Sybel Posted January 10, 2012 Posted January 10, 2012 No ta... Moja ciotka tak "hodowała" jamniki. Samiec bardzo w typie, a suka niska, długowłosa, typowy kundelek. Tyle, że jakoś jej geny zawsze zwyciężały :| To samo wczesniej z bokserami i spanielami. Dodam, ze na cześć tej ciotki mój kuzyn nazwał swojego wiekowego poloneza odpalanego kopem "Ciocia Jola" :) Quote
Sukóru Posted January 10, 2012 Posted January 10, 2012 Niemal codziennie słyszę, że moja akita to husky albo malamut ale niema co się dziwić bo niedoświadczonym może się pomylić ale czasami słyszę też, że to Chow chow, samoyed (gdzieś dzwoni ale nie w tym kościele;) ) a raz dowiedziałam się, że mam owczarka kaukaskiego:evil_lol: miałam też taką sytuacje. Jestem z Akim na spacerze, jestem koło działki pewnych Państw i widzę, że na drogę wychodzi starsza Pani i czeka na mnie i się pyta "co to za pies", mówię jej, że akita, Ona mówi, "aaa to taki rasowy", ja mówię "Tak rasowy rodowodowy" a Ona odwraca się i krzyczy do swojego syna który jest na drugim końcu działki "Synek, synek to taki z książeczką zdrowia jest":-o Nie wiem czy się śmiać czy płakać?:shake: Quote
magdola Posted January 10, 2012 Posted January 10, 2012 Odnośnie tych psów koników to ja często słyszę na ulicy jak matka do dzieci mówi: patrzcie idzie konik z pieskiem kundelkiem (grzywacz nagi i owłosiony- ten drugi to kundelek), kiedyś nawet ksiądz jak nas mijał to do młodzieży syknął: "nie śmiejcie sie z pieska bo to rasowy kundelek"...hmmmm a jak wyglada nierasowy ???:D Quote
panbazyl Posted January 11, 2012 Posted January 11, 2012 Sukóru napisał(a): Jestem z Akim na spacerze, jestem koło działki pewnych Państw i widzę, że na drogę wychodzi starsza Pani i czeka na mnie i się pyta "co to za pies", mówię jej, że akita, Ona mówi, "aaa to taki rasowy", ja mówię "Tak rasowy rodowodowy" a Ona odwraca się i krzyczy do swojego syna który jest na drugim końcu działki "Synek, synek to taki z książeczką zdrowia jest":-o Nie wiem czy się śmiać czy płakać?:shake: ja bym raczej gratulowała autorom nowej ustawy - tego bubla prawnego który mial tyle zmienić a wyszlo jak zwykle.... niedługo beda raczej pytania - ile kosztowała ta smycz/miska/obroża to gratisa? Quote
a_niusia Posted January 11, 2012 Posted January 11, 2012 mam dwa psy tej samej rasy. jeden 18 miesiac, drugi 5 miesiac. wczoraj spotkalam jakas babke z psem. moja starsza suka biega zygzakiem po polu z predkoscia charta, mlodsza drepcze za mna droga. babka do mnie "ktora jest starsza?" ja wskazujac te na polu "tamta" a babka "myslalam, ze tamta jest wlasnie mlodsza" ja wytrzeszcz:)) babka: ba taka zywa i szybka a ta taka spokojna i powolna. hmmm jak dla mnie to jest calkiem naturalny behawior szczeniaka, ze niezbyt jeszcze odwaznie podejmuje prace na polu i raczej pilnuje sie przewodnika. no ale spoko:))) Quote
filodendron Posted January 11, 2012 Posted January 11, 2012 [quote name='panbazyl']ja bym raczej gratulowała autorom nowej ustawy - tego bubla prawnego który mial tyle zmienić a wyszlo jak zwykle.... niedługo beda raczej pytania - ile kosztowała ta smycz/miska/obroża to gratisa? Może nie będzie tak źle ;) Myślę, że się sprawa trochę utrzęsie. Teraz wszyscy są w lekkim szoku - co tu zrobić z miotami, które już są albo są w drodze. Z czasem części ludzi przestanie się chcieć kombinować jak koń pod górkę. A najważniejsze, że możliwe są szybkie interwencje z natychmiastowym odebraniem psów z takich miejsc, w jakim zrobiono interwencję 4 stycznia, w łódzkim - http://lodz.gazeta.pl/lodz/1,35153,10910569,52_psy_w_nielegalnej_hodowli__DRASTYCZNE_ZDJECIA_.html Quote
verdummen Posted January 14, 2012 Posted January 14, 2012 "Z tyłu wygląda jak wiewiórka" "Biedna, zaraz jej oczy wypadną" Jest w typie Chihuahua. ^^ Quote
Jetrel Posted January 16, 2012 Posted January 16, 2012 Mój Samoyed, Zawsze był "biedną sunią której pani nie chce puścić do piesków". Quote
Sybel Posted January 16, 2012 Posted January 16, 2012 Swoją drogą my na naszego Fela mówimy Pan Wiaderko, bo on ma łapki krzywe - jamnikowate, takie charakterystycznie wygiete, a nad łapkami kryzę. No i z przodu ma linię wiadra... Ewentualnie Wytrzeszcz, bo ma jasną sierść i wielkie, ciemne oczy, które wyglądają, jak wytrzeszczone, szczególnie na widok patyka lub zabawki :) Quote
