dagg Posted July 26, 2011 Posted July 26, 2011 Znam dwa przypadki, jedna rasowa goldenka w rodzinie TZ ma gigantyczną nadwagę, właściciele mówią, że nie chcą jej już nawet zabierać do weterynarza, bo ich ruga ... "a przecież wiadomo było, że po sterylizacji będzie tyła". To rodzinny pies. W domu trójka dzieci i oczywiście nikt nie pomyśli, żeby wybiegać psa... Jak tam przychodzimy, to niestety, cali jesteśmy obskakani i zakłaczeni, bo przecież to miłe jak 30 kg golden kogoś obskakuje... i nikt jej nie odciąga... pfff (Ci sami ludzie proponowali mi, żebym założyła hodowlę goldenów -w celach zarobkowych, mówią, jest u nas obora, można ją zaadaptować i tam założyć hodowlę ... ciekawe, czy swoją goldenkę, by wzięli, gdyby była trzymana w oborze?...) Drugi przypadek sąsiedzki "ON", bez papierów, może nie z giełdy, ale od kogoś z rodziny, kto ma "hodowlę". Właściciel zachwalał, jaki mu zrobi super kojec, ohoho jaki wielki, a potem ... 1x2m. Właściciel przeważnie za granicą, żonie nie chce się psem zajmować, pies niewybiegany, masa przynajmniej dwukrotnie przekroczona, a to młody pies, który ciagle rośnie.. gdy go wypuszczą szaleje... to też ciekawe, bo pies łagodny, ale ma być "zły" i się denerwuje facet, że taka ciapa ... Ręce opadają, bo to duże psy, które i bez dodatkowych kilogramów mają tendencje do problemów ze stawami... Quote
kavala Posted July 26, 2011 Posted July 26, 2011 daguerrotype napisał(a):Znam dwa przypadki, jedna rasowa goldenka w rodzinie TZ ma gigantyczną nadwagę, ... Jak tam przychodzimy, to niestety, cali jesteśmy obskakani i zakłaczeni, bo przecież to miłe jak 30 kg golden kogoś obskakuje... Jeśli ma nadwagę, to 30kg to nie jest. ;) Quote
bonsai_88 Posted July 26, 2011 Posted July 26, 2011 Hmm... jeżeli sunia jest raczej drobnej budowy to i 30 kg może mieć z nadwagą ;). Osobiście znam 2 goldenki - jedna jest dość drobna, waży 23-24 kg, druga waży 30-31 kg. Obie mają figurę przecudną, aż im sama zazdroszczę.... z tym, że jedna jest drobniuteńka, a druga ma budowę dość mocną. Quote
kavala Posted July 26, 2011 Posted July 26, 2011 bonsai_88 napisał(a):Hmm... jeżeli sunia jest raczej drobnej budowy to i 30 kg może mieć z nadwagą ;). Osobiście znam 2 goldenki - jedna jest dość drobna, waży 23-24 kg, druga waży 30-31 kg. Obie mają figurę przecudną, aż im sama zazdroszczę.... z tym, że jedna jest drobniuteńka, a druga ma budowę dość mocną. To musi być faktycznie malutka. Mój szczeniak ma 6 miesięcy i waży 28kg. Wygląda na chudego ;) Quote
bonsai_88 Posted July 26, 2011 Posted July 26, 2011 Kavala a wiesz, że pies tej rasy może osiągać do 40 kg, podczas kiedy suka powinna mieć max 29 kg? Wbrew pozorom różnica płci jest tutaj bardzo ważna ;). Quote
dagg Posted July 27, 2011 Posted July 27, 2011 Nie wiem, ile dokładnie waży, może pomyliło mi się z tym, ile powinna ważyć... ale możecie mi wierzyć, że jest olbrzymia. Quote
kavala Posted July 27, 2011 Posted July 27, 2011 bonsai_88 napisał(a):Kavala a wiesz, że pies tej rasy może osiągać do 40 kg, podczas kiedy suka powinna mieć max 29 kg? Wbrew pozorom różnica płci jest tutaj bardzo ważna ;). Dlatego wydawało mi się, że 30kg to jeszcze nie jakaś straszna otyłość. Quote
