Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Tree napisał(a):
A powiedzcie jeszcze, czemu ludzie jak widzą yorka, to od razu myślą, że to suczka? Nie zliczę, ile razy mojemu terierkowi ludzie zmieniali płeć :lol: Dobrze, że pies nie rozumie na tyle ludzkiej mowy, bo by się obraził :P Dodam, że jest ostrzyżony i bez problemu można sprawdzić płeć, zerkając na brzuch ;)



o jaaa myślałam że tylko Biz ma ten problem :)
ale psy też go jako suczkę bezpardonowo często traktują.... ;) taki los małego kastrata...

Posted

rika napisał(a):
Jako, że mieszkamy w małym miasteczku, a grzywacze nie są tu zbyt popularne, zdarzyło nam się kilka zabawnych sytuacji. Podczas pierwszego spaceru z Damonem sąsiad zapytał, czy to mała hiena i czy możemy ją mieć w domu ;) notorycznie zdarzają się pytania o stan zdrowia albo po co psa golimy :lol: większość jednak zwyczajnie pyta, jaka to rasa i albo się nim zachwycają, albo mówią, że jest paskudny...


mała hiena LOL :) boskie

Posted

PaulinaBemol napisał(a):
Mi sie wydaje ze to wynika z tego starego stereotypu ze krew wzbudza agresje dlatego np jak bedziesz karmic psa surowym miesem to bedzie agresywny. I na tej zasadzie pies czuje krew i reaguje agresja...ale przyznaje ze tu doszlo to do kompletnrgo absurdu.



heheh no tak bo to pewnie piesorekin :D

Posted

motyleqq napisał(a):
ee ja tam wiem, że to dwie różne rasy i nie przeszkadza mi to w nazywaniu szelciaków 'mini lessie' :eviltong:


No, taaak... ;-) To juz wiemy z kogo społeczeństwo czerpie przykład ;-) :-D

Posted

Rudy, jak kogoś widzę, idzie mi przy nodze. Ostatnio spotkałam się z właścicielem posokowca, którego znamy. W ostatnim momencie pozwoliłam rudemu się przywitać. Pan się zapytał czy to na pewno terier. W sumie trochę tak. Pan powiedział mi komplement: w życiu nie widziałem tak spokojnego teriera ;-)

Posted

[quote name='rika']Jako, że mieszkamy w małym miasteczku, a grzywacze nie są tu zbyt popularne, zdarzyło nam się kilka zabawnych sytuacji. Podczas pierwszego spaceru z Damonem sąsiad zapytał, czy to mała hiena i czy możemy ją mieć w domu ;) notorycznie zdarzają się pytania o stan zdrowia albo po co psa golimy :lol: większość jednak zwyczajnie pyta, jaka to rasa i albo się nim zachwycają, albo mówią, że jest paskudny...


Super :evil_lol:

Posted

rika napisał(a):
Jako, że mieszkamy w małym miasteczku, a grzywacze nie są tu zbyt popularne, zdarzyło nam się kilka zabawnych sytuacji. Podczas pierwszego spaceru z Damonem sąsiad zapytał, czy to mała hiena i czy możemy ją mieć w domu ;) notorycznie zdarzają się pytania o stan zdrowia albo po co psa golimy :lol: większość jednak zwyczajnie pyta, jaka to rasa i albo się nim zachwycają, albo mówią, że jest paskudny...


Grzywki lyse sa swietne. To tak samo ma sie z borzojami, albo sa ladne, albo brzydkie. Nie ma posredniej opini :)

Posted

Wprawdzie psa jeszcze nie mam, ale komentarz jest odnośnie mojego malucha, który ma się dopiero urodzić. ;)
Raz w tygodniu chodzę na zajęcia korekcyjne. Przychodzą na nie dzieciaki z całego miasta. W mojej grupie są dwie szóstoklasistki, dwie gimnazjalistki i dwie licealistki + ja. Na cały "osprzęt" do zajęć mam siatkę ze zdjęciem psa, jakiegoś tam kundelka. Na ostatnich zajęciach, zakładam ostatnie ciuszki, jestem prawie gotowa do wyjścia. Szóstoklasistka, która niestety została ze mną w szatni zaczęła wzdychać, achać i ochać, a zaraz pięknie się pochwaliła - "Ten pies na siatce jest dokładnie taki sam, jak moja Doda!". Przemilczałam ten fakt i zaczęłam się pakować. Zaraz słyszę pytanie:
- Masz jakieś zwierzątka?
Więc grzecznie odpowiadam...
- Tak, pięć myszoskoczków i niedługo będzie pies.
Po chwili milczenia...
- A jakiej rasy ten pies?
- Pinczer Miniaturowy.
- To jak to wygląda?
- Tak, jakby mniejszy doberman. (chodziło mi tylko o to, by +/- sprecyzować wygląd, najłatwiej w ten sposób laikom pina opisać)
- To Ty się nie boisz mieć takiego psa?!
To mnie powaliło. Myślałam, że zaraz wybuchnę śmiechem. Uważajcie piny mordują ludzi! :diabloti:

Posted

Spaceruję ze stadem trzech psów. Jak widzę kogoś z innym psem moje siedzą i patrzą na mnie. Dzisiaj pani z kundelkiem się mnie pyta jak długo je szkolę. Zgodnie z prawdą mówię, że mojego (ttb) od dwóch lat. Pani ze smutkiem, stwierdziła, że ona swoją sukę szkoli już 8 lat i nie ma takich efektów.

Posted

- To Ty się nie boisz mieć takiego psa?!
To mnie powaliło. Myślałam, że zaraz wybuchnę śmiechem. Uważajcie piny mordują ludzi! :diabloti:

A dobermany mordują? ;)

Doberman to też pinczer :grins:

Posted

Tylko taki trochę większy... :diabloti: Nie no, oczywiście, że nie mordują... Ale chociaż... Co ja tam wiem? Przecież jestem taka głupia, że krwiożerczego, czterokilowego mordercę kupuję! Jeszcze chętniej to wzięłabym kwartecik - pinczer, ON, doberman i rott. Taka ze mnie głupia baba, o! :grins:

Posted

W takim kwarteciku to pinczerek mini mógłby nie przeżyć i to wcale nie dlatego, że inne rasy są "krwiożercze" ;)

A koleżankom trzeba było powiedzieć, że bierzesz ratlerka, wtedy nie było by pytań ;)

Posted

Amber napisał(a):
W takim kwarteciku to pinczerek mini mógłby nie przeżyć i to wcale nie dlatego, że inne rasy są "krwiożercze" ;)


ee tam, nawet na dogo jest dziewczyna która ma(miała?) doga niemieckiego i czi jednocześnie :eviltong: takie połączenia robią fajne wrażenie, tylko trzeba trochę pracy włożyć by ktoś kogoś nie zdeptał ;)

Posted

Oczywiście, jeżeli ma się ostrożnego psa. Jak ma się jełopa, który nie myśli nad takimi "bzdetami" to zaczyna się problem. U mnie pinczerek, cziłka, charcik włoski itp. nie przeżyłby jednego dnia. Jamnice ledwo dają radę, nie raz muszę interweniować, ale na nic to jak ktoś ma mózg wielkości orzeszka :eviltong: Z resztą widziałaś Jariego w akcji, Etna by ci pewnie opowiedziała co nieco jakby potrafiła mówić :evil_lol:

Posted

Ostatnio byłam z moim psiakiem na plaży, rzuciłam mu patyka do wody, poleciał po niego, płynie, płynie, a ja nagle za sobą słyszę:
- Woooooooooooooooow!!!! Patrzcie, co robi ten pies!!!!
Odwracam się i widzę panią z dwojgiem dzieci, które wybałuszają gały na mojego kudłacza, po czym odzywa się jedno z dzieci:
- Plose Pani, a co ten piesek lobi?
- Pływa
- A po co?
- Po patyka
- Ahaaa, a ja mogę z nim?
I tu zgon xD już chciałam, odpowiedzieć, że tak, śmiało, ale ich mama zaczęła coś tam mówić i poszli :evil_lol:

Posted

Dzisiejszy poranny spacer. Idę z Lolką na smyczy, niedaleko stoi sobie buldożek, a jego pańcia gdzieś przodem sobie szła. Podchodzimy bliżej, psy się witają, ogony merdają, pełna kulturka. Pańcia jak to zobaczyła to leci do nas i mówi: "muszę go zabrać bo niedawno go kąpałam!" Wzięła na smycz i poszła.
I jak mam to rozumieć :roll: Bo co, bo kundel to od razu brudny?
Z tego wszystkiego nawet jej nie odpowiedziałam, ale teraz tak sobie myślę, po co mieć psa i nie pozwalać mu na kontakt z innymi psami 'bo się ubrudzi'?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...