaha :) Mina by była. Że niby nie możliwe że ugryzie :evil_lol: Póki co wszyscy się tylko nabijają z jej bojowości ;) Właściwie to nikt nie podchodzi nawet do niej bo ujada jak szalona jak tylko wychodzi z domu ;) Edited June 25, 2013 by xxxkiniaxxx Quote
Majkowska Posted June 25, 2013 Posted June 25, 2013 W Krk ponoć jest przepis że psy mają chodzić i w kagańcu i na smyczy. Bez smyczy i bez kagańca biegają sobie różne wściekłe psiska, więc wychodzę z założenia że ja mojemu też wkładać nie będę bo z jakiej okazji ma być ofiarą ataku innego psa, który defakto sobie potem pójdzie do domu a ja zostanę sama z pogryzionym psem. Albo wszyscy albo nikt. Jak go puszczam to zazwyczaj namordnik ma bo uważam że powinien mieć, bo jest szybki, jest wszędzie, a jak go ktoś zaczepi to jeszcze potrafi obszczekać. Na smyczy czuję się zobowiązana sprawować nad nim pełen nadzór, choć czasem mając psa przy nodze nawet jest to cięzkie, bo trzeba jeszcze nad ludźmi panować... A ludzie ogólnie nie powinni cudzych psów dotykać i tyle. Ale każdy podłazi i pcha ręce, mało tego konwersacja jest głownie z psem, własciciela się nie zapyta nawet czy można pogłaskać... Koło mojej pracy spaceruje dziadek z yorkiem, pies ewidentnie nietykalny, aczkolwiek chodzi spokojnie, ale bez przerwy go ktoś niunia i próbuje dotknąć a york wtedy atakuje. Kiedyś dziadek się zagadał, a przechodzący chłop mu do pieska... York w dzikiej furii się powiesił chłopu na ręce, buchnęła tona krwi, chłopu chyba odgryzl kawałek skóry... i z pretensjami do właściciela. Ale była draka... Quote
evel Posted June 25, 2013 Posted June 25, 2013 [quote name='xxxkiniaxxx'] Właściwie to nikt nie podchodzi nawet do niej bo ujada jak szalona jak tylko wychodzi z domu ;) I nie przeszkadza Ci to? :roll: Quote
zmierzchnica Posted June 25, 2013 Posted June 25, 2013 [quote name='evel']I nie przeszkadza Ci to? :roll: Ale xxxkiniaxxx pisze o psie swojej babci tutaj... Przecież nie wychowa czyjegoś psa, pewnie tylko z babcią by miała na pieńku ;) Każdy doskonale wie, jak wychować swojego psa - ludzie najczęściej się kłócą o dzieci i o psy, wszyscy się przecież znają na nich najlepiej :diabloti: Znajoma opowiadała, że spotkała faceta z otyłą suką posokowca, pozwolili się psom razem pobawić. Bawią się i ganiają, i jej psiak radośnie powarkuje w zabawie - pan spanikował, że jej pies "za brzydko się bawi" i ma go łapać :roll: Przyznam, że ze wszystkich typów właścicieli psów, najbardziej mnie denerwują tacy "delikutaśni", którzy trzęsą się o swoje pieseczki i żaden inny nie może na nie burknąć, warknąć czy szczeknąć, bo "jest agresywny". Tak jakby psy to były dzieciątka, które powinny się grzecznie bawić i w ogóle aniołki w futerku :evil_lol: Coraz więcej takich przewrażliwionych pańciów i pańć spotykam. Czasem mam ochotę rozwiesić plakaty z napisem: TWÓJ PIES TO DRAPIEŻNIK! Bo chyba nie każdy zdaje sobie sprawę, że ma w domu zwierzę, a nie włochate dziecko. Quote
omry Posted June 25, 2013 Posted June 25, 2013 zmierzchnica napisał(a):Znajoma opowiadała, że spotkała faceta z otyłą suką posokowca, pozwolili się psom razem pobawić. Bawią się i ganiają, i jej psiak radośnie powarkuje w zabawie - pan spanikował, że jej pies "za brzydko się bawi" i ma go łapać :roll: Przyznam, że ze wszystkich typów właścicieli psów, najbardziej mnie denerwują tacy "delikutaśni", którzy trzęsą się o swoje pieseczki i żaden inny nie może na nie burknąć, warknąć czy szczeknąć, bo "jest agresywny". Tak jakby psy to były dzieciątka, które powinny się grzecznie bawić i w ogóle aniołki w futerku :evil_lol: Coraz więcej takich przewrażliwionych pańciów i pańć spotykam. Czasem mam ochotę rozwiesić plakaty z napisem: TWÓJ PIES TO DRAPIEŻNIK! Bo chyba nie każdy zdaje sobie sprawę, że ma w domu zwierzę, a nie włochate dziecko. To akurat często przerabiam, bo Avril jest bardzo niedelikatna w zabawie i wydaje z siebie mordercze odgłosy. Oj mało osób mi wierzy, że ona tak się bawi, co mnie dziwi, bo większość psów po krótkiej chwili rozpoznaje, że ona ma taki sposób zabawy i sobie latają, a ludzie panikują i patrzą na mnie, jakbym miała ośmiokilowego mordercę w domu. Quote
