Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='panbazyl']no to ja jestem dziwna, bo swoim pozwalam się powąchać z obcym psem dopiero po jakiejś chwili, a po dość długim czasie dopiero mogą luzem pobiegać, bo to JA muszę mieć pewność ze się nic psom nie stanie i ze sobie przypadna do gustu. Boje sie po prostu o moje psy, ze jakiś inny moze im cos zrobić. I choc mam laby to wiem, ze jeden z moich psów nie trawi ras pierwotnych (kiedys mamamut go pogryzł i od tamtej pory wszystko co ma ogon w górze i mase futra jest bee) i musze mieć 100% pewności że z nowopoznanym psem będa się bawić.
Ale ty jesteś ŚWIADOMĄ właścicielką :) A większość to niestety kupuje labki i goldenki "bo takie ładne!". Większość z nich nie wie nawet, że to psy myśliwskie i okropnie się obrażają jak im się to powie :D

Posted

[quote name='hecia13']Ale ty jesteś ŚWIADOMĄ właścicielką :) A większość to niestety kupuje labki i goldenki "bo takie ładne!". Większość z nich nie wie nawet, że to psy myśliwskie i okropnie się obrażają jak im się to powie :D
ano..... i to fakt, bo zazwyczaj ludzie myślą, ze to sa psy kanapowe.... a na pewno są doskonałe do wychowania dzieci (szczególnie jak pies ma ok 2 lat - wtedy po prostu hormony szaleją - czas ludzkiego gimnazjum)

Posted

Jak się wyprowadziłam na bloki, to się nie mogę nadziwić jakim trzeba być debilem, żeby zostawiać psa pod sklepem i traktować to jako alternatywę normalnych spacerów. Pewna pani z goldenem kolejno wyszła do apteki, monopolowego i spożywczaka: pies kolejno leżał pod drzewem nieopodal apteki, na chodniku pod monopolowym i koło słupka. W ciągu dnia jest do wyboru zarówno rasowe jak i kundle, nawet można sobie wybrać takiego psa, który ma fajną smycz i obrożę. Jak dobrze, że nie wzięłam psa ze sobą.

Posted

W pobliżu mojego domu jest Biedronka. Dla warszawiaków - róg Targowej i Kijowskiej. Ludzie hurtowo przychodzą po zakupy do Biedronki i zostawiają psy przywiązane do płotka oddzielającego trawnik od ulicy Targowej (dla nie-warszawiaków - dwupasmowa ruchliwa ulica, samochody jadą jeden za drugim). Czy wyobrażacie sobie co by było, gdyby taki psiak się wystraszył i przeskoczył ten płotek??!! O tym, że zakupy w Biedronce trwają kilkadziesiąt minut już nie wspomnę...

Posted

a ja jak jadę ze swoim do miasta to muszę z nim być non stop, bo nie wybaczyla bym sobie gdyby zwiał, więc tak planuje dzień aby być z psem równiez w sklepch gdzie z psami można (zazwyczaj sa to sklepy dla zwierząt....) albo gabinety wet. Kiedyś nawet jak musialam coś kupić w spożywczaku to się tam z psem wladowalam. Ale co to za wyprawa z psem czy z dziećmi do cywilizacji na zakupy? :eviltong:

Posted

hecia13 napisał(a):
W pobliżu mojego domu jest Biedronka. Dla warszawiaków - róg Targowej i Kijowskiej. Ludzie hurtowo przychodzą po zakupy do Biedronki i zostawiają psy przywiązane do płotka oddzielającego trawnik od ulicy Targowej (dla nie-warszawiaków - dwupasmowa ruchliwa ulica, samochody jadą jeden za drugim). Czy wyobrażacie sobie co by było, gdyby taki psiak się wystraszył i przeskoczył ten płotek??!! O tym, że zakupy w Biedronce trwają kilkadziesiąt minut już nie wspomnę...

a u mnie na Biedronce są dwie tabliczki. jedna: zakaz wprowadzania psów, a druga: zakaz pozostawiania psów pod sklepem. i nagle się okazuje, ze jednak można pieska zostawić w domu na czas zakupów:cool3:

Posted

Tak technicznie, to te pieski nie są zostawiane pod sklepem - wejście do sklepu dzieli od jezdni dość szeroki chodnik i spory trawnik. Psy są wiązane do barierki (wysokości jakichś 30-40 cm) oddzielającej jezdnię od trawnika.

