Izura Posted August 31, 2011 Posted August 31, 2011 Bo pies być musi na wsi, toż to wstyd w zagrodzie psa nie mieć. A że nikogo nie interesuje co on robi, nikt nie przejmuje się wychowaniem, nauczeniem go czegokolwiek to wisi na łańcuchu bo "głupi" i "się rzuca". Zysku z nigo nie ma- ani jajek nie znosi, ani mięsa nie będzie, mleka też nie to dostaje resztki, weterynarza nie widuje. Taka krowa czy świni przyniesie zysk, pies nie. A szczeniaki i kociaki? Najłatwiej przecież utopić, darmowe i "zawsze się tak robiło". Kto by wydawał na kundla jakiekolwiek pieniądze jak to się nawet częściowo nie zwróci. Ale broni- szczeka, często na wszystko i na nic. Quote
ewunian Posted August 31, 2011 Posted August 31, 2011 Pamiętam dziadkową sukę "ONka" - czasy tuż po komunie ... fakt, dziadkowie trzymali ją na trzymetrowym łańcuchu i spuszczali od wielkiego dzwonu, ale ten łańcuch miała doczepiony do stalowej linki ciągnącej się wzdłuż płotu - na wysokości pół metra. Tak, że z półkola (lub ćwierć) o promieniu 3m robił się prostokąt 3x15m Nawet dzisiaj mało który pies ma takie rozwiązanie "problemu" łańcuchowego... Quote
Sheltii Posted August 31, 2011 Posted August 31, 2011 Izura napisał(a):wisi na łańcuchu bo "głupi" i "się rzuca" Ogólnie ludzie uważają, że kundle są głupie ;) Nie tylko te na łańcuchach. Quote
dagg Posted September 1, 2011 Posted September 1, 2011 bouvcia napisał(a):Bo ludzi fascynuje agresja. Lubią myśleć, że mają groźne zwierzę, ale na łańcuchu (czyli, jakby nad nim panują). Chyba w prawie każdym jest trochę z poskramiacza. :D Nie twierdzę, że to dobrze, i nie zamierzam nikogo usprawiedliwiać, ale ciągle się na to natykam, nawet u osób, których bym o to nie podejrzewała. Może to jakieś ukryte kompleksy, a może po prostu potrzeba zaspokajania poczucia własnej siły. "Zobaczcie, jakiego mam potwora. Złapałem i trzymam." Domorośli poskramiacze smoków. Bardzo mi się podoba, jak to ujęłaś. A jeszcze wracając do głupoty wiejskich psów... Jeden z sąsiadów ma "owczarka niemieckiego", w stylu tych rasowców z giełdy, z tym, że ten jest od znajomego, który ma "hodowlę". Pies całe dnie spędza w kojcu. To jeszcze szczeniak, nie ma nawet roku. Ale wszyscy mówią o nim tylko tak: "Boże, jaki ten pies jest głupi". Bo z kojca wyskakuje i biega jak szalony po podwórku i, ku zaskoczeniu, dobrowolnie nie chce do kojca wrócić. Żal mi tego psa, bo nie otrzymał ani krztyny wychowania. Chce się jedynie bawić i szuka kontaktu z człowiekiem i innymi psami ... Zresztą to jeden z tych psów, które mają być "złe".... Quote
gops Posted September 1, 2011 Posted September 1, 2011 wczorajszy tekst mojego wujka: - mój sąsiad też ma takiego wilczura jak Wy , tylko jest z 10kg większy , ale identyczny , dał 100zł w pruszczu. a ja wielkie oczy :crazyeye: i znowu tłumacze chyba po raz setny że my mamy kundelka a nie żadnego wilczura cokolwiek to znaczy , i jeśli ma w sobie trochę z owczarka to kilka pokoleń wstecz ;) i że takiego psa mógł mieć za darmo . mnie to już zaczyna denerwować , kiedyś mnie śmieszyło ale naprawdę często słyszę takie komentarze i sama zaczęłam się zastanawiać jak wygląda wilczur bo według mnie to duży pies ze stojącymi uszami :evil_lol: a ja mam 17kg psa z jednym stojącym uchem i to dla ludzi wystarczy by powiedzieć wilczur :lol: druga sytuacja która mnie rozśmieszyła . idę z mamą po parku z suką naszą , idzie Pan z beaglem naprzeciwko dość daleko a moja mam na to : -patrz staffik idzie, zobacz jaki ładny a ja nic nie powiedziałam specjalnie, dopiero jak podszedł bliżej to mama powiedziała: -ale ma jakieś dziwne uszy jak na staffika :evil_lol: dopiero wtedy jej powiedziałam że to beagiel z innych tekstów mojej mamy to : na buldogi francuskie i angielskie - to miniaturowe boksery (teraz już wie ale i tak zdarzy jej się tak powiedzieć ku uciesze właścicieli tych psów) :lol: a na boksery zdarza jej się powiedzieć buldogi :lol: Quote
