Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

szłam między blokami bo tamtędy chodzę po znajomą, mijam blok , suka robi siku a ja słyszę :
- Ty gówniaro , na policję zadzwonię ,weź stąd tego kundla, mandat dostaniesz, ja Ci obiecuje .
- o co Pani chodzi ?
(babka koło 80tki wyglądała z okna)
- potem mi pod oknami śmierdzi , tylko srają i szczają te kundle, zaraz po policje zadzwonię
-proszę dzwonić chętnie poczekam, mój pies tylko sikał tego nie da się sprzątnąć
- tam masz całe pole , niech tam sika
-to dzwoni Pani czy nie bo nie wiem czy czekać .
schowała się do domu więc poszłam ;)
ciężko ludziom wytłumaczyć że sików nie da się sprzątnąć choćbyśmy chcieli .

Posted

Niech babcia posiedzi kiedyś w oknie całą noc i zobaczy kto szczy pod oknami.
Psy sikają dalej, za to żulostwo petające się do domu albo dresiki ławkujące po nocy pod blokiem zazwyczaj łażą prosto pod okna, balkony i leją nawet na elewację. I dziwić się, że potem komuś w oknie śmierdzi :roll:

Posted

gops napisał(a):
szłam między blokami bo tamtędy chodzę po znajomą, mijam blok , suka robi siku a ja słyszę :
- Ty gówniaro , na policję zadzwonię ,weź stąd tego kundla, mandat dostaniesz, ja Ci obiecuje .
- o co Pani chodzi ?
(babka koło 80tki wyglądała z okna)
- potem mi pod oknami śmierdzi , tylko srają i szczają te kundle, zaraz po policje zadzwonię
-proszę dzwonić chętnie poczekam, mój pies tylko sikał tego nie da się sprzątnąć
- tam masz całe pole , niech tam sika
-to dzwoni Pani czy nie bo nie wiem czy czekać .
schowała się do domu więc poszłam ;)
ciężko ludziom wytłumaczyć że sików nie da się sprzątnąć choćbyśmy chcieli .


No niestety, tak się wszem i wobec mówi że to młodzi ludzie sa niekulturalni. A tu wystarczy przejść sie po osiedlu z psem. Stąd i stamtąd zza firanek kukają siwe głowy i tylko patrzą na kogo by tu wydrzeć przysłowiowego ryja. Mam na nieszczęście kilku takich sąsiadów, ledwo wyjde z psem na spacer to tak synchronicznie się pojawiają w oknach, jakby kuźwa sobie na CB nadawali "próchno, próchno, tu zwłoki, odbiór, czarny lab na dwunastej". A sami są sobie winni wyrzucają resztki jedzenia przez okno, psy tam biegną bo czują zapach. Zrzedliwa starość jest straszna...

  • Upvote 1
Posted

Psiefoty napisał(a):
No niestety, tak się wszem i wobec mówi że to młodzi ludzie sa niekulturalni. A tu wystarczy przejść sie po osiedlu z psem. Stąd i stamtąd zza firanek kukają siwe głowy i tylko patrzą na kogo by tu wydrzeć przysłowiowego ryja. Mam na nieszczęście kilku takich sąsiadów, ledwo wyjde z psem na spacer to tak synchronicznie się pojawiają w oknach, jakby kuźwa sobie na CB nadawali "próchno, próchno, tu zwłoki, odbiór, czarny lab na dwunastej". A sami są sobie winni wyrzucają resztki jedzenia przez okno, psy tam biegną bo czują zapach. Zrzedliwa starość jest straszna...


chyba nie lubisz ludzi, co? Moze mają powody aby tak krzyczeć i narzekać. martens już napsiala pytanie ktore się samo rzuca na klawiaturę.
I pomyśl sobie, ze za jakiś zcas to Ty zajmiesz miejsce tych ludzi o ktorych piszesz z taką pogardą. Trochę życzliwości się przyda.

Posted

U mnie na osiedlu jest bardzo dużo starszych osób, które psów ot tak nie znoszą... nieważne czy się po nich sprząta czy nie, nieważne czy są pilnowane czy biegają luzem- muszą, po prostu muszą zwrócić uwagę, nawet jeśli nie bezpośrednio to tak ' w powietrze'. Ostatnio taki właśnie starszy pan otruł mi psa-tak, że ten jest za TM. Za co? za nic....... ot tak- bo nie lubi psów, śmierdzą i szczekają- to jak ma się być życzliwym? Nie mówie, że wszyscy starsi ludzie tacy są, że nikt nie może zwrócić uwagi- ale trzeba szanować każdego z tego tylko względu, że jest stary?

