sleepingbyday Posted July 9, 2011 Posted July 9, 2011 to, że lassie wróc było (jest?) lekturą w podstawówce uważam za wielki skandal. kto nie ma po tym traumy? zdecydowanie byłam za mała, jak musiałam to czytac. koszmar! Quote
dog193 Posted July 9, 2011 Posted July 9, 2011 "Lassie wróć" na pewno już nie jest lekturą (a przynajmniej nie obowiązkową) ;) Ale "Pies, który jeździł koleją" owszem i po tym też jest trauma - szczególnie, że to lektura dla 3 klasy podstawówki, o ile dobrze pamiętam. Quote
behemotka Posted July 10, 2011 Posted July 10, 2011 Koreksonowa napisał(a):Ja się przyznam że ja wszystkich colliowatych też nie ogarniam:-( A są jakieś poza rough i smooth? ;-) Czy i szelciaki wliczasz? Koreksonowa napisał(a):A pies który jeździł koleją był moją podstawówkową traumą...O, moją też. Połknęłam ją w biegu z wypiekami na twarzy... a po zakończeniu najnormalniej w świecie nie mogłam się pozbierać, nocami nie zasypiałam, tylko rozmyślałam, że świat jest niesprawiedliwy, okrutny i wredny :roll: Sleepingbyday, po "Lassie wróć" chyba jednak nie należy do specjalnie traumogennych historii, bądź co bądź mamy happy end ;-). Ale na Lampo (tak miał na imię, dobrze pamiętam?) taki wiek, w jakim tę książkę zadają, to zdecydowanie za wcześnie. Przecież to wpływa na rozwój psychiki... Quote
Aussie Posted July 10, 2011 Posted July 10, 2011 Ej, to chyba zależy od człowieka ;) Dla mnie to żadna trauma nie była ;) Owszem, smutno mi było po przeczytaniu tej książki. Ja tam uważałam, że wiele lektur za późno dają. Ale ja lubię książki z dramatycznymi wydarzeniami i niekoniecznie lukrowanym holywoodzkim zakończeniem. W dzieciństwie moją absolutnie ukochaną książką, czytaną wiele razy, była "Szara wilczyca". A nie jest to książka kończąca się do końca pozytywnie, choć też nie całkien niegatywnie. Quote
Martens Posted July 10, 2011 Posted July 10, 2011 Aussie napisał(a):W dzieciństwie moją absolutnie ukochaną książką, czytaną wiele razy, była "Szara wilczyca". A nie jest to książka kończąca się do końca pozytywnie, choć też nie całkien niegatywnie. Ja przez ta książkę walnęłam sobie imię na bierzmowaniu :evil_lol: Ale i inne "psie" książki Curwooda są świetne :) Quote
Aussie Posted July 10, 2011 Posted July 10, 2011 Czyżby Izabela? Też mi się to imię strasznie wtedy podobało. :) Zgadzam się - Curwood (i London) rządzą! :) Quote
Martens Posted July 10, 2011 Posted July 10, 2011 Aussie napisał(a):Czyżby Izabela? Też mi się to imię strasznie wtedy podobało. :) Zgadzam się - Curwood (i London) rządzą! :) A owszem ;) Ja się na tych książkach wychowałam i dłuuugo miałam fazę na kilka-kilkanaście haszczaków w domu w przyszłości. Dopiero jak przyszło naprawdę do kupowania rasowca, zweryfikowałam sobie, że to nie są psy dla mnie i przynajmniej na razie dla obu stron będzie lepiej, jeśli popodziwiam je z daleka :lol: Quote
Koreksonowa Posted July 10, 2011 Posted July 10, 2011 Aaaa! Toście mi przypomniały! "Błyskawica" Curwooda to była najbardziej wyczytana przeze mnie książka. Tylko za Chiny ludowe nie byłam sobie w stanie wyobrazić mieszanki wilka z dogiem... Quote
