panbazyl Posted May 25, 2012 Posted May 25, 2012 filodendron napisał(a):Podobno nie udało się jeszcze wypracować jednolitego typu szaty. Niektóre linieją, niektóre wymagają trymowania. To jeszcze trochę taka loteria genetyczna. no co się dziwić, młoda rasa. Niby ogar polski stara rasa a jakie są różne psy (dolewki innych ras w niektorych liniach) - tak to jest jak albo rasa nowa i jeszcze niestabilna albo rasa się odtwarza. Quote
filodendron Posted May 25, 2012 Posted May 25, 2012 panbazyl napisał(a):no co się dziwić, młoda rasa. Młoda i - jak twierdzą niektórzy - niezbyt przemyślana. Pudlowa sierść i tak się "zepsuła" a dodatkowo "dolano" genów rasy bardziej niż pudle obciążonej dysplazją. W USA pudle duże doskonale sprawdzają się w roli psów-asystentów, psów-przewodników, więc argument, że rasę chciano stworzyć do tych celów ale dla alergików, też jest trochę chybiony. Quote
panbazyl Posted May 25, 2012 Posted May 25, 2012 dodajmy do tego jeszcze fakt, że nie wszyscy badają na dysplazję albo jeśli badanie wyjdzie nie teges to kombinacje (w końcu Polacy są wszędzie....) Mnie się nie podoba jeszcze w tej rasie karpi grzbiet u niektórych osobników (też wada, przynajmniej u labów) Quote
ulvhedinn Posted May 25, 2012 Posted May 25, 2012 Niestety, moda na rasę (najczęściej pseudorasę) jest dość szybko widoczna w schronach. Bo piesek nie jest taki fajny jak Pongo, Lady czy Beethowen. Tak szerze mówiąc to ja bym a)szczeniaka nie chciała, z dorosłymi jest łatwiej, b)nie zauważyłam, żeby psy w schronisku miały jakoś więcej wad genetycznych od rasowych, c)też tymczasuję i osobiscie znacznie mniej problemów widzę w psach "z odzysku". A poza tym, jek się szuka konkretnego stwora, a woliprzygarnąć, to istnieją własnie domy tymczasowe, albo fundacje, nie? P.S. I tak, mam rasowca również!!!!! Quote
panbazyl Posted May 25, 2012 Posted May 25, 2012 ja też wolę dorosłe juz psy, bo nie szczą po domu (chyba, ze chore), łatwiej się z nimi pracuje i wiadomo co z takiego juz wyrosło, a nad zachowaniami popracowac można a nawet trzeba. Quote
gops Posted May 25, 2012 Posted May 25, 2012 ja wolę szczeniaki, już jednego 7 miesięcznego mega problemowego psa wzięłam i wiem że każdy kolejny będzie albo szczeniakiem ale bardzo małym 2 miesięcznym albo dorosłym ale z DT sprawdzony na wszystkie sposoby . Quote
evel Posted May 25, 2012 Posted May 25, 2012 gops napisał(a):ja bym w przyszłości chciała labradoodla , mam nadzieje że kiedyś będą normalnie dostępne w zarejestrowanych hodowlach. taki duży masywny pies z sierścią pudla, świetnie jak dla mnie. Ale duży pudel wcale nie jest drobny ani niski ;) To jest spory pies, zwykle samce są większe niż we wzorcu, także mają powyżej 65cm w kłębie, pudlowa klata też nie należy do najmniejszych. Tu nieżyjący już Ford (Canmoy's Small-Town Boy): http://images37.fotosik.pl/13/e73268e862320697.jpg fotka autorstwa użytkowniczki Gośka z tego wątku: KLIK Filodendron, wiem, że nie można się nigdzie przyznawać do swojej wizji pudla :evil_lol: I nie wykluczam, że ostatecznie mógłby być trochę zapuszczony ;) Quote