kalyna Posted July 28, 2011 Posted July 28, 2011 dzisiaj byłam z Ciapkiem i Sonią na spacerze... jechało małżeństwo na rowerach a w kszyczku siedziała mała dziewczynka. Czasami też widuję jakiegoś dziadka ale nie wiem czy z tym samym dzieckiem jeździ czy z innym. Nie przyglądam się. I oboje i rodzice i ten straszy Pan jak mnie mijają to mówią do dziecka: patrz dwa pieski, jeden duży, drugi mały, patrz jak grzecznie stoją, patrz jakie ładne, widzisz pieski też na spacer poszły itp... co ich widzę to słyszę, a dziecko z zaciekawieniem patrzy. Miłe jest to, że takim małym dzieciom już się mówi dobre rzeczy o psach, a nie tylko że zęby mają i trzeba na nie uważać, bo wszystkie są złeee... za to szłam dalej i widzę, że dziewczyna jedzie i dwonek od roweru jej dzwonił.... po dziurach jechała to normalne. I moje to uszy do góry bo jakiś nowy dźwięk. jak dziewczyna zauważyła to zaciekawienie to miała strach w oczach i ręką zaczęła przytrzymywać dzwonek, aby nie było go słychać :D ehh ludzie nawet spojrzenia się boją :D Quote
Sybel Posted August 1, 2011 Posted August 1, 2011 Kalyna, bo masa psów się rzuca na rowerzystów - wiem z autopsji, bo sama często jeżdżę. Mój pies też się rzucał, ale mu przeszło, jak kiedys na spacerze trafilismy na ciągnący się długo i dokładnie sznur rowerzystów na jakimś wyścigu - tylu ich było, że po piętnastym Filip skapitulował. Potem poznałam mojego TZ, zapalonego rowerzystę, rowery pojawiły się w domu i teraz Filip obłednie reaguje - na widok rowerów aż się trzęsie ze szczęścia. Mojego TZ, chłopa 2 metry i 100 kg kiedyś pies powalił - wypadł z boku i z impetem walnął w przednie koło. Poleciał dalej, bo gonił kota, ale mój facet miał ósemkę w przednim kole, rezerwany polar i golf termoaktywny (na łokciu), rozwalony łokieć i nogę. Często też jest tak, że jak się jedzie, to piues spojrzy i jak podłapie spojrzenie rowerzysty, w którym jest niepewność, rusza w pościg - chyba dla sportu, ale naprawdę często się zdarza. Sama nie lubie spotykac psów, jak jestem na rowerze - zawsze jest ryzyko, że ten akurat lubi ganiać rowery. Ja się boję, że albo on mnie złapie za nogę, albo - co gorsza - wyprzedzi i wpdanie pod koło - i co wtedy? Quote
kalyna Posted August 1, 2011 Posted August 1, 2011 Sybel oczywiście się zgodzę z Tobą, ale zapomniałam dodać, że moje były na smyczy i grzecznie czekały aż roweru przejadą :) bo ja już po doświadczeniach stwierdziłam, że od biegania jest podwórko (i niedługo ogród) a spacer na poznawanie zapachów itp :) i to wychodzi z korzyścią dla nas :) Quote
evel Posted August 2, 2011 Posted August 2, 2011 Dziecko: Mamo, o, o, piesek! Mamo, a dlaczego ten piesek ma taki zatkany nos? (chodziło o kaganiec) Ja: Bo zbiera śmieci. Dziecko: Ale ja pytałem mojej mamy :obrazic: Mama: Ale mama nie wie i i tak by zapytała panią... Dziecko: Ale ten piesek to taki malutki piesek jest przecież. Dzieci są czasem przerażające :evil_lol: Quote
Visenna Posted August 2, 2011 Posted August 2, 2011 Na moje dwa Yorasy dzieciaki zawsze wołają że to blizniaki ( w avku - no podobieństwo wybitne :) ) albo że to mamusia z córką...heh u "mamusi" to moze faktycznie nie widac, ale "córce" jajko dyda jak dzwon Zygmunta, a i siusiak nienajkrótszy :D Quote