Posted

a jesli jesteśmy już przy Biedronkach, to do tej co ja chodze to dość często zagląda tam mały kotek :) wchodzi sobie "na sklep" po czym jest wynoszony przez ochroniarza w asyście kasjerki na zewnątrz.

Posted

jeśli chodzi o zostawianie psów pod sklepami to sadzę, że ktoś kto tak postępuje nie ma za grosz wyobraźni.... Ja już pod niejednym ze sklepów pilnowałam szczeniaka goldena, beagla, około kilogramowego psiaka (szczenięcie) w typie szorstkowłosy jamnik, mała kundliszonkę przywiązaną pod sklepem (w cieczce!!!!!), którą próbował pokryć inny pies...więcej nie pamiętam.
Ręce opadają...ale co z tego. Zawsze reaguję, zatrzymuję się przy psiaku i czekam na właściciela. Opowiadam jakie są konsekwencje tak pozostawionego psa. O dziwo, ludzie tak robią bo robią bo serio nie zdają sobie sprawy, że wracając mogą nie zastać psa. Tak czy owak tylko w jednym przypadku jakaś laska mi odburknęła, na zasadzie, że to nie moja sprawa, inni ludzie dziękowali i mówili, że nie zdawali sobie sprawy z zagrożenia.

Posted

[quote name='panbazyl']a ja jak jadę ze swoim do miasta to muszę z nim być non stop, bo nie wybaczyla bym sobie gdyby zwiał, więc tak planuje dzień aby być z psem równiez w sklepch gdzie z psami można (zazwyczaj sa to sklepy dla zwierząt....) albo gabinety wet. Kiedyś nawet jak musialam coś kupić w spożywczaku to się tam z psem wladowalam. Ale co to za wyprawa z psem czy z dziećmi do cywilizacji na zakupy? :eviltong:


Ja równiez wchodze z moim psami do sklepu, jak nie ma osoby ze mna, która by przytrzymała psy....

Posted

Ja również. Każę Torice siedzieć i czekać i wchodzę do sklepu osiedlowego, czy do Żabki w moim bloku. Sprzedawczynie mnie znają i zawsze doglądają Tori, która siedzi grzecznie w kącie. Kilka razy zdarzyło mi się też wziąć Tori do małego supermarketu, kazałam jej siedzieć przy koszykach a kasjerkę poprosiłam, by rzuciła na małą okiem co chwilę i leciałam po kilka rzeczy :)

Posted

Beatrx napisał(a):
a u mnie na Biedronce są dwie tabliczki. jedna: zakaz wprowadzania psów, a druga: zakaz pozostawiania psów pod sklepem. i nagle się okazuje, ze jednak można pieska zostawić w domu na czas zakupów:cool3:


U mnie ludzi mobilizuje to po prostu do wiązania psa za rogiem, w bramie koło biedronki, a nie przed :roll:

Posted

Martens napisał(a):
U mnie ludzi mobilizuje to po prostu do wiązania psa za rogiem, w bramie koło biedronki, a nie przed :roll:


U mnie też, ludzie wymyślają tak różne dziwne miejsca do przywiązania psów (drzewka, brama 100m dalej itd), że już lepsze byłoby zostawianie tych biednych zwierząt pod sklepem...

Posted


Nie mam nic przeciwko zostawienia psa pod sklepem (jeśli mam na nią oko)




Jesteś w stanie zareagować w porę gdy jakiemuś przechodniowi przyjdzie do głowy idiotyczny pomysł (debilów nie brakuje) lub gdy zaatakuje suczkę jakiś obcy pies...?

