dagg Posted November 30, 2011 Posted November 30, 2011 [quote name='Tusia&NN']Tak mi się miło wtedy na sercu zrobiło :Cool!: miła odmiana, bo przeważnie jest : ale konie, cielaki, jeleń, sarna. A jak słyszę pytanie czy mam siodło, to mi się niedobrze robi. Najczęstszy i najgłupszy komentarz, oczywiście komentujący myśli, że to dowcip roku :shake: Kiedyś szła para i mężczyzna zaczął się zachwycać moim psem (akurat z jednym wtedy szłam), a kobieta na to "co w nim takiego ładnego, nie rozumiem". Odpowiedziałam z przekąsem, że zęby :cool3: nagle przyśpieszyła :evil_lol: mi też się wiele rzeczy/osób nie podoba, ale ich nie komentuję, bo po co komuś ma być przykro. Tego samego oczekuję, z marnym skutkiem niestety... Brawo dla Twojego faceta ;) tak powinno być! A ja kiedyś, wiele lat temu, bo rzadko widuję dogi na żywo, widziałam doga, na którym jechało dziecko - bez siodła ;) [quote name='sachma']oj nie wszyscy - mój z dumą idzie z psem, który ma gołą dupę, kucyka na głowie i pompony na łapach ;-) i waży całe 8kg ;-) nie zauważyłam żeby było mu głupio, nawet jak pies chodził cały w różowych papilotach ;-) mój tata przez 16 lat wyprowadzał naszą czarną miniaturkę bez wstydu, mi czasem bywało głupio, gdy któreś z nas się zagolopowało przy strzyżeniu i pies kończył prawie łysy :P Quote
ajeczka Posted November 30, 2011 Posted November 30, 2011 Właśnie dlatego pod niebiosa wychwalam sobie naszą łąkę dla psów. W naszym kraju to niezbyt często spotykane, ale prywatny właściciel - rolnik, udostępnił kawałek pola dla psiarzy z osiedla. Tam mogę puścić naszego rudzielca żeby bawił się z innymi psami i na wyraźne życzenie - obskakiwał ich właścicieli. Z daleka widzę kto się zbliża i mogę odwołać swojego psa. Normalnie chodzi na smyczy, jest młody i trochę nadpobudliwy, ale ciągle nad tym pracujemy. Quote
Tusia&NN Posted November 30, 2011 Posted November 30, 2011 [quote name='daguerrotype']A ja kiedyś, wiele lat temu, bo rzadko widuję dogi na żywo, widziałam doga, na którym jechało dziecko - bez siodła ;) :crazyeye::-o:shake: Co tam zdrowie psa... ważne, że dziecko było szczęśliwe... :angryy: Quote
Tyszka Posted November 30, 2011 Posted November 30, 2011 Do mnie kiedyś podeszła dziewczynka czy może pogłaskać, po czym powiedziała, że jest kochany jak ciastko ze śliwką. Mała musiała bardzo lubić te słodycze :P Quote
panbazyl Posted November 30, 2011 Posted November 30, 2011 oj przypomniało mi się na wystawie w Montenegro. Podchodzi do mnie chłopiec i pyta czy moze pogłaskac psa (to zrozumialam ) a zaraz potem pyta - ile pies ma godzin? eeeee????? minęła dobra chwila zanim sie zorientowalam, że po serbsku "godzina" to rok..... Quote
Kalina Posted November 30, 2011 Posted November 30, 2011 Sorry za spam, ale przypominam, ze jeszcze przez 3 godziny można oddac głos na krakvet.pl/forum na zdychajace z głodu psy w podlubelskim zadupiu o nazwie Rachów Stary. Zgodnie z umową dogo-miau w listopadzie br własnie ten kandydat został uznany za najbardziej potrzebującego i na niego głosujemy! Quote
kasia_wwa Posted December 1, 2011 Posted December 1, 2011 Ja ostatnio usłyszałam o moim małym, że wygląda jak skrzyżowanie wilka z krową... :-o Fakt, jest wilczuropodobny (tylko że nisko zawieszony), ale gdzie ta krowa to nie wiem... :shake: Quote