KarinaK83 Posted August 3, 2011 Posted August 3, 2011 A u mnie było tak: idę z Rokusem (rudy kundel krótkowłosy do kolana) i z Miką (yorkiem, jak jeszcze był malutki), Mika wiernie podąża za Rokim. Mijamy starszą panią, ona przystaje i mówi "o jak ładnie to maleństwo mamusi się pilnuje i za nią biega" ;) Nic pani nie odpowiedziałam, bo nic mi sensownego na myśl nie przyszło i tylko sobie pomyślałam, że dopiero by było gdyby Roki urodził :roll: yorka :crazyeye:. Druga podobna sytuacja: idę z psami, teściowa siedzi na ławce ze swoją koleżanką (starszą panią Jadzią), psy biegną do teściowej się przywitać i teściowa ściskając Mikę mówi do koleżanki "zobacz Jadziu jaka to kochana pindulinka", pani Jadzia (spoglądając raz na Mikę, raz na Rokiego) "a jakaś taka niepodobna do mamusi, taka włochata?", no więc razem z teściową tłumaczymy pani Jadzi, że Roki to nie mamusia tylko pies rodzaju męskiego, a pani Jadzia oczy coraz większe i pyta "jak to? to skąd się TO wzięło"? Quote
magcmi Posted August 4, 2011 Posted August 4, 2011 Hehe ja czasami słyszę komentarze gdy jadę rowerem i pies biegnie obok przywiązany na springerze. Jest to kundelek średniej wielkości, ma długie łapy, wydajny chód i dużo energii. Słyszę i miłe i te mniej miłe komentarze ale jedna sytuacja była trochę komiczna chociaż i tak mi się trochę przykro zrobiło. Jadę sobie ścieżyną, obok biegnie ochoczo mój psiak, jęzorek lekko zwisa. Mijam kobietę a tu słyszę za sobą komentarz "...biedny pies..." obracam się patrzę na babę a ta idzie a za nią dosłownie człapie jej zapasiony beagle, niestety nie swojego psa miała na myśli, tylko mojego. Tylko, że to jej pies ledwo szedł... Quote
katik Posted August 4, 2011 Posted August 4, 2011 magcmi napisał(a):Hehe ja czasami słyszę komentarze gdy jadę rowerem i pies biegnie obok przywiązany na springerze. Jest to kundelek średniej wielkości, ma długie łapy, wydajny chód i dużo energii. Słyszę i miłe i te mniej miłe komentarze ale jedna sytuacja była trochę komiczna chociaż i tak mi się trochę przykro zrobiło. Jadę sobie ścieżyną, obok biegnie ochoczo mój psiak, jęzorek lekko zwisa. Mijam kobietę a tu słyszę za sobą komentarz "...biedny pies..." obracam się patrzę na babę a ta idzie a za nią dosłownie człapie jej zapasiony beagle, niestety nie swojego psa miała na myśli, tylko mojego. Tylko, że to jej pies ledwo szedł... Szkoda, że ta baba nie niosła swojego pieska na rękach. :roll: bo przecież go łapy bolały od chodzenia. :evil_lol: Nie ma się co przejmować, najważniejsze, że twój pie jest zadowolony. ;) Quote
kavala Posted August 4, 2011 Posted August 4, 2011 magcmi napisał(a):Hehe ja czasami słyszę komentarze gdy jadę rowerem i pies biegnie obok przywiązany na springerze. Jest to kundelek średniej wielkości, ma długie łapy, wydajny chód i dużo energii. Słyszę i miłe i te mniej miłe komentarze ale jedna sytuacja była trochę komiczna chociaż i tak mi się trochę przykro zrobiło. Jadę sobie ścieżyną, obok biegnie ochoczo mój psiak, jęzorek lekko zwisa. Mijam kobietę a tu słyszę za sobą komentarz "...biedny pies..." obracam się patrzę na babę a ta idzie a za nią dosłownie człapie jej zapasiony beagle, niestety nie swojego psa miała na myśli, tylko mojego. Tylko, że to jej pies ledwo szedł... I tak trzymaj! Psy są stworzone do biegania :) Quote
