Frances_B Posted August 23, 2012 Posted August 23, 2012 Jedziemy sobie wczoraj z Gigą autobusem (pierwszy raz :)). Młoda siedzi sobie spokojnie i obserwuje ludzi. Gdy autobus zatrzymał się na przystanku, wsiadł pewien pan o "dość specyficznym zapachu" :razz: i usiadł nieopodal. Traf chciał, że siedziałyśmy dokładnie obok wejścia, którym wszedł. Giga zaczęła wąchać powietrze, na sam koniec zaciągnęła się porządnie i tak jakby kichnęła. Wyglądało to dość osobliwie. Nagle starsza Pani siedząca za nami zatroskanym głosem: "Biedny piesek, ma taki dobry węch przecież...Pani go weźmie dalej od tego człowieka, bo się zadusi ..." :roll: Quote
Ty$ka Posted August 24, 2012 Posted August 24, 2012 Frances_B, dobre :evil_lol: Idę sobie dzisiaj z moim kundlem na spacer do lasu, on spokojnie sobie węszy na luźnej smyczy, a ja się cieszę z pięknej pogody. W pewnym momencie, 20m przed nami wychodzi sobie starsza kobieta z podwórka i na nasz widok przystanęła z miną "co tu robi ten pies?". Pomyślałam, że boi się psów, więc pełna kulturka i przechodzę z M. na drugą stronę ulicę, jednocześnie dając mu znać, że ma grzecznie iść przy nodze. Jednak kobieta tym widokiem się zdziwiła, poszła za nami, stanęła przed nami 2m i dawaj wyciąga ręce do mojego psa. Widząc, że mój pies nie reaguje ani ja jako właścicielka nie angażuję się w zapoznanie psa z nią, zaczęła go wołać: - No chodź piesku do dobrej pani. Mnie wszystkie pieski kochają, no chodź. W tym momencie na usta cisną mi się wulgarne słowa, mam ochotę kobietę ukatrupić (jej szczęście, że miałam dobry humor), a piesek spojrzał tylko na nią wzrokiem "wariatka" i dalej szedł spokojnie koło mnie. Kiedy minęliśmy kobietę za moimi plecami było słychać jej oburzenie. - Jaki biedny pies! Ma bardzo złą panią - nie może się ze mną przywitać, a mnie tak kochają pieski. Na pewno jest bity. Taaaa.... na pewno jest bity :evil_lol: Quote
LadyS Posted August 24, 2012 Posted August 24, 2012 Ty$ka, ja spotkałam panią, która stwierdziła podobnie - że na pewno psa biję i głodze, bo pies się nie może przywitać, ale chciała mi jeszcze wyrwać smycz z ręki :lol: Quote
Soko Posted August 24, 2012 Posted August 24, 2012 Werę generalnie psy też lubią.. pewnie właściciele tych psów, albo stereotypowo uprzedzeni albo faktycznie po przejściach z ONkami, też biją swoje psy bo nie dają im się witać z Werką, którą przecież wszystkie psy kochają.. Quote
Litterka Posted August 24, 2012 Posted August 24, 2012 Uwielbiam tekst "Mnie wszystkie psy kochają, pani go puści". A że moja jest, jaka jest, to nie puszczam...:diabloti: Gdyby wzrok mógł zabijać, nie żyłybyśmy już obie. Quote
ulvhedinn Posted August 24, 2012 Posted August 24, 2012 Ja puszczam, jak ktoś się namolnie naprasza :diabloti:.. Skoro tacy towarzyscy, to chyba im nie zaszkodzi przejechanie ubłoconym kółkiem i ryjek w kieszeni (Kra), ani brudne łapy na spodniach (Pi) ? Żubr- wiewiór: Quote
Ty$ka Posted August 25, 2012 Posted August 25, 2012 LadyS napisał(a):Ty$ka, ja spotkałam panią, która stwierdziła podobnie - że na pewno psa biję i głodze, bo pies się nie może przywitać, ale chciała mi jeszcze wyrwać smycz z ręki :lol: Wolę nie wiedzieć jak się dla tej pani to skończyło :evil_lol: Quote
ajeczka Posted September 3, 2012 Posted September 3, 2012 W naszym przypadku (chodzimy z ttb i labką) ludzie chcą podejść i bliżej się przyjrzeć "rodzeństwu". Ostrzegam, że rudy lubi dawać buzi z wyskoku. Jak ktoś mimo to podchodzi to na własne ryzyko. Znajomi już to wiedzą, bo czasem zarobili z główki. Quote
zmierzchnica Posted September 4, 2012 Posted September 4, 2012 Idę z sukami - wracam po drugim spacerze, który trwał dwie godziny. Pierwszy poranny - też dwugodzinny. Sunie już wymęczone, jesteśmy 300 metrów od domu. Zaczepia mnie babcia. Babcia: Biedne pieski... Tylko raz dziennie na spacer chodzą. Ja: Proszę panią, chodzą trzy razy dziennie na długie spacery. Babcia: Ta, jasne, jasne. :mdleje: Toż sąsiedzi mnie zaczepiają, czego ja tyle z tymi psami chodzę, po co mi tyle problemów i że wiecznie mnie z kundlami na spacerze widzą, a mnie tu babcia oskarża o dręczenie biednych piesków :evil_lol: Jak ja bym chciała, żeby ci ludzie, którym tak bardzo zależy na pieseczkach, zajęli się naprawdę pomocą zwierzakom, a nie ględzeniem... Quote
