Beatrx Posted November 8, 2011 Posted November 8, 2011 ladySwallow napisał(a):No proszę Cię, to wstawaj wcześniej ;) Wolność Twoja kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka ;) ale co komu tak naprawdę przeszkadza pies pod pachą? nie taki biegający luzem po całym sklepie, nie taki brudny tylko taki, którego właściciel grzecznie trzyma pod pachą a ten nie wierci się, nie rzuca, nie szczeka tylko zachowuje jak pluszak? z którego włosy nie spadają? ja rozumiem jakby ten pies faktycznie biegał po sklepie albo szczekał czy niuchał towary, wtedy komuś może przeszkadzać. ale taki na rękach? już kiedyś widziałam w Media Markt'cie panią na zakupach z westikiem na rękach, a dziewczyny z yorkami w galeriach handlowych to już się zdarzają nagminnie. psiaki zachowują się grzecznie i nikomu nie przeszkadzają;) Quote
Paulina516 Posted November 8, 2011 Posted November 8, 2011 I doczekaj się tu wyproszenia przez ochronę ... Quote
Beatrx Posted November 8, 2011 Posted November 8, 2011 Paulina516 napisał(a):I doczekaj się tu wyproszenia przez ochronę ... przez ochronę by zostały wyproszone, jakby pies na własnych łapkach chodził a nie był noszony Quote
LadyS Posted November 8, 2011 Posted November 8, 2011 Beatrx napisał(a):ale co komu tak naprawdę przeszkadza pies pod pachą? nie taki biegający luzem po całym sklepie, nie taki brudny tylko taki, którego właściciel grzecznie trzyma pod pachą a ten nie wierci się, nie rzuca, nie szczeka tylko zachowuje jak pluszak? z którego włosy nie spadają? ja rozumiem jakby ten pies faktycznie biegał po sklepie albo szczekał czy niuchał towary, wtedy komuś może przeszkadzać. ale taki na rękach? już kiedyś widziałam w Media Markt'cie panią na zakupach z westikiem na rękach, a dziewczyny z yorkami w galeriach handlowych to już się zdarzają nagminnie. psiaki zachowują się grzecznie i nikomu nie przeszkadzają;) Ale nie mówimy o sklepie typu Media Markt czy galerii handlowej - mówimy o sklepie spożywczym. Quote
panbazyl Posted November 8, 2011 Posted November 8, 2011 ladySwallow napisał(a):Nigdy nie widziałam bezdomnego w sklepie, jeśli mam być szczera. Może dlatego, że zwyczajnie bezdomni nie mają pieniędzy na zakupy. Nadal jednak jest dla mnie niepojęte, po co zabierać psa po zakupy - nie mówię, bo wodę kupioną przy okazji, tylko po zakupy. no jak to po co? Aby przymierzyć skarpetki (dla ludzia)czy aby pasują do koloru nowej obroży (dla psa). Quote
Beatrx Posted November 8, 2011 Posted November 8, 2011 ladySwallow napisał(a):Ale nie mówimy o sklepie typu Media Markt czy galerii handlowej - mówimy o sklepie spożywczym. no to mówiłam o sklepie spożywczym zanim napisałam przykład z MM i CH... Quote
Litterka Posted November 8, 2011 Posted November 8, 2011 Fakt faktem zabieranie psa do sklepu, bo pańcia idzie nową kiecuszkę kupować to grube nieporozumienie. I przy okazji mi się przypomniało: Stoję pod dość ekskluzywnym centrum handlowym do bankomatu. Przede mną typowa para dres i jego cizia. Ona - oczywiście różowa aż w oczy kłuło i "york" pod pachą. No i tak sobie przede mną stoją (akurat jakaś kolejka do ściany płaczu była) i nagle dziewczyna wypala: - Ty, ale słuchaj, widziałam taki wózeczek dla Tofifisia, bo mu się łapeczki męczą jak go wyjmuję z brumbruma... Opadło mi wszystko... Quote
Paulina516 Posted November 8, 2011 Posted November 8, 2011 Jak ja chciałam ubranko na zimę kupić, to nie wpuścili na teren wystawy z psem(?)coś tam kobita mówiła że tylko ze związku kynologicznego), więc mama musiała pójść do domu z Lu, szkoda bo mi wpadło w oko jedno.;/ Quote