Posted

Ja nie mówię o tych najwredniejszych jednostkach - bo uwierz że niektórzy młodzi im w tym nie ustępują; tylko pogardliwe komentarze: że baby siedzą na ławce, że się gapią przez okno, że gadają, że stare :roll:
A tak naprawdę to co mają robić? Pracy już nie mają, rodzina często ma ich gdzieś, nogi bolą to i iść nie mają jak i dokąd, to co im zostało? Siedzą i się gapią, czy to przez okno, czy w tv, czy na ławce. I gadają, komentują - ale czy tylko starzy? Wolę przejść 100 razy przy ławce z "moherami" niż tam, gdzie siedzą co niektóre wypizdrzone 14-latki. Te to dopiero komentują, podśmiewają się, a już nie daj boże jak się wygląda lepiej od nich :diabloti:
Tak że to są zachowania wszystkich grup wiekowych, taka prawda, bo po prostu mamy chamskie społeczeństwo w ogóle. I osobiście wole te gapiące się na mnie i snujące opowieści starsze panie, niż pokrzywdzoną młodzież w postaci bezrobotnych byczków na utrzymaniu mamusi, która o 1 w nocy drze mordę, tłucze butelki i szczy mi pod balkonem :p

Posted

Zdaje sobie sprawę z tego, że starsi ludzie (i jak zauważyłaś nie tylko starzy) z powodu samotności, braku zdrowia itp. patrzą całymi dniami przez okno, w tv.. przez to gorzknieją i stają się, że tak to brzydko nazwę upierdliwi- ok można podejść do tego tak: tyle ich co sobie pogadają, uśmiechnąć się i odejść. Sama zresztą często rozmawiam ze starszymi ludźmi, nawet jak nie podzielam ich poglądów to się nie wykłócam itp. Wszystko ładnie pięknie- ale właśnie przejechałam się na takiej 'znajomości' z miłym, starszym panem- prawdopodobnie mającym jakąś chorobę psychiczną bo zabił mi 10 msc psa- jest to we mnie bardzo świeża rana i dlatego tak teraz reaguję i wtrąciłam się do rozmowy.

Wiem, że 'ławkowe' chłopki i ich nastoletnie panny są 100 razy gorsze w komentarzach i co gorsze w czynach bo niestety dużo mam tego na osiedlu. Taki kraj-takie społeczeństwo. Ale to już chyba się nigdy nie zmieni.

Posted

u mnie takich starszych ludzi czepiających się nie ma na szczęście , tzn u mnie na ulicy gdzie najczęściej chodzę na siku z suką.
za to mamy chorą sąsiadke , ma jakąś chorobę psychiczną nie znam się więc nie wiem do końca w każdym razie przez nią po naszej klatce muszę chodzić zawsze w kagańcu i na krótkiej smyczy bo nigdy nie wiem kiedy ona wyskoczy z drzwi ..
potrafi nagle otworzyć drzwi od mieszkania i zacząć cmokać do mojego psa (a mnie pytać np. jak się Pani dzisiaj spało ?) który od razu atakuję , po 1 bo jest zaskoczony a po 2 bo ta kobieta jest strasznie natarczywa i zawsze leci do nas z rękami bo chcę psa pogłaskać i suka mi się agresywna do niej zrobiła w końcu , a nigdy nie wiem kiedy a spotkam .
nie raz tłumaczyłam żeby nie podchodziła, żeby nie zaczepiała psa , moja mama też prosiła bo ona wychodzi rano z psem i takie same sytuację występują. nic nie dociera, to chora osoba i chyba musimy tak żyć po po prostu ,co nie jest mi na rękę bo wychodząc z domu zwyczajnie się boję że ją spotkam i znowu będę musiała uciekać . chociaż ostanio mamy mały postęp bo z okna do mnie krzyczała "Misiu gryzie nie? " chyba coś dotarło skoro zauważyła ten fakt ;) a moja suka nie wykazuję agresji do ludzi ,to jedyna osoba na którą tak reaguję.
także chyba wolałabym tych starszych zrzędliwych sąsiadów ;)

Posted

panbazyl napisał(a):
chyba nie lubisz ludzi, co? Moze mają powody aby tak krzyczeć i narzekać. martens już napsiala pytanie ktore się samo rzuca na klawiaturę.
I pomyśl sobie, ze za jakiś zcas to Ty zajmiesz miejsce tych ludzi o ktorych piszesz z taką pogardą. Trochę życzliwości się przyda.


