Arwilla Posted May 14, 2011 Posted May 14, 2011 [quote name='Balbina12'] Będę się powtarzała do znudzenia ,ze mój pies szczeka raz na jakiś czas,nie robi tego często,robi to tylko chwile. ...................................Bo wydaje mi się ,ze po tylu moich postach średnio inteligentna jednostka powinna już dawno zrozumieć na czym polega rzekome darcie japy mojego psa... Balbina - może się mylę, ale to nie jest dyskusja o Twoim psie... Rozmowa zaczęła się od tego, że jeden facet zbluzgał psa, drącego się pod płotem, podczas, gdy właścicielka cierpliwie czekała, aż jej pies drzeć się będzie łaskawy skończyć... Właścicielka psa sama przyznała, że zrobiła źle, każdy dorzucił swoje trzy grosze, a Ty od kilku postów wciskasz nam opis swojego psa, nawet wtedy, gdy nikt się Ciebie nie czepia... Nie bardzo to rozumiem... Wracając do OT...:diabloti: Kilka osób tutaj tłumaczy szczekania psa, jako ostrzeżenie... ok, mogę się z tym zgodzić... Ale.... ile osób właściwie reaguje na ostrzeżenie swojego psa? Bo moim zdaniem, jeśli pies sygnalizuje nam szczekaniem, że coś się dzieje, powinniśmy wyjść, zobaczyć co, zareagować odpowiednio, a więc uciszyć psa... Bo przecież jego zadaniem jest POWIADOMIENIE nas o zagrożeniu. A naszym obowiązkiem sprawdzenie, czy zagrożenie jest realne, czy nie... Quote
gops Posted May 14, 2011 Posted May 14, 2011 Arwilla napisał(a): Wracając do OT...:diabloti: Kilka osób tutaj tłumaczy szczekania psa, jako ostrzeżenie... ok, mogę się z tym zgodzić... Ale.... ile osób właściwie reaguje na ostrzeżenie swojego psa? Bo moim zdaniem, jeśli pies sygnalizuje nam szczekaniem, że coś się dzieje, powinniśmy wyjść, zobaczyć co, zareagować odpowiednio, a więc uciszyć psa... Bo przecież jego zadaniem jest POWIADOMIENIE nas o zagrożeniu. A naszym obowiązkiem sprawdzenie, czy zagrożenie jest realne, czy nie... np. ja reaguje zawsze ,bo wiem ze moj pies z byle powodu nie szczeka , jak szczeknie raz to nie sprawdzam bo wiadomo ze ktos przechodzi ale jak szczeka dluzej to wiem ze cos sie dzieje, ktos drazni psa lub probuje wejsc na dzialke . ale masz racje Ci ludzie ktorzy maja takie szczekacze ktore sie dra non stop obojetnie co sie dzieje to napewno nie zwracaja juz na nie zadnej uwagi gdy te szczekaja . co innego w bloku gdy ma sie psa ktory szczeka jak tylko ktos idzie po klatce , tego bym nie zniosla . Quote
engelina_88 Posted May 14, 2011 Posted May 14, 2011 Arwilla napisał(a): Wracając do OT...:diabloti: Kilka osób tutaj tłumaczy szczekania psa, jako ostrzeżenie... ok, mogę się z tym zgodzić... Ale.... ile osób właściwie reaguje na ostrzeżenie swojego psa? Bo moim zdaniem, jeśli pies sygnalizuje nam szczekaniem, że coś się dzieje, powinniśmy wyjść, zobaczyć co, zareagować odpowiednio, a więc uciszyć psa... Bo przecież jego zadaniem jest POWIADOMIENIE nas o zagrożeniu. A naszym obowiązkiem sprawdzenie, czy zagrożenie jest realne, czy nie... Ja. Mieszkam w takim miejscu, że z jednej strony mam pola, z drugiej ruiny starej cegielni, z trzeciej cmentarz a z czwartej opuszczony już budynek. Szczekanie mojego psa już nie raz zaalarmowało mnie, że w ruinach jest impreza młodocianych albo w opuszczonym budynku są menele. Zwłaszcza jak zostaję sama w domu (a zdarza się to dość często) doceniam to, że mój pies powiadamia mnie o "zagrożeniu". A ponieważ jego ocena należy do mnie, to pies szczeka zarówno na meneli jak i starszą panią idącą na cmentarz. Trudno. Nie dziamgoli ani cały dzień, ani godzinami, więc nie mam zamiaru jej tego oduczać tylko dlatego, że ktoś może sobie nie życzyć szczekania psa. Poza tym nie zgadzam się z tym, że pies powinien alarmować dopiero wtedy, gdy ktoś próbuje się dostać do domu. Jeśli ten ktoś będzie miał faktycznie złe zamiary, może być za późno. A tak jak pies zaalarmuje wcześniej, to mam czas na to, żeby sprawdzić i ocenić sytuację. Dodam tylko, że moja sucz szczeka jak ktoś jest kilka metrów od płotu, ale jak ktoś już podejdzie to wita merdaniem ogona i nadstawia się do głaskania :shake: Quote
Guest papillonek Posted May 14, 2011 Posted May 14, 2011 Mi ostatnio kobieta mówiła,że nie wie ,czy jej pies gryzie ,bo to tylko zwierzę.... Quote
evel Posted May 14, 2011 Posted May 14, 2011 [quote name='papillonek']Mi ostatnio kobieta mówiła,że nie wie ,czy jej pies gryzie ,bo to tylko zwierzę.... I nie bardzo wiem, co w tym dziwnego. Ostatnio w klinice weterynaryjnej student-praktykant zapytał mnie, czy mój pies gryzie. Zgodnie z prawdą odpowiedziałam, że nie gwarantuję, że nie ugryzie ;) Dzięki temu ostrzeżeniu chłopak był ostrożniejszy ale po chwili głaskał mojego psa i go uspokajał (jeździmy na zastrzyki i pies bardzo przeżywa) a suka przestawała się trząść jak ją dotykał. Sama się zdziwiłam, bo ona zwykle nie lubi obcych i nie pozwala się dotykać ;) Każdy pies ma zęby, nawet ten najmniejszy czy najbardziej milusi z wyglądu i w razie potrzeby może ich użyć. A to, że jakiś pies "nigdy przenigdy nikogo nie ugryzł" nie znaczy, że kiedyś tego nie zrobi. Bo pies to tylko zwierzę. Quote
ewtos Posted May 14, 2011 Posted May 14, 2011 [quote name='papillonek']Mi ostatnio kobieta mówiła,że nie wie ,czy jej pies gryzie ,bo to tylko zwierzę.... Na pytanie czy mój pies gryzie, zawsze mówię prawdę- do tej pory jeszcze nikogo nie ugryzł :diabloti:. Quote
filodendron Posted May 14, 2011 Posted May 14, 2011 ewtos napisał(a):Na pytanie czy mój pies gryzie, zawsze mówię prawdę- do tej pory jeszcze nikogo nie ugryzł :diabloti:. Robię dokładnie tak samo :D - Gryzie? - Jak na razie nie. Quote
vege* Posted May 14, 2011 Posted May 14, 2011 Ja też zazwyczaj na pytania czy mój pies gryzie odpowiadam "Jeszcze nigdy nikogo nie ugryzła, ale kto wie :evil_lol: ", albo "Jakby nie gryzła to by z głodu umarła" Quote
kropka77 Posted May 14, 2011 Posted May 14, 2011 Aby było coś w temacie. Wiecie jaki ja komentarz na temat Gamonia najczęściej słyszę? "ale on ma duży...język". Quote
behemotka Posted May 14, 2011 Posted May 14, 2011 [quote name='Sybel']Behemotka, Twoje porównanie ze zbluzganiem odniosła bym raczej do szczekania w sposób agresywny, z pianą na pysku i próbami ugryzienia przez płot, a nie obszczekiwanie "uwaga idzie ktoś!", bo to tak samo, jak dzieciaki bawiące się na działce mogą zareagować "aaaaa! ktoś iiidzieeee! do baazyyy!" Uśpić gówniarzy, nie? Przecież naruszają Twoje dobro osobiste. Przechodzisz w takie skrajności, że ręce opadają. Powiedzmy, ze można wyróżnić kilka stopni szczekania, przy