panbazyl Posted October 4, 2011 Posted October 4, 2011 zarówno jorasy jak i jacki to szczurołapy. Quote
LadyS Posted October 4, 2011 Posted October 4, 2011 [quote name='panbazyl']zarówno jorasy jak i jacki to szczurołapy.[/QUOTE] Owszem - tyle że na ile ja o tym wiem, na tyle pani od jurka chciała mnie zabić własnymi rękoma za taką "obelgę" :lol: Quote
panbazyl Posted October 4, 2011 Posted October 4, 2011 no tak. A powiedzialas jej, ze te szczury to łapały w miejskich kanałach ściekowych? Czyli przepychały rury :) Quote
panbazyl Posted October 4, 2011 Posted October 4, 2011 [quote name='evel']A pinmin i ratler to nie to samo? :lol:[/QUOTE] latrelek a nie ratler :eviltong: Quote
camelek Posted October 4, 2011 Posted October 4, 2011 Bez obrazy dla wszystkich posiadaczy yorków, ale odkąd mój chłop zaczął nazywać je chomikami, pseudonim przylgnął na dobre. Nawet koleżanka zaczęła tak wołać na swojego pupila;) Quote
Martens Posted October 4, 2011 Posted October 4, 2011 A ja dziś z okazji wizyty u weta przeżyłam nalot paranoicznych reakcji i komentarzy. Najpierw poczekalnia i kobieta pakująca w panice swojego yorka na kolana na widok Buca (mimo że i mój, i jej były na smyczy i żaden nie reagował agresywnie, wręcz się olewały, było dużo miejsca) i mamrotanie pod nosem, którego na szczęście nie dosłyszałam. Potem wetka, kiedy czyściła mojemu psu ucho - "żeby on mnie nie dziabnął, bo ciężko by mi było rękę wyjąć..." Na ukoronowanie odwoził mnie do domu znajomy facet. Głównie pytania dotyczące Buca brzmiały "a rzucił się już na kogoś? ugryzł kogoś?" Normalnie paranoja, nikt nie pyta ile piesek ma lat, gdzie kupiłam, piesek czy sunia, czym karmimy - wszystko kręci się wokół agresji, gryzienia, i to w odniesieniu do psa, sięgającego do pół łydki, którego jedyne przejawy agresji wobec człowieka w życiu to było zrezygnowane burczenie przy niemiłych zabiegach weterynaryjnych. To nie TTB są specjalnie agresywnymi psami, to ludzie mają po prostu fioła na punkcie ich rzekomej agresji i uścisku szczęk :roll: i to nie jakieś dresy tylko normalni ludzie, psiarze, weci... :mdleje: Quote
hecia13 Posted October 5, 2011 Posted October 5, 2011 [quote name='Martens']A ja dziś z okazji wizyty u weta przeżyłam nalot paranoicznych reakcji i komentarzy. Najpierw poczekalnia i kobieta pakująca w panice swojego yorka na kolana na widok Buca (mimo że i mój, i jej były na smyczy i żaden nie reagował agresywnie, wręcz się olewały, było dużo miejsca) i mamrotanie pod nosem, którego na szczęście nie dosłyszałam. Potem wetka, kiedy czyściła mojemu psu ucho - "żeby on mnie nie dziabnął, bo ciężko by mi było rękę wyjąć..." Na ukoronowanie odwoził mnie do domu znajomy facet. Głównie pytania dotyczące Buca brzmiały "a rzucił się już na kogoś? ugryzł kogoś?" Normalnie paranoja, nikt nie pyta ile piesek ma lat, gdzie kupiłam, piesek czy sunia, czym karmimy - wszystko kręci się wokół agresji, gryzienia, i to w odniesieniu do psa, sięgającego do pół łydki, którego jedyne przejawy agresji wobec człowieka w życiu to było zrezygnowane burczenie przy niemiłych zabiegach weterynaryjnych. To nie TTB są specjalnie agresywnymi psami, to ludzie mają po prostu fioła na punkcie ich rzekomej agresji i uścisku szczęk :roll: i to nie jakieś dresy tylko normalni ludzie, psiarze, weci... :mdleje:[/QUOTE] To jest siła mediów. Jak pogryzł - znaczy się amstaff, a amstaff to każdy bulowaty... Mój Bullet, który jest bokserem z domieszką jakiegoś buldoga (wydaje mi się, że amerykańskiego) to też często amstaff i zabójca (chodzi w fizjologu, więc na pewno zabójca, taaaki kaganiec!!!) Quote
