Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

do mnie ludzie bardzo często gadają, ale ja też dużo jeżdżę pociągami, tramwajami, autobusami... ;)


ostatni najlepszy komentarz- pani Barbara Kwarc :diabloti: zapytała się, czy Brum to łajka :grins:

Posted

[quote name='Unbelievable']do mnie ludzie bardzo często gadają, ale ja też dużo jeżdżę pociągami, tramwajami, autobusami... ;)


ostatni najlepszy komentarz- pani Barbara Kwarc :diabloti: zapytała się, czy Brum to łajka :grins:
serio..?? :lol:



ostatnio w pociągu usiadł naprzeciwko mnie jakiś facet, nie był pijany ale czuć bylo ze po alko, to moj pies warknal, dostał opieprz i dalej w kime na kolankach. Za 5 minut facet "kur*a nie moge patrzec na psa! dzieci w afryce głodują a to ku**a gumka na włosach!"
wstal i sie przesiadł

Posted

[quote name='Unbelievable']do mnie ludzie bardzo często gadają, ale ja też dużo jeżdżę pociągami, tramwajami, autobusami... ;)
[/QUOTE]

no w sumie, jak w Warszawie mieszkałam też sporo jeździłam, to często ktoś nas zaczepiał. kiedyś jakaś nawiedzona babka gadała sobie z Etną :evil_lol: autentycznie mówiła do niej, jak do człowieka, narzekając na swoją sytuację :evil_lol: na koniec zapytała mnie, czy Etna urodziła się z zezem czy coś jej się stało :diabloti:

Posted

W naszym wiejskim sklepiku mięsno - spożywczym pani zapytała, czy jest coś dla psa. Sprzedawca odpowiedział, jak zwykle, że są kości po 20 groszy, i wczorajszy chleb. A pani na to "Nie, nie, coś lepszego muszę kupić, bo mam jorka". I kupiła gotowy baton za 4,99 zł...

Posted

[quote name='Victoria']serio..?? :lol:

[/QUOTE]

serio serio :diabloti:

[quote name='motyleqq']no w sumie, jak w Warszawie mieszkałam też sporo jeździłam, to często ktoś nas zaczepiał. kiedyś jakaś nawiedzona babka gadała sobie z Etną :evil_lol: autentycznie mówiła do niej, jak do człowieka, narzekając na swoją sytuację :evil_lol: na koniec zapytała mnie, czy Etna urodziła się z zezem czy coś jej się stało :diabloti:[/QUOTE]
Brumie kiedyś pan w pociągu proponował piwo, mi już nie :placz: ale tak to ludzie często do Brumy szczególnie gadają, że jaka śliczna/grzeczna/piękna/słodka i tak dalej :evil_lol:

Posted

[quote name='zmierzchnica']Kurczę, jedna rzecz mnie frapuje, chociaż może to niedelikatne pytanie. Miałeś wcześniej innego psa, Czarka, nie? Coś się z nim stało? Nie śledzę galerii, nawet swojej :diabloti:, bo mi brak czasu ;)[/QUOTE]

Czar pod koniec września ,wypruł za sarną i 13letnia pikawa tego nie zniosła.:angryy:Padł po jakiś 100m może mniej.

Posted

idę na pierwszy spacer z Oxą no centrum WSI xP
Oxa ma jedno uszko stojące a drugie jeszcze klapnięte... i chyba jest pierwszym tak białym psem w całej gminie :p
I pytania " co to mieszaniec owczarka podhalańskiego ?" albo "ale duży husky..."
"Skąd pani ma takiego puszka ?" ale jak już komuś mówiłam że to Owczarek Szwajcarski to nikt nie mugł skojażyć co to za rasa to podpowiedałąm "Taki biały owczarek niemiecki..."
to odpowiedzi otrzymywałam takie :
x -"O boże to on duży będzie!"
y -"Są białe owczarki niemieckie ?!"
q -"..czyli mieszaniec owczarka niemieckiego?"
a komentarz sąsiada mnie rozwalił z pytaniem "co... owczarka wam zdechła?"
lol

Posted

[quote name='Aleks89']Czar pod koniec września ,wypruł za sarną i 13letnia pikawa tego nie zniosła.:angryy:Padł po jakiś 100m może mniej.[/QUOTE]

Oj, bardzo mi przykro :-( Ale to chyba jeden z "lepszych" sposobów na odejście, bo pies się nie męczy, nie musi się bać czy odczuwać zniedołężnienia i tak dalej. Ale szkoda go, pamiętam go ze zdjęć.