barberry Posted November 8, 2011 Posted November 8, 2011 ladySwallow napisał(a):No cóż - skoro jedni mogą iść do sklepu bez psa, bo im się przypomniało, a drudzy nie, to znaczy, że da się bez psa ;) I nadal obstaję przy tym zdaniu. A jak jestem z psem i coś muszę kupić, to po prostu odprowadzam psa i ide jeszcze raz - z szacunku do ludzi, bo może ktoś sobie nie życzy psa w sklepie. Myślę dokładnie tak samo. Litterka napisał(a): Stoję pod dość ekskluzywnym centrum handlowym do bankomatu. Przede mną typowa para dres i jego cizia. Ona - oczywiście różowa aż w oczy kłuło i "york" pod pachą. No i tak sobie przede mną stoją (akurat jakaś kolejka do ściany płaczu była) i nagle dziewczyna wypala: - Ty, ale słuchaj, widziałam taki wózeczek dla Tofifisia, bo mu się łapeczki męczą jak go wyjmuję z brumbruma... Opadło mi wszystko... http://www.google.pl/search?q=dog+stroller&hl=pl&prmd=imvns&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ei=FJu5TrnxF6vQ4QS6mvTtBw&ved=0CFMQsAQ&biw=1280&bih=909&sei=%20Fpu5TpKOMcP34QTys4WFCA :evil_lol: Dodam jeszcze tylko, że jestem z Warszawy (czyli miejsca gdzie galerie handlowe podobno nagminnie odwiedzane są z psami), duże centra handlowe typu arkadia, galeria mokotów, złote tarasy odwiedzam przynajmniej 2 razy w tygodniu i nigdy nie widziałam żadnego psa - nie wiem gdzie Wy dokonaliście takich obserwacji :roll: Raz w życiu widziałam psa w 'wolnostojącym', dużym Kakadu, który nawet na drzwiach ma naklejkę "zapraszamy z psami" i dokładnie na moich oczach pies obsikał wielką torbę suchej karmy stojącą na najniższej półce (!!) Super, zabierajmy psy do sklepów :shake: Właścicielka na szczęście okazała się odpowiedzialna i zapłaciła za ten wielki wór jedzenia ale ile takich wypadków pozostanie niezauważonych? Quote
Kasi i Lena Posted November 8, 2011 Posted November 8, 2011 Litterka napisał(a):Fakt faktem zabieranie psa do sklepu, bo pańcia idzie nową kiecuszkę kupować to grube nieporozumienie. I przy okazji mi się przypomniało: Stoję pod dość ekskluzywnym centrum handlowym do bankomatu. Przede mną typowa para dres i jego cizia. Ona - oczywiście różowa aż w oczy kłuło i "york" pod pachą. No i tak sobie przede mną stoją (akurat jakaś kolejka do ściany płaczu była) i nagle dziewczyna wypala: - Ty, ale słuchaj, widziałam taki wózeczek dla Tofifisia, bo mu się łapeczki męczą jak go wyjmuję z brumbruma... Opadło mi wszystko... Muszę to zacytować bo mi też opadło wszystko a później zaczełam się śmiać jak to sobie wyobraziłam aż kompa oplułam:D Co też niektórzy ludzie robią z tych biednych yorków, dramat jakiś. Quote
omry Posted November 8, 2011 Posted November 8, 2011 barberry napisał(a):http://www.google.pl/search?q=dog+stroller&hl=pl&prmd=imvns&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ei=FJu5TrnxF6vQ4QS6mvTtBw&ved=0CFMQsAQ&biw=1280&bih=909&sei=%20Fpu5TpKOMcP34QTys4WFCA Chcę tylko dodać, że to, że takie wózki istnieją jest bardzo dobre, ale wożenie w nich yorków, żeby im się łapki nie zmęczyły zdecydowanie już nie :) Quote
motyleqq Posted November 8, 2011 Posted November 8, 2011 barberry napisał(a): Dodam jeszcze tylko, że jestem z Warszawy (czyli miejsca gdzie galerie handlowe podobno nagminnie odwiedzane są z psami), duże centra handlowe typu arkadia, galeria mokotów, złote tarasy odwiedzam przynajmniej 2 razy w tygodniu i nigdy nie widziałam żadnego psa - nie wiem gdzie Wy dokonaliście takich obserwacji :roll: ja też nie zauważyłam dużej ilości psów w galeriach, parę razy się zdarzyło, że ktoś niósł szczeniaczka. ale pies to nic, pracowałam kiedyś w Coffeheaven w Złotych Tarasach, gdzie ruch jest gigantyczny ze względu na bliskość Dworca Centralnego, i po prostu mnie zamurowało, gdy zobaczyłam... małpkę. dobrą chwilę się gapiłam nie będąc pewna, czy to żywa, czy jakaś na baterie... niestety była to najprawdziwsza małpka Quote