marra Posted December 1, 2011 Posted December 1, 2011 Weszłam tu docelowo żeby Was zaprosić na bazarek ale czytając tak ostatnią stronę pomyslałam że skrobnę tu parę zdań o tym co mnie ostatnio spotkało. Jestem ciekawa Waszej opini choć pewnie mnie tu zbesztacie równo. Mam pseudo ONka i idąc z nim parkiem, z daleka widzę że idzie pan z panią z psem więc szybko zapięłam psa na smycz żeby ludzie sie "nie pluli". Przechodzimy obok siebie, mój pies nie wyrywa się do innych psów jednak trzymając napiętą smycz nagle odpieła mi sie jego obroża co mi sie przez 12 lat życia psa nie zdarzyło. Mój pies podszedł do ich psa, powąchał i przyszedł spowrotem do mnie nawet usiadł przy nodze żebym mogła go spowrotem zapiąć, cała sytuacja trawła może z 3 sekundy, kobieta od razu naskoczyła na mnie, zaczęła sie wydzierać, zwyzwała mnie od idiotek, wariatek, że ma dosyć takich ludzi jak ja,nieodpowiedzialnych, udało mi się tylko wydukać że przepraszam że odpięła mi sie obroża jednak ona wykrzykiwała że mam się zamknąć i znowu wiązanka o idiotkach, wariatkach itd, kobieta darła się na pół parku, ludzie się na nas patrzeli a ja do słowa nie mogłam dojść....Pewnie każdy z Was powie ze to moja wina i kobieta miała racje a najlepiej jakby mnie jeszcze uderzyła za to....jednak zdarzyło się. Czekam na lawine krytyki i jestem ciekawa Waszego zdania w tym temacie. A teraz Was zaprosić na mega bazarek papierniczy :) mnóstwo kartek, świątecznych i nie tylko, ksiązki, zakładki do książek a nawet sianko pod wigilijny obrus !!!! To wszystko dla podopiecznych z Szarej Przystani www.szara-przystan.pl http://www.dogomania.pl/threads/218656-Kartki-kalendarze-sianko-pod-wigilijny-obrus-książki-i-inne-dla-quot-Szarej-Przystani-quot-!!?p=18113722#post18113722 Quote
LadyS Posted December 1, 2011 Posted December 1, 2011 Wiesz, jest różnica między tym, że pies atakuje i właściciel ma to gdzieś, a momentem, gdy raz na kilka czy kilkanaście lat psu odepnie się obroża... Quote
dagg Posted December 1, 2011 Posted December 1, 2011 Tusia&NN napisał(a)::crazyeye::-o:shake: Co tam zdrowie psa... ważne, że dziecko było szczęśliwe... :angryy: To już decyzja właścicieli, którzy powinni dbać o kręgosłup własnego psa... Quote
Tusia&NN Posted December 1, 2011 Posted December 1, 2011 daguerrotype napisał(a):To już decyzja właścicieli, którzy powinni dbać o kręgosłup własnego psa... Mam wrażenie, że myślisz, że moja wypowiedź "uderzyła" w Ciebie. A mi zupełnie nie o to chodziło ;) Miałam na myśli głupotę właściciela psa. Quote
dagg Posted December 1, 2011 Posted December 1, 2011 Wcale tak nie pomyślałam :) a co do głupoty właścicieli, to ja, jako dziecko, traktowałam naszą pudlicę jako lalkę i ubierałam ją w różne szmatki, była moją modelką :P a potem się dziwiłam, że ze wszystkich domowników mnie najmniej lubi :P na szczęście, gdy trochę podrosłam trochę naprawiłam nasze relacje ;) Quote
