murinus Posted May 20, 2013 Posted May 20, 2013 nie boli mnie ale nie spodziewałem się takiego pytania duzo psów jest w schroniskach nie tylko buli . Poprostu dziwne to było i tyle powiedziałem jej ze z tego co widziałem też są moze nie w kieleckim ale są Quote
Tree Posted May 21, 2013 Posted May 21, 2013 Dzisiaj na spacerze: Idę z małym przez osiedle. Nagle poczuł ekscytujący zapach suczki w krzakach i zaczął zawzięcie tam ciągnąć :roll: Powstrzymałam go i kazałam usiąść, przypominając że tak ciągnąć mu nie wolno. W tym momencie słyszę za plecami "oj biedaczku malutki tititit". Wiedząc, co się szykuję, odwracam się i widzę staruszkę idącą w naszą stronę. ona: Biedaczek się boi. Czego on się tak boi? ja: nie boi się tylko ciągnie ona: (z wielką wiarą w to, co mówi) ale on się boi. Nie chce iść, widzi pani? boi się ja: nie boi się tylko poczuł tu jakiś zapach i dlatego ciągnie ona: a to ile on ma lat? ja: jedenascie ona: ahaa, a to ja myslalam ze to szczeniaczek. Czyli on sie nie boi? (...) ale trzeba przyznać, że jestem w szoku, moje argumenty dotarły do niej ;) Quote
asiak_kasia Posted May 21, 2013 Posted May 21, 2013 tree bo Ty nie wiesz, że tylko szczeniaczki się boją? 11letnie psy nie czują strachu :diabloti: Quote
Tree Posted May 21, 2013 Posted May 21, 2013 Hehe, akurat przekonanie, że tylko szczeniaczki się boją było mi wtedy na rękę, bo dzięki temu uwolniłam się od znawczyni :evil_lol: Quote
Majkowska Posted May 22, 2013 Posted May 22, 2013 evel napisał(a):No chwileczkę - Majkowska pisze, że koryguje psa a nie upomina dzieci. Więc ja bym stawiała na to, że ten pies jest maksymalnie zestresowany dziećmi, po prostu - one zachowują się DZIWNIE, a pańcia mnie nie broni, tylko jeszcze opierdziela - wniosek - będę darł ryja i wyskakiwał, skoro muszę sobie radzić sam. Błędne koło. Trochę asertywności, dziewczyno, bo stracisz zaufanie swojego psa. Nie pomyśl sobie, że ja jestem jakaś 100% pozytywna, bo jak trzeba to potrafię tak wydrzeć japę na własnego psa, że go niemal zmiata fala dźwiękowa, ale jednocześnie jeżeli ktoś próbuje krzywdzić czy w jakiś sposób dokuczyć mojemu psu to później żałuje, że próbował. A co do samych dzieci - ostre "nie rusz pieska, on się boi" powinno załatwić sprawę. Albo uwaga do rodziców - bierz pan to dziecko, mój pies gryzie/jest chory/coś tam. Bo jak nadal będziesz tylko ochrzaniać psa, zaczepianego przez dzieci, to będzie gorzej i gorzej. Ja miałam podobnie i z dziećmi, i z psami - skupiałam się na tym, żeby mój pies był najlepiej w ogóle wyprany ze swoich reakcji, bo mi było głupio komuś zwrócić uwagę. Ale mi przeszło ;)Z dziećmi to każdy nam radzi co innego, i to jest w tym wszystkim chyba najbardziej skomplikowane,bo nie wiemy już całkiem co z nim robić. Dawniej gdy zwracałam uwagę ludziom żeby mi nie dotykali psa (szczególnie to dotykanie z nienacka gdzie on nieraz niespodziewanie klepnięty w zad odskoczył na kilometr) to dostałam reprymendę że to ja w nim wzbudzam niechęc do ludzi - bo to ja pierwsza się gotuję na to żeby go nie dotykać. Zaczęłam pozwalać, pies zaczął szczekać, najpierw miło do niego przemawialiśmy i staraliśmy się mu pokazać że ludzie są ok, że jesteśmy obok, akceptujemy ich , byliśmy neutralni - poprostu ludzie są, istnieją i nie trzeba na nich reagować. Gdy