Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

No ta... Moja ciotka tak "hodowała" jamniki. Samiec bardzo w typie, a suka niska, długowłosa, typowy kundelek. Tyle, że jakoś jej geny zawsze zwyciężały :| To samo wczesniej z bokserami i spanielami.
Dodam, ze na cześć tej ciotki mój kuzyn nazwał swojego wiekowego poloneza odpalanego kopem "Ciocia Jola" :)

Posted

Niemal codziennie słyszę, że moja akita to husky albo malamut ale niema co się dziwić bo niedoświadczonym może się pomylić ale czasami słyszę też, że to Chow chow, samoyed (gdzieś dzwoni ale nie w tym kościele;) ) a raz dowiedziałam się, że mam owczarka kaukaskiego:evil_lol:
miałam też taką sytuacje.
Jestem z Akim na spacerze, jestem koło działki pewnych Państw i widzę, że na drogę wychodzi starsza Pani i czeka na mnie i się pyta "co to za pies", mówię jej, że akita, Ona mówi, "aaa to taki rasowy", ja mówię "Tak rasowy rodowodowy" a Ona odwraca się i krzyczy do swojego syna który jest na drugim końcu działki "Synek, synek to taki z książeczką zdrowia jest":-o Nie wiem czy się śmiać czy płakać?:shake:

Posted

Odnośnie tych psów koników to ja często słyszę na ulicy jak matka do dzieci mówi: patrzcie idzie konik z pieskiem kundelkiem (grzywacz nagi i owłosiony- ten drugi to kundelek), kiedyś nawet ksiądz jak nas mijał to do młodzieży syknął: "nie śmiejcie sie z pieska bo to rasowy kundelek"...hmmmm a jak wyglada nierasowy ???:D

Posted

Sukóru napisał(a):

Jestem z Akim na spacerze, jestem koło działki pewnych Państw i widzę, że na drogę wychodzi starsza Pani i czeka na mnie i się pyta "co to za pies", mówię jej, że akita, Ona mówi, "aaa to taki rasowy", ja mówię "Tak rasowy rodowodowy" a Ona odwraca się i krzyczy do swojego syna który jest na drugim końcu działki "Synek, synek to taki z książeczką zdrowia jest":-o Nie wiem czy się śmiać czy płakać?:shake:

ja bym raczej gratulowała autorom nowej ustawy - tego bubla prawnego który mial tyle zmienić a wyszlo jak zwykle....
niedługo beda raczej pytania - ile kosztowała ta smycz/miska/obroża to gratisa?

Posted

mam dwa psy tej samej rasy. jeden 18 miesiac, drugi 5 miesiac.

wczoraj spotkalam jakas babke z psem. moja starsza suka biega zygzakiem po polu z predkoscia charta, mlodsza drepcze za mna droga.

babka do mnie "ktora jest starsza?"
ja wskazujac te na polu "tamta"
a babka "myslalam, ze tamta jest wlasnie mlodsza"
ja wytrzeszcz:))
babka: ba taka zywa i szybka a ta taka spokojna i powolna.


hmmm jak dla mnie to jest calkiem naturalny behawior szczeniaka, ze niezbyt jeszcze odwaznie podejmuje prace na polu i raczej pilnuje sie przewodnika. no ale spoko:)))

Posted

[quote name='panbazyl']ja bym raczej gratulowała autorom nowej ustawy - tego bubla prawnego który mial tyle zmienić a wyszlo jak zwykle....
niedługo beda raczej pytania - ile kosztowała ta smycz/miska/obroża to gratisa?
Może nie będzie tak źle ;) Myślę, że się sprawa trochę utrzęsie. Teraz wszyscy są w lekkim szoku - co tu zrobić z miotami, które już są albo są w drodze. Z czasem części ludzi przestanie się chcieć kombinować jak koń pod górkę. A najważniejsze, że możliwe są szybkie interwencje z natychmiastowym odebraniem psów z takich miejsc, w jakim zrobiono interwencję 4 stycznia, w łódzkim - http://lodz.gazeta.pl/lodz/1,35153,10910569,52_psy_w_nielegalnej_hodowli__DRASTYCZNE_ZDJECIA_.html

Posted

Swoją drogą my na naszego Fela mówimy Pan Wiaderko, bo on ma łapki krzywe - jamnikowate, takie charakterystycznie wygiete, a nad łapkami kryzę. No i z przodu ma linię wiadra...
Ewentualnie Wytrzeszcz, bo ma jasną sierść i wielkie, ciemne oczy, które wyglądają, jak wytrzeszczone, szczególnie na widok patyka lub zabawki :)

Posted

Musze podzielić się moją śmieszną a raczej dziwną historią. Jechałam w te wakacje z psem pociągiem. Mój psiak grzecznie leżał pod nogami i wchodzi facet. Rzut oka na psa i z pretensją w głosie zapytał się Co to jest? Jakby nie zauważył że pies. Potem kolejne świetne pytanie Co on tu robi? No jak co jedzie ze mną. Potem było już mniej śmiesznie bo facet twierdził że nie mam prawa jechać z psem w pociągu.

Posted

[quote name='zootechniczka']Musze podzielić się moją śmieszną a raczej dziwną historią. Jechałam w te wakacje z psem pociągiem. Mój psiak grzecznie leżał pod nogami i wchodzi facet. Rzut oka na psa i z pretensją w głosie zapytał się Co to jest? Jakby nie zauważył że pies. Potem kolejne świetne pytanie Co on tu robi? No jak co jedzie ze mną. Potem było już mniej śmiesznie bo facet twierdził że nie mam prawa jechać z psem w pociągu.[/QUOTE]

A to się często zdarza, ba! nawet tak jest prawo ustanowione kolejowe, że mogą Cię wyprosić z przedziału, jak się uprze taki pasażer ;) Dlatego ja zwykle jeżdże w takim przedziale, do którego mało osób wsiada :evil_lol:

Posted

No, u mnie ta sama akcja była, ale reszta pasażerów gościa bardzo ładnie zignorowała dając upust miłosci do psów. Facet do kontrolera nawet poleciał, a ten "a tak, wiem, fajne psy, nie? No o co chodzi, bilety wykupione mają".

Ludzie są denni, nie?

Posted

ale przepisy mówią, że współtowarzysze podróży muszą wyrazić zgodę na przejazd psów w przedziale. a ktoś, kto dopiero wchodzi jak ja siedzę w przedziale w żadnym razie nie jest moim współtowarzyszem podróży:cool3:

Posted

ja zazwyczaj jak mialam jechac koleją to na wystawy, więc z dziećmi, wózkami, psami i calym majdanem. I z tego powodu od razu poszukiwanie konduktora aby nam otwierał przedział dla matek z dziećmi :) I nikt nam sie nie dosiadał.

Posted

No my zawsze starałysmy się łapac wolny przedział i ludzie się dosiadali. Wiemy, ze nie każdy akceptuje psa, wiec jesli wolnego przedziału nie było, pytałysmy, czy możemy wejść z psami - jesli była zgoda, wchodziłyśmy.

Posted

Mnie dziś Pan bedący na spacerze z córą spytał czy moze wynajać mojego Gamonia do ciągniecia sanek.
Pytał całkiem na powaznie.
Stwierdził,że sam nie ma już siły a żona kazali ..
Nawet spodobał mi się ten pomysł, ale że nie mamy szelek nic z tego.

Posted

W kwestii kagańca. Dawno temu, jak miałam jeszcze swojego pierwszego psa, mixa dalmatyńczyka i budowaliśmy dom, pies biegał luzem w kagańcu. Drogą szedł znajomy i Dżek do niego podbiegł. Facet się wystraszył, mama go uspokajała, a on stwierdził " ja się boję tego psa, bo ma pysk zadrutowany". Jak nie nosił kagańca to nie był groźny i facet się go nie bał ;-)

Posted

Pinesk@ napisał(a):
Wychodzę dzisiaj na spacer z psiurą, smycz, kaganiec rzecz jasna. I komentarz małego dzieciaczka do mamy: 'Mamusiu dlaczego ten piesek ma klatkę na buzi?' :D


Ja też już słyszałam takie komentarze dzieci :D
Jakieś maluchy właśnie często pytają: czemu ten pies chodzi w klatce? (kaganiec fizjologiczny)
Albo: co on ma takie wielkie na pysku?

Posted

ajeczka napisał(a):
... ja się boję tego psa, bo ma pysk zadrutowany". Jak nie nosił kagańca to nie był groźny i facet się go nie bał ;-)


Ale to się tyczy nie tylko tego pana.
Ja sama inaczej reaguję na psa w kagańcu a inaczej na tego samego bez.
Jakoś w podświadomości mamy chyba zakodowane- kaganiec= agresja.
Choć sama zakładałam kaganiec psu jako antyśmieciową blokadę...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...