ooolllaaa8883 Posted September 1, 2011 Posted September 1, 2011 Wcześniej coś wspominali o sterylizacji, ja podsuwałam im nr tel do organizacji, która ma program darmowej sterylizacji wiejskich suczek. Powiesz nam coś o tym więcej ? Quote
aleola Posted September 1, 2011 Posted September 1, 2011 gops napisał(a):mnie to już zaczyna denerwować , kiedyś mnie śmieszyło ale naprawdę często słyszę takie komentarze i sama zaczęłam się zastanawiać jak wygląda wilczur bo według mnie to duży pies ze stojącymi uszami a ja mam 17kg psa z jednym stojącym uchem i to dla ludzi wystarczy by powiedzieć wilczur O to to to ;). Ja mam kundla z kundli (może z 20 pokoleń wstecz praojcem mojej Santy był jakiś owczarek), uszy ma klapiate, gdy się czymś zainteresuje, to stawia, ale tylko jedno jej sterczy (drugie zostaje dyndające), ale od ludzi ciągle dowiaduję się, że mam... wilczura :P. Wilczur to nowa rasa ;). Quote
dagg Posted September 1, 2011 Posted September 1, 2011 [quote name='ooolllaaa8883']Powiesz nam coś o tym więcej ?[/QUOTE] Jest jakaś organizacja z Poznania chyba, która ogłasza się z tym programem w pobliskiej miejscowości. Wiem tylko, że nie zawsze mają fundusze na te sterylizacje... Nie pamietałam nazwy, ale po wpisaniu do wyszukiwarki hasła, wyskoczył mi wątek na dogo :P [url]http://www.dogomania.pl/threads/202707-Darmowa-sterylizacja-wiejskich-suczek-i-kotek.-Fundacja-quot-Zwierz%C4%99ta-i-My-quot[/url] Quote
ooolllaaa8883 Posted September 3, 2011 Posted September 3, 2011 Ale ja jestem z łódzkiego, to mnie nie dotyczy ;/ Quote
Ola164 Posted September 3, 2011 Posted September 3, 2011 Ja ostatnio się naprawde załamałam i to ze strony dwóch koleżanek, które naprawde wydawaly mi się psiarami. Obie pomagają bezdomnym psom, a tu takie rozczarowanie. Jedna z nich ostatnio kupiła ""berneńczyka". Rzecz jasna już po zdjęciach widać, ze rodowodowe to to nie jest. I zaczyna się rozmowa: - Co to masz za nowe kundlisko? - To jest berneńczyk. - Z rodowodem w takim razie? - Co?! To oczywiste że bez... Psy bez rodowodu są lepsze. Na co włącza się druga: - Ty chyba jesteś głupia żeby kupować z rodowodem. Przecież te psy są chore i krzyżowane między sobą.......... Ręce mi opadły. Kulturalnie podałam tylko gdzie można poczytac o pseudo i krótko sprostowałam ich tok myślenia. Teraz mają na mnie focha. Quote
Yorkomanka Posted September 11, 2011 Posted September 11, 2011 Kiedy mój Odie był malutki był nazywany przez nie których shih tzu, nawet pare razy usłyszałam że 2 miesięczny szczeniak jest śliczną miniaturką do tego ładnie ostrzyżoną chociaż jego włosy wtedy nawet nie widziały nożyczek:p, teraz bywa szczeniaczkiem lub chihuahua :crazyeye: dalej jest miniaturką co mnie śmieszy bo jest dokładnie takiej wielkości jakiej york być powinien:p przyzwyczaiłam się ale wczoraj szczęka mi opadła, wracałam ze spaceru z moim Odim (w typie yorka) i psem ciotki (w typie mini pinczera) usłyszałam że pies ciotki to jamnik ( nie jest długi i ma uszy dosyć wysoko załamane na bok, wcale nie jest długi i ma normalne łapki do bernardyna mu już bliżej:evil_lol:) a mój pekińczyk:crazyeye::crazyeye::crazyeye: o ile jamnika jeszcze mogę zrozumieć bo kolor się chociaż zgadza to pekińczyka ni cholery 2 kilowy pekińczyk drobnej budowy o stalowo złotym umaszczeniu:lol: Quote
