masza44 Posted May 28, 2011 Posted May 28, 2011 Nasza suczka wzbudza szerokie zainteresowanie rozmiarem swoich uszu:) najciekawszy komentarz to jednego pana w autobusie " a co to za wiewiórkę Pani wiezie?", oraz Pani która gapiła sie na nią przez pół godziny : " jaką ma piękna oprawę oczu:)"... Pani weterynarz nazywa ja Jasiem Wędrowniczkiem, bo jak sie przebudziła po sterylce to zaczęła zwiedzac wszystkie pomieszczenia w gabiecie i spała potem u niej pod biurkiem:) a pani trenerka na szkoleniu podstawowym najczęściej mówiła " ona jest idealna!" ( jedyny kundelek wśród samych rasowców hehehe:)) Quote
obca_zolza Posted May 28, 2011 Posted May 28, 2011 aina155-hahahaha Trzeba bylo poprosić tą paniusie o okazanie podtwierdzenia poczytalnosci.-hahaha robaki-hahahaa Quote
obca_zolza Posted May 28, 2011 Posted May 28, 2011 wchodze ze swoim Fiodorem ( bullterier ) do weta na szczepienia okresowe-:ZNOWU PANI PSA BIJE!!!!!!!!-aż skupilam się pod gniewnym okiem weta, chociaz nigdy nawet nie podnosze głosu na swoje psy.......... Po jakieś chwili zreflektowałam sie: Fiodor miał czarną płamę do okoła oką. Tak zwany biały ze znaczeniami. Quote
Yorkomanka Posted May 29, 2011 Posted May 29, 2011 obca_zolza nie bij już tego pieska:lol: przypomniało mi się ja kiedyś byłam z babcią u lekarza miałam wtedy znamię pod pachą (teraz się znajduje w niewidocznym miejscu pod stanikiem) które wygląda jak siniak i pytała się babci czy rodzice mnie biją:roll: nie o psach ale się nie mogłam powstrzymać:evil_lol: Quote
filodendron Posted May 29, 2011 Posted May 29, 2011 [quote name='madzik770']moja labradorka chodzi ze mną do pracy.Ostatnio weszły dwie klientki i powiedziały "jaki spokojny golden",po czym po chwili rozmowy moja Atena położyła się "do góry kołami" a jedna klientka do drugiej mówi "taki spokojny,bo wykastrowany,widzisz,że mu na brzuchu nic nie zwisa"... O matulu.... :roflt: Quote
Guest papillonek Posted May 30, 2011 Posted May 30, 2011 Dog_lover napisał(a):Witam, ja też miałem kiedyś podobną sytuację gdy wyszedłem na spacer z moim owczarkiem niemieckim.Pewien pan powiedział mi "ma pan bardzo ładnego kucyka" ,nie wiem o co mu chodziło ale chyba był pod wpływem alkoholu :) hehe to jak szłam ze sznaucerem koleżanki to też taki pijaczek nas zaczepił z pytaniem ,czy to koza :) Quote
zmierzchnica Posted May 30, 2011 Posted May 30, 2011 papillonek napisał(a):hehe to jak szłam ze sznaucerem koleżanki to też taki pijaczek nas zaczepił z pytaniem ,czy to koza :) Moja najmłodsza suka też zawsze jest kozą ;) Średnia szczurem (bo ma jamniczy pyszczek i chudy ogon), a najstarsza lisem, ew. czarnym lisem (kudłata kundliczka tricolorka). Frotka jakoś z żadnymi innymi zwierzętami nie mylą, może bardziej przypomina psa niż suki ;) Na cmokanie żadne moje nie reagują... Hera w sumie mogłaby za coś takiego obszczekać (dzięki "cudownym" nachylającym się, a potem odskakującym z piskiem przechodniom mamy kawał ciężkiego chleba z oswajaniem się z obcymi ludźmi), reszta ma to gdzieś ogólnie - najbardziej lubię iść z psami koło budowlańców, którzy mało ze skóry nie wyjdą, żeby zainteresować moje psy cmokaniem, szczekaniem itp. a one na to zupełna olewka :diabloti: A w ogóle, powiedzcie, też wam na psy szczekają z aut? Jak idę ulicą to średnio raz na dwa dni ktoś przejeżdżający autem mi szczeka na psy :roll: Dzisiaj takiemu dowcipnisiowi pokazałam, że do niego strzelam :diabloti: Ale irytuje mnie to, bo może wystraszyć nieźle jak się nie spodziewasz... Quote
Koreksonowa Posted May 30, 2011 Posted May 30, 2011 Jak Korczysław był mały i uroczy (teraz zostało samo "i") spotkalismy kiedyś na spacerze trzech zapaśników wracających z treningu. Wielkie chłopiska, jak dęby. Minęliśmy się i idziemy dalej aż nagle... co słyszę za plecami? "jeeeej jaki fajny piesek, titi, titi, tititititi"... PS Aleksandrossa, skąd masz kopię mojego psa?:D Quote