dog193 Posted May 25, 2012 Posted May 25, 2012 dziuniek napisał(a):Czy ja wtykam nos w cudze życie??? Chyba przesadziłaś! Przecież wiem, że większość psów wyglądających na rasowe to podróbki z pseudohodowli. Ich właścicielom nic nie przemówi do rozsądku, żeby nie nakręcali tego procederu. A rasowe niech sobie kupują, tylko kupują, bo są modne, teraz yorki, kiedyś dalmatyńczyki, a to już jest snobizm. Traktowanie zwierzęcia jak element ubioru (modnego w danym sezonie), a potem wymiana na nowy model i wyrzucenie starego na ulicę to już jest podłością. Kim jestem w takim razie, skoro mam psa rasy, która wcale nie jest modna (dla 90% ludzi do kundel albo "jakiś skundlony beagle", ew "przerośnięty JRT, widać że matka skundlona była") dodatkowo nigdy modna nie była, właścicielami tych psów najczęściej zostają myśliwi, bo ta rasa dalej jest hodowana i użytkowana zgodnie z przeznaczeniem. Oprócz tego, wcale nie mam zamiaru go wyrzucić i wymienić "na lepszy model" (chyba że się doigra :diabloti:). Kim jestem? Snobem? Hmm, tylko ja jego metryki nie oprawiłam w ramkę i nie chodzę z nią na spacery :D Powiem ci, kim jestem. Jestem osobą, która szukała psa o konkretnych cechach charakteru i wyglądu, o pasującej mi sprawności fizycznej i szybkości uczenia się, dodatkowo z różnych względów pies (taki pies, z takim pochodzeniem i takiej rasy) trafiając do mnie musiał być jak najmłodszy. Czy znalazłabym takiego w schronisku? Może. Ale ja chciałam mieć pewność, że dostanę dokładnie takiego psa, jakiego chciałam. I dostałam :) PS. mimo wszystko uważam, że szczeniaki są straszne i okres wczesnego szczenięctwa Jupika to dla mnie traumatyczne wspomnienie :eviltong: Quote
gops Posted May 25, 2012 Posted May 25, 2012 evel : wiem że małe nie są , ale są dla mnie za drobne ;) pudla to ja kupię pewnie rodzicom za parę ładnych lat ale dla siebie wolałabym psa masywniejszego. budową bardziej jak labrador . a ten duży pudel ze zdjęcia bardzo ładny . Quote
PaulinaBemol Posted May 25, 2012 Posted May 25, 2012 (edited) Branie psa dorosłego ma podobne plusy do brania psa rasowego, bo wiemy czego mamy się spodziewać.(dla mnie szczeniak jest fajny ale u kogoś.Często jak się chce psa z danymi cechami charakteru czy wyglądu jest to uciążliwy czas przez który trzeba przetrwać) Tylko psa dorosłego z DT bo jak wybierzemy bidę ze schronu to niestety o charakterze raczej niewiele się dowiemy. a)chodziło mi że w schronach raczej jest właśnie sporo psiaków z psełdo i stąd choroby genetyczne (jak tam jest wszyscy wiemy) dodatkowo często psa trzeba wyprowadzać z chorubsk których się tam nabawił (jak ma się tyle psów i takie warunki niestety nie do uniknięcia) b)dlatego domy tymczasowe są tak ważne...nie miałam dużo psów bo raptem 3 ale wszystkie miały jakieś naleciałości po poprzednim życiu które było trzeba wyprostować, jakby Bemol nie miał tylu "problemików" to by nie szukał nowego domu i tak jest bardzo często a tak dodatkowo jak wszystko tak i tu nie jest tak czarno biało. Owszem są modni lansiarze ale zdarzają się i "snoby społeczni" bo oni biedne pieski ratują więc są lepsi co dają wszystkich odczuć naokoło. Dzięki im za to że psom domy dają jednak poza tym jest druga strona medalu- podbudowanie własnego ego, dowartościowanie się czyli zrobienie dobrze sobie bo ze mnie taki dobry człowiek. Czysty altruizm...hmmm... a np. moja mam jest za braniem znajd nie tyle z czystej dobroci ile np. dlatego że takie znajdy są wdzięczne bardzo, bardziej wpatrzone w człowieka który dał mu dom I żeby nie było tak jak pisałam nigdy psa rasowego nie miałam, podziwiam ludzi ratujące bidy. Jednak miałam do czynienia i z "pani weźmie tego kundla bo moje to po "czempionach" są" jak i z "bo ja go uratowałam a ty zły człowieku nie i w odniesieniu do ciebie to nie muszę być kulturalna" a potem jest zdziwienie że ludzie piesków nie chcą adoptować. Wiem jednostki ale psa chcemy przecież ludziom wyadoptować to traktujmy ich jak ludzi, i nie chodzi mi tu akurat o jakieś ułatwienia adopcyjne tylko o stosunek do drugiego człowieka Edited May 25, 2012 by PaulinaBemol Quote