*Monia* Posted September 11, 2011 Posted September 11, 2011 Dzisiaj miałam ciekawą rozmowę z panem. Pan: A co te pieski, takie groźne że w kagańcach? Ja: Muszą mieć kagańce bo pod samochodem kot jest. (skrót myślowy - kagan powoduje że jako tako Hexę opanuję zanim do kota wystartuje, do tego ma ograniczone pole widzenia i jest bardziej odwoływalna) Pan: A to mój kot. A ten czarny pies to ładny, tak się świeci. Pewnie kąpany był niedawno? Ja: Nie, w ogóle jej nie kąpię. Pan: To od czego się tak świeci? Ja: Od dobrego jedzenia. (dodam że w tym czasie próbowałam się ewakuować, ale pan koniecznie chciał się dowiedzieć szczegółów) Pan z miną znawcy: A, to puszki na pewno pani daje. Ja: Nie, surowe mięso. I zostawiłam pana który na moment zaniemówił i tym sposobem dał mi czas na ewakuację :evil_lol: Quote
omry Posted September 11, 2011 Posted September 11, 2011 *Monia*, gdybyś nie uciekła, to pewnie dostałabyś wywód o tym, że jeszcze trochę, to zagryzie Cię w nocy, bo poznała smak surowego mięsa :D Quote
anorektyczna.nerka Posted September 11, 2011 Posted September 11, 2011 haha, wczoraj miałam taki wywód xD Szkoda tylko, że pies mieszka na dworze ;p Ja ostatnio byłam na targu w lublinie, tam jest chyba wszystko - od szmat, poprzez artykuły psio-kocie, podręczniki i na żywym towarze kończąc, jakaś baba sprzedawała kundle za stówę, bo to ma domieszke sznaucerka. Później spotkałam hodowczynię mastifów tybetańskich, sprzedawała yorki i suczkę grzywacza rasową bez rodowodu. Normalnie mną zatrzęsło, i minął mi nastój na kupowanie książek >.> Quote
*Monia* Posted September 11, 2011 Posted September 11, 2011 [quote name='omry']*Monia*, gdybyś nie uciekła, to pewnie dostałabyś wywód o tym, że jeszcze trochę, to zagryzie Cię w nocy, bo poznała smak surowego mięsa :D Chyba o swojego kota się bał więc dał mi uciec :evil_lol:. Swoją drogą to u wielu ludzi reakcją na to czym karmę moje psy jest chwila milczenia z dziwną miną, kompletnie nie mam pojęcia dlaczego :hmmmm:. Przynajmniej wiem jakie są przyczyny Shiny agresji, ona od szczeniaka była na barfie i dlatego ma ciągoty do mięsa ludzkiego :diabloti:. Quote
Ola164 Posted September 11, 2011 Posted September 11, 2011 Ide ostatnio z Korą. Zawsze gdy idziemy na długi spacer mijamy ławkę na której siedzą 3 wiekowe babcie. Kobiety zyjące stereotypami o bardzo okrągłych kształtach. Zawsze mówie im dzień dobry, one witają się i wołają Kore żeby też sie przywitała. Ostatnio zakoczyły mnie tekstem. Kora przy obroży ma identyfikator. I rozmowa: Jedna z nich: A co ona ma taki medal? Ja: To numer jakby sie zgubiła. Ona: To musi byc rasowa.... :roll: Quote
dagg Posted September 11, 2011 Posted September 11, 2011 HelloKally napisał(a):haha, wczoraj miałam taki wywód xD Szkoda tylko, że pies mieszka na dworze ;p Ja ostatnio byłam na targu w lublinie, tam jest chyba wszystko - od szmat, poprzez artykuły psio-kocie, podręczniki i na żywym towarze kończąc, jakaś baba sprzedawała kundle za stówę, bo to ma domieszke sznaucerka. Później spotkałam hodowczynię mastifów tybetańskich, sprzedawała yorki i suczkę grzywacza rasową bez rodowodu. Normalnie mną zatrzęsło, i minął mi nastój na kupowanie książek >.> To gdzie w Lublinie taki targ jest? Quote
LadyS Posted September 12, 2011 Posted September 12, 2011 Jeśli w sobotę, to jednym z tych miejsc (mijałam właśnie w sobotem) jest słynny Targ pod Zamkiem. Quote