bonsai_88 Posted August 4, 2011 Posted August 4, 2011 Ze mną kiedyś jedna staruszka krzyczała, że to złe tak zmuszać psa do biegania przy rowerze... aż się zatrzymałam i powiedziałam, że to nie ja zmuszam kudłatą do biegania, tylko ona mnie do jeżdżenia [niecirpię roweru, ale dla psa mogę się poświęcić ;)]. Quote
barberry Posted August 5, 2011 Posted August 5, 2011 To trochę tak jak z moim yorkiem, który ku zdziwieniu wszystkich okolicznych staruszek (i nie tylko) uwielbia się kąpać w rzeczce płynącej przez park koło domu. Nie jest to jakaś syfiasta fontanna tylko prawdziwy strumyczek z lodowato zimną wodą. Już co najmniej 4 razy spotkałam się ze śmiesznymi komentarzami, ostatnio dzisiaj od paniusi ze śnieżnobiałym maltańczykiem prowadzonym w upał na krótkiej smyczy po rozżarzonym chodniku. Mój pies wybiegł prosto przed nią mokry od nosa do końca ogona i zaczął się z radością otrzepywać. - Co ten pani pies taki mokry...? (z wyraźnym obrzydzeniem) biedaczek pewnie wpadł i nie wiedział jak wyjść... - Nie, sam z radością wskoczył do wody i siedział w niej kilka minut. Każdy spacer w taką pogodę zaczyna się zaciągnięciem mnie nad rzeczkę ;) - Phi! To jest proszę Pani pies kanapowy! On powinien na krótkie spacerki wychodzić a nie jeszcze taplać się w wodzie. Mojej Miki nie domyłabym z tego brudu...! Moja Lilo by się na mnie mocno obraziła gdybyśmy na spacerze nie zrobiły postoju na kąpiel :evil_lol: Quote
omry Posted August 5, 2011 Posted August 5, 2011 Torika i Doksa też chętnie świrują w wodzie. Miny są bezcenne, prawda. Ludzie z tych psów zrobili maskotki i czasami wydaje mi się, że połowie właścicieli yorków, shih tzu, maltanów itp. w życiu by do głowy nie przyszło to, by wpuścić je do wody, bo po co mają się dobrze bawić.. :shake: Quote
zmierzchnica Posted August 5, 2011 Posted August 5, 2011 Ale to świetny widok - taplające się w wodzie yorki :) Faktycznie, aż ciężko sobie wyobrazić ozdobniaki czy małe terriery w wodzie, podczas zabawy w piachu czy błocie... Szkoda ich. W końcu mokry i brudny pies to szczęśliwy pies :) Ostatnio mnie zatrzymał pan, który koniecznie chciał kupić jednego z moich psów ;) Często mi się to zdarza - "daj mi pani jednego psa, po co pani dwa!". Zwykle odpowiadam, że jeszcze mam w domu dwa i żadnego nie oddam ;) Quote
paniMysza Posted August 5, 2011 Posted August 5, 2011 często jak stoje gdzies pod sklepem z moimi psami, gdzie nie można z nimi wejśc i czekam na kogoś, ludzie podchodza i pytaja po ile te pieski:| od lat mi sie to zdarza, niewazne z jakimi stoje psami;) Quote
kiniaaa Posted August 5, 2011 Posted August 5, 2011 [quote name='omry'] Ludzie z tych psów zrobili maskotki i czasami wydaje mi się, że połowie właścicieli yorków, shih tzu, maltanów itp. w życiu by do głowy nie przyszło to, by wpuścić je do wody, bo po co mają się dobrze bawić.. :shake: Dokładnie, to jest przerażające :roll: Powiem więcej, właściciele małych psów często nie wyprowadzają ich na spacer... bo się pobrudzi, bo to, bo tamto... :( To i ja wam pokażę mojego w błotku, umorusany jest najszczęśliwszy :) Quote
kavala Posted August 5, 2011 Posted August 5, 2011 kiniaaa napisał(a): Powiem więcej, właściciele małych psów często nie wyprowadzają ich na spacer... bo się pobrudzi, To w zasadzie dziwne, bo przecież małego łatwiej wymyć niż dużego. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.