magdola Posted May 25, 2012 Posted May 25, 2012 filodendron napisał(a):Ale musisz używać kremów z filtrem dla golasa :) Zawsze coś za coś :) No niestety i peeling przed każda kąpielą... pi tez chciałam psa o określonym charakterze i temperamencie. Pierwsza jest z rodo, moja wymarzona, a druga trafiła do mnie w wieku 9 lat. Nie wiedziałam, jaki ma charakter, wzięłam i już pod wpływem impulsu bo potrzebowała pilnie. Potem okazało sie ze tez ma rodo...była niby w hodowli, ale takiej czysto zarobkowej, czyli nawiasem mówiąc pseudo. Wlozylam w nia wiecej kasy, niz jest warta:diabloti:, ale to moje słoneczko i nigdy nie będę tego żałować, a mogłam kupić druga suke bez problemow, więc śmiem twierdzić ze jestem snobka;) Quote
dziuniek Posted May 25, 2012 Posted May 25, 2012 dog193 napisał(a):Kim jestem w takim razie, skoro mam psa rasy, która wcale nie jest modna (dla 90% ludzi do kundel albo "jakiś skundlony beagle", ew "przerośnięty JRT, widać że matka skundlona była") dodatkowo nigdy modna nie była, właścicielami tych psów najczęściej zostają myśliwi, bo ta rasa dalej jest hodowana i użytkowana zgodnie z przeznaczeniem. Oprócz tego, wcale nie mam zamiaru go wyrzucić i wymienić "na lepszy model" (chyba że się doigra :diabloti:). Kim jestem? Snobem? Hmm, tylko ja jego metryki nie oprawiłam w ramkę i nie chodzę z nią na spacery :D Powiem ci, kim jestem. Jestem osobą, która szukała psa o konkretnych cechach charakteru i wyglądu, o pasującej mi sprawności fizycznej i szybkości uczenia się, dodatkowo z różnych względów pies (taki pies, z takim pochodzeniem i takiej rasy) trafiając do mnie musiał być jak najmłodszy. Czy znalazłabym takiego w schronisku? Może. Ale ja chciałam mieć pewność, że dostanę dokładnie takiego psa, jakiego chciałam. I dostałam :) I bardzo dobrze, ja nikogo nie potępiam, prawdziwy miłośnik psów wybierze sobie psa, jaki mu odpowiada i nigdy go nie wyrzuci. Każdy ma do tego prawo. Ja krytykuję tylko tych, co idą za modą (w wyborze rasy), chociaż i tacy są często dobrymi właścicielami, a potepiam tych, co biorą psa z pseudohodowli. a tak dodatkowo jak wszystko tak i tu nie jest tak czarno biało. Owszem są modni lansiarze ale zdarzają się i "snoby społeczni" bo oni biedne pieski ratują więc są lepsi co dają wszystkich odczuć naokoło. Dzięki im za to że psom domy dają jednak poza tym jest druga strona medalu- podbudowanie własnego ego, dowartościowanie się czyli zrobienie dobrze sobie bo ze mnie taki dobry człowiek. Czysty altruizm...hmmm... a np. moja mam jest za braniem znajd nie tyle z czystej dobroci ile np. dlatego że takie znajdy są wdzięczne bardzo, bardziej wpatrzone w człowieka który dał mu dom Nie chodzi o popisywanie się adopcjami psów ze schroniska, tylko o pomoc potrzebujacym, bo inni obywatele te psy skrzywdzili. A dziś odbierałam kota po kastracji i w ciągu kilkunastu minut do lecznicy przyszło czterech właścicieli z yorkami. I nie uwierzę, że wszyscy oni nagle zobaczyli w tej rasie jakieś wybitne cechy lub w nich szczególnie zagustowali, moda i tyle! A moja znajoma, która ma trzy szetlandy, jeździ z nimi na zawody, zdobywa medale, wzięła niedawno czwartego...ze schroniska, też szetlanda i powiedziała mi:"wreszcie dorosłam do wzięcia psa ze schroniska". I coś w tym jest.... Quote