behemotka Posted July 10, 2011 Posted July 10, 2011 Aussie napisał(a):Ej, to chyba zależy od człowieka ;) Dla mnie to żadna trauma nie była ;) Owszem, smutno mi było po przeczytaniu tej książki. Ja tam uważałam, że wiele lektur za późno dają. Ale ja lubię książki z dramatycznymi wydarzeniami i niekoniecznie lukrowanym holywoodzkim zakończeniem. W dzieciństwie moją absolutnie ukochaną książką, czytaną wiele razy, była "Szara wilczyca". A nie jest to książka kończąca się do końca pozytywnie, choć też nie całkien niegatywnie.A co tam jest negatywnego? Że z ludźmi Kazan nie zostaje? On był szczęśliwy, a książka była o nim, ergo -> happy end ;) Martens napisał(a):Ja przez ta książkę walnęłam sobie imię na bierzmowaniu :evil_lol: Ale i inne "psie" książki Curwooda są świetne :smile:Ja z niej wybrałam imię dla kundla :lol: A czteropak "Włóczęgi północy", "Tyr - władca skalnej doliny", "Szara Wilczyca" i "Bari, syn Szarej Wilczycy" to była moja pierwsza zapamiętana przygoda z książką. Do dziś jestem wdzięczna mamie za wybór :loveu: Quote
dog193 Posted July 10, 2011 Posted July 10, 2011 A czytałyśce może książkę Angelo Cerekvenik'a "Runo"? Ja się na niej wychowałam ;) Quote
Aussie Posted July 10, 2011 Posted July 10, 2011 behemotka napisał(a):A co tam jest negatywnego? Że z ludźmi Kazan nie zostaje? On był szczęśliwy, a książka była o nim, ergo -> happy end ;) Oślepienie wilczycy i właśnie to zakończenie. Dla mnie jednak była w tym jakaś melancholia. Kazan był trochę rozdarty pomiedzy swoimi dwiema miłościami ;) Quote
Weri7 Posted July 11, 2011 Posted July 11, 2011 Mnie za to Biały bim czarne ucho bardzo wzruszył. Quote
Rysia88 Posted July 11, 2011 Posted July 11, 2011 Weri7 napisał(a):Mnie za to Biały bim czarne ucho bardzo wzruszył. - Mnie także..... :) Quote
gops Posted July 11, 2011 Posted July 11, 2011 sytuacja sprzed chwili . wracam z mama i suką z rynku , suka na smyczy w kagańcu nagle z klatki wybiega amstaf bez obroży ,smyczy , moja robi akcję rzuca się , wyrywa, tamta też suka stanęła 15m przed nami i zjeżona warczy ale nie szła w naszą stronę. Chłopak ją zawołał (chłopak koło 30stki) wziął na smycz i idzie w stronę sklepu gdzie my też idziemy , przywiązał psa swojego na smyczy do klamki ja stanęłam 10m dalej żeby nie prowokować psów , on wychodzi idzie w moją stronę i powiedział : - ja też kiedyś miałem takiego wilczura , też nie lubił innych psów, ale zdechł ze starości pogłaskał moją sukę i odszedł . 10min później mijam go ponownie z tą amstafką między blokami ,jego nadal lata luzem moja nadal w kagańcu , na smyczy i robi awanture a chłopak krzyczy - ale z niej niepokorny typ :evil_lol: moja suka wilczurem nie jest ! ale słyszę to chyba po raz setny . niedługo sama zacznę w to wierzyć :lol: Quote
barberry Posted July 11, 2011 Posted July 11, 2011 Jak ja uwielbiam jak starsze panie (o dziwo nigdy nie są to panowie) podążają metr za człowiekiem komentując pełnym głosem. Dziś idę z moją psicą i słyszę: - Krysia, ten przed nami to jak on się... - No jak to, przecież to ten, no, jork! - No takk, wyleciało mnie z głowy! Kiedyś to te jorki przynajmniej z ogonami poobcinanymi sprzedawali a teraz to już zapominają... [SIZE="1"]Także drodzy hodowcy yorków - nie zapominajcie o ogonach :roll: Ze śmiesznych rzeczy to jeszcze przynajmniej raz dziennie słyszę głównie od starszych pań i dzieci, że od razu widać, że to suczka bo ma kucyka ;) Quote
pekatrine Posted July 11, 2011 Posted July 11, 2011 sleepingbyday napisał(a):phi, moje drogie, schowajcie się, spaniele, wilczury, czy czym tam wasze psy są wg ludzi to jest pikuś i nic w porównaniu z tym, że moja zośka jest... wymarłej rasy :diabloti:. kilka razy odpowiedziałam, że ona jest silesian terier, ale to jedyny przedstawiciel takiej rasy ;-). juz tak nie mówię, odkąd raz dwóch panów nie załapało żartu - bo odpowiedzieli z zadumą i zrozumieniem -aaa, wymarła rasa... He he, gdy ktoś mnie pyta o rasę moich totalnie do siebie niepodobnych 100% kundli mówię, że to SHORT SILESIAN DOG, odmiana krótko i długowłosa :) Quote