kiniaaa Posted May 31, 2011 Posted May 31, 2011 [quote name='Koreksonowa']Jak Korczysław był mały i uroczy (teraz zostało samo "i") spotkalismy kiedyś na spacerze trzech zapaśników wracających z treningu. Wielkie chłopiska, jak dęby. Minęliśmy się i idziemy dalej aż nagle... co słyszę za plecami? "jeeeej jaki fajny piesek, titi, titi, tititititi"... PS Aleksandrossa, skąd masz kopię mojego psa?:D U mnie podobnie często bywa, idzie grupka napakowanych koksów, wożą się, a tu nagle do mojego: "ale słodki, ojejjjjj" mlaskanie, wołanie... Rozbraja mnie to :eviltong: Quote
tłamsik Posted May 31, 2011 Posted May 31, 2011 Ja miałam śmieszną sytuację na jednym ze spacerów, kiedy to zza krzaków wyskoczył młodziutki ONek, staranował mojego Murzynka, a Murzynek jako, że jest już dorosłym, statecznym facetem ochrzanił młodego za tak niekulturalne zachowanie.. Pancio od ONka złapał malucha na smycz, burczał na niego pod nosem, a ja w tym czasie powiedziałam do Murzynka: "Ej! To, że jesteś starszy to nie znaczy, że musisz wrzeszczeć na malucha!", facet aż podskoczył, bo myślał, że to do niego, a gdy skapował się, że rozmawiam ze swoim psem to miał jeszcze dziwniejszą minę, zawinął się ze swoim psem i poszedł w drugą stronę :evil_lol: Quote
Guest papillonek Posted May 31, 2011 Posted May 31, 2011 zmierzchnica napisał(a):Moja najmłodsza suka też zawsze jest kozą ;) Średnia szczurem (bo ma jamniczy pyszczek i chudy ogon), a najstarsza lisem, ew. czarnym lisem (kudłata kundliczka tricolorka). Frotka jakoś z żadnymi innymi zwierzętami nie mylą, może bardziej przypomina psa niż suki ;) Moja Sonia(avatar) jest wiewiórką :) Quote
zmora0 Posted June 6, 2011 Posted June 6, 2011 Ja ostatnio słyszałam, ze mój pies jest wychudzony. Jak labopodobny nie waży 40 kg to juz jest wychudzony? Ja tam uwielbiam jej 25 kg :D przynajmniej i agility i freesbie może ze spokojem trenować \. na treningach juz sie śmiejemy, że ją głodzę :evil_lol: Kiedys tez uslyszalam, ze mam jej natychmiast zalozyc kaganiec, bo to rasa agresywna oO Najczęsciej jednak tłumacze ludziom, że to nie jest lab, tylko pies w typie, bo nigdy nie nazwe Zmo labem.. w koncu nim nie jest. Ostatnio jedna pani stała obok mnie na pasach i zawsze mówię suce 'stop' przed jezdnią, a ze zatrzymała się za blisko, to powiedzialam 'do tylu'. babka zdziwiona od czasu 'stop' patrzyla się na Zmo, a gdy ta się cofnęła już nie mogła powstrzymać uśmiechu.. ;) A po moim 'chodź', gdy pojawiło się zielone juz kompletnie wymiękła. Jest tez jeden sklep blisko mnie, gdzie nie za bardzo da się przypiąć psa. Zwykle zostawiam ją więc ze smyczą obwiązaną dookoła szyi. Czeka, i owszem, ale jak jej znikne z oczu to czasem chyłkiem, kroczek po kroczku próbuje pójść za mną. i w pewnym momencie od strony kasy usłyszałam "proszę pani! piesek tu wchodzi!', ale nie złośliwie, tylko raczej po to, zebym ja cofnęła. Wychynęłam zza półek i wydałam komendę 'do tyłu', na co suczka dość śmiesznie - jak to ona- wycofała się poza próg sklepu. Babki były zachwycone i poszły ja pozniej wymiziac.. na co oczywiscie nie zwracala uwagi.. ;) Quote
omry Posted June 6, 2011 Posted June 6, 2011 netheter, w jakim celu bierzesz psa, jeśli idziesz do sklepu i nie ma z nią kto zostać? Już tym bardziej, że nie masz jej nawet do czego przywiązać.. Quote
Karilka Posted June 6, 2011 Posted June 6, 2011 http://allegro.pl/show_item.php?item=1654148378 UWAGA! Shila błaga o pomoc!!! Leczenie suczki jest bardzo kosztowne, ma ogromny dług a leczenie w trakcie!!! POMOCY!!! Quote
zmora0 Posted June 6, 2011 Posted June 6, 2011 Przeprowadzilam sie tam jakos miesiac temu, po czym od razu wyjechalam na dwutygodniowe praktyki - pierwszy raz bylam w tym sklepie. teraz wyczailam kilka krokow dalej miejsce, gdzie moge ja przywiazac - pojawila sie klodka z duzym oczkiem ;) Quote
behemotka Posted June 7, 2011 Posted June 7, 2011 No tak, jak jest do czego psa przywiązać, to rzeczywiście boski pomysł. Miejsce na zakotwiczenie zwierzaka oczywiście absolutnie wyklucza możliwość, że ktoś go kopnie/uderzy/przestraszy/sprowokuje do agresji/ugryzie/ukradnie. Serio życzę, aby rzeczywistość sprostała temu optymizmowi. Quote