czym powiedzmy najwyżej na skali stoi agresywne darcie się w amoku, z totalnym obłędem w oczach, pianą na pysku właśnie itd. Mam wrażenie, że Ty szczekanie generalnie sprowadzasz do tego poziomu. A jest też takie szczek - szczek od czasu do czasu, jest poszczekiwanie, bo ktoś idzie, jest szczekanie "pobaw się ze mną" - to też Cię wyprowadza z równowagi? Jak pies chce, żeby mu rzucić piłkę i drze pysk, to też go oduczyć? Może lepiej od razu zadrutuję pysk i zostawię słomkę do karmienia.Zgodnie z Twoją argumentacją mój pies ma pełne prawo podczas spaceru podbiegać do każdego przechodnia i na niego warczeć. On warczy w zabawie, więc to przyjazne. Może też się drzeć, pod warunkiem, że w celach ogłoszeniowych. Dobrze wiedzieć, że jak podleci do Ciebie obcy pies i zacznie piłować ryj, nie będziesz miała nic przeciwko. Za to mnie nie bardzo interesuje, w jakim nastroju pies się na mnie wydziera - przeszkadza mi, ŻE się wydziera. Nie życzę sobie być objazgotana, bo śmiem przechodzić chodnikiem. Dlaczego to takie trudne do zrozumienia? :roll: Jak ktoś ma litościwych sąsiadów - jego szczęście. Ja bym najpierw próbowała przemówić delikwentowi do rozumu, uprzejmie zaapelować o kulturę, a w razie braku sukcesu zadziałałabym przez straż miejską lub policję. Inny rzuci kamieniem albo otruje, jeszcze inny otworzy furtkę i wypuści albo ukradnie natręta... Mój pies też sobie nie życzy być obiektem do wyładowania frustracji "stróża". Nauczyłam kundla ignorować dziamgoty za płotem, ale szczęśliwy nie jest, najchętniej by im odpyskował. Dlatego jeżeli spotka takiego dziamgota na wolnej przestrzeni i zeżre prowokatora, nawet źle na niego nie spojrzę. Swoją drogą, jazgot na psa przechodzącego za płotem też się kwalifikuje pod art. 78. [quote name='Sybel']I NIE OCENIAJ, czy ktoś jest leniwy w szkoleniu psa, bo nie działa tak wybitnie, cudownie i perfekcyjnie, jak Ty. To jest po prostu niesmaczne, takie wtarabanianie się z butami w cudze wychowanie psa, bo to prywatna sprawa każdego z nas.Radzę darować sobie sarkazm i wtarabanianie się z butami w moje oceny. Mój pies nie jest idealny, a ja nie jestem idealnym przewodnikiem. Popełniam błędy, on też ma swoje za uszami. Nie dalej jak parę dni temu zerwał mi się z komendy i pogonił sukę - on chciał się pobawić, ale ona, choć podobnej wielkości, bała się go, warczała, nie miała ochoty na kontakt. Moja wina, za późno ją zobaczyłam i za późno zareagowałam. Tylko że ja natychmiast pobiegłam za psem, odwołałam go, grzecznie przeprosiłam kobitkę i zaproponowałam jej pomoc w socjalizacji lękliwej suni. A nie wyszłam z beztroskiego założenia, że problem ma ten, komu zachowanie mojego kundla przeszkadza :shake: Prywatna część wychowania psa kończy się tam, gdzie zaczyna się prywatność innych ludzi i psów. Mimo różnych dziwactw Brytyjczyków szalenie mi się tu podoba fakt, że oni to rozumieją i uważają za naturalne patrzenie trochę dalej niż na swoją wygodę, swoją prywatność, swoje widzimisię. [quote name='gops'](...) to ze jakiemus przechodniowi to przeszkadza to mnie nie obchodzi i nie uwazam zebym byla chamskaMój pies startował kiedyś z zębami do niektórych ludzi. Po co głupio spędziłam sporo czasu na odczulaniu, zamiast po prostu wyjść z założenia, że mnie to nie obchodzi, jeśli ludziom przeszkadza... [quote name='Balbina12']żyjemy w społeczeństwie a nie na bezludnej wyspie więc wypadałoby być troszkę bardziej wyrozumiałym... (...) Ile razy mam to jeszcze powtóżyć?I odpowiedzialnym za zachowanie swojego psa. :roll: Słownik, litości... Quote