PaulinaBemol Posted May 25, 2012 Posted May 25, 2012 niestety sa i tacy co sie popisują jacy to z nich dobrzy ludzie że psa ze schroniska mają a tamten to tyle pieniędzy wydał na psa a mógł wziąć bidę a pieniądze dać na schron...i to tez swego rodzaju lansiarstwo. Tu nie powinno chodzić o popisywanie się adopcjami ale od kiedy bardziej się zainteresowałam tym zagadnieniem spotkałam kilka osób które moim zdaniem to właśnie robią. ze schroniska, też szetlanda i powiedziała mi:"wreszcie dorosłam do wzięcia psa ze schroniska". I coś w tym jest.... Tu się zgadzam pies ze schroniska to moim zdaniem większa odpowiedzialność m.in. dlatego że to są psy po przejściach tu nie ma miejsca na błędy i nie każdy może czuć się na silach i to trzeba uszanować Quote
dziuniek Posted May 26, 2012 Posted May 26, 2012 PaulinaBemol napisał(a):niestety sa i tacy co sie popisują jacy to z nich dobrzy ludzie że psa ze schroniska mają a tamten to tyle pieniędzy wydał na psa a mógł wziąć bidę a pieniądze dać na schron...i to tez swego rodzaju lansiarstwo. Tu nie powinno chodzić o popisywanie się adopcjami ale od kiedy bardziej się zainteresowałam tym zagadnieniem spotkałam kilka osób które moim zdaniem to właśnie robią. Niech się lansują, jesli to z korzyścią dla psów Tu się zgadzam pies ze schroniska to moim zdaniem większa odpowiedzialność m.in. dlatego że to są psy po przejściach tu nie ma miejsca na błędy i nie każdy może czuć się na silach i to trzeba uszanować Myślę, że znajomej jednak chodziło o to, że właśnie można mieć wspaniałego psa ze schroniska. Sądzę, że jeśli ktoś chce uczestniczyć w zawodach, wystawach i konkursach oczywiście, że powinien mieć psa rodowodowego (z innym to niemożliwe), ale jeśli ktoś nie ma zamiaru brać w takich imprezach udziału (a takich ludzi jest multum), mógłby zaopiekować się psem ze schroniska, a nie wspierać pseudohodowle. Szczególnie, że wspaniałego przyjaciela psiego w dowolnym rozmiarze, kolorze, wieku i temperamencie można znaleźć, jeżeli nie w schronisku rodzimym, to na stronach internetowych lub w domach tymczasowych. I o to mi właśnie chodzi. Co mam pomyśleć o wypowiedzi: "ja jestem taka wrażliwa, że nie mogłabym nawet wejść na teren schroniska, wolałam kupić pieska (z pseudohodowli)". Wolno mi myśleć, że to infantylne??? Wg. mnie wolno. Może jestem surowa, ale dopóki tych bezdomniaków będzie taki ogrom, można by się nad tym chociaż zastanowić. Quote
Avaloth Posted May 26, 2012 Posted May 26, 2012 Ja szczeniaka miałam raz, planuję w przyszłości jeszcze jednego, i wystarczy ;) Zdecydowanie wolę psy dorosłe, takie 2 lata w górę. Nad szczeniakiem mogę się pozachowywać, pomęczyc u kogoś, ale w domu- nie. M.in dlatego też kolejny mój pies będzie ze schroniska, jak pewnie i większość następnych, w przyszłych latach. Wyjątek mam zamiar zrobić na kupno rodowodowego szczeniaka corgi pembroka, mojej wymarzonej rasy. Więc w zasadzie jestem snobem dwa w jednym :) Tu się zgadzam pies ze schroniska to moim zdaniem większa odpowiedzialność