natka.jezewska Posted September 4, 2012 Posted September 4, 2012 Mnie rozbraja jak idę z moimi chihuahuami i słyszę O jaki ten pies groźny, prawdziwy obrońca! albo Czy on gryzie czy połyka w całości? i ludzie myślą, że są zabawni i idą i się śmieją.. żal Quote
Besti Posted September 4, 2012 Posted September 4, 2012 Mi tata ostatnio polecił aby sobie "majorka" kupiła do towarzystwa:lol: Quote
Tessi&Tola Posted September 4, 2012 Posted September 4, 2012 Najpierw nie w temacie - sterylizować psy, jeśli nie są hodowlane, czyli przeznaczone do rozrodu. W przeciwnym wypadku historia jak w przypadku moich dwóch obecnych suk: poznali się młodzi, on miał doga de bordeaux, ona owczarka podhalańskiego - oba niewykastrowane. Zamieszkali ze sobą, więc psy oczywiście też. Nie chcieli zabiegu, bo jak to tak psy skrzywdzić można? Przecież się upilnuje... jakoś. Oczywiście się nie upilnowało, suka urodziła 8 (!) szczeniaków, Państwo niewiele myśląc uśpili od razu 6 (!!!) - podobno pani weterynarz stwierdziła, że ona nie da rady takich byczków wykarmić. Po usłyszeniu tej historii nóż mi się w kieszeni otworzył i odkupiłam od nich pozostałe dwa. Jaka strata - widać po zdjęciu, ale na pewno mioty tam jeszcze będą, bo nie sądzę, by młodzi zmądrzeli. A z najdziwniejszych komentarzy: Non stop na spacerach słyszę pytanie o rasę i raz zdarzyło się tak: - Jaka to rasa? - Mieszańce, proszę Pana. - Jasne mieszańce, przecież widać, że identyczne... - Bo to siostry! - Taaa, pewnie drogie bardzo i nie chce Pani powiedzieć. Ale ja głupi nie jestem, sam znajdę... Quote
ajeczka Posted September 4, 2012 Posted September 4, 2012 Wczoraj jak wracałam z psami zaczepił nas pan od pielęgnacji zieleni na osiedlu. Pogadaliśmy sobie o psach. Pytał się o moje kundle, więc dowiedział się, że to przyrodnie rodzeństwo. Labka wygląda jak przedstawicielka swojej rasy, a rudy ma coś z ttb. Pan stwierdził "widać, że rudy ma coś z labradora" ;-) Widocznie jak się przytulają coś z czekoladki na niego przeszło :-) Quote
Sybel Posted September 4, 2012 Posted September 4, 2012 Mój Małż mnie wczoraj zastrzelił. Idziemy wieczorem na spacer w takie dziksze okolice, z nami 2 psy i nasz synek w wózku. Mamy już skręcać w taką drogę polną, ale wypatrzyłam, ze coś się tam rusza. Mój Małż na to "O! Patrz, chyba seter, taki płaski...", ja tak na niego popatrzyłam z rezygnacją "Taaaak Kochanie, ten seter to trzy dziki, ale i tak cię kocham..." Ma za słabe szkła chyba :| Quote
Yorkomanka Posted September 4, 2012 Posted September 4, 2012 (edited) nie ten temat:oops: Edited September 4, 2012 by Yorkomanka Quote
jmcp94 Posted September 4, 2012 Posted September 4, 2012 Witam wszystkich Ja ostatnio ide z moim ratlerkiem, zatrzymuje nas starszy pan i zaczyna mówić do Rokiego : Oj piesku, ile Ty masz obowiązków, codziennie musisz wyprowadzać panią na spacer, robić jakieś sztuczki... Na prawde pełen podziwu jestem.... ;) Pan ktory miał nam położyć kafelki, wchodził po schodach na nasze piętro, Roki szczekał (wazy 2 kg, głos ma taki gruby nie pasujący do niego) pan wstawia głowe do naszego mieszkanka i pyata troche przestraszony: ''Zamkneła pani psa?'' po czym spojrzał zdziwiony na Rokiego który był na rękach i pyta "To to szczekało...?":evil_lol: Quote