panbazyl Posted October 5, 2011 Posted October 5, 2011 Ja ze 3 lata temu zrobilam doświadczenie - założyłam kaganiec mojemu żółtemu labkowi i poszlam z nim po Lublinie. Ile się nasłuchałam od ludzi komentarzy, to moje.... każdy, ale to każdy opierniczał mnie za to że labrador w kagańcu. Myslę, ze z czarnym tak by nie było. Czarne o złe przecież. Quote
Szura Posted October 6, 2011 Posted October 6, 2011 Cóż mogę powiedzieć, kaganiec u mojego pundla wzbudził oburzenie i u niektórych na dogo "no bo to przecież malusi, delikatny piesiunio", a ja "na siłę robię z niego agresywnego psa" (?!) i "bardziej się nadaje do tych strasznym amstaffów, bo jestem nieczuła i niedelikatna". Już pomijając komunikację miejską, ja po prostu nie wyobrażam sobie, żeby mój jakikolwiek pies nie potrafił nosić kagańca albo nie miał go w domu na, tfu tfu, wszelki dziwny wypadek. :p Quote
gryf80 Posted October 6, 2011 Posted October 6, 2011 tak zgodzę się z martens,że ludzie widząc bullowatego dostają jakiś "umysłowej sraczki"-gdy wychodziłam z 2 psami w typie ttb mieszkając jeszcze w mieście ludzie mijali mnie szerokim łukiem mimo iż oba w kagańcach i na smyczy Quote
filodendron Posted October 6, 2011 Posted October 6, 2011 [quote name='gryf80']tak zgodzę się z martens,że ludzie widząc bullowatego dostają jakiś "umysłowej sraczki"-gdy wychodziłam z 2 psami w typie ttb mieszkając jeszcze w mieście ludzie mijali mnie szerokim łukiem mimo iż oba w kagańcach i na smyczy[/QUOTE] A ja nie do końca rozumiem, co Was tak dziwi. Przykro to pisać, ale jeszcze w realu nie spotkałam normalnego ttb. Numer jeden na liście, który przez rok wydawał mi się milutkim, świetnie zsocjalizowanym i z ludźmi, i z innymi zwierzętami psem, któregoś dnia zmiażdżył jakiemuś dziecku twarz (a ja mam zdjęcia, jak moje dziecko głaszcze tego psa - wiecie, jaka to trauma?). Drugi został zastrzelony dwie ulice ode mnie, bo zaatakował psa przywiązanego pod sklepem a potem próbującą go bronić właścicielkę. Trzeci poszarpał 3-miesięcznego labka sąsiadki tak, że trzeba było zszywać. Czwarty mieszka u znajomego w tej samej klatce schodowej - całą klatkę uznaje za swoje terytorium i warczy na ludzi, gdy mija się z nimi na schodach (jest wprawdzie na smyczy, ale bez kagańca) - znajomy chodzi przesuwając się po ścianach. Piąty mieszka dwa bloki dalej i właściciel za każdym razem na nasz widok biegiem ucieka z psem do klatki i czeka aż przejdziemy. I to wszystkie ttb, które znam w realu, a nie w świecie wirtualnym (pomijam jednorazowe, nieprzyjemne incydenty ze starszymi paniami, które owijają smycz dookoła drzewa na widok innego psa). Przykre, ale prawdziwe. Prawdą jest, że nie znam żadnego psa rodowodowego tego typu i rozumiem, na czym polega różnica, ale skąd zwykły śmiertelnik ma o tym wiedzieć? Te psy przez lata trafiały w fatalne ręce i to ci ludzie zapracowali na taką opinię ttb. Hodowczyni amstaffów, która sprowadziła rasę do PL sama w którymś wywiadzie powiedziała, że gdyby mogła przewidzieć, co Polacy zrobią z tymi psami, nigdy by się na to nie zdecydowała. W tej sytuacji, jaka jest nadal w PL biorąc ttb trzeba go brać z dobrodziejstwem inwentarza - także z jego opinią. Taka karma. Jeśli szarzy Kowalscy mają po sąsiedzku takie ttb, jak ja, to opinia o nich jeszcze długo się nie zmieni. Najpierw muszą się zmienić ich właściciele - ale ci pod blokiem, a nie na dogomanii. 1 Quote
gops Posted October 6, 2011 Posted October 6, 2011 filodendron , dokładnie , masz całkowitą rację , nie ma co się dziwić , skoro w realnym życiu nadal spotyka się agresywne , nie wychowane ttb ;) owszem ja znam kilka całkiem normalnych , nie agresywnych ale przy tych kilku są setki spotykane na ulicy które psują opinie rasie . Quote
LadyS Posted October 6, 2011 Posted October 6, 2011 A ja spotkałam same normalne TTB, za to żadnego normalnego ONka... Quote