Uwielbiam ludzi, szczególnie tych którzy uwielbiaja innych, w moim zawodzie to 90% sukcesu. Ale nie cierpię kogoś kto ot tak sobie postanawia sobie, że będzie uprzykrzać życie innym tylko i wyłącznie ze swoich subiektywnych powodów. Bo jak nazwać darcie się na pół osiedla jak pies wejdzie na pole zieleni, na którym nigdy noga takiego czowieka przez kilkadziesiąt lat nie stanęła i nie stanie ? Jak nazwać to, że ktoś w Ciebie rzuca ziemniakami, żebyś nie chodził tam gdzie rozpościera się widok z jego okna ? Jak nazwać wreszcie nadziewanie parówek igłami i rozrzucanie ich pod oknami ? Skąd ta pewność że zajmę ich miejsce ? Jesteś jakimś telepatycznym psychoterapeutą że juz wiesz jaki będę na starość ? A argumentowanie za pomocą przypowieści o młodzieży to w jakim celu ? Ja pisałem o starych ludziach bo tylko z ich strony spotykają mnie awantury jeśli chodzi o psa a o tym tutaj rozmawiamy. Jakbyśmy pisali o nocnych eskapadach na miasto to mialbym coś do napisania o dresach i tipsiarach pod klubami ale nie o tym mowa.

Co mnie obchodzi że oni są starzy ? To znaczy ze mogą ? To ten sam poziom argumentowania jak orzekanie o mniejszej winie bo ktoś był pod wpływem wódki. Ty jak bedziesz stary to też sobie będziesz urządzać awantury bo sobie wyrownasz dysonans myślą "jestem stary mam prawo" ?

Widzę, że na forum jest silna GWA, chyba nie ma się co przebijać ze swoimi poglądami :)

Posted

Witaj w klubie, też kiedyś jakiś starszy pan rzucił we mnie ziemniakiem :evil_lol: ale wydaje mi się, że demonizujesz; u mnie na kilka najbliższych bloków tak złośliwych osób jest może 2-3 i nie spotkałam się ani z truciem, ani parówkami z igłami, co najwyżej z wyzwiskami czy czepianiem się. Większość starszych osób to po prostu schorowani ludzie którzy siedzą sobie na ławkach i komentują między sobą otoczenie, czyli wypisz wymaluj to samo co 14-latki na parkowych ławkach :diabloti:
Za to chamstwem jest dla mnie nazywanie kogoś próchnem czy innymi epitetami tylko dlatego że jest stary i się patrzy :roll:
"Wielce pokrzywdzona młodzież" nie jest lepsza; to raczej nie 80-letnia babcia potłukła flachę po wódce, którą rozciął sobie łapę mój pies.

No i z ciekawości, sprzątasz czy nie? Bo ja też miła nie jestem, jak przychodzi mi pod blok koleś z pitem z drugiego końca osiedla, pies wali na wystrzyżony trawnik kloca jak afrykański bawół, a gość zawija tyłek w troki i idzie z powrotem. A do moherowego wieku mi daleko.
Najlepsi są tacy hipokryci co srają psami po całym osiedlu, po kupkę się schylić nie raczą, a potem narzekają, że ludzie nie lubią psiarzy i krzywo patrzą :roll:

Posted

oj dzis ten temat lepszy od kabaretu :)

Mnie jak nie pasowało towarzycho z blokowiska to sie wyniosłam na wieś.

a z czasów miasta pamiętam też porozbijane butelki (to chyba nie te ryczące 80-siątki tym rzucały przez okno), psa w wiecznie zabandażowanych lapach i w woreczku foliowym na owej łapie aby się nie przedostala woda czy snieg do rany po szkle.

Posted

Pie kupy to nic... ja odkąd zaczęłam dojeżdżać do szkoły, to psie twory, przy calutkim przystanku obsranym przez gołębie to pikuś. Nie wiem co, to za inteligent codziennie wystawia tym ptszyskom wiadro chlebka i wiadro wody. Wcale się nie dziwię się ludziom, którzy mają takie parapety z igłami.

Posted

Nic nie mów o gołębiach; sąsiadka zza ściany wywala kilka razy w tygodniu z kuchennego okna z pół bochna krojonego chleba - i zgadnij na czyim balkonie ptaki czekają na zrzuty i srają, skoro ona balkonu nie ma...?
Dodam, że większość chleba kwitnie potem na trawniku powoli zieleniejąc, dopóki sprzątaczka się nie zlituje i tego nie pozbiera.
W tym roku już wywalałam zza krzesła na balkonie zaczątki gołębiego gniazda. A do baby boję się czepiać, bo ma źle pod sufitem, od kilku lat nie wychodzi z domu z powodu reumatyzmu i pół bloku mnie straszyło, że ona nic nie robi tylko wydzwania do spółdzielni ze skargami na sąsiadów. Boję się, że jak się doczepię to i na mnie zacznie :roll:

Posted

dla mnie niestety starość niewiele usprawiedliwia...Bo znam wiele pań starszych które nie siedzą całymi dniami i nie komentują złośliwie mojego psa który sika na krzak.I znajdują sobie wiele innych pożytecznych zajęć.Jak się chce to można,tylko my zezwalamy wszystkim na takie chamskie zachowanie to potem babcie myślą-jestem starsza,mi wolno z racji wieku.Na szacunek,niestety trzeba sobie zasłużyć.

