ulvhedinn Posted November 24, 2011 Posted November 24, 2011 Ja mam Żubra. Chihuahua...... No jest jeszcze Straszna Kraksa i Pikulinka zwana Piksel. Ostatnio był na DT Browar. Poza tym jamniczka Słowik i mikrosuczka Piesia. I kotki (płci żeńskiej) Spadochron, Korniszon vel Ogórek i Wytrzeszcz ;) A mój ukochany pies to był Pałek. Quote
omry Posted November 24, 2011 Posted November 24, 2011 Tori pieszczotliwie nazywana jest wyłupkiem, wypłoszem i pancernikiem :) Quote
hecia13 Posted November 24, 2011 Posted November 24, 2011 Koleżanka mojej córki miała ratlerka, który się nazywał Tygrys :D A mój znajomy miał suczkę, która się nazywała Pinda :eviltong: Quote
panbazyl Posted November 24, 2011 Posted November 24, 2011 no dobra, bedzie niekoniecznie w psim temacie, ale troche podobnie. Mój wujek jak jest w jakimś sztywnym i napompowanym towarzystwie gdy sie przedstawiam robi sobie jaja z ludzi mowiąc - "Sraczka jestem" na co gość (sztywniak w garniturze) zawsze robi -"yyyyyyyy" a mój wujek -"tak, takie rzadkie nazwisko" (tak na prawdę ma zupelnie inaczej na nazwisko ;) ) Quote
ajeczka Posted November 24, 2011 Posted November 24, 2011 U nas jest york Cykor - mały pies z wielkim duchem, ratlerek - Demon ;-) Quote
gops Posted November 24, 2011 Posted November 24, 2011 u nas w schronisku był pies który nazywał się Przecinek :) i faktycznie tak wyglądał . Quote
sleepingbyday Posted November 24, 2011 Posted November 24, 2011 jedna z dogomaniaczek ma sunię setkę ;-). daaawno temu u nas na osiedlu (ponoć, nie pamiętam, dziecko byłam) był bardzo brzydki pies, którego właściciele ochrzcili "Komunista" ;-) na moim poprzednim osiedlu był wielki, słodki, ciapowaty kundel o imieniu Reksio (adoptowany). Moja przyjaciółka miała kotkę (ś.p) gandzię. teraz wśrod kotów jej mamy jest min uratowany z ulicy Kot-Glut. moja koleżanka ma duużego, beżowego samca imieniem Buła. itd, etc.... Quote
Victoria Posted November 24, 2011 Posted November 24, 2011 Nie no, z tym wujkiem to mnie rozwaliłaś xD Moja siostra nazwała chomika hamak :lol: Znam konia (wałacha), który się nazywa Bambaryła Quote
hecia13 Posted November 24, 2011 Posted November 24, 2011 Ja miałam kiedyś konia, który nazywał się Dziubunio :) Quote
Tusia&NN Posted November 24, 2011 Posted November 24, 2011 Victoria napisał(a):moja koleżanka ma psa Kłaczka Słyszałam kiedyś od rodziców o ratlerku imieniem Cerber czy jakoś tak. W każdym razie słysząc imię spodziewałam się ONka, albo jakiegoś innego psa budzącego choć trochę respektu, ale na pewno nie ratlerka :lol: Kiedyś szłam ze swoim dogiem po osiedlu i nagle "zaatakował" nas kundelek wielkości yorka i chłopak (w moim wieku mniej więcej) próbował go złapać. Starał się nie wypowiedzieć imienia pieska, ale że ten nie zwracał na niego uwagi, to w końcu musiał powiedzieć "Tiger chodź tu" :lol: zmieszał się, złapał psa i uciekł - wiecie, faceci mają kompleksy, że drobna kobieta z takim wielkim psem a oni z małym (wiele razy się z tym spotykam) :roll: jak dla mnie to było sympatyczne, przecież to nieistotne jak ma pies na imię ;) Quote
omry Posted November 24, 2011 Posted November 24, 2011 Tusia&NN napisał(a): wiecie, faceci mają kompleksy, że drobna kobieta z takim wielkim psem a oni z małym (wiele razy się z tym spotykam) :roll: jak dla mnie to było sympatyczne, przecież to nieistotne jak ma pies na imię ;) Znam to. Jak idę z Iwanem i mija mnie jakiś chłopak z mniejszym psem, to się bardzo peszy, co mnie, nie powiem, dziwi :) Quote
