Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

na mojego psa, Baksa, dziadek mówi "Bak" - dobra, to aż tak bardzo nie jest uciążliwe, a 85-letniego staruszka nie będę poprawiać z byle literówki.

Siostra ma NK. Wstawiła tam cały album o jej suce Daisy (dorosły mix jamnika). Pierwszy komentarz, jej koleżanki: (czytać jak się pisze:) ) "To Dejzi, nie Daisy". Drugi: "Ale fajny szczeniak labradora" :)

Posted

Przed chwilą mój pies był na podwórku, zaczął szczekać na jakiś ludzi na ulicy, nie dał się odwołać, więc weszłam na kilka schodków, tak że mnie nie było widać i czekałam aż łaskawca skończy koncert. No i ci ludzie przeszli, za to wyszedł na ulicę mój sąsiad (nie widział mnie). Pies szczekał, az ten w końcu powiedział do niego "spi*rdalaj, k*rwa" i poszedł do siebie. A mnie zatkało... :-o

Posted

Gosiu, mieszkasz na wsi czy w mieście? Ja osobiście nie dziwię się reakcji sąsiada :roll:.

Moją shih większość komentuje: "ale ładny mop podłogowy", "biedny piesek, jak był mały chyba spadł z balkonu!" (płaska kufa):mad:, kilka osób podziękowało mi też za zamiatanie chodnika (długi włos) :evil_lol:. Jeszcze inni dla odmiany przechodząc obok zaczynają uciekać krzycząc "goni mnie morderca!" albo "on mnie zagryzie!" na co ja zazwyczaj wołam "Killer, do nogi, jadłeś już dziś śniadanie" :cool3:
O ile jest to powiedziane żartobliwym tonem nie mam nic przeciwko, mamy dystans do siebie, ale jeśli ktoś sobie kpi z mojej małej.. biada mu! :diabloti:

Posted

[quote name='Pinky.']Gosiu, mieszkasz na wsi czy w mieście? Ja osobiście nie dziwię się reakcji sąsiada :roll:.
[/QUOTE]

Ja też się nie dziwię...
Sama mam sąsiadów, którzy z rana puszczają swojego psa na podwórko (około 6.00), a ten siada pod bramą i dziamgoli...:roll:
W południe jak mu się nudzi też dziamgoli... i z wieczora również...
Kląć nie klnę, ale czasem wyrwało mi się "a zamknijże się wreszcie", kiedy mijałam dziamgola... z czystej bezsilności... (i niewyspania...) :evil_lol:


Mnie wczoraj rozbawił pewien właściciel pseudojorka...
Szwendaliśmy się w trójkę po parku - ja, dziecko i pies... dziecko na rowerku, ale po chwili chciała na plac zabaw...
Nie włażę z psem w takie miejsca, ale tym razem patrzę, tylko jedno dziecko z dziadkami i jorkiem...
Więc poszłyśmy, przycupnęłam na jednej z ławek (Gamoń położył się po drugiej stronie, więc teoretynie nawet nie był na terenie placu zabaw ;)) a pan nagle do mnie z pretensjami - tu jest mały piesek!
- tak, widzę...
- ale on jest zaczepny!
- to proszę go wziąć na smycz...
- no, może jeszcze mam mu kaganiec założyć?...

Śmiać mi się chciało, bo mój na smyczy, pod kontrolą, nie zwracał uwagi na psinę... psina w sumie na niego też nie...
Mówię panu, że jak jest taka potrzeba to i kaganiec powinien założyć...
A on, że ja tu przyszłam, a oni tu już byli i cały park jest, mogę sobie iść gdzie indziej...
Zaczęłam się śmiać i mówię mu, że przyszłam, bo dziecko chciało się pohuśtać, a nie posiedzieć sobie koło niego... mój pies leży, jest na smyczy, a jedynym agresorem tutaj jest on... nawet jego pies nie zwracał uwagi na mojego...

Równie dobrze mogłam mu powiedzieć, że moje dziecko ma tendencje do sypania piaskiem w innych i dla własnego dobra powinien się oddalić świńskim truchtem... :eviltong:

Posted

[quote name='Gosia9712P']Przed chwilą mój pies był na podwórku, zaczął szczekać na jakiś ludzi na ulicy, nie dał się odwołać, więc weszłam na kilka schodków, tak że mnie nie było widać i czekałam aż łaskawca skończy koncert. No i ci ludzie przeszli, za to wyszedł na ulicę mój sąsiad (nie widział mnie). Pies szczekał, az ten w końcu powiedział do niego "spi*rdalaj, k*rwa" i poszedł do siebie. A mnie zatkało... :-o[/QUOTE]

przecież sama narzekasz na psy sąsiada... powinnaś była po prostu zabrać swojego psa

Posted

[quote name='Pinky.']Ja osobiście nie dziwię się reakcji sąsiada :roll:.[/QUOTE]

Popieram.
Gosiu, nie rozumiem, dlaczego nie mogłaś łaskawie zabrać psa.
Jak moją jeszcze do niedawna spuszczałam, a ona nie chciała się odwołać, to leciałam do niej jak głupia, żeby jej tylko nikt butem nie potraktował.

Posted

[quote name='motyleqq']przecież sama narzekasz na psy sąsiada... powinnaś była po prostu zabrać swojego psa[/QUOTE]
No ale chyba jest różnica: pies szczekający na swoim podwórku, a pies gryzący na ulicy, nie? Wiem, że powinnam go zabrać, ale znam go trochę i skoro nie przyszedł (co mu się rzadko zdarza) to mogę go gonić po całym podwórku, a on będzie miał z tego świetną zabawę. I też wiem, że powinnam wypracować przywołanie, albo żeby chociaż nie uciekał, ale ćwiczę z nim i od razu przecież nie będzie idealnych efektów. Po prostu zdziwiła mnie reakcja sąsiada, bo na moim osiedlu na prawie każdym podwórku są szczekające psy i jakoś je olewa. I to też nie jest tak, że mój pies nic innego nie robi, tylko siedzi przy płocie i ujada.


Pinky, mieszkam w mieście.

Posted

[quote name='hecia13']Moja sunia ma na imię Maryśka... :D[/QUOTE]
No,jak ładnie po polsku;)
mój jest Franek.Ma na adresówce napisane i jak ktoś idzie to patrzy i już 2 metry przed nami zaczyna wołać Franek,Franio(a propos nie nawidze jak ktoś mi do psa Franio mówi...):lol:
Zazwyczaj jak mówią jak się nazywa to ludzie się uśmiechają,ujeszcze z dwa razy powtóżą żeby się upewnić czy dobrze usłyszeli a potem już się zaczyna "frankowanie " na całego:lol:
Jak byłam z psem pierwszy raz u weta to się mnie najpierw pyta
-co tam za dobrmanek siedzi?:lol:
potem jak wpisywał imię do książeczki to się mnie