Martens Posted October 6, 2011 Posted October 6, 2011 A ja owczarka normalnego spotkałam ;) Tyle, że to był... DON z pseudo :evil_lol: Za to rodowodowy ON w rękach hodowcy, z planami wystawowymi, mało nie urwał smyczy z rykiem próbując dorwać mojego 8-tygodniowego szczeniaka, który tyle mu zrobił, że szedł ze mną kilka metrów dalej - dla mnie wszystko na temat psychiki ONków, skoro ludzie (hodowcy!) myślą o robieniu reproduktora z tak pier*dolniętego psa... Quote
Martens Posted October 6, 2011 Posted October 6, 2011 Dopiszę, bo nie widziałam poprzednich postów. Znam w realu ze swojego miasta i okolic kilkadziesiąt różnych TTB i miałam zastrzeżenia co do psychiki tylko dwóch z nich - jeden to był lękliwy szczeniak w typie, z którego nie wiem co w końcu wyrosło, drugi zaś pies rodowodowy, w rękach zapitego idioty, dziczejący w kojcu przy firmie - i ten ma na koncie pogryzienie człowieka, zresztą w czasie bójki z innym psem. Nie wszystkie znane mi TTB kochają pieski, ale żaden z wymienionych nie wariuje na smyczy na widok innych psów, potrafi się normalnie powąchać i nie atakuje bez zaczepki czy wyraźnego powodu, np. przy suce w cieczce i przede wszystkim nie jest agresywny wobec ludzi. Dodam jeszcze, że większość to psy bez papierów, a mimo to są naprawdę zrównoważone. Te mieszkające w domkach jednorodzinnych zwykle nawet nie szczekają kiedy idę przy ogrodzeniu z psami, podczas gdy niemal wszystkie psy innych ras opluwają nas wtedy przez siatkę wściekle ujadając. Na okrągło mam u siebie, choćby na osiedlu incydenty z agresją owczarków i psów owczarkopodobnych, kundli czy wszelkiej maści małych podbiegaczy. Ttb jak już są to dopilnowane, na smyczy, nie rzucają się, nie szczekają, nie spotkałam się z atakami ze strony tych ras. I dlatego nie rozumiem, dlaczego mają tak straszną opinię, podczas gdy na widok owczarka nikt złego słowa nie mówi; ba, są komentarze jakie to mądre psy? Ostatnio znajomy wychwalał pod niebiosa sukę DON, która terroryzuje u mnie pół osiedla, atakuje ludzi, łapie za torby z zakupami, goni rowerzystów... A ja słyszę, jaki to inteligentny, mądry pies :razz: a o mojego psa, który nigdy nie był agresywny wobec ludzi pyta czy już kogoś pogryzł, jakby to była kwestia czasu. Naprawdę siła mediów jest tak wielka, że ludzie nie widzą co się dzieje wokół nich? Quote
filodendron Posted October 6, 2011 Posted October 6, 2011 [quote name='ladySwallow']A ja spotkałam same normalne TTB, za to żadnego normalnego ONka...[/QUOTE] Ale serial o mafii i gangsterach nosi tytul "Pittbull" a nie "Owczarek niemiecki". Tak samo, jak plotkarski portal nazywa się "Pudelek" a nie inny "Mopsik". Mówi się, że popularne media odzwierciedlają mentalność, lęki oraz oczekiwania społeczeństwa, w którym funkcjonują, bo tylko to daje im oglądalność. Widać tacy jesteśmy. Quote
LadyS Posted October 6, 2011 Posted October 6, 2011 [quote name='filodendron']Ale serial o mafii i gangsterach nosi tytul "Pittbull" a nie "Owczarek niemiecki". Tak samo, jak plotkarski portal nazywa się "Pudelek" a nie inny "Mopsik". Mówi się, że popularne media odzwierciedlają mentalność, lęki oraz oczekiwania społeczeństwa, w którym funkcjonują, bo tylko to daje im oglądalność. Widać tacy jesteśmy.[/QUOTE] Oczywiście - ja mówię o moich prywatnych doświadczeniach, a nie mediach ;) Co odzwierciedlają media doskonale wiem, bo sama do nich należę ;) Quote
gryf80 Posted October 6, 2011 Posted October 6, 2011 no niestety,ttby maja złą renomę,jak kiedyś rotki czy dobermany,inna sprawa to ta,że niektóre rasy psów nie są dla każdego... Quote
Martens Posted October 6, 2011 Posted October 6, 2011 No właśnie pamiętam czasy, kiedy rottki były złem nr 1, tak z 10-15 lat temu - ciągle nagłaśniane przypadki pogryzień, wsadzenie ich na listę MSWiA, no i moda. Teraz rottków nie widać, o pogryzieniach nie słychać, cisza i spokój. Wszystko dla odmiany na ttb poszło. Przykre biorąc pod uwagę, że w statystykach pogryzień cały czas królują ONkowate i kundle. Quote