puchu Posted July 11, 2011 Posted July 11, 2011 Ja zawsze odpowiadam, że kundel polski. Kiedyś jakaś kobietka zaczęła przytakiwać, że zna taką rasę, zanim do niej dotarło co powiedziałam :lol: Quote
Yorkomanka Posted July 12, 2011 Posted July 12, 2011 zapominają o ogonach:lol: matko... yorek bez ogonka bardzo traci na urodzie:roll: Quote
paniMysza Posted July 12, 2011 Posted July 12, 2011 moze nie sa to dziwne pytania o mojego grzywacza nagiego, ale dziwne jest to, ze słowo w słowo ludzie zadaja zawsze ten sam zestaw pytań (juz od 13 lat;)): 1. co to za rasa? 2. czy trzeba go strzyc, czy juz taki jest? 3. czy zima nie marznie (pytanie zadawane latem)? a gdy jest w ubranku 4. czy mu nie za ciepło?:) słowo w słowo! cały czas mnie to zadziwia. nie moge powstrzymac uśmiechu na twarzy, gdy padaja kolejny raz te pytania:) przy moim poprzednim grzywaczu czesto słyszałam krzyki za plecami "jaki paskudny pies", "patrzcie, pies bez skóry" i takie tam podobne:) o dziwo przy frani juz takich komentarzy nie słyszę, wsyzscy nią zauroczeni. może dlatego, ze jest takim mikruskiem;) Quote
evel Posted July 12, 2011 Posted July 12, 2011 U nas na osiedlu jest jeden grzywek, znany szerszej publiczności jako "ten piesek co wygląda jak konik" :loveu: Quote
Aysel Posted July 12, 2011 Posted July 12, 2011 A dziś u weta usłyszałam, że moja długowłosa chihuahua to shih tzu... (nie od weta, od miłej Pani z jakimś innym małym pieskiem). Quote
Estowa Posted July 12, 2011 Posted July 12, 2011 Ja w niedzielę usłyszałam jak szłam ze szczeniakiem sheltie, że to szczeniak bernardyna Quote
Martens Posted July 18, 2011 Posted July 18, 2011 Co prawda nie o moim psie (aczkolwiek w pewnych sensie też), ale muszę wstawić ;) Kwiatek z podróży autobusem, podróż długa, więc się nasłuchałam. Dziewoja w moim mniej więcej wieku, chyba studentka, przemądrzała i krytyczna na każdy możliwy temat plus wredna jak zaraza, co chcąc nie chcąc dało się zauważyć przez 2 h mimowolnego słuchania jej nadawania, ku mojemu przerażeniu zeszła na chwilę na temat psów. Kolega zapytał ją, czy jak będzie brała psa to rasowego, z rodowodem. - Nigdy w życiu! Ty wiesz jakie to są psy?? Moja koleżanka ma rasowego, takie psy są normalnie autystyczne, ona idzie i go woła, a pies stoi, wiesz jaki to obciach?? Kundle zwykłe są najmądrzejsze! Nie żeby z kundlami było coś nie tak, ale mnie to powaliło... Tak więc moje drogie, te co mają psy z papierami mogą już zbierać na dobrego behawiorystę, żeby Wasze psy z autyzmu zaczął wyprowadzać :evil_lol: Laska po prostu mnie zamurowała, pomijając absurd tego stwierdzenia, jestem w szoku jak można ocenić wszystkie rasowe psy wszystkich ras na podstawie jednego, pewnie nieudolnie wychowywanego egzemplarza. No ale z każdej wypowiedzi tej osobniczki bił przerost formy nad treścią, więc czego się było spodziewać :p Quote
kavala Posted July 18, 2011 Posted July 18, 2011 Martens napisał(a): Laska po prostu mnie zamurowała, pomijając absurd tego stwierdzenia, jestem w szoku jak można ocenić wszystkie rasowe psy wszystkich ras na podstawie jednego, pewnie nieudolnie wychowywanego egzemplarza. Ja w ogóle uwielbiam ludzi którzy generalizują i ferują opiniami znając jeden egzemplarz, jedną sytuację itp nie znając zaś żadnych okoliczności temu towarzyszących.:angryy: Quote
bonsai_88 Posted July 18, 2011 Posted July 18, 2011 Znajomy mnie odwiedził i zainteresował się kudłatą... miło i sympatycznie było, ale po pytaniu "Czy ta owca gryzie?" wymiękłam :D. Miałam mu ochotę powiedzieć, że ostatnio woli kopnąć z kopytka ;). Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.