Posted

Litterka napisał(a):
Kusząca perspektywa, ale nie wszystkich na nią stać... ;)

no nie wiem, to tylko pomówienia - o wiele taniej tu wychodzi zyć jak w mieście.
Tylko trzeba chcieć sie wyrwać z pieleszy miasta gdzie sklep co kilka metrów.
A - i tu problemu z gołębiami nie ma. To znaczy ptaszyska są, ale są też i inne ptaszyska co łapią gołębie, więc moi sąsiedzi swoje gołębie wypuszczają tylko na jakis czas i mają je wtedy pod bacznym okiem, bo co jakis czas słychac - jastrząb!!!! a jak jakiś golębi wariat sie zaplącze na moje podwórko i niepostzreżenie siądzie na trawie, to juz po nim - mam psy co łapią gołębie.
Gorzej za to jest tu z bocianami w sezonie letnim. te to dopiero potrafią upstrzyc dach i nie tylko. Goląb przy bocianie to pikuś.

Posted

a ja bym nie chciała mieszkac na wsi, choc wku*wiający element społeczny mam u siebie. wolałabym raczej, zeby to oni sie wyporwadzili ;-).
jka komu przeszkadzają gołebie, to niech montuje kolce zakończone kulkami. nadziane skrzydła i śmierć w męczarniach to chyba niewspółmierna kara za kupę co?

przeciez to to samo, co trutki w interesującym dla psa żarciu.

Posted

Nie rozumiem ludzi zakładających kolce na balkon. Mi też srają na balkon i żyję. Problemów nie mam, żeby posprzątać, a żeby z powodu kup ranić zwierzęta.. No jak dla mnie to chore i to nie lekko. A gołębie bardzo szanuję, bo to niezwykle inteligentne stworzonka. Dziś przyniosłam jednego do domu.. Nie może latać i prawie nie chodzi. Jutro jedziemy do weta. Musiałam go wziąć, bo pełno tu psów, kotów, samochodów i kun, choć to centrum miasta. Nie pożyłby długo, a tak może jeszcze coś da się zrobić.

Posted

Gołębie... pfff. W Katowicach ludzie podkarmiają dziki z okien bloków (na youtube jest kilka takich akcji uwiecznionych), a ja potem mam pietra wyjść po zmroku, bo się cholerstwa boję! Fakt że dotychczas spotkałam je tylko dwa razy ale są zdecydowanie gorsze niż najbardziej srające gołębie:(

Posted

Nie rozumiem ludzi zakładających kolce na balkon. Mi też srają na balkon i żyję. Problemów nie mam, żeby posprzątać, a żeby z powodu kup ranić zwierzęta.. No jak dla mnie to chore i to nie lekko.

Mi przeszkadza sam widok tych zwierząt, bo po prostu to mnie obrzydza, nie mogłabym np. jeść i patrzeć na gołębia. Niektórzy tak mają jak widzą szczury czy robactwo, ja mam tak z gołębiami. Zresztą nie będę myć okna codziennie, a nie uśmiecha mi się kilkucentymetrowa warstwa z kup. Powinni w całej Polsce dać taki przepis, który zakazuje dokarmiania gołębi w miejscach silnie uczęszczanych, bo takie stołowanie grozi także rozprzestrzenianiem się chorób.

jka komu przeszkadzają gołebie, to niech montuje kolce zakończone kulkami. nadziane skrzydła i śmierć w męczarniach to chyba niewspółmierna kara za kupę co?

A jak Ci się dziecko rozchoruje, bo w kup były jakieś świństwa?
Tak czy inaczej te kolce i tak bym miała z gumkami na gorze albo coś.

Posted

sleepingbyday napisał(a):
a ja bym nie chciała mieszkac na wsi, choc wku*wiający element społeczny mam u siebie. wolałabym raczej, zeby to oni sie wyporwadzili ;-).
jka komu przeszkadzają gołebie, to niech montuje kolce zakończone kulkami. nadziane skrzydła i śmierć w męczarniach to chyba niewspółmierna kara za kupę co?

przeciez to to samo, co trutki w interesującym dla psa żarciu.



Zgadzam się.

Jak można deklarować miłość do zwierząt- a zarazem narażać je na okrutną śmierć ? / Ja się boję dzikich szczurów, jak mam świadomość, że akurat gdzieś jakiś jest to cała jestem sparaliżowana-ale jakoś nigdy nie przyszło mi do głowy by jakiegoś zabić, narazić na męczarnie czy choćby wysypać trutke...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...