m.in. dlatego że to są psy po przejściach tu nie ma miejsca na błędy i nie każdy może czuć się na silach i to trzeba uszanować Moim zdaniem nie zawsze. Dla osoby, która nigdy psa nie miała i nie jest w temacie obeznana bardziej polecałabym już ułożonego, dorosłego psa ze schroniska niż szczeniaka. Jest po prostu prościej, wg mnie właśnie przy szczylach nie ma miejsca na błędy, na wychowanego psa pojedyncze błędy w układaniu nie wpłyną tak, jak na dorastającego dzieciaka. Dla przykładu, ponad pół roku temu wyadoptowałam ludziom kompletnie nieobeznanym w psach (przeczytali coś tam w internecie, coś tam im powiedzieliśmy w schronisku, poza tym zerowe doświadczenie, ale dobre serce i chęć pomocy) łagodną, małą 6letnią suczkę. Państwo z naszym wskazówkami dali sobie rade, suni u nich dobrze, oni są nią zachwyceni. W momencie gdyby wzięli szczeniaka na 90% nie daliby sobie rady, pies wlazłby im na głowę, męczyliby się z nim. Tak samo dla osoby starszej, lepszym wyborem jest dorosły, spokojny pies, niż energiczny, rozbrykany szczeniak. Co mam pomyśleć o wypowiedzi: "ja jestem taka wrażliwa, że nie mogłabym nawet wejść na teren schroniska, wolałam kupić pieska (z pseudohodowli)". Wolno mi myśleć, że to infantylne??? Wg. mnie wolno. A z tym się całkowicie zgodzę, taką wrażliwość można sobie za przeproszeniem o kant doopy rozbić ;) Jak ktoś chce psa rasowego (rasowego, nie pseudorasowego) proszę bardzo, ale bez takich żałosnych wymówek. Quote
LadyS Posted May 26, 2012 Posted May 26, 2012 Wypowiedź "jestem taka wrażliwa, ze nie mogłabym nawet wejść do schroniska" jest dla mnie zrozumiała, ale nie jakiekolwiek tłumaczenie. Za to politowanie budzą we mnie osoby, które po każdej wizycie w schronisku płaczą, jakie te pieski są biedne i na tym kończy się ich pomoc - a i takich jest dużo. Ja np. jestem zdania, że jeśli ktoś jest zbyt wrażliwy i wizyta w schronisku sprawia, że nie myśli racjonalnie, to nie powinien być wolontariuszem - albo jak ktoś myśli, ze tym psom najbardziej trzeba przytulania czy głaskania i woli czas poświęcić mizianiu piesków niż robieniu im zdjęć i ogłaszaniu, a i takie osoby znam, niestety. Również jestem zdania, że wychowanie szczeniaka jest niejednokrotnie trudniejsze od wychowania psa ze schroniska. Dlaczego? To proste - szczeniak uczy się wszystkiego, i dobrego, i złego; gdy popełnimy błąd, jest nam to zdecydowanie trudniej odkręcić. W przypadku dorosłego psa ze schroniska nie jest to już "tabula rasa", tylko pies o konkretnym charakterze, dzięki czemu łatwiej jest się zorientować, jakie są jego lęki i co odkręcać oraz jak to robić. Dlatego uważam, że we wzięciu psa ze schroniska nie ma i de facto nie powinno być nic "heroicznego" - jeśli ktoś chce pomóc psu, chce po prostu psa, a nie konkretnego psa, to niech weźmie psa ze schronu. A jak ktoś chce psa o konkretnym wyglądzie i (podkreślam - i ) cechach charakteru, to niech weźmie psa z hodowli. W końcu to nie moje pieniądze na niego wyda; niejednokrotnie wolę, gdy ktoś weźmie psa z hodowli przekonany do tego w 100% niż przekonany nie do końca i na siłę weźmie psa ze schroniska. Jako, że tymczasowałam szczeniaki mogę otwarcie przyznać, że większość osób nie nadaje się do posiadania szczeniaka, czy to z hodowli, czy ze schroniska ;) Myśmy stali przed dylematem wzięcia psa ze schroniska (lub DT) albo wzięciem psa z hodowli. Wygrał pies z hodowli. Dlaczego? Bardzo proste: zależało nam, żeby psa można było jak najłatwiej nauczyć pewnych rzeczy (podkreślam - nauczyć, a nie odkręcać), żeby akceptował jak najwięcej sytuacji stresowych, ale również, aby miał konkretne rozmiary, wygląd i predyspozycje charakteru. Trafiliśmy idealnie ;) Quote