omry Posted November 8, 2011 Posted November 8, 2011 motyleqq napisał(a):zobaczyłam... małpkę. dobrą chwilę się gapiłam nie będąc pewna, czy to żywa, czy jakaś na baterie... niestety była to najprawdziwsza małpka A małpki to temat rzeka. Osobiście nie widzę nic złego w trzymaniu małpki w domu, ale oczywiście z takiej zarejestrowanej hodowli. Mamy jedną w Polsce. Jakiś rok temu dzwoniłam do hodowczyni w celach informacyjnych, małpki ma zarówno te dzikie, które mają swój wybieg, stadko a od ludzi otrzymują jedynie jedzenie, bo kontaktu z nimi nie szukają, jak i też małpki domowe i to głównie te są rozmnażane. Nie to, żebym planowała małpkę, na 99% nigdy się nie zdecyduję na to, ale warto czasem zagłębić się w temacie a nie z góry oceniać negatywnie. Quote
motyleqq Posted November 8, 2011 Posted November 8, 2011 ale ja nie nie mówię, że to coś złego, że ktoś ma małpkę. uważam tylko, że zatłoczone Złote Tarasy to nie jest miejsce dla takiego zwierzaka. małpki nie są póki co tak oswojone jak psy, a nawet pies w wielu przypadkach stresowałby się takim tłokiem Quote
filodendron Posted November 8, 2011 Posted November 8, 2011 A'propos psów i wózków, to widziałam niedawno starszego pana z malutkim wnuczątkiem w wózku, takim gondolowym, dla niemowlaków, a na dole, w tym koszu pod gondolą, leżał sobie starszy jamnik - spokojniutki, zrelaksowany rozglądał się po świecie. I tak sobie spacerowali wolnym kroczkiem. Bardzo sympatyczny widok :) Quote
omry Posted November 8, 2011 Posted November 8, 2011 motyleqq napisał(a):ale ja nie nie mówię, że to coś złego, że ktoś ma małpkę. uważam tylko, że zatłoczone Złote Tarasy to nie jest miejsce dla takiego zwierzaka. małpki nie są póki co tak oswojone jak psy, a nawet pies w wielu przypadkach stresowałby się takim tłokiem Więc przepraszam, źle odebrałam Twój post :) Quote
filodendron Posted November 8, 2011 Posted November 8, 2011 A co to za gatunek małp hoduje się w PL w celach "towarzyskich"? I co to znaczy "zarejestrowana hodowla" w tym kontekście? Quote
Beatrx Posted November 8, 2011 Posted November 8, 2011 barberry napisał(a): Dodam jeszcze tylko, że jestem z Warszawy (czyli miejsca gdzie galerie handlowe podobno nagminnie odwiedzane są z psami), duże centra handlowe typu arkadia, galeria mokotów, złote tarasy odwiedzam przynajmniej 2 razy w tygodniu i nigdy nie widziałam żadnego psa - nie wiem gdzie Wy dokonaliście takich obserwacji ostatnio? w tamtym tygodniu bodajże w środę albo w czwartek w Złotych Tarasach joreczek w pięknym różowym ubranku zwiedzał galerię. oczywiście na rączkach pańci;) Quote
omry Posted November 8, 2011 Posted November 8, 2011 filodendron napisał(a):A co to za gatunek małp hoduje się w PL w celach "towarzyskich"? I co to znaczy "zarejestrowana hodowla" w tym kontekście? O zobacz, jeszcze jedną hodowlę znalazłam :) Można wiele poczytać na stronach. http://www.callithrix.pl/?page_id=30 http://www.malpiswiat.pl/ Quote
barberry Posted November 8, 2011 Posted November 8, 2011 Przeczytałam obydwie strony od deski do deski i nadal jestem absolutnie przeciwko trzymaniu naczelnych w domu :shake: nie ma to jak oglądanie słońca przez kraty :shake: biedna mała. Quote