Tusia&NN Posted November 24, 2011 Posted November 24, 2011 omry napisał(a):Znam to. Jak idę z Iwanem i mija mnie jakiś chłopak z mniejszym psem, to się bardzo peszy, co mnie, nie powiem, dziwi :) No właśnie mnie też to dziwi ;) Ale pół biedy jak się tylko peszy. Najgorsi są mężczyźni w tzw. trudnym wieku, 40-50 lat, wtedy bez głupich komentarzy się nie obejdzie :roll: tacy zawsze muszą być Panami Sytuacji, próbują być śmieszni, zabawni, i nie wiem co jeszcze :shake: no przecież nie mogą być gorsi od kobiety :roll: Kiedyś taki właśnie pan stał z psem w typie yorka na automacie, ten mu się wyrywał niemiłosiernie we wszystkie strony. Szłam ze swoimi dwoma psami, a że byli też inni ludzie w pobliżu, to komentarz od szanownego pana musiał być. Zapytał z pogardą jak ja utrzymam takie cielaki. Jako że moje psy szły grzecznie przy nodze nie zwracając na nic uwagi, to grzecznie skomentowałam, żeby najpierw zajął się wychowaniem swojego psa, a potem się czepiał ludzi, bo to chyba on ma problem z utrzymaniem psa, a nie ja. Zmieszał się i na pewno wqrzył, tym bardziej, że ludzie obecni przy sytuacji zaczęli się śmiać ;) Quote
Beatrx Posted November 24, 2011 Posted November 24, 2011 a mi kiedys pan powiedział, ze powinniśmy się psami zamienić, bo do kobiety bardziej pasuje goldenek a do faceta onek:evil_lol: a apropo zachowania to pan będąc ciągnięty przez swojego rzucającego się na nas onka zdołał się jeszcze mnie zapytać, jak to jest, ze mamy psy tej samej rasy a mój idzie spokojnie a jego nie:cool3: Quote
panbazyl Posted November 24, 2011 Posted November 24, 2011 u mnie na wsi juz nikt się nie dziwi, ze ja sama daje rade iść z 3 labkami na smyczach na raz a oni nie mogą nawet z jednym maluchem, bo "sie ciągnie". Quote
Diana S Posted November 24, 2011 Posted November 24, 2011 Tusia&NN napisał(a):No właśnie mnie też to dziwi ;) Ale pół biedy jak się tylko peszy. Najgorsi są mężczyźni w tzw. trudnym wieku, 40-50 lat, wtedy bez głupich komentarzy się nie obejdzie :roll: tacy zawsze muszą być Panami Sytuacji, próbują być śmieszni, zabawni, i nie wiem co jeszcze :shake: no przecież nie mogą być gorsi od kobiety :roll: Kiedyś taki właśnie pan stał z psem w typie yorka na automacie, ten mu się wyrywał niemiłosiernie we wszystkie strony. Szłam ze swoimi dwoma psami, a że byli też inni ludzie w pobliżu, to komentarz od szanownego pana musiał być. Zapytał z pogardą jak ja utrzymam takie cielaki. Jako że moje psy szły grzecznie przy nodze nie zwracając na nic uwagi, to grzecznie skomentowałam, żeby najpierw zajął się wychowaniem swojego psa, a potem się czepiał ludzi, bo to chyba on ma problem z utrzymaniem psa, a nie ja. Zmieszał się i na pewno wqrzył, tym bardziej, że ludzie obecni przy sytuacji zaczęli się śmiać ;) To samo mam. Osoby pytaja mnie, jak te psy (borzoje) pania pociagna..itd, itp. co wtedy?! Co, do małych psów, jak leca na moje psy ja juz nie komentuję, bo bym ksiązkę napisała... I tak mnie nieraz nerwy puszczą, wiec wiązanka na wł. psów odpowiednia leci... Jednak ucze sie panować, na głuptę wł. małych psów. A, tak to moje psy to konie.... kozy.. :evil_lol: Quote
ajeczka Posted November 25, 2011 Posted November 25, 2011 Miałam dzisiaj miłą sytuację. Spacerujemy z Rino po lesie i spotykamy innych psiarzy. Rudy to mix amstaffa więc większość odsuwa się na znaczną odległość mimo, że pies idzie grzecznie przy nodze. Dzisiaj spotkaliśmy starszą panią z niedużą suczką. Pani, jak nas zobaczyła z daleka wzięła pieska na smycz. Jak się mijaliśmy zatrzymała się z komentarzem "jaki śliczny piesek! Młodziutki, czy to pit bull?" i pozwoliła się psom obwąchać. Byłam w szoku, bo bez obawy głaskała mojego rudzielca i opowiadała jakie to te psy są miłe i kochane. Okazało się, że jej siostra ma pita, ale i tak to bardzo miła sytuacja. Quote
Kamila8 Posted November 25, 2011 Posted November 25, 2011 Heh, idę kiedyś po osiedlu z psem na spacer, a nagle jakiś facet woła: Skandal! Skandal!. Ludzie patrzą na niego co się dzieje, jakaś afera czy co? a on psa wołał ;) Quote