Szura Posted June 25, 2013 Posted June 25, 2013 Zmierzchnica, niektóre psy są wrażliwe i delikatne i obowiązkiem właścicieli jest pilnowanie, żeby zabawa była przyjemnością dla obu stron, a nie tylko naszego pieska. Jak jakiś pies nie reaguje na mowę ciała i cs-y mojego, to stanowczo przerywam zabawę. Quote
zmierzchnica Posted June 25, 2013 Posted June 25, 2013 Szura napisał(a):Zmierzchnica, niektóre psy są wrażliwe i delikatne i obowiązkiem właścicieli jest pilnowanie, żeby zabawa była przyjemnością dla obu stron, a nie tylko naszego pieska. Jak jakiś pies nie reaguje na mowę ciała i cs-y mojego, to stanowczo przerywam zabawę. Nie powiesz mi, że powarkiwanie w zabawie skrzywdzi jakiegoś pieska :cool3: Są delikatne psy i są niedelikatne zabawy, ale poszczekiwanie i powarkiwanie na pewno nie jest objawem niedelikatności. Hera bawi się niedelikatnie - łapie psa i szarpie. Są takie które to uwielbiają (wspomniany pies znajomej), są takie, dla których to żadna przyjemność - i z nimi się nie bawi. Co mają do tego odgłosy? Quote
Wasylek Posted June 25, 2013 Posted June 25, 2013 [quote name='zmierzchnica']Ale xxxkiniaxxx pisze o psie swojej babci tutaj... Przecież nie wychowa czyjegoś psa, pewnie tylko z babcią by miała na pieńku ;) Każdy doskonale wie, jak wychować swojego psa - ludzie najczęściej się kłócą o dzieci i o psy, wszyscy się przecież znają na nich najlepiej :diabloti: Znajoma opowiadała, że spotkała faceta z otyłą suką posokowca, pozwolili się psom razem pobawić. Bawią się i ganiają, i jej psiak radośnie powarkuje w zabawie - pan spanikował, że jej pies "za brzydko się bawi" i ma go łapać :roll: Przyznam, że ze wszystkich typów właścicieli psów, najbardziej mnie denerwują tacy "delikutaśni", którzy trzęsą się o swoje pieseczki i żaden inny nie może na nie burknąć, warknąć czy szczeknąć, bo "jest agresywny". Tak jakby psy to były dzieciątka, które powinny się grzecznie bawić i w ogóle aniołki w futerku :evil_lol: Coraz więcej takich przewrażliwionych pańciów i pańć spotykam. Czasem mam ochotę rozwiesić plakaty z napisem: TWÓJ PIES TO DRAPIEŻNIK! Bo chyba nie każdy zdaje sobie sprawę, że ma w domu zwierzę, a nie włochate dziecko. A propos tych delikatuńskich Na mojej ulicy jest taka typeska z pieskiem jak tylko zobaczy że jakiś inny piesek idzie to od razu swojego na rączki , jak raz jej zeskoczył a raczej "wypadł" i zaczął się witać z moim to ona cała się trzęsła i tylko pytanie Babka: Czy on nie ugryzie mojego (w sensie że jej) Ja: No nie B:Ale na pewno nie ugryzie ... Ja już trochę wkurzona : No na pewno Wtedy odciągnęła swojego Dodam jeszcze że przez takie coś robi ze swojego szczyla piesofoba ... I jeszcze jedna dość śmieszna sytuacja Szłam ze swoim psem a tu babka ze sznaucerem mój pokojowo nastawiony chce się przywitać a ona ściąga swojego i jej miniaturka w szczek , nic w tym śmiesznego gdyby nie to że przekrzykując swojego psa pyta się mnie czy mój jej psa nie pogryzie ?!?! :crazyeye: Quote
kropi124 Posted June 25, 2013 Posted June 25, 2013 Uśmiałam się troche czytając wasze opowieści. Pamiętam jak byłam na pierwszym spotkaniu i spacerze ze znajomej dalmatynką aby poznać ją z moim Barko. Psy się poznawały itp. i przchodziła akurat pani z yorkiem, a mój i ta dalmatynka szczególnie ich nie lubią. Psy się zaczeły troche denerwować i powarkiwać a t pani słysząć to w tył wzrot i psa na ręce. Niosła go tak dobre 10 m dalej od nas. Quote