Tusia&NN Posted December 1, 2011 Posted December 1, 2011 daguerrotype napisał(a):Wcale tak nie pomyślałam :) a co do głupoty właścicieli, to ja, jako dziecko, traktowałam naszą pudlicę jako lalkę i ubierałam ją w różne szmatki, była moją modelką :P a potem się dziwiłam, że ze wszystkich domowników mnie najmniej lubi :P na szczęście, gdy trochę podrosłam trochę naprawiłam nasze relacje ;) Ja jako dziecko przebierałam swoją jamniczkę w ubranka dla dzieci, wiązałam czapeczki i woziłam w wózku :P karmiłam z butelki kaszkami dla dzieci, a ona to wszystko uwielbiała! :D np. sama się pchała do wózka i piszczała dopóki się nie zajęłam nią jak dzieckiem ;) potem na szczęście z tego wyrosłam, nasze relacje nadal były intensywne, ale jednak bardziej odpowiednie ;) Quote
zmora0 Posted December 1, 2011 Posted December 1, 2011 Co do tematu sprzed kilku stron.. Sama mam pseudo laba, ale zazwyczaj nie lubię spotykać innych na spacerach - są niewychowane, w dupie mają sygnały wydawane przez moją sukę, skaczą, kradna piłki, zachowują się po prostu chamsko. Moja suczka ma 25kg a większość z tych pseudolabradorów sporo ponad 35 - skaczący ogromny samiec pewnie z 50, nie chcę żeby moja nabawiła się urazu kręgosłupa przez czyjąś głupotę! Quote
Beatrx Posted December 1, 2011 Posted December 1, 2011 [quote name='marra']Weszłam tu docelowo żeby Was zaprosić na bazarek ale czytając tak ostatnią stronę pomyslałam że skrobnę tu parę zdań o tym co mnie ostatnio spotkało. Jestem ciekawa Waszej opini choć pewnie mnie tu zbesztacie równo. Mam pseudo ONka i idąc z nim parkiem, z daleka widzę że idzie pan z panią z psem więc szybko zapięłam psa na smycz żeby ludzie sie "nie pluli". Przechodzimy obok siebie, mój pies nie wyrywa się do innych psów jednak trzymając napiętą smycz nagle odpieła mi sie jego obroża co mi sie przez 12 lat życia psa nie zdarzyło. Mój pies podszedł do ich psa, powąchał i przyszedł spowrotem do mnie nawet usiadł przy nodze żebym mogła go spowrotem zapiąć, cała sytuacja trawła może z 3 sekundy, kobieta od razu naskoczyła na mnie, zaczęła sie wydzierać, zwyzwała mnie od idiotek, wariatek, że ma dosyć takich ludzi jak ja,nieodpowiedzialnych, udało mi się tylko wydukać że przepraszam że odpięła mi sie obroża jednak ona wykrzykiwała że mam się zamknąć i znowu wiązanka o idiotkach, wariatkach itd, kobieta darła się na pół parku, ludzie się na nas patrzeli a ja do słowa nie mogłam dojść....Pewnie każdy z Was powie ze to moja wina i kobieta miała racje a najlepiej jakby mnie jeszcze uderzyła za to....jednak zdarzyło się. Czekam na lawine krytyki i jestem ciekawa Waszego zdania w tym temacie. A teraz Was zaprosić na mega bazarek papierniczy :) mnóstwo kartek, świątecznych i nie tylko, ksiązki, zakładki do książek a nawet sianko pod wigilijny obrus !!!! To wszystko dla podopiecznych z Szarej Przystani www.szara-przystan.pl http://www.dogomania.pl/threads/218656-Kartki-kalendarze-sianko-pod-wigilijny-obrus-książki-i-inne-dla-quot-Szarej-Przystani-quot-!!?p=18113722#post18113722 wiadomo, wina Twoja bo to Twój pies podszedł do jej psa, ale moim zdaniem reakcja pani mocno przesadzona. jednak staram się ją zrozumieć, bo jednak pies wielkości onka mały nie jest i pani mogła się go bać. tak samo nie wiesz, czy kiedyś ona albo jej pies nie zostali pogryzieni przez takiego psa i teraz ma straszliwy uraz. ale zbesztać to Cię nie ma za co, bo Twój pies nic im nie zrobił, a Ty kulturalnie przeprosiłaś za zaistniałą sytuację. P.S. masz obrożę zatrzaskową? Quote