filodendron Posted November 9, 2011 Posted November 9, 2011 barberry napisał(a):Przeczytałam obydwie strony od deski do deski i nadal jestem absolutnie przeciwko trzymaniu naczelnych w domu :shake: Rzeczywiście, nie wygląda to dobrze. Te woliery jako substytut środowiska - to już pies nigdy nie spuszczany ze smyczy ma się o niebo lepiej. Nie znam się, ale porównanie małpek wykarmionych ręcznie i oswojonych (z tej drugiej strony) robi na laiku wrażenie. Czy dobrze, to rozumiem, że właściwie wychodzi na to, że celach "lepszej socjalizacji" z człowiekiem w zasadzie należy taką małpkę odebrać matce i karmić butelką, bo inaczej "oswojenie" będzie takie na pół gwizdka? No i nadal nie rozumiem, co to znaczy "zarejestrowana hodowla" małp - że na legalu, że małpy nie z odłowu, tylko urodzone w niewoli, w US zarejestrowana, czy gdzie? Quote
panbazyl Posted November 9, 2011 Posted November 9, 2011 omry napisał(a):Chcę tylko dodać, że to, że takie wózki istnieją jest bardzo dobre, ale wożenie w nich yorków, żeby im się łapki nie zmęczyły zdecydowanie już nie :) może są dobre jak wieziesz w tym czymś psa na wystawie na ring i masz bambetli całą masę, to ok, choć są lepsze metody. Ale tak na co dzień - szkoda słów. a do kompletu jeszcze podkład aby psina w domu sobie siuśnął, bo z wózka nie da razy. A potem na spacerze spotyka się młoda mama z panią z psem wwózku i sie wymieniaja uwagami - ale to dziecko kudlate, a juz ząbkuje? a kupka rzadka była? kaszki juz jada? a na angielski chodzi? na rytmikę też? Quote
panbazyl Posted November 9, 2011 Posted November 9, 2011 Paulina516 napisał(a):Jak ja chciałam ubranko na zimę kupić, to nie wpuścili na teren wystawy z psem(?)coś tam kobita mówiła że tylko ze związku kynologicznego), więc mama musiała pójść do domu z Lu, szkoda bo mi wpadło w oko jedno.;/ to pójdź na "normalną" wystawę, gdzie psy niezgłoszone wchodzą. Nie rozumiem czemu tam nie wpuścili (nie chce mi sie czytać wszystkiego). Przyjęte jest w PL że jak pies ma aktualne szczepienie p/wściekliźnie i wbite to w książeczke czy paszport to wchodzi na tereny wystawy. Choc ja jestem temu przeciwna, bo po co się męczyć z psem na wystawie i po co męczyć psa tym samym. Ale czasem jest potrzeba wejśc z psem - właśnie po psie zakupy czy w celach ekstremalnej socjalizacji psa z olbrzymią ilościa innych psów lub w celach poszukiwania domu dla psa (czesto chodzą ludzie z psami w chustach "szukam domu"). często eż wystawy sami przywożą swoje psy co nie byly zglaszane a nie mieli ich z kim zostawic, biorą wtedy ze sobą. Tu chyba było nadinterpretowanie jakiś dziwnych przepisów lub zła wola pani.... 1 Quote
motyleqq Posted November 9, 2011 Posted November 9, 2011 barberry napisał(a):Przeczytałam obydwie strony od deski do deski i nadal jestem absolutnie przeciwko trzymaniu naczelnych w domu :shake: nie ma to jak oglądanie słońca przez kraty :shake: biedna mała. chciałam tylko zauważyć, że psy jak i koty również x lat temu były dzikimi zwierzętami. gdyby ktoś nie postanowił ich udomowić, to dziś nie miałybyśmy swoich psów. wydaje mi się, że tak samo jak z małpkami-dziś są ciągle bardziej dzikie, niż domowe, ale za x lat mogą być świetnymi towarzyszami. jednak żeby to się stało, oswajanie musi się dziać. a i jeszcze, na trzymanie gadów jakoś nie ma tak wielkiego oburzenia, a oswajają się w większości z człowiekiem jeszcze mniej, niż małpy. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.