behemotka Posted May 14, 2011 Posted May 14, 2011 Maziak&Negra napisał(a):A tak, żeby było w temacie dowiedziałam się, że są yorki miniaturki xDD Czego to ja się jeszcze nie dowiem, czego to ja jeszcze nie wiem.Ja się kiedyś dowiedziałam, że są labradory miniaturki :roflt: Uprzejmie zapytałam panią z niskim, kluchowatym miksem (suka ważyła max 18-20 kg), czy to nie jakaś krzyżówka z labradorem, bo z głowy trochę podobna, na co pani odpowiedziała z oburzeniem, że to jest oczywiście czystej rasy labrador, tylko "z tych mniejszych" :evil_lol: Quote
Guest papillonek Posted May 14, 2011 Posted May 14, 2011 [quote name='evel']I nie bardzo wiem, co w tym dziwnego. Ostatnio w klinice weterynaryjnej student-praktykant zapytał mnie, czy mój pies gryzie. Zgodnie z prawdą odpowiedziałam, że nie gwarantuję, że nie ugryzie ;) Dzięki temu ostrzeżeniu chłopak był ostrożniejszy ale po chwili głaskał mojego psa i go uspokajał (jeździmy na zastrzyki i pies bardzo przeżywa) a suka przestawała się trząść jak ją dotykał. Sama się zdziwiłam, bo ona zwykle nie lubi obcych i nie pozwala się dotykać ;) Każdy pies ma zęby, nawet ten najmniejszy czy najbardziej milusi z wyglądu i w razie potrzeby może ich użyć. A to, że jakiś pies "nigdy przenigdy nikogo nie ugryzł" nie znaczy, że kiedyś tego nie zrobi. Bo pies to tylko zwierzę. Rozumiem ,dobrze zrobiłaś :) Chodzi o nie wiem to tylko zwierzę ;) Quote
LadyS Posted May 14, 2011 Posted May 14, 2011 [quote name='papillonek']Rozumiem ,dobrze zrobiłaś :) Chodzi o nie wiem to tylko zwierzę ;) No bo w takiej sytuacji to tylko zwierzę - nie jest to człowiek, który powie "weź spadaj z łapami, bo ci zaraz wyrżnę", tylko zwierzę, które daru mowy nie posiada i może w ułamku sekundy zrobić coś, czego nie przewidzieliśmy ;) Quote
behemotka Posted May 14, 2011 Posted May 14, 2011 [quote name='papillonek']Rozumiem ,dobrze zrobiłaś :) Chodzi o nie wiem to tylko zwierzę ;)Mnie też to sformułowanie trochę irytuje. Jak się zwierzaka lubi czy kocha, to chyba nie powinno się o nim wyrażać tak pogardliwie. Nawiasem mówiąc, człowiek to też "tylko" zwierzę ;). W dodatku z natury znacznie bardziej agresywne i niebezpieczne niż pies: mamy dużo większe szanse, że krzywdę nam zrobi przechodzący ludź niż czworonóg ;) Quote
Balbina. Posted May 14, 2011 Posted May 14, 2011 dzisiaj idąc z F. zaczepił mnie facet z mopsem i się pyta kto mojemu psu taki ładny sweterek uszył.Trochę się zdziwił jak mu powiedziałam ,że to jego naturalna sierść ;) Quote
evel Posted May 14, 2011 Posted May 14, 2011 behemotka napisał(a):Mnie też to sformułowanie trochę irytuje. Jak się zwierzaka lubi czy kocha, to chyba nie powinno się o nim wyrażać tak pogardliwie. Ależ ja nie widzę w tym stwierdzeniu niczego pogardliwego :) Dla mnie to oznacza, że właściciel zdaje sobie sprawę, że pies to tylko pies, który do komunikacji oprócz postawy ciała, różnych dźwięków, pomruków itd., użyć może także zębów. Bardzo kocham swojego psa a zdarza mi się tak właśnie mówić na pytanie, czy gryzie - że to tylko pies, ma zęby, zdaje się, że około 42, więc ręki sobie nie dam uciąć, że ich nigdy nie użyje ;) Quote