xxxkiniaxxx Posted June 25, 2013 Posted June 25, 2013 [quote name='zmierzchnica']Ale xxxkiniaxxx pisze o psie swojej babci tutaj... Przecież nie wychowa czyjegoś psa, pewnie tylko z babcią by miała na pieńku ;) Każdy doskonale wie, jak wychować swojego psa - ludzie najczęściej się kłócą o dzieci i o psy, wszyscy się przecież znają na nich najlepiej :diabloti: Nie pozwoliłabym sobie na to gdybym miała na to wpływ, ale niestety babcia wie lepiej... Dręczy mnie to czasem, bo próbuje rad babci jakiś udzielić. Ona jest z tych co to piesek jest malutki, wrażliwy, daje małej na głowę wejść, a tym bardziej mnie to boli bo mała była prezentem ode mnie, czem tego żałuję. Teraz chihuahua która według weta i hodowcy powinien ważyć ok. 2,5kg waży teraz 4,5kg :( Jest mega inteligentna, nie obawiam się stwierdzić, że bystrzejsza niż moja sucz, a tak zmarnowana. Zero ruchu, bo przecież babcia chodziła nie będzie, czasem ja ją biorę na spacery, ale babcia patrzy na to krzywo, bo wg niej moja mała (podróba pudla miniatury, 8 miesięcy więc "żywe srebro") mogłaby w zabawie ją zgnieść, albo potrącić, więc chodź chcę brać ją na spacer, babcia nie zawsze się godzi... :( W jeszcze gorszej sytuacji jest druga babci suka, mieszaniec huskiego, jeden spacer w tygodniu to o wiele za mało. Chciałabym, ale co ja mogę... Czasem odpuszczam nawet dyskusje, pomoc czy samo udzielanie prostych rad, bo co ja małolata mogę wiedzieć o psach... Przecież ja się nad swoim pastwię, każę spać na swoim miejscu, nie karmię spod stołu i uczę tych strasznych niepotrzebnych sztuczek, nie powiedziałam babci o najgorszym- od wczoraj moja mała ma kennel klatkę, zabije mnie wzrokiem jak się dowie. :D evel, wybaczam :) Quote
xxxkiniaxxx Posted June 25, 2013 Posted June 25, 2013 free napisał(a):Witam.ogłaszałam na palkatach psa za schroniska,chciałam by znalazł domek.Taki bulterier,ale 2 razy większy.Dzwoni młodzieniec i pyta o pieska,że chciałby dziewczynie na ur.prezent sprawic,ja na to,że to pies wymagajacy szkolenia i rygoru jak tez b,silnej reki.On na to;ja już miałem takie psiaki te no jak one się nz,te leśne...jelenie czy sarenki......:lol:minął rok od tamtego incydentu,a ja wiecznie mam ubaw ;) A co ma bullterierowaty ma do sarenki albo jelenia :D Jakie miało być powiązanie...? :D Quote
Koszmaria Posted June 25, 2013 Posted June 25, 2013 Majkowska napisał(a):W Krk ponoć jest przepis że psy mają chodzić i w kagańcu i na smyczy. Bez smyczy i bez kagańca biegają sobie różne wściekłe psiska, więc wychodzę z założenia że ja mojemu też wkładać nie będę bo z jakiej okazji ma być ofiarą ataku innego psa, który defakto sobie potem pójdzie do domu a ja zostanę sama z pogryzionym psem. Albo wszyscy albo nikt. Jak go puszczam to zazwyczaj namordnik ma bo uważam że powinien mieć, bo jest szybki, jest wszędzie, a jak go ktoś zaczepi to jeszcze potrafi obszczekać. Na smyczy czuję się zobowiązana sprawować nad nim pełen nadzór, choć czasem mając psa przy nodze nawet jest to cięzkie, bo trzeba jeszcze nad ludźmi panować... A ludzie ogólnie nie powinni cudzych psów dotykać i tyle. Ale każdy podłazi i pcha ręce, mało tego konwersacja jest głownie z psem, własciciela się nie zapyta nawet czy można pogłaskać... Koło mojej pracy spaceruje dziadek z yorkiem, pies ewidentnie nietykalny, aczkolwiek chodzi spokojnie, ale bez przerwy go ktoś niunia i próbuje dotknąć a york wtedy atakuje. Kiedyś dziadek się zagadał, a przechodzący chłop mu do pieska... York w dzikiej furii się powiesił chłopu na ręce, buchnęła tona krwi, chłopu chyba odgryzl kawałek skóry... i z pretensjami do właściciela. Ale była draka... ech,swojego psa trzeba chronić i już... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.