zootechniczka Posted January 16, 2012 Posted January 16, 2012 Musze podzielić się moją śmieszną a raczej dziwną historią. Jechałam w te wakacje z psem pociągiem. Mój psiak grzecznie leżał pod nogami i wchodzi facet. Rzut oka na psa i z pretensją w głosie zapytał się Co to jest? Jakby nie zauważył że pies. Potem kolejne świetne pytanie Co on tu robi? No jak co jedzie ze mną. Potem było już mniej śmiesznie bo facet twierdził że nie mam prawa jechać z psem w pociągu. Quote
LadyS Posted January 16, 2012 Posted January 16, 2012 [quote name='zootechniczka']Musze podzielić się moją śmieszną a raczej dziwną historią. Jechałam w te wakacje z psem pociągiem. Mój psiak grzecznie leżał pod nogami i wchodzi facet. Rzut oka na psa i z pretensją w głosie zapytał się Co to jest? Jakby nie zauważył że pies. Potem kolejne świetne pytanie Co on tu robi? No jak co jedzie ze mną. Potem było już mniej śmiesznie bo facet twierdził że nie mam prawa jechać z psem w pociągu.[/QUOTE] A to się często zdarza, ba! nawet tak jest prawo ustanowione kolejowe, że mogą Cię wyprosić z przedziału, jak się uprze taki pasażer ;) Dlatego ja zwykle jeżdże w takim przedziale, do którego mało osób wsiada :evil_lol: Quote
zootechniczka Posted January 16, 2012 Posted January 16, 2012 Tyle ze ja miałam miejsce konkretne wykupione. ale na szczęście facet dał za wygraną i sam się przesiadł. Quote
Sybel Posted January 16, 2012 Posted January 16, 2012 No, u mnie ta sama akcja była, ale reszta pasażerów gościa bardzo ładnie zignorowała dając upust miłosci do psów. Facet do kontrolera nawet poleciał, a ten "a tak, wiem, fajne psy, nie? No o co chodzi, bilety wykupione mają". Ludzie są denni, nie? Quote
Beatrx Posted January 16, 2012 Posted January 16, 2012 ale przepisy mówią, że współtowarzysze podróży muszą wyrazić zgodę na przejazd psów w przedziale. a ktoś, kto dopiero wchodzi jak ja siedzę w przedziale w żadnym razie nie jest moim współtowarzyszem podróży:cool3: Quote
panbazyl Posted January 16, 2012 Posted January 16, 2012 ja zazwyczaj jak mialam jechac koleją to na wystawy, więc z dziećmi, wózkami, psami i calym majdanem. I z tego powodu od razu poszukiwanie konduktora aby nam otwierał przedział dla matek z dziećmi :) I nikt nam sie nie dosiadał. Quote
Sybel Posted January 17, 2012 Posted January 17, 2012 No my zawsze starałysmy się łapac wolny przedział i ludzie się dosiadali. Wiemy, ze nie każdy akceptuje psa, wiec jesli wolnego przedziału nie było, pytałysmy, czy możemy wejść z psami - jesli była zgoda, wchodziłyśmy. Quote
Pinesk@ Posted January 17, 2012 Posted January 17, 2012 Wychodzę dzisiaj na spacer z psiurą, smycz, kaganiec rzecz jasna. I komentarz małego dzieciaczka do mamy: 'Mamusiu dlaczego ten piesek ma klatkę na buzi?' :D Quote
Patmol Posted January 17, 2012 Posted January 17, 2012 a mnie czasami ludzie pytają -całkiem poważnie, w odniesieniu do psa czy to jest jakaś krzyżówka lisa ? Quote
kropka77 Posted January 17, 2012 Posted January 17, 2012 Mnie dziś Pan bedący na spacerze z córą spytał czy moze wynajać mojego Gamonia do ciągniecia sanek. Pytał całkiem na powaznie. Stwierdził,że sam nie ma już siły a żona kazali .. Nawet spodobał mi się ten pomysł, ale że nie mamy szelek nic z tego. Quote
ajeczka Posted January 17, 2012 Posted January 17, 2012 W kwestii kagańca. Dawno temu, jak miałam jeszcze swojego pierwszego psa, mixa dalmatyńczyka i budowaliśmy dom, pies biegał luzem w kagańcu. Drogą szedł znajomy i Dżek do niego podbiegł. Facet się wystraszył, mama go uspokajała, a on stwierdził " ja się boję tego psa, bo ma pysk zadrutowany". Jak nie nosił kagańca to nie był groźny i facet się go nie bał ;-) Quote
Talucha Posted January 17, 2012 Posted January 17, 2012 Pinesk@ napisał(a):Wychodzę dzisiaj na spacer z psiurą, smycz, kaganiec rzecz jasna. I komentarz małego dzieciaczka do mamy: 'Mamusiu dlaczego ten piesek ma klatkę na buzi?' :D Ja też już słyszałam takie komentarze dzieci :D Jakieś maluchy właśnie często pytają: czemu ten pies chodzi w klatce? (kaganiec fizjologiczny) Albo: co on ma takie wielkie na pysku? Quote
kropka77 Posted January 17, 2012 Posted January 17, 2012 ajeczka napisał(a):... ja się boję tego psa, bo ma pysk zadrutowany". Jak nie nosił kagańca to nie był groźny i facet się go nie bał ;-) Ale to się tyczy nie tylko tego pana. Ja sama inaczej reaguję na psa w kagańcu a inaczej na tego samego bez. Jakoś w podświadomości mamy chyba zakodowane- kaganiec= agresja. Choć sama zakładałam kaganiec psu jako antyśmieciową blokadę... Quote
Victoria Posted January 19, 2012 Posted January 19, 2012 Baster (mix rhodesiana) został dzisiaj nazwany buldogiem :lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.