evel Posted May 26, 2012 Posted May 26, 2012 dziuniek napisał(a):Sądzę, że jeśli ktoś chce uczestniczyć w zawodach, wystawach i konkursach oczywiście, że powinien mieć psa rodowodowego (z innym to niemożliwe), Jeśli chodzi o zawody np. obedience, agility to spokojnie można startować z kundlem. Psy R=R mogą jednak brać także udział w zawodach o klasie międzynarodowej, mieszańce nie. Więc to nie jest tak jednoznaczny podział ;) Quote
PaulinaBemol Posted May 26, 2012 Posted May 26, 2012 (edited) Moim zdaniem nie zawsze. Dla osoby, która nigdy psa nie miała i nie jest w temacie obeznana bardziej polecałabym już ułożonego, dorosłego psa ze schroniska niż szczeniaka. Jest po prostu prościej, wg mnie właśnie przy szczylach nie ma miejsca na błędy, na wychowanego psa pojedyncze błędy w układaniu nie wpłyną tak, jak na dorastającego dzieciaka. Dla przykładu, ponad pół roku temu wyadoptowałam ludziom kompletnie nieobeznanym w psach (przeczytali coś tam w internecie, coś tam im powiedzieliśmy w schronisku, poza tym zerowe doświadczenie, ale dobre serce i chęć pomocy) łagodną, małą 6letnią suczkę. Państwo z naszym wskazówkami dali sobie rade, suni u nich dobrze, oni są nią zachwyceni. W momencie gdyby wzięli szczeniaka na 90% nie daliby sobie rady, pies wlazłby im na głowę, męczyliby się z nim. Tak samo dla osoby starszej, lepszym wyborem jest dorosły, spokojny pies, niż energiczny, rozbrykany szczeniak. Tak jak pisałam powyżej, osobiście rownież preferuje psy starsze tylko że musisz o tym psie coś wiedzieć wtedy się zgadzam ja opisywałam sytuację idą ludzie niezorientowani (czesto nawet nie wiedzą co to DT) i niestety rzadko w takich chwilach są akurat wolontariusze którzy wiedzą coś o charakterze każdego psa więc ludzie często gęsta wybierają po wyglądzie a potem może sie okazać że pies ma jakiś poważny problem behawioralny. Niestety ale nie poznałam jeszcze żadnego psa bez problemów po wyjściu prosto ze schroniska co innego z DT może stąd moje przeświadczenie o problemowości. Sądzę, że jeśli ktoś chce uczestniczyć w zawodach, wystawach i konkursach oczywiście, że powinien mieć psa rodowodowego (z innym to niemożliwe), ale jeśli ktoś nie ma zamiaru brać w takich imprezach udziału (a takich ludzi jest multum), mógłby zaopiekować się psem ze schroniska, a nie wspierać pseudohodowle. przepraszam ja myślałam że mówimy o lansowaniu się z psami rodowodowymi (bo od tego się zaczeło) a nie o pseudo bo o tym to chyba wszyscy mamy jedno zdanie Bardzo proste: zależało nam, żeby psa można było jak najłatwiej nauczyć pewnych rzeczy (podkreślam - nauczyć, a nie odkręcać), żeby akceptował jak najwięcej sytuacji stresowych, ale również, aby miał konkretne rozmiary, wygląd i predyspozycje charakteru. i własnie o to chodzi. psiaka od początku kształtujesz i dobierasz pod siebie by żyło wam się wspólnie jak najlepiej Niech się lansują, jesli to z korzyścią dla psów nie do końca bo taki brak kultury może bardzo zrazić potencjalne dobre domy, pocztą pantoflową się roznosi i coraz mniej ludzi chce z daną osobą mieć do czynienia a przez to i z psami od niej Edited May 26, 2012 by PaulinaBemol Quote