pies zaczął się wycofywać i podszczekiwać to nie karciliśmy go tylko raczej było coś w stylu " no i po co głupi szczekasz, ten pan jest ok". Wyrażenie niezadowolenia, ale bez żadnych krzyków , porpstu natychmiastowy przekaz że to jest źle, tak sie nie robi. Niestety niewiele pomogło. Za kolejną złotą radą zaczęliśmy go karcić dosadniej,teraz jak szczeknie to jest juz ostrzejszy ton głosu, szarpnięcie. Nie jest to morderca który atakuje bez ostrzeżenia, ale tego szczekania porpstu ma nie być, chcemy normalnego cywilizowanego psa, szczególnie że od młodosci dbamy o to żeby taki był. Pies chodzi normalnie między ludźmi,od małego go dużo puszczamy, jeździ autobusami, chodz z nami do znajomych, przechodzi przez rynek i nie zwraca na ludzi uwagi itp. Szczekanie jest w sytuacji tylko jak go ktoś zaczepi i próbuje nawiązać bliższy kontakt. Szczególnie nie lubi ludzi do niego " dziamdziających" (titititit jaki jesteś piesek titititi). Z tego wszystkiego dzieci są najmniej winne, bo są najmniej świadome, poprostu lecą z rączkami przytulać pieska. Dobrych kontaktów mieliśmy z dziećmi kilka i został za nie pochwalony, wręcz patrzył mi w oczy i oczekiwał co ja na to. Niestety też sie zdarza że gdzieś nagle wypadnie dziecko z piskiem, wrzaskiem, machające kijem i wtedy zaczyna się ujadanie. W tej kwestii planujemy sie skontaktować z behawiorystą, szczególnie że niedługo się sami spodziewamy dziecka i wolelibyśmy żeby nie było dla psa zaskoczeniem i zeby nie zechciał zaskoczyć je pierwszy.... Quote
evel Posted May 22, 2013 Posted May 22, 2013 [quote name='Majkowska']Z dziećmi to każdy nam radzi co innego, i to jest w tym wszystkim chyba najbardziej skomplikowane,bo nie wiemy już całkiem co z nim robić. Dawniej gdy zwracałam uwagę ludziom żeby mi nie dotykali psa (szczególnie to dotykanie z nienacka gdzie on nieraz niespodziewanie klepnięty w zad odskoczył na kilometr) to dostałam reprymendę że to ja w nim wzbudzam niechęc do ludzi - bo to ja pierwsza się gotuję na to żeby go nie dotykać. Zaczęłam pozwalać, pies zaczął szczekać, Ale to jest TWÓJ pies, a nie czyjś tam. I jak mi ktoś daje złote rady z dupy wzięte w ramach wychowywania mojego psa to mu radzę pilnować własnego nosa. Nie rozumiem, dlaczego w imię "niedostawania reprymend" obciążasz swojego psa kontaktami z innymi ludźmi w takiej formie. Jak mnie ktoś obcy dotyka to reakcja jest jasna, intensywna i wyraźna - zabieraj łapska. Podobnie ma mój pies, dlatego nie zmuszam jej do kontaktów z obcymi ludźmi, bo nie widzę w tym najmniejszego sensu, oprócz zeschizowania psa po jakimś czasie. Ci wszyscy jaśnie oświeceni doradzający to szkoleniowcy z długoletnim stażem? Nie wydaje mnie się. Nie każdy pies musi ludzi lubić, ale każdy ma je tolerować. A przez to, że robisz psu wodę z mózgu będzie tylko gorzej i gorzej, uwierz. Ja bym się na Waszym miejscu piorunem umawiała na lekcję ze szkoleniowcem. Nie behawiorystą, nie zoopsychologiem z papierkami po kursiku weekendowym, tylko z normalnym szkoleniowcem, który spędza godziny na ćwiczaku i nie boi się wziąć psa "do ręki". W Krakowie masz chociażby do dyspozycji pana Lewkowicza. Quote