panbazyl Posted December 1, 2011 Posted December 1, 2011 zatrzaskowa potrafi własnie nietrzymać. Najlepsze sa półzaciski (mam takie od Taks, rewelacja!). Mnie kiedyś za to pękł karabinczyk, od tamtego czasu uzywam tylko smyczy z tymi mocnymi karabinczykami. Tylko nie wiem czemu producenci się spzrysiegli i dają te mocne karabinki do smyczy tak grubych że szok.... więc znów zostaja smycze na zamowienie i tu Taks znów jest nieoceniona :) Quote
sleepingbyday Posted December 1, 2011 Posted December 1, 2011 jako dziecko leczyłam swoją sukę, min dentystycznie. macalam jej zęby i udawałam, że czyszczę, czy coś (ale nie pamiętam czym). generalnie była pacjentem.. Ze mnie nie dziabnęła kiedyś w końcu to tzreba przypisac tylko jej mądrości i cierpliwości, bo nie moim pomysłom na uprzykrzanie psu zycia.... :-). a dzieci nie lubiła. no, ale ja swoja byłam. Quote
Sybel Posted December 2, 2011 Posted December 2, 2011 Nasz Dziekan też był świętej cierpliwości. Jak sie urodziłam, to z dziadkiem pilnował, aż zasnę (zwykle oni zasypiali przede mną :P ), kradł mi i siostrze smoczki, pilnował, czy sie obudziłyśmy. Jak uczyłyśmy się chodzić, chodził przy nas i podstawiał bok, jak traciłyśmy równowagę (był odpowiedniej wysokości akurat :) ). Potem pakowałyśmy go na kanapę, przykrywałyśmy kocykiem, zakładałyśmy mu czapeczkę i karmiłysmy ciastkami... Nie miał źle :) Quote
marra Posted December 2, 2011 Posted December 2, 2011 Beatrx napisał(a):wiadomo, wina Twoja bo to Twój pies podszedł do jej psa, ale moim zdaniem reakcja pani mocno przesadzona. jednak staram się ją zrozumieć, bo jednak pies wielkości onka mały nie jest i pani mogła się go bać. tak samo nie wiesz, czy kiedyś ona albo jej pies nie zostali pogryzieni przez takiego psa i teraz ma straszliwy uraz. ale zbesztać to Cię nie ma za co, bo Twój pies nic im nie zrobił, a Ty kulturalnie przeprosiłaś za zaistniałą sytuację. P.S. masz obrożę zatrzaskową? fakt, kobieta wywrzeszczała coś w ten deseń że kiedyś musiała leczyć psa bo był pogryziony, jednak gdybym wiedziała że mój pies zabija wszystko co się rusza napewno miałby i smycz i kaganiec. Absolutnie biorę winę na siebie, ale żeby tak się zachować, Boże drogi, w pewnym momencie myślałam że podejdzie i mnie uderzy.... tak smycz mam zatrzaskową...mówicie że nie za dobra ? Quote
Beatrx Posted December 2, 2011 Posted December 2, 2011 [quote name='marra']fakt, kobieta wywrzeszczała coś w ten deseń że kiedyś musiała leczyć psa bo był pogryziony, jednak gdybym wiedziała że mój pies zabija wszystko co się rusza napewno miałby i smycz i kaganiec. Absolutnie biorę winę na siebie, ale żeby tak się zachować, Boże drogi, w pewnym momencie myślałam że podejdzie i mnie uderzy.... tak smycz mam zatrzaskową...mówicie że nie za dobra ?[/QUOTE] tylko zauważ, że nie każdy właściciel agresora używa smyczy i kagańca:( a co do zatrzasku: sama widzisz, że nie jest za dobra;) ja sama już od dłuższego czasu zastanawiam się nad zatrzaskową obrożą, no bo są ładne, we wzroki, kolorowe i w ogóle. tylko za każdym razem myślę, co będzie jaki mi pies szarpnie, albo znając moje szczęście ja źle obrożę złapię i zapięcie puści akurat w momencie, kiedy tak się zdarzyć absolutnie nie powinno, a ja nie zdążę psowatego odwołać. Quote