anorektyczna.nerka Posted September 12, 2011 Posted September 12, 2011 Dokładnie, chodzi o targ pod zamkiem, zapewne było tam więcej pseudohodowców rano, bo ja się ta zjawiłam dość późno (około 12) i niektórzy zwijali swoje interesy. Najbardziej mnie zdenerwował fakt, że hodowca rodowodowych psów je tam sprzedawał, powinien wylecieć na zbity pysk ze związku, ale nie sprzedawał tam psów rasy zarejestrowanej jako hodowla(mastify) tylko kundle(yoreczki) w typie. Quote
Aussie Posted September 12, 2011 Posted September 12, 2011 Nie ważne jaką rasę-nierasę sprzedawał, i tak powinien wylecieć. Quote
dagg Posted September 12, 2011 Posted September 12, 2011 HelloKally napisał(a):Dokładnie, chodzi o targ pod zamkiem, zapewne było tam więcej pseudohodowców rano, bo ja się ta zjawiłam dość późno (około 12) i niektórzy zwijali swoje interesy. Najbardziej mnie zdenerwował fakt, że hodowca rodowodowych psów je tam sprzedawał, powinien wylecieć na zbity pysk ze związku, ale nie sprzedawał tam psów rasy zarejestrowanej jako hodowla(mastify) tylko kundle(yoreczki) w typie. Byłam tam kilkukrotnie, ale zawsze po południu, nie wiedziałam, że rano sprzedają tam zwierzęta :/ Quote
Trop2011 Posted September 12, 2011 Posted September 12, 2011 HelloKally napisał(a):Dokładnie, chodzi o targ pod zamkiem, zapewne było tam więcej pseudohodowców rano, bo ja się ta zjawiłam dość późno (około 12) i niektórzy zwijali swoje interesy. Najbardziej mnie zdenerwował fakt, że hodowca rodowodowych psów je tam sprzedawał, powinien wylecieć na zbity pysk ze związku, ale nie sprzedawał tam psów rasy zarejestrowanej jako hodowla(mastify) tylko kundle(yoreczki) w typie. Może mu źle szedł interes i musiał się dorobić. Swoją drogą sprzedawanie psów na różnych targach czy rynkach jest dla mnie po prostu idiotyzmem. Przecież wiadomo, że niektórzy ludzie mają miękkie serduszka i jak zobaczą takie maleństwo to wezmą bez wahania, a potem problem, bo nie ma warunków, szczeniak niegrzeczny, sika, szczeka i Bóg wie co jeszcze robi. I co się z takim psiakiem potem dzieje? Trafia na ulicę, błąka się jak ma szczęście to go ktoś przygarnie, karmi i da miłość, a jak nie to chodzi głodny, chory... Albo jakoś tak się stanie, że wakacje się od tak zrobiły. Zaplanowany wyjazd za granicę, nad może czy choćby do znajomych i co pies jest przeszkodą. Po co myśleć, jak go ze sobą zabrać albo szukać rodziny, znajomych czy hotelu, w którym się przez ten czas zajmą. Przecież można wywalić psa z samochodu do lasu, albo na autostradzie i nie trzeba nawet zwalniać. Tylko, żeby nikt nie zobaczył. Przepraszam, że się tak rozpisałam, ale czasami szlak mnie trafia jak czytam takie rzeczy. Jeszcze rozumiem, jak ktoś od dawna marzy o psie. Ma zaklepanego psiaka w hodowli i byli już tam z wizytą, ale potem jest im bliżej i hodowca przywozi zaklepanego psiaka na targ czy w inne umówione miejsce, ale sprzedawanie psów z kartonów, bez jakiegokolwiek potwierdzenia pochodzenia, tak 'na słowo'. Dobra już kończę, bo mnie coś trafi. Pozdrawiam. 1 Quote
LadyS Posted September 12, 2011 Posted September 12, 2011 Trop, ale przecież pseudo jest obojętne, gdzie pójdzie ten pies, byle się sprzedał :roll: Ja jechałam tamtędy przed 8 i była masa ludzi z różnymi kotami, psami, nawet gryzonie i papużki były. Quote
omry Posted September 12, 2011 Posted September 12, 2011 Dokładnie. Pseudohodowcom chodzi tylko o pieniądze. Ich nie obchodzi, co się będzie działo ze szczeniakiem i między innymi dlatego należy ich potępiać. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.