asiak_kasia Posted May 22, 2013 Posted May 22, 2013 pomijam juz fakt, że karcicie go za "ostrzeżenie", jeżeli załapie, że nie wolno szczekać, to pozniej juz pozostanie mu tylko start z zebami. Tak się kończy ignorowanie sygnałów wysyłanych przez własnego psa. Pokazuje wam, że czuje się niepewnie przy obcych ludziach, a wy go zmuszacie do tolerowania bliskiego kontaktu z obcymi. Sama zakłądam, tez nie dajesz się obmacywac obcym na ulicy, to dlaczego zmuszasz do tego swojego psa? Quote
Tree Posted May 22, 2013 Posted May 22, 2013 (edited) Majkowska, przeczytaj to: http://www.meritumfci.republika.pl/on_chcial.html Link dotyczy tak naprawdę agresji do psów, a nie ludzi, ale tu chodzi o to, żeby zrozumieć swojego psa, bo mechanizm do ludzi jest podobny. Edited May 22, 2013 by Tree Quote
zmierzchnica Posted May 23, 2013 Posted May 23, 2013 Dzisiaj spotkałam znajomą z samoyedem, byłam z moimi 4 kundelkami. Rozmawiamy, obok jedzie na rowerze starszy pan, stanął obok i mówi: "No, ten jeden biały puchaty to fajny! Ten jeden, resztę bym zastrzelił." Słodkie :loveu: Quote
rika Posted May 23, 2013 Posted May 23, 2013 Do Damona ostatnio wyrywał się joreczek, na co jego pani do niego: "Piesek jest chory, nie możesz do niego podchodzić", po czym wzięła go pod pachę i zwiała z prędkością światła :roll: Zauważyłam, że D w ubranku jest ładny, słodki i uroczy, a jak chodzi nago, to brzydki i fuuuuj :lol: Quote
Afryka Posted May 23, 2013 Posted May 23, 2013 zmierzchnica napisał(a):Dzisiaj spotkałam znajomą z samoyedem, byłam z moimi 4 kundelkami. Rozmawiamy, obok jedzie na rowerze starszy pan, stanął obok i mówi: "No, ten jeden biały puchaty to fajny! Ten jeden, resztę bym zastrzelił." Słodkie :loveu: :shake: No naprawdę, ludzie to są bezczelni. Takie "żarciki" można usłyszeć nawet u weterynarza. Koleżanka była ze swoim psiakiem w lecznicy - pies miał zapalenie ucha i przy badaniu zaczął warczeć na weterynarza. Na to ten palnął do koleżanki "Lepiej by go pani uśpiła i kupiła grzeczniejszego". Dodam jeszcze, że całe zdarzenie miało miejsce w jednej z najdroższych krakowskich lecznic. I od razu mi się przypomniała sytuacja ze sklepu zoologicznego prowadzonego przy tej samej lecznicy. Przyszłam z sunią w celu zakupu kagańca, pytam o radę co do rozmiaru. Moja sunia jest średniej wielkości (20 kg),ale ma dość długi pysk i zawsze mam problem z doborem kagańca. Na to facet mi podaje mały kaganiec, taki naprawdę maleńki, jak dla owczarka szetlandzkiego. No dobrze, przymierzam, pół pyska się zmieściło, pies ma na sztywno pyszczek upchnięty w tym kagańcu. Oddaję i proszę o większy, na to gość mówi "ten jest przecież dobry, w większym będzie mogła pysk otworzyć". Z dalszej rozmowy z panem wynikło, że jego zdaniem jedną z funkcji kagańca jest uniemożliwienie psu otwierania pyska, tak żeby nie mógł szczekać. Oczywiście kagańca nie kupiłam i była to moja ostatnia wizyta w tym sklepie. Quote
murinus Posted May 23, 2013 Posted May 23, 2013 (edited) Afryka masz rację ostatnio byłem u weterynarza ze swoim Buldogiem Angielskim pies 11 miesiecy bardzo potęzny budową z tych masywniejszych lezał sobie na płytkach bo mu gorąco było, na co jeden pan w poczekalni mowi do mnie "Panie ten pies ma nadwage jest za gruby po co taki komu tylko leży chodzic nie może na co to komu odchudź pan go" i mimo iż mowiłem ze to taka rasa ze jeszcze będzie wiecej wazył i nawet Pani weterynarz ktora akurat była przy sklepiku mu mówiła ze taka rasa to facet nie dał sobie wytłumaczyć dalej był przekonany że pies jest bardzo zapaśiony i tego zażarcie bronił Edited May 23, 2013 by murinus Quote