omry Posted September 4, 2012 Posted September 4, 2012 [quote name='Tessi&Tola']Najpierw nie w temacie - sterylizować psy, jeśli nie są hodowlane, czyli przeznaczone do rozrodu. W przeciwnym wypadku historia jak w przypadku moich dwóch obecnych suk: poznali się młodzi, on miał doga de bordeaux, ona owczarka podhalańskiego - oba niewykastrowane. Zamieszkali ze sobą, więc psy oczywiście też. Nie chcieli zabiegu, bo jak to tak psy skrzywdzić można? Przecież się upilnuje... jakoś. Oczywiście się nie upilnowało, suka urodziła 8 (!) szczeniaków, Państwo niewiele myśląc uśpili od razu 6 (!!!) - podobno pani weterynarz stwierdziła, że ona nie da rady takich byczków wykarmić. Po usłyszeniu tej historii nóż mi się w kieszeni otworzył i odkupiłam od nich pozostałe dwa. Jaka strata - widać po zdjęciu, ale na pewno mioty tam jeszcze będą, bo nie sądzę, by młodzi zmądrzeli. A z najdziwniejszych komentarzy: Non stop na spacerach słyszę pytanie o rasę i raz zdarzyło się tak: - Jaka to rasa? - Mieszańce, proszę Pana. - Jasne mieszańce, przecież widać, że identyczne... - Bo to siostry! - Taaa, pewnie drogie bardzo i nie chce Pani powiedzieć. Ale ja głupi nie jestem, sam znajdę... Fajne psiaki czasami wychodzą z takich mieszanek :evil_lol: To mixy posokowca i bouviera chyba. Quote
evel Posted September 4, 2012 Posted September 4, 2012 Co nie zmienia faktu, że tak naprawdę przy obecnym stanie przepsienia naszego kraju, takie miksy nigdy nie powinny były się urodzić. Quote
ulvhedinn Posted September 4, 2012 Posted September 4, 2012 Ale sądząc z avatarka, to sama bym obstawiała że to jakaś rasa- "udatne te psi" ;) A poważniej, w życiu bym nie pomyślała, że z takiego mezaliansu wyjdą takie ładne stworzenia, a nie jakieś hmmm..... pokraki. Quote
omry Posted September 5, 2012 Posted September 5, 2012 evel napisał(a):Co nie zmienia faktu, że tak naprawdę przy obecnym stanie przepsienia naszego kraju, takie miksy nigdy nie powinny były się urodzić. Z tego chyba każdy na Dogo zdaje sobie sprawę ;) Quote
Tessi&Tola Posted September 5, 2012 Posted September 5, 2012 Oczywiście, że fajne takie miksy - bo z ładnego ładne idzie:) Ale zgadzam się z Evel - niczemu to nie służy, więcej szkody niż pożytku. Jak choćby bezmyślne uśpienie 6 szczeniąt. No, ale ja mam exlusiv rasę - 2 egzemplarze na całym świecie chyba... a w schroniskach po jednym niepowtarzalnym z rasy:evil_lol: Quote
karola&gacek Posted September 6, 2012 Posted September 6, 2012 natka.jezewska napisał(a):Mnie rozbraja jak idę z moimi chihuahuami i słyszę O jaki ten pies groźny, prawdziwy obrońca! albo Czy on gryzie czy połyka w całości? i ludzie myślą, że są zabawni i idą i się śmieją.. żal Gdybym tak reagowała na każdy taki komentarz już dawno bym dostała depresji. Każdy kontakt z obcymi ludźmi komentującymi moje psy przyjmuję pozytywnie. Polecam ;) a skoro tu piszę to zarzuce moje perełki: Obcy: a to rodzeństwo jest? Ja: nie, nie są spokrewnione Obcy: ale jak to? Takie same ciapki mają! Obydwa są maści czarno podpalanej :) Zima, Draco dostał zajebiaszczy kombinezonek z futerkiem przy szyji od znajomej psiary Obcy- Jaka dama w futerku! Pierwszy raz zdarzyło się że ktoś pomylił mojego psa z suką Wracam ze spaceru, przechodze obok baru Obcy: blablabla Jak ma na imie? Ja: a Draco Obcy: Abrako! nie wyprowadzałam z błędu bo nie chciałam wybuchnąć śmiechem :D Quote
kopra Posted September 6, 2012 Posted September 6, 2012 ja cały czas śmieję się jak przypomnę sobie pewną sytuację, otóż wysiadałam z tramwaju z moja spanielką, a pan stojący z małym dzieckiem mówi: widzisz synku to jest sznaucer miniaturka :lol: miałam też sytuacje, że ktoś pytał się czy owa spanielka jest seterem miniaturką :D ale fakt, że Tosia jest mało zarośnięta jak na spaniela i trochę wygląda jak mini seter więc nie zdziwiło mnie zbytnio to pytanie, w końcu nie każdy musi znać wszystkie rasy świata albo wiedzieć czy jakaś rasa w ogóle istnieje :) Quote
ulvhedinn Posted September 6, 2012 Posted September 6, 2012 Wychodzę z ekipą na spacer. Jakaś skądinąd sympatyczna starsza osoba najpierw pyta "to wszystko pani psy?" a potem, z dużą dozą niepewności "ale.... chyba nie z jednego miotu...?". Dla wyjaśnienia, na spacerze były: chihuahua, mix pinczerka, kundelek 8 kg, mix jamnika i kundelek 13 kg w typie gończego....... Quote
bdom Posted September 7, 2012 Posted September 7, 2012 Właścicielka "labradora" do mojej dziewczyny, która wyprowadzała swoją goldenkę: -O jaki śliczny długowłosy labladolek!! Pani była w szoku, gdy dowiedziała się, że to inna rasa:evil_lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.