xxxx52 Posted May 26, 2012 Posted May 26, 2012 Od 16 lat mam u siebie psy na Dt ,sa to psy schroniskowe tzn porzucone ,oddane,zabrane za zle traktowanie np.lancuchowe ,psy z innych Dt.Nie moge sie zgodzic ,ze wszystkie psy schroniskowe sa psami problematycznymi ,ze nalezy je odkrecac,nie sa socjalne.Wszystko zalezy skad sa ,co przezyly ,jakie maja skojarzenia widzac czlowieka doroslego czy dziecko,jaka sa mieszanka,co zaznaly od otoczenoa.Podobne psy mozemy otrzymac z hodowli. Pamietam otrzymalam 4 suczki z pewnego gospodarstwa ,ktore 2-4 lat siedzialy psy zakute lancuchami w budach.Kazdy z tych 4 psow byl inny mimo ,ze wszystkie jednakowe mialy doswiadczenie . Wszystkie po paru dniach zalatwialy sie na dworze ,umialy chodzic na smyczy.kazdy z tych psow byl inny ,zaden nie problematyczny.jeden mial instynkt lowiecki ,drugi byl poddany ,trzeci pewny siebie,czwatry leniwy misiaczek.nalezalo tylko odpowiednio wybrac odpowiedzialnych opiekunow Majac w domu kilka psow mozna ocenic ,ze kazdy pies jest inny.Mozna ocenic ,ze nie kazdy jest tak samo inteligentny,pojety ,wazne jest czy opiekun dostrzeze psa inteligencje i ja odpowiednio wykorzysta.Doroslego psy mozna tak samo nauczyc ja szczeniaka (tylko szczeniak przyspaza wiecej pracy fizycznej) ostatnio np.otrzymalam scczke schroniskowa ,co nie wyadoptowano ,gdyz ponoc gryzie i jest agresywna.Podano mnie z klatki wyciagajac na lasso ,petli ,wisiala biedaczka i rzucala sie jak rekin.Bylam przerazona jak mozna tak psa traktowac.U mnie w domu po krotkim czasie stala siie pieszczoszka ,chodzi bez smyczy ,chodzi za mna jak cien ,zgadza sie ze wszystkimi moimi psami i sasiadow,lubi autem jezdzic .jest to idealny pies nawet dla poczatkujacych osob. Uwazam rowniez ,ze mozna z najbardziej psa pojetnego zrobic psiego"analfabete"lekliwego,agresywnego.Wszystko zalezy od nas co z "gliny"uksztaltujemy.Wazna jest znajomosc psow i umiejetnosc ich indywidualnego ksztaltowania. Poznalam w psiej szkole psa malutkiego"inni mowili ,ze bardzo jest brzydki,ale ten wlasnie ten maly brzydal kurs co trwa caly rok ukonczyl w ciagu 3 miesiecy.Opiekun byl bardzo dumny .Na kursie byly rasowe i nie rasowe ,ale pojetnosc i inteligencja nie sa przeporzadkowane jaki to pies czy rasowy z hodowli czy schroniskowy czy mieszaniec.oczywiscie sa mieszanki i rasy co maja pewne charakterystyczne cechy ,ktore sie wykorzstuje ,ale tez nie kazdy pies blyszczy ineteligencja tak jak czlowiek.Podobnie jest z naszymi dziecmi jedne nie sa inteligentne ale pilne ,inne inteligentne a leniwe a jeszcze inne nie iteligentne i nie pilne. Quote
PaulinaBemol Posted May 26, 2012 Posted May 26, 2012 w żadnym razie nie twierdze że psów ze schroniska nie da się czegoś nauczyć albo że są głupsze. Obrażałabym własne psy. Tylko że jak ktoś nie chce się "bawić" w wyprowadzanie z problemów jakichkolwiek takiego psa to jego sprawa. Nawet jeśli nie chce psa ze schroniska na zasadzie nie bo nie to ma do tego prawo. I nie widzę nic zlego w kupnie psa rodowodowego zamiast brania ze schronu. (oczywiście nie z pseudo) nie każmy wszystkim zbawiać świata (choć jak moi znajomi szukają psa to często im podsyłam linki do adopcji) Po prostu uderzyła mnie niechęć do właścicieli psów rasowych. Dla mnie niepojęta. Quote