gryf80 Posted October 6, 2011 Posted October 6, 2011 martens-dokładnie-ja znam sama(nie na własnej skórze na szczęście)szereg pogryzień przez husky i malamuty. Quote
filodendron Posted October 6, 2011 Posted October 6, 2011 [quote name='gryf80']no niestety,ttby maja złą renomę,jak kiedyś rotki czy dobermany,inna sprawa to ta,że niektóre rasy psów nie są dla każdego...[/QUOTE] No niestety, nie są dla każdego, a zbyt często sięgali po nie specyficzni ludzie. Opinia ogólnie dla ttb poszła za amstaffami i pitbullami. Hodowca we wspomnianym wyżej wywiadzie wprost mówił o tym, że te psy od razu trafiły do rąk "panów z Pruszkowa i Wołomina". Klimaty mafii, hazardu, wymuszeń - nie wiem, czy to w Holandii czy w Niemczech nazywa się amstafy (czy pittbulle?) "psami sutenera". A potem kupowali ludzie, dla których tacy stanowią wzorce osobowe. I do tej pory tak jest, że jak ruszyć samochodem w bardziej przemysłowe dzielnice miasta, tam gdzie blokowiska zaczynają przypominać slumsy, to tym więcej astów widać na ulicach - z pseudo są łatwo dostępne, tanie a tak pięknie podbudowują image. Przecież nawet tu na dogo co jakiś czas objawi się ktoś, kto koniecznie chce swojemu astowi uszy uchlastać, bo z nimi wygląda nie tak, jak trzeba. Quote
gryf80 Posted October 6, 2011 Posted October 6, 2011 racja-"tak pięknie podbudowują image"-nikt nie bierze pod uwage,że to przyjacielskie,malo szczekliwe,wpatrzone w człowieka psiaki Quote
Martens Posted October 6, 2011 Posted October 6, 2011 [quote name='filodendron']I do tej pory tak jest, że jak ruszyć samochodem w bardziej przemysłowe dzielnice miasta, tam gdzie blokowiska zaczynają przypominać slumsy, to tym więcej astów widać na ulicach - z pseudo są łatwo dostępne, tanie a tak pięknie podbudowują image.[/QUOTE] Pamiętam takie specyficzne zjawisko z okolic osiedli za Dworcem Wschodnim w W-wie, właśnie taka przemysłowa okolica - 7-8 rano (chodziłam tamtędy na zajęcia) i cała parada pań w średnim-starszym wieku z astami i pitami, na grubych smyczach, w ćwiekowanych obrożach, w wielkich kagańcach. Intrygowało mnie na początku, skąd taka popularność psów bojowych wśród statecznych pań w tym wieku, aż mnie olśniło, że o tej porze blokowa ferajna odsypia melanże, a ktoś musi wyprowadzić ten "element image'u", żeby dywanu nie obsikał... Inna sprawa, że te psy też były spokojne, nie zaczepiały się, nie szarpały tymi babkami - podczas gdy sądząc wg opinii o rasie, panie powinny za tymi psami fruwać w otoczeniu powiewających psich i ludzkich flaków, i bryzgów krwi :razz: Wyobrażam sobie taki krajobraz z onkowatymi zamiast bullowatych i znając reakcje przeciętnych psów tego typu jakie spotykam, dopiero wtedy byłby horror :razz: Quote
gops Posted October 6, 2011 Posted October 6, 2011 akurat onki też znam zarówna normalne jak i agresywne , ale więcej tych normalnych . widocznie kwestia tego gdzie się mieszka, u mnie jest cała masa pseudo astów na dzielnicy , za to onka nie ma żadnego ;) uogólniamy że ttb ,a ja nie spotkałam nigdy agresywnego bulteriera czy staffika , takiego który by się rzucał mijając psy czy ludzi . za to astów bardzo wiele . teraz np. mamy dwa nowe astki ,w moim bloku jeden, w bloku obok drugi , 6 miesięczna suczka biegająca bez smyczy ciągle, łagodna jak na razie, i 2 miesięczny błękitny (śliczny) szczylek , nie wiem jakie będą ale na razie są fajnie wychowywane , nie są szczute itd. pozwalam mojej suce się z nimi witać w kagańcu żeby oszczędzić nam w przyszłości kłopotów. ale przy takiej ilości ttb na dzielnicy te 2 maluchy nie zmienią nic w postrzeganiu przez ludzi tej rasy . Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.