Posted

Idę z młodym bedlingtonem, zaczepiają na starsi państwo... Zachwycają się, mówią, że oni to mają identycznego niemal w domu. Z ciekawości pytam, jakiego mają psa? Terriera szkockiego. :evil_lol:

Posted

Idziemy sobie "ze psem" jak zawsze wzdłuż parku i nagle słyszę znajomy, charczący głos i myślę sobie "Ooo nie...". Zaczepił mnie pan, który jak mi się wydaje nie do końca jest normalny. Wydaje mi się, że to jeden z osiedlowych 'degustatorów' tańszych win, ale nie jestem pewna ;) Na szczęście dzielił nas trawnik, jakieś 7 metrów to Bestia nie zaczął szczekać.

Pan: Jaka to rasa?
Ja: Kundel.
Pan: *dziwna mina* E, jak się nazywa?
Ja: Bestia.
P: Ale rasa!
J: No kundel, nie ma rasy. Nie jest rasowy.
P: Polski Owczarek Nizinny!
Z tyłu idzie jakaś pani z uśmieszkiem. Pewnie zna tego pana i wie jaki dziwny jest.
Ja: Może ma coś z PONa, ale to nie jest PON.
Pan: Ale Polski!
No i się zbliżył trochę to Bestia zaczął szczekać. To powiedziałam szybko, przepraszam, do widzenia i nastąpiła szybka ewakuacja :lol:

Innym razem ten sam gość, w tym samym miejscu stał, zaczepił nas i coś tam bełkotał. Chyba był po 'degustacji' ;)
Pan: Coś tam mamrocze o psie niezrozumiale.
Ja: No, fajny jest, ładny...bla bla, byle coś tam gadać, bo nie do końca go rozumiałam :lol:
Pan: O, a teraz sra.
Ja: Jak to pies... :lol:

Posted

WiedźmOla - ale widzisz, jak się pan zna na rasach! :diabloti: No i trafił, że polski ;) Ja takie rzeczy odnośnie Frotka słyszę od całkiem trzeźwych ludzi, jak jest zaraz po obcięciu ;) Wygląda wtedy jak przerośnięty maltańczyk. Ale jak już zarośnie to jakoś nikt mnie nie zaczepia, że to taki rasowy piesek...:evil_lol:

Posted

No zna się, a jakże! :diabloti: Najśmieszniejsze było to, że jak mówiłam że to kundel to patrzył się na mnie z taką miną jakbym jakaś niedorozwinięta była :lol:

Posted

I znow sie ubawiłam! Jak ja lubie ten wątek :-)
Briard jako przekarmiony joreczek mnie powalił, pani kupujaca dla joreczka baton też, reszta tez mnie zachwyciła, tylko, że mam taka sklerożę, że więcej szczegółów nie pamietam :grins:
Moje problemy z pamiecią są faktem i ostatnio zapytana po raz chyba 50-siąty o moja sunię, jaka to rasa, postanowiłam dac upust lekkiej niechęci ...i wykorzystałam ( sama dla siebie :cool3: ) ten pretekst :cool3:
Facet pyta "Jaka to rasa?" Ja na to: Panie, nie pamiętam, jak go kupowałam, to jeszcze młoda byłam.
Mina pana bezcenna.
No, troche to wrednawe było, ale gdyby gośc uprzejmie spytał, to bym odpowiedziała uprzejmie, a on tak to powiedział, jakby moim obowiązkiem było udzielanie mu odpowiedzi na nurtujace go pytania. A wypad! :diabloti: Odchodząc wymamrotałam, że muszę iść, bo mnie sztuczne biodro boli.