WiedźmOla Posted May 23, 2013 Posted May 23, 2013 zmierzchnica napisał(a):Dzisiaj spotkałam znajomą z samoyedem, byłam z moimi 4 kundelkami. Rozmawiamy, obok jedzie na rowerze starszy pan, stanął obok i mówi: "No, ten jeden biały puchaty to fajny! Ten jeden, resztę bym zastrzelił." Słodkie :loveu: Ja bym odpowiedziała, że ja bym zastrzeliła takich bezczelnych typów ^^ A ja dzisiaj znowu miałam przyjemność z babą, która odciąga swojego małego psa, bo się panicznie boi, że mój go zje. Już mnie szlag trafia. Ludzie to DE-BI-LE. :angryy: Quote
motyleqq Posted May 23, 2013 Posted May 23, 2013 Afryka napisał(a)::shake: No naprawdę, ludzie to są bezczelni. Takie "żarciki" można usłyszeć nawet u weterynarza. Koleżanka była ze swoim psiakiem w lecznicy - pies miał zapalenie ucha i przy badaniu zaczął warczeć na weterynarza. Na to ten palnął do koleżanki "Lepiej by go pani uśpiła i kupiła grzeczniejszego". Dodam jeszcze, że całe zdarzenie miało miejsce w jednej z najdroższych krakowskich lecznic. :roll: dobrze że mam normalnego weta, który nie sypie takimi tekstami jak mój pies powarkuje :shake: wręcz odwrotnie, po zabiegu został przekupiony żarciem i więcej nie warczał ;) Quote
Mapi Posted May 24, 2013 Posted May 24, 2013 Ludzie, gdzie Wasze poczucie humoru? Mój wet zawsze sypie takimi komentarzami i jeszcze lepszymi i kocham Go za to. Tekst, który usłyszała zmierzchnica, też boski. Quote
Aleks89 Posted May 24, 2013 Posted May 24, 2013 Mapi napisał(a):Ludzie, gdzie Wasze poczucie humoru? Mój wet zawsze sypie takimi komentarzami i jeszcze lepszymi i kocham Go za to. Tekst, który usłyszała zmierzchnica, też boski. Za dużo kołków w tyłku:diabloti:To luz znika.Mnie tam takie teksty bawią. Quote
zmierzchnica Posted May 24, 2013 Posted May 24, 2013 Mapi napisał(a):Ludzie, gdzie Wasze poczucie humoru? Mój wet zawsze sypie takimi komentarzami i jeszcze lepszymi i kocham Go za to. Tekst, który usłyszała zmierzchnica, też boski. Niestety, dziadka który mi to powiedział znam od lat i słyszę takie teksty od niego cały czas - i nie są one żartem :diabloti: Ale mnie to g... obchodzi, co dziadek myśli, choć te jego stwierdzenia są już nużące. Moja babcia też mi kazała najpierw Chibi utopić, a potem (na Wigilię!) usiłowała mnie przekonać, żeby Frotka porzucić gdzieś w lesie :evil_lol: Też urocza osóbka :loveu: Quote
Mapi Posted May 24, 2013 Posted May 24, 2013 Aleks89 napisał(a):Za dużo kołków w tyłku:diabloti:To luz znika.Mnie tam takie teksty bawią. Choć jeden normalny :multi: Oleczku mam nadzieję, że nie obrazisz się na mnie za słowo normalny:evil_lol: Ja też uwielbiam takie teksty, sama ich używam i generalnie umiem odróżnić żart od nieżartu!Tak więc człowieki - więcej luzu i dystansu do siebi i swoich psów! Quote
motyleqq Posted May 24, 2013 Posted May 24, 2013 Mapi napisał(a):Ludzie, gdzie Wasze poczucie humoru? Mój wet zawsze sypie takimi komentarzami i jeszcze lepszymi i kocham Go za to. Tekst, który usłyszała zmierzchnica, też boski. to chyba zależy kto i w jakim tonie je wypowiada ;) i skoro się tu znalazły określone jako przykre, to widocznie nie zostały wypowiedziane w formie żartu Quote