mikaimage Posted November 25, 2011 Posted November 25, 2011 Obecnie moja skromna trzódka to Kaja - kundelka, Maja - adoptowana onka i Lusia - króliczka, a za TM: bokserka, ukochana Szakirka (w skrócie Szaki), szczury-wszystkie z adopcji: Lesio, Czesio, Rysio, Bączek i Aaron. Quote
sleepingbyday Posted November 25, 2011 Posted November 25, 2011 Victoria napisał(a):Nie no, z tym wujkiem to mnie rozwaliłaś xD Moja siostra nazwała chomika hamak :lol: Znam konia (wałacha), który się nazywa Bambaryła no, na paluchu był niejaki bambaryłek, ale jak znalazł dom, zaczął się nazywac dostojniej - fiodor :-) Quote
Litterka Posted November 25, 2011 Posted November 25, 2011 Moja koleżanka miała myszkę o wdzięcznym imieniu Kubeł:) A królik koleżanki wabił się Pasztet. Quote
vege* Posted November 25, 2011 Posted November 25, 2011 Ja któregoś dnia chodzę z Nuką po dworze, żeby się załatwiła, było już ciemno. Do sklepu szła grupka ludzi i zaczęli krzyczeć "Bestia chodź, no chodź szybciej, Bestia!" ja się odkręcam z takim przerażeniem w oczach, że to pewnie jakiś rottek bez smyczy lub inny duży pies i zaraz mnie stratuje, a więc odwróciłam się patrzę, ale nic nie widzę, patrzę w dół a do Nuki podchodzi stara suczka pinczera mini nie ważąca więcej jak 2 kg :evil_lol: Quote
Izura Posted November 27, 2011 Posted November 27, 2011 Mój kot mimo, że na imię mu Rudy reaguje na Paszkwilu. Koteczka zwie się Zołza. A nazwana była Brzydal. Kiedyś, kiedyś jak miałam kilka lat był u nas pies imieniem Pies. Quote
evel Posted November 27, 2011 Posted November 27, 2011 Nie wiem, czy dobrze myślę, ale wydaje mi się, że "O, k*rwa jaki szybki pies!" w wykonaniu podrostków w dresach to taki "podrasowany" komplement dla Zuza? :evil_lol: Wczoraj za to myślałam, że się posikam ze śmiechu. Otóż, mieliśmy spotkanie z panią, która niczym Strażnik Teksasu pilnuje porządku na osiedlu :diabloti: Zaczęło się niewinnie - poczekałam, aż Zu załatwi, co ma załatwić, sprzatnęłam i wyszłam z psem na boisko ogrodzone z jednej strony, które sąsiaduje z boiskiem typowo szkolnym. Przygotowuję sobie piłki i takie tam, nagle napada na nas pani Strażnik Teksasu, dzierżąca pod jedną pachą jakąś wariację na temat maltańczyka, a pod drugą... kota :crazyeye: Żadne oczywiście nawet obroży nie miało, nie myślcie sobie o smyczy :cool3: Myślę sobie - :stupid: ale czekam na rozwój wypadków... Otóż pani (po wypuszczeniu żywca spod pach) wypada do mnie z gębą, że jak ja śmiem tu przychodzić, czy ja wiem, że TU SIĘ DZIECI BAWIĄ?!?!?! Odpowiadam, że owszem, wiem, a przychodzę tu ćwiczyć, a nie srać psem. Ponadto po psie sprzątam. Pani Strażnik Teksasu odrobinę jakby się zmieszała, ale wyraźnie chciała coś dodać, na co jej pies przecisnął się pod siatką i naszczał pod samiuśką bramką do piłki nożnej :diabloti::diabloti::diabloti: Pani spąsowiała, wydarła się: Fifi, CO TY ROBISZ?!, ja zaczęłam się chichrać, a pani oddaliła się godnym krokiem... Później przechodziłam obok nich, Fifi oczywiście do nas podbiegła (smycz? pffff...), pani chyba próbowała ratować swój honor i wrzeszczała: Fifi, chodź tutaj, wracaj, natychmiast!, itp. a ja oddalałam się z dwoma psami coraz bardziej wesoła... Wiem, jestem podła, bezczelna i w ogóle :evil_lol: Quote
busiu Posted November 27, 2011 Posted November 27, 2011 Ja ostatnio na prawie każdym spacerze słyszę: -Ooo jaki piękny husky! -To nie husky, to Akita. -CO? -:roll: Do tego standardowe pytanie: -A ile taki kosztuje? Nigdy nie wiem co odpowiedzieć- wydaje mi się, że takie pytanie jest dość nietaktowne...:roll: A ostatnio podszedł do mnie pan i powiedział: -a później urośnie to to wielkie i będzie ludzi straszyć! :diabloti: Quote
evel Posted November 27, 2011 Posted November 27, 2011 O widzisz, przypomniało mi się, jak kiedyś miałam akitę (z papierami) na przechowanie - praktycznie na każdym spacerze słyszałam coś o skundlonym husky :evil_lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.