kropka77 Posted May 14, 2011 Posted May 14, 2011 Nie mam dzieci. Moje zwierzęta to dla mnie integralna część rodziny. I mimo to nie boję się stwierdzenia" to tylko zwierzę". Ten zwrot ma dla mnie dwa "oblicza". W ustach osoby nie lubiącej czworonogów może być obraźliwy. W moim odczuciu to stwierdzenie, że mimo wielkiej miłości, jaką mam dla moich domowników, zdaję sobie w pełni sprawę, że niestety różnią się od nas, nie tylko pod względem wyglądu :). I dlatego również używam zwrotu o Iwanie " nie jest agresywny, ale to tylko zwierzę". Nigdy do końca nie wiadomo, co mu strzeli do głowy. Quote
badmasi Posted May 14, 2011 Posted May 14, 2011 "Radzę darować sobie sarkazm i wtarabanianie się z butami w moje oceny. Mój pies nie jest idealny, a ja nie jestem idealnym przewodnikiem. Popełniam błędy, on też ma swoje za uszami. Nie dalej jak parę dni temu zerwał mi się z komendy i pogonił sukę - on chciał się pobawić, ale ona, choć podobnej wielkości, bała się go, warczała, nie miała ochoty na kontakt. Moja wina, za późno ją zobaczyłam i za późno zareagowałam. Tylko że ja natychmiast pobiegłam za psem, odwołałam go, grzecznie przeprosiłam kobitkę i zaproponowałam jej pomoc w socjalizacji lękliwej suni. A nie wyszłam z beztroskiego założenia, że problem ma ten, komu zachowanie mojego kundla przeszkadza " behemotka-Trochę pokory by się przydało, pies który wyrywa się z komendy (gania sukę) oraz niefrasobliwa właścicielka zdecydowanie nie nadają się do socjalizacji czegokolwiek. Quote
behemotka Posted May 15, 2011 Posted May 15, 2011 [quote name='evel']Ależ ja nie widzę w tym stwierdzeniu niczego pogardliwego :) Dla mnie to oznacza, że właściciel zdaje sobie sprawę, że pies to tylko pies, który do komunikacji oprócz postawy ciała, różnych dźwięków, pomruków itd., użyć może także zębów. [quote name='kropka77']W moim odczuciu to stwierdzenie, że mimo wielkiej miłości, jaką mam dla moich domowników, zdaję sobie w pełni sprawę, że niestety różnią się od nas, nie tylko pod względem wyglądu :smile:. I dlatego również używam zwrotu o Iwanie " nie jest agresywny, ale to tylko zwierzę". Nigdy do końca nie wiadomo, co mu strzeli do głowy.Tak samo nie wiadomo, czy człowiek do komunikacji zamiast słów nie użyje pięści, noża, kija etc. Zwłaszcza że całkiem często używa ;) Ale przecież nie twierdzę, że każdy, kto mówi "tylko zwierzę", ma na celu obrażenie futra. Pewnie Wy akurat nie macie :). Po prostu dla mnie brzmi to pogardliwie. Sugeruje, że człowiek jest lepszy. Natomiast całkowicie się zgadzam, że tak reakcji człowieka, jak psa nie można na sto procent przewidzieć, bo jednemu i drugiemu zawsze może coś strzelić do głowy. [quote name='badmasi']behemotka-Trochę pokory by się przydało, pies który wyrywa się z komendy (gania sukę) oraz niefrasobliwa właścicielka zdecydowanie nie nadają się do socjalizacji czegokolwiek.Hę? A co to jest, jak nie trochę pokory? [quote name='behemotka']Mój pies nie jest idealny, a ja nie jestem idealnym przewodnikiem. Popełniam