Posted

yamayka napisał(a):
Jesteś w stanie zareagować w porę gdy jakiemuś przechodniowi przyjdzie do głowy idiotyczny pomysł (debilów nie brakuje) lub gdy zaatakuje suczkę jakiś obcy pies...?

no zawsze mozna rzucić pomidorem lub brukselka w napastnika, ewentulanie paragonem z kasy :diabloti:

Posted

Paulina516 napisał(a):
ta, a potem za to zapłacić


A pewnie, lepiej jak jakiś obcy pies próbuje zagryźć naszego albo właśnie nim froteruje chodnik przed sklepem, albo jak jakiś debil wpadnie na super pomysł, żeby pieska kopnąć, bo to takie śmieszne przecież. Po co kusić los? :roll:

Posted

evel napisał(a):
A pewnie, lepiej jak jakiś obcy pies próbuje zagryźć naszego albo właśnie nim froteruje chodnik przed sklepem, albo jak jakiś debil wpadnie na super pomysł, żeby pieska kopnąć, bo to takie śmieszne przecież. Po co kusić los? :roll:

Jeśli kopnie, zbliży się z agresywnym psem , przecież będzie musiał za to odpowiedzieć

Posted

Paulina516 napisał(a):
Jeśli kopnie, zbliży się z agresywnym psem , przecież będzie musiał za to odpowiedzieć

wierzysz w polski wymiar sprawiedliwości???? Przecież zawsze winien jest poszkodowany.

Posted

Paulina516 napisał(a):
Jeśli kopnie, zbliży się z agresywnym psem , przecież będzie musiał za to odpowiedzieć


I nie ważne jest dla Ciebie to, że Twój pies będzie cierpiał? Ważne, że 'poniesie odpowiedzialność'? :shake:

Posted

Paulina516 napisał(a):
Jeśli kopnie, zbliży się z agresywnym psem , przecież będzie musiał za to odpowiedzieć


Fajnie, a jak jakiś agresor bez właściciela podbiegnie do Twojej suni to kogo pociągniesz do odpowiedzialności? W cuda wierzysz? Poza tym, jeśli zostawiasz psa pod sklepem to nigdy nie wiesz, czy on nie urwie się np. ze smyczy, nie wyjdzie z obroży czy szelek i sam nie podbiegnie do innego psa... A jak nie daj boże zacznie podgryzać jakiegoś ludzia czy zwierza to kłopoty masz jak w banku Ty.

Posted

Ale jeśli idę z psem na spacer, o jestem na osiedlu, kupię sobie gumę, to co mam wejść z psem, czy jechać 2 przystanki do domu, zostawić w domu psa i wracać do sklepiku?
[FONT=Garamond]Ciekawy artykół znalazłam na temat.[/FONT]

Posted

Paulina516 napisał(a):
Ale jeśli idę z psem na spacer, o jestem na osiedlu, kupię sobie gumę, to co mam wejść z psem, czy jechać 2 przystanki do domu, zostawić w domu psa i wracać do sklepiku?


Twój wybór ;) Ja bym weszła z psem, bo zostawianie psa samego jest moim zdaniem bardzo nieodpowiedzialne. Jeszcze się, szczerze nie spotkałam z wyproszeniem mnie ze sklepu jakiegokolwiek z psem na rękach.

Posted

omry napisał(a):
Jeszcze się, szczerze nie spotkałam z wyproszeniem mnie ze sklepu jakiegokolwiek z psem na rękach.


A moja siostra się spotkała, ale moim zdaniem za szybko się poddała, bo co ciekawe, na ogół właściciele psów typu york, maltańczyk, wchodzą nawet do spożywczaków z pupilem pod pachą... Ja bym na jej miejscu wzięła Zuza pod pachę, kupiła, co miała kupić i już... Zupełnie nie rozumiem tej dyskryminacji - jeden może a inny nie, bo...?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...