Sybel Posted June 7, 2011 Posted June 7, 2011 O ludzie... Bez sarkazmu, to jest prywatna sprawa każdego właściciela, czy zostawia psa pod sklepem, czy nie. Można sobie darować ugryźliwe komentarze... Serio. Każdy się na własnej skórze przekona, czy może psa zostawić, czy nie może, są rózne osiedla, jedne bardziej sprzyjajace, inne mniej, sa ludzie, którzy od 30 lat zostawiaja kolejne psy pod sklepem i żandemu nigdy nic się nie stało, a są tacy, którym to przez myśl nie przejdzie. Jednak podkreślam - to jest PRYWATNA sprawa każdego psiarza, co wybierze. Quote
behemotka Posted June 7, 2011 Posted June 7, 2011 Jasne, że to prywatna sprawa opiekuna psa - tak samo jak prywatną sprawą jest decyzja o tym, czy wypuszczać psa lub kota na samodzielne spacery po mniej lub bardziej sprzyjającym osiedlu. Moją prywatną sprawą jest to, czy uważam takie postępowanie za odpowiedzialne. I całkiem poważnie (nie zgryźliwie) życzę PSU, żeby nic mu się z powodu tego wyboru człowieka nie stało. EDIT: Na marginesie, zostawianie psa pod sklepem jest nielegalne (jako zostawienie zwierzęcia bez opieki na niezabezpieczonym terenie). Więc może i w sensie forumowym jest to kwestia prywatna, ale w sensie społecznym jak najbardziej publiczna. Quote
zmora0 Posted June 8, 2011 Posted June 8, 2011 tya.. Jest to jeden ze sklepów gdzie panie sklepowe same pilnują mi psa. Mam wielkie opory przed zostawianiem jej gdziekolwiek, tym bardziej jeśli to jest większy sklep. Ale mały osiedlowy sklepik, gdzie każdy się zna? Nevermind. Sybel, dzięki za hm.. wstawienie się za mną? Albo raczej bronienie ludzkich racji ;) Quote
Cezar :D Posted June 8, 2011 Posted June 8, 2011 dziś w parku pewna pani zapytała czy wiem, że mój pies będzie duży jak będzie dorosły i czy jestem na to gotowa. i mam go potem nie wyrzucać jak sie okaże za duży. :D Quote
Tusia&NN Posted June 8, 2011 Posted June 8, 2011 Cezar :D napisał(a):dziś w parku pewna pani zapytała czy wiem, że mój pies będzie duży jak będzie dorosły i czy jestem na to gotowa. i mam go potem nie wyrzucać jak sie okaże za duży. :D Postawa Pani godna podziwu :) Quote
Cockermaniaczka Posted June 8, 2011 Posted June 8, 2011 no prosze;D Czyli pani jakas pro psia:) Wiecej takich ludzi nam trzeba Quote
behemotka Posted June 8, 2011 Posted June 8, 2011 [quote name='netheter']tya.. Jest to jeden ze sklepów gdzie panie sklepowe same pilnują mi psa. Mam wielkie opory przed zostawianiem jej gdziekolwiek, tym bardziej jeśli to jest większy sklep. Ale mały osiedlowy sklepik, gdzie każdy się zna? Nevermind. Sybel, dzięki za hm.. wstawienie się za mną? Albo raczej bronienie ludzkich racji ;)O, tak, zróbmy z zostawiania psa pod sklepem - dla wygody opiekuna - sprawę obrony praw człowieka :lol:. To dodaje takiego pięknego dramatyzmu. Nie denerwuj się, przecież w gestii opiekuna leży, czy wystawia psa na mniejsze lub większe ryzyko. Czy wierzy, że obok sklepu, gdzie "każdy się zna", nie przechodzą nigdy ludzie, których nikt nie zna. Oby nie przechodził nikt niemiły. Zresztą, wiele psów tak zostaje latami i nic się nie dzieje. Innym się dzieje. Quote
merrickmayfair Posted June 9, 2011 Posted June 9, 2011 Mi również zdarza się zostawiac psa pod sklepem. Oczywiście, jak wiem,że szykują się jakieś duże zakupy to Nelly nie wezmę...ale jak w środku spaceru mi się przypomni,że zabrakło mleka w domu to to chyba nie zbrodnia,że ją zostawię pod sklepem i wejde na minute po mleko :) Quote
zmora0 Posted June 9, 2011 Posted June 9, 2011 Ja myślę, że to jednak zbrodnia, wystarczy mminutka nieuwagi.. :D Nie przesadzajmy. Do Tesco czy jak wychodze na duze zakupy, to chyba logiczne, że psa samego nie zostawię? Ale mały sklepik osiedlowy w prawie-wsi.. I ze sklepową miziająca mi psa przez cały czas.. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.