błędy, on też ma swoje za uszami. (...) Moja wina, za późno ją zobaczyłam i za późno zareagowałam. Wytłumacz mi, gdzie wykazuję niefrasobliwość. [Dla informacji: właścicielką psa nie jestem. Uważam, że żywa istota nie może być własnością.] Tak, popełniłam błąd. Nie pierwszy i z pewnością nie ostatni (jestem tylko człowiekiem :p). Rozumiem, że Ty od kołyski nie masz na koncie żadnej pomyłki, skoro przyznajesz sobie prawo rzucania kamieniami tego kalibru. Od momentu, kiedy pies złamał komendę, do chwili, gdy się zatrzymał, minęło około 5-6 sekund. Podczas których nie stałam sobie bezczynnie, tylko zadziałałam (skutecznie), a po fakcie przeprosiłam i upewniłam się, że wszystko jest w porządku. Nie było agresji, nikomu nie stała się krzywda, rozstaliśmy się w zgodzie - zarówno psy, jak ludzie. GDZIE tu niefrasobliwość? Nie twierdzę też, że mój pies nadaje się do socjalizacji KAŻDEGO zwierzęcia. Ze szczeniakami i kotami jest boski (może tylko odrobinę za ciamajdowaty :lol:); z małymi psami - odkąd mu wytłumaczyłam, że nie można z nimi uprawiać zapasów, bo nie ta kategoria wagowa ;-) - też bez zarzutu; z większymi muszę zawsze uprzedzać opiekunów, że lubi ostre zabawy, coby nie było konfliktu na tym tle. Wiek, płeć czy kolor nie robią mu różnicy, chce się dogadać z każdym. Natomiast zdarza mu się za bardzo nakręcić i zapomnieć. Rzadko, ale bywa. Akurat chwilę później, gdy stał spokojnie ze dwa metry od niej, suka przestała się bać. Sama nie podeszła, a ja nie chciałam, żeby tak od razu po chwili strachu on nawiązywał kontakt, ale według opiekunki już sam fakt, że suka nie miała podwiniętego ogona i patrzyła nawet z pewnym zainteresowaniem, stanowił w jej przypadku postęp. Więc tak - przy odpowiednim zapoznaniu kundel dobrze się sprawdza w socjalizacji. Nawet dzieci z fobią na tle psów, co ostatnio uskuteczniamy :) Internetowa chęć przyłożenia komuś dla zasady przypomina mi czasem właśnie zapłotowe ujadanie... :roll: Quote
ulvhedinn Posted May 15, 2011 Posted May 15, 2011 Ja nie lubię stwierdzenia "to tylko zwierzę", ze szczególnym naciskiem na "TYLKO". Zbyt często to stwierdzenie jest używane w celu usprawiedliwienia złego postępowania ze zwierzakami ("wielkie rzeczy, że powiesił psa, przeciez to tylko zwierzę"), lub obojetności ("no to co że potrącony i cierpi, przecież to tylko zwierzę"). Owszem, każdy zwierzak może zareagować zaskakująco, ale też bym nie przesadzała z takim twierdzeniem- jednak zdecydowana większość zwierząt sygnalizuje swoje zamiary, a znając kod sygnałów NASZEGO zwierzaka powinnismy być w stanie zareagować. Natomiast ważny jest uwazny nadzór nad zwierzakiem w potencjalnie "zapalnych" sytuacjach, np kiedy pies ma do czynienia z dziećmi, z innymi psami, jest głaskany przez obcych itd. No i trzeba pamiętać przy tym, ze własnie ludzie czy inne psy moga zrobić coś co sprowokuje nam psa. Swoją drogą miałam psa, który nie sygnalizował złych zamiarów, ale wiedząc, co może go sprowokować byłam w stanie zapobiec nieszczęściu. Fakt, wymagało to ciagle napietej uwagi i refleksu ;) Swoją drogą człowiek też nieraz reaguje w sposób nieprzewidywalny, szczególnie jeśli jest czymś zaskoczony. Sama niechcący złamałam nos koleżance, która złapała mnie znienacka z tyłu za nogę (stałam na parapecie), przez co straciłam równowagę. Odruchowo wierzgnęłam.... Quote