xxxx52 Posted May 26, 2012 Posted May 26, 2012 chyba nie do mnie komentarz,gdyz dla mnie osobiscie nie robi zadnej roznicy czy pies ma rodowod w ramce i kosztuje wiele ,czy iles kosztuje .Pies jest pies wazny jest jego charakter jego osobowosc.Mialam i mamy psy z rodowodami metrykami nigdy nie rozmnazalam i nie bede ,ale w swim zyciu mialam tylko kilka nadzwyczaj inteligentnych psow i to bez rodowodu.te z rodowodami byly przecietne,chociaz sliczne tj.schnuzer minaturka,papilon,foksterrier,boxer najiteligentniejszym psem po przejsciach jest obecnie pies mojej mamy mieszaniec jamnika gladkowlosego ze seterem.ma 5 lat. Quote
ajeczka Posted May 26, 2012 Posted May 26, 2012 Pies ze schroniska jest moim 5 psem. Wszystkie inne były u nas od szczeniaka, w tym jeden r-r (ten był najgorszy - agresja lękowa). Ttb ze schronu miał rok jak go adoptowaliśmy i po roku pracy to pies ideał. Teraz jestem świadoma i odpowiedzialnie go wychowuję. Chciałam psa do kochania, nie do sportu czy innych wymagań. Okazało się, że w ciągu roku schudłam 9 kg, nabrałam kondycji i nadal przesuwam granicę. Teraz wychodzę z 3 psami - dwa po przejściach, jeden od szczeniaka. Wszystkie mam pod kontrolą. Wracamy ze spacerów z wywieszonymi językami - wszyscy :-) Quote
xxxx52 Posted May 26, 2012 Posted May 26, 2012 ajeczka napisał(a):Pies ze schroniska jest moim 5 psem. Wszystkie inne były u nas od szczeniaka, w tym jeden r-r (ten był najgorszy - agresja lękowa). Ttb ze schronu miał rok jak go adoptowaliśmy i po roku pracy to pies ideał. Teraz jestem świadoma i odpowiedzialnie go wychowuję. Chciałam psa do kochania, nie do sportu czy innych wymagań. Okazało się, że w ciągu roku schudłam 9 kg, nabrałam kondycji i nadal przesuwam granicę. Teraz wychodzę z 3 psami - dwa po przejściach, jeden od szczeniaka. Wszystkie mam pod kontrolą. Wracamy ze spacerów z wywieszonymi językami - wszyscy :-) super ,to mnie sie podoba Ja wychodze z 5 psami i nie moge schudnac,a tak bym chciala te 5 kg schudnac Quote
LadyS Posted May 26, 2012 Posted May 26, 2012 PaulinaBemol napisał(a):w żadnym razie nie twierdze że psów ze schroniska nie da się czegoś nauczyć albo że są głupsze. Obrażałabym własne psy. Tylko że jak ktoś nie chce się "bawić" w wyprowadzanie z problemów jakichkolwiek takiego psa to jego sprawa. Nawet jeśli nie chce psa ze schroniska na zasadzie nie bo nie to ma do tego prawo. I nie widzę nic zlego w kupnie psa rodowodowego zamiast brania ze schronu. (oczywiście nie z pseudo) nie każmy wszystkim zbawiać świata (choć jak moi znajomi szukają psa to często im podsyłam linki do adopcji) Po prostu uderzyła mnie niechęć do właścicieli psów rasowych. Dla mnie niepojęta. Otóż to. To trochę jak niechęć do osób, które noszą ubrania tej, a nie innej marki czy jedzą mięso, podczas gdy ktoś jest wege - każdy z tych wyborów jest nasz, prywatny, i doprawdy nikomu nic do tego ;) Quote
PaulinaBemol Posted May 26, 2012 Posted May 26, 2012 (edited) Polacy lubią interesować się nadto cudzym życiem. Jak juz pisałam wcześniej kiedyś zdarzyło mi się nawet usłyszeć oburzenie że ktoś wydał tyle na psa a mógł wziąć za darmo a pieniądze oddać na szczytny cel. Lubimy rozporządzać cudzymi pieniędzmi co? mi osobiście zalatuje w takiej sytuacji " polską zawiścią" jak to często starsze pokolenie lubi podkreślać Edited May 26, 2012 by PaulinaBemol Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.