Posted

[quote name='beta ata']I znow sie ubawiłam! Jak ja lubie ten wątek :-)
Briard jako przekarmiony joreczek mnie powalił, pani kupujaca dla joreczka baton też, reszta tez mnie zachwyciła, tylko, że mam taka sklerożę, że więcej szczegółów nie pamietam :grins:
Moje problemy z pamiecią są faktem i ostatnio zapytana po raz chyba 50-siąty o moja sunię, jaka to rasa, postanowiłam dac upust lekkiej niechęci ...i wykorzystałam ( sama dla siebie :cool3: ) ten pretekst :cool3:
Facet pyta "Jaka to rasa?" Ja na to: Panie, nie pamiętam, jak go kupowałam, to jeszcze młoda byłam.
Mina pana bezcenna.
No, troche to wrednawe było, ale gdyby gośc uprzejmie spytał, to bym odpowiedziała uprzejmie, a on tak to powiedział, jakby moim obowiązkiem było udzielanie mu odpowiedzi na nurtujace go pytania. A wypad! :diabloti: Odchodząc wymamrotałam, że muszę iść, bo mnie sztuczne biodro boli.[/QUOTE]


:lol::lol::lol: Oplułam ekran... Dooobre, mi by chyba nikt nie uwierzył, bo i tak na 17 lat wyglądam :cool3: Ale sposób genialny :diabloti:

Posted

Ostatnio w mojej okolicy pojawiło się kilka psów o imieniu Odie, z tego co wiem jeden piesek nawet został tak nazwany po moim psie jak miał rok ale ostatnio coraz więcej ich się robi:roll: nie wiem czy to jakaś nowa moda czy jak? Jak D był malutki był sam i nawet wtedy garfield był już nie najnowszym filmem. Dobrze że D już dawno zmienił imię na Odinelo a i tak najczęściej wołam go po prostu pies:lol:.

Posted

To jeszcze z naszego wiejskiego podwórka - do mojego TŻ do lecznicy zadzwoniła babka:
- Czy szczepi pan yorki?
- Nie rozumiem pytania?.......
- No, czy szczepi pan yorki, czy do miasta muszę z nim jechać?
- Szczepię wszystkie psy, niezależnie,czy to york, czy owczarek, rasowy czy mieszaniec! A pani piesek jest rasowy, z hodowli?
- Tak, bo ma książeczkę zdrowia!
Mąż jeszcze tylko dodał, ze książeczkę może wystawić psu od ręki i kosztuje to 0,80 zł :diabloti:
Pani nie pojawiła się na tym szczepieniu........

Posted

Sytuacja sprzed jakiegoś czasu. Wychodzę z moim ttb z klatki i natykam się na jego największego wroga - labradora. Wokół mnóstwo dzieci, psy na siebie ze szczekaniem. Dzieciaki z wrzaskiem uciekły od laba w kierunku ttb żeby "bronić" małego przed dużym. Rudy z mordem w oczach złagodniał, bo dziewczynki zaczęły go głaskać i martwić się, że "duży" go ugryzie. W duchu padłam ze śmiechu. Dzieci bronią ttb przed labradorem!!!

Posted

Dwa dni temu szłam po osiedlu z jednym bullkiem i małą pinczerkowatą sunią. Za mną szła babka z dzieckiem, jak zobaczyła małą to zaczęła się śmiać i pokazała ją dziecku mówiąc "patrz jaki mały ogryzek". Potem jeszcze chwilę szła za mną i rozmawiała z dzieckiem:
babaka: Ile widzisz piesków?
dziecko: trzy!
babka: ale jak trzy są dwa. Jaki jest duży piesek? (tu chyba chodziło o to, że jeden biały a drugi czarny)
dziecko: brzydki.
babka: brzydki to jest ten mały.

Posted

Czekam z Nico przed osiedlowym warzywniakiem. Podszedł do nas starszy pan, który (bez pytania!) zaczął głaskać młodego. Nic nie mówiłam tylko stałam i czekałam. Wkrótce do pana dołączyła dziewczynka, na oko 10 lat zaczęła się zbliżać do Nico. Bała się, że ugryzie itd., ale za przyzwoleniem dziadka (!) podeszła i pogłaskała. Głaskała, młody zadowolony to OK. Wtedy z warzywniaka wychodzi babcia dziewczynki, odchodzą, a ja słyszę "to jamnik prawda?". Słowa nie kierowane do mnie, więc tylko lekko uśmiechnęłam się pod nosem. :lol: Pomijam, że żaden z nich nie pytał się czy można psa pogłaskać, a mi nie wypadało odburkiwać, że warto się chociaż zapytać... Ale co gdyby np. młody był szczylem po przejściach? Wolę nie myśleć. I jeszcze krótki dialog, jaki dziadek z wnuczką odbył przy mnie:
Dziewczynka (do dziadka): Ale ja się boję, że ugryzie.
Dziadek: Nie bój się, on tylko gryzie parówki.
Znów byłam cicho, ale zastanawia mnie - skąd ten pan wie co mój pies gryzie? Gryzie to on suchą karmę, gryzaki i ewentualnie mnie. :lol:

Posted

Ja dzisiaj na tym samym skwerku co zwykle rzucałam suce piłeczkę. Szło dwóch chłopców, takich z 9-10 lat. Mówi jeden do drugiego: "patrz to ten piesek co zimą za talerzykami tutaj latał, pamiętasz? fajny jest, też bym takiego chciał"
:loveu:

Posted

[quote name='Dioranne']Czekam z Nico przed osiedlowym warzywniakiem. Podszedł do nas starszy pan, który (bez pytania!) zaczął głaskać młodego. Nic nie mówiłam tylko stałam i czekałam. Wkrótce do pana dołączyła dziewczynka, na oko 10 lat zaczęła się zbliżać do Nico. Bała się, że ugryzie itd., ale za przyzwoleniem dziadka (!) podeszła i pogłaskała. Głaskała, młody zadowolony to OK. Wtedy z warzywniaka wychodzi babcia dziewczynki, odchodzą, a ja słyszę "to jamnik prawda?". Słowa nie kierowane do mnie, więc tylko lekko uśmiechnęłam się pod nosem. :lol: Pomijam, że żaden z nich nie pytał się czy można psa pogłaskać, a mi nie wypadało odburkiwać, że warto się chociaż zapytać... Ale co gdyby np. młody był szczylem po przejściach? Wolę nie myśleć. I jeszcze krótki dialog, jaki dziadek z wnuczką odbył przy mnie:
Dziewczynka (do dziadka): Ale ja się boję, że ugryzie.
Dziadek: Nie bój się, on tylko gryzie parówki.
Znów byłam cicho, ale zastanawia mnie - skąd ten pan wie co mój pies gryzie? Gryzie to on suchą karmę, gryzaki i ewentualnie mnie. :lol:

Ależ oczywiście, że wypada Ci zwrócić uwagę :) W końcu to Twój pies.

P.S. Widzę, że doczekałaś się swojego pieska ;)

Posted

Moja suka regularnie jest brana za lisa. I nie mówię o tym, że ktoś czasem powie, że "przypomina lisa". Dzieci są przekonane, że idę z lisem. I tak często towarzyszą nam piski:
- Łiiii! Lis! Łiiii!
albo:
- Aaaa! To lis!
- Nie, ja myślę, że to pies.
- Nie, to lis.

Oprócz tego Teza była już owczarkiem belgijskim, australijskim, "tą rasą pasterską" - i tylko jakoś nikt nie może uwierzyć, że jak to, taki ładny pies i ze schroniska? Tak jakby w schronisku tylko brzydkie mogły siedzieć.

Chociaż bardziej chyba przeraża mnie, że ludzie czasem zachwycają się tym, co dla mnie jest zwykłym rozswawoleniem i nieposłuszeństwem. Miałam taką sytuację, że mi się głupota za mocno rozbawiła i przyszła dopiero po trzecim zawołaniu - a właścicielka drugiego psa była zdziwiona, że moja jest taka posłuszna i że tak ładnie wraca.:cool3:

Posted

Mi sie przydarzyła taka sytuacja:
Mając jeszcze swoją Kropcie.
Idziemy sobie po Gryfinie ( moje miasto) szła przed nami rodzina. Dziewczynka (córka) odwraca się i krzyczy szarpiąc ręke mamy :
Mamo zobacz to ten piesek, z tego filmu!! To dalmatyńczyk!
Mama : Oj przestań się drzeć to nie żaden dalmatyńczyk to zwykły kundel!!
C : Mamo ale on jest taki sam jak z tego filmu!
M: Uspokój się!

Ja zaczepiłam oburzona mamę tej córki :
Przepraszam ale to nie jest zwykły kundel tylko rasowy dalmatyńczyk.
Kobieta nie wiedziała co odpowiedzieć. Dziecko odp.
C: Widzisz mamo miałam racje!
I w tedy Kropka miała nową pieszczotę przez kilka dni :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...