Pajęczyca Posted May 15, 2011 Posted May 15, 2011 [FONT=Times New Roman]Ostatnio jak byłam na spacerze z koleżanką i naszymi psami usłyszałam dziwne stwierdzenie. [/FONT] [FONT=Times New Roman]Przechodziłyśmy w parku obok trzech dziewczyn rozłożonych na kocu. Pies mojej koleżanki podbiegł do nich, ja na szczęście złapałam Milę wcześniej, bo na pewno bardzo chętnie poszłaby do nich wyłudzać jedzenie ;)[/FONT] [FONT=Times New Roman]Gdy koleżanka odwoływała psa, usłyszałam od jednej z tych dziewczyn:[/FONT] [FONT=Times New Roman]- Zawsze te głupie komentarze "on nie gryzie, on nie gryzie". Tak? To ciekawe po co mu te zęby!?"[/FONT] Quote
filodendron Posted May 15, 2011 Posted May 15, 2011 Pajęczyca napisał(a):Zawsze te głupie komentarze "on nie gryzie, on nie gryzie". Tak? To ciekawe po co mu te zęby!? Nie ma w tym nic dziwnego - to są irytujące komentarze :) Osobiście też mam dość ich słuchania - to jest takie zawoalowane "nie potrafię odwołać psa ze skutkiem natychmiastowym". Quote
Sybel Posted May 15, 2011 Posted May 15, 2011 Przypomniało mi się, jak na mojego dalmatyńczyka po przejściach wypadła suka typu sarenka z zębami jak pirania. Na moją prośbę, by ją zabrać, bo mój pies może ją ugryźć usłyszałam od pani "ale ona nic nie zrobi". Dopiero pytanie, czy naprawdę chce mieć psa w dwóch połówkach, zaowocowało jakąkolwiek reakcją (w tym fochem). Wróciłam dziś z działki, na której byłam z moim TZ i 4 psami. Nasze psy obszczekiwały sporadycznych przechodniów (powiedzmy 3 razy na dzień), kiedy szliśmy na spacer, nie atakowały zapłotowców. Niedaleko mieszka kobieta, która ma jakieś 3-4 psy (nie mogę się doliczyć, liczba zmienna). Kiedy przechodziliśmy koło jej posesji, jej psy dosłownie dostawały szału, jeden prawie przelazł przez płot, ale jego towarzyszka ugryzła go w ogon i zlazł. Moje szły cicho, bo miały jakieś swojej biznesy. Dwie godziny później tamte psy przyleciały pod naszą działkę i się zaczęły drzeć. Właścicielka stanęła przy naszej furtce, myślałam, ze czegoś chce, więc podeszłam. Ona tak stoi, patrzy na moje, jej dostają fioła, drą się na moją sforę, na jakąś parę, co akurat przechodziła, moje dwa biegają pod płotem za tamtymi, w tym jeden szczeka, reszta ma to w d... W pewnym momencie kobieta patrząc na moje psy z obrzydzeniem " co to? schronisko?!". Podkreślam, moej w sumie są 4, jej akurat wtedy były 3. W tym mój największy waży 17 kg, ona ma za to dużą charcicę, bardzo agresywną, zawsze luzem i krzyżówkę owczarka niemieckiego z collie, do tego takiego małego czarnego kundelka koło 15 kg. Quote
Goldies Posted May 15, 2011 Posted May 15, 2011 Ostatnio sąsiadka spytała się mnie, czy czeszę swojego psa, bo na klatce schodowej są kłaki. Dodam, że oprócz Soni w tym bloku mieszkają jeszcze 3 psy, ale całe zło to wina mojej suczki, bo jest duża :evil_lol: Quote
WATACHA Posted May 15, 2011 Posted May 15, 2011 Wczoraj koło naszej działki przechodziło 3 podchmielonych chłopaków.Mentor podbiegł do siatki celem obszczekania ich.Na co jeden z nich:"-Zakochałem się w tym psie :)" Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.