asiak_kasia Posted May 24, 2013 Posted May 24, 2013 motyleqq napisał(a):to chyba zależy kto i w jakim tonie je wypowiada ;) i skoro się tu znalazły określone jako przykre, to widocznie nie zostały wypowiedziane w formie żartu to tez prawda, jest grono osób, które sobie ze mnie i z mojego inwentarza może żartować do woli, mało tego-sama to robię. Natomiast jak ktoś mi na serio obraża rodzinkę i moje tałatajstwo to tętnice poprzegryzam :evil_lol: Z drugiej strony, prawda jest tez taka, że ludziom ciężko przychodzi znoszenie krytyki swoich ukochanych piesków, i tu nie ma się co dziwić, bo w końcu każdy ma najładniejsze, najmądrzejszego i naj naj piesunia :loveu: Trzeba chyba po prostu miec dystans w dwie strony. Ja motylkowej psa nazywam Brzydalem, ale jest to z mega przymrużeniem oka, i jeszcze do tej pory mnie z galeryjki nie wypierdzieliła :diabloti: Natomiast, jak mi ktoś Joko wyzywa od śmierdziela i brudasa, i mowi to z niesmakiem na twarz, to mi czasami się przykro robi, mimo wszystko. Quote
zmierzchnica Posted May 24, 2013 Posted May 24, 2013 Mapi napisał(a):Choć jeden normalny :multi: Oleczku mam nadzieję, że nie obrazisz się na mnie za słowo normalny:evil_lol: Ja też uwielbiam takie teksty, sama ich używam i generalnie umiem odróżnić żart od nieżartu!Tak więc człowieki - więcej luzu i dystansu do siebi i swoich psów! Trudno mówić o żartach, jeżeli ktoś mówi nieżartem i całkiem serio ;) Przecież nie wiecie z forum, jak wyglądał kontekst. Ja się śmieję z moją koleżanką nieraz, że mamy agresywne albo głupie psy, trzeba je uśpić i sobie nowe sceniacki kupić :diabloti: Ale tekst dziadka od strzelania bądź mojej babci to były całkiem serio wypowiadane stwierdzenia. Nie ruszają mnie, ale zabawne to średnio, że ktoś chce mi psa zabić albo oddać :razz: Quote
motyleqq Posted May 24, 2013 Posted May 24, 2013 asiak_kasia napisał(a): Ja motylkowej psa nazywam Brzydalem, ale jest to z mega przymrużeniem oka, i jeszcze do tej pory mnie z galeryjki nie wypierdzieliła :diabloti: Natomiast, jak mi ktoś Joko wyzywa od śmierdziela i brudasa, i mowi to z niesmakiem na twarz, to mi czasami się przykro robi, mimo wszystko. spoko, moja siostra codziennie wita mojego psa "co tam brzydalu?" :diabloti: Quote
asiak_kasia Posted May 24, 2013 Posted May 24, 2013 motyleqq napisał(a):spoko, moja siostra codziennie wita mojego psa "co tam brzydalu?" :diabloti: Mój Tz wchodząc do domu rzuca tekstem " jak tam moje suczki?" Mina mojej mamy jak była u nas na weekend-bezcenna :diabloti: Quote
WiedźmOla Posted May 24, 2013 Posted May 24, 2013 Mi się podobała mina pewnej starszej pani, kiedy powiedziałam do swojego psa "Oć oć Ty debilu", tonem jakbym mówiła "A titi piesiuniu a titi" :diabloti: Była potwornie oburzona! Generalnie ja do psa mówię bardzo różnie. Jak jestem zła to nigdy nie używam określeń typu debil czy gorszych. Jak żartuję to lecą różne, niekoniecznie ładne słowa. :P Dzisiaj na spacerze: Pies biega luzem ze znajomą suczką. Tor spaceru przecina parka z 17 lat. Pies truchcikiem podchodzi do nich, a dziewczyna: "JAAAAAAAKI PYYYSZCZEK". Powiedziała to takim tonem jakby mówiła o szczeniaczku jorecka, czy czegoś równie słodziuńkiego :eviltong: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.