barberry Posted December 2, 2011 Posted December 2, 2011 Dla niektórych bardzo lękliwych psów wielkim stresem jest nawet samo podejście obcego psa. Nie musi on zabijać wszystkiego co się rusza, żeby w kilka chwil zaprzepaścił kilkumiesięczną pracę psa i jego opiekuna. Zareagowałabym pewnie podobnie. Właściciel musi zawsze w 100% panować nad psem. To Twój problem, kupić taką smycz/obrożę żeby nie puściła ;) [SIZE="1"]polecam wątek http://www.dogomania.pl/threads/148725-Obro%C5%BCe-szelki-smycze-vol.-2?p=18123106#post18123106, tam dowiesz się jaką obrożę kupić, żeby była dobra Quote
panbazyl Posted December 2, 2011 Posted December 2, 2011 i półzaciski, i zapinane tez potrafią byc we wzorki i piekne. Bardzo polecam wyrobu cioci taks - ten kto zna przyzna mi rację. Solidne i mocne a do tego piekne i na konkretne zamówienie a kasa za obroże czy smycze idzie na psy w potrzebie. Quote
hecia13 Posted December 3, 2011 Posted December 3, 2011 Ja moim dzikusom kupiłam obroże Wozy, zapinane na sprzączkę (drogie to, ale warto - jedną znalazłam tu na dogo, więc była sporo tańsza - pozdrawiam Agnes :)) ale zakładam im szelki, bo mają szyje grubaśne i łatwo ściągają obroże przez głowę. Ludzie się śmieją, szelki kojarzą się raczej z małymi pieskami, a nie z boksiami, ale jestem pewniejsza, a i psy lepiej na szelkach chodzą. Quote
amanda-1a Posted December 3, 2011 Posted December 3, 2011 [quote name='sleepingbyday']spaniele zawsze miały łatkę głupich psów. miały i mają. a one po prostu nie są łatwe, za to są uparte. przekleństwo efektownych w wyglądzie ras, nie nadających się dla każdego [quote name='Szura']Spaniele przede wszystkim są psami myśliwskimi, które na polowaniu są dość samodzielne - łapią trop i płoszą, a i aportują chyba bez komendy. Od rasy, która była hodowana do samodzielnego podejmowania decyzji trudno wymagać, żeby z byle głupotą lazły do właściciela... ;) Skąd ja to znam :roll: - moja jest określana jako "piękna, ale strasznie głupia - bo goni wszystko co ucieka". Ludzie są zdziwieni, że ona nie jest skupiona na właścicielu jak owczarek i że futro samo się nie pielęgnuje :evil_lol:. W temacie - ostatnio na temat Pasji: "oooo, patrz, pies z wodotryskiem!" Miała na głowie związany kucyk... Quote
a_niusia Posted December 3, 2011 Posted December 3, 2011 jestem w miare przyzwyczajona do tego, ze moje psy w dziecinstwie myla sie niektorym ze spanielami. lecz jakis czas temu spotkalysmy pania ze spanielem 4miesiecznym. mala moja miala wtedy rowne 3 i oczywiscie lapsko 3 razy grubsze niz ten spanielek, wyzsza od niego o glowe, a glowe to ma przy nim jak wiadro. a pani od spanielka "ile ma?" ja "3 miesiace". pani "moj 4. tez sie zastanawialam nad czarnym podpalanym cocker spanielem, ale nie bylo". a ja "ale to nie jest cocker spaniel, to jest gordon". na to pani (naprawde!!!! majac przed oczami dwa psy, swojego i mojego) "jest pani pewna? moze mama byla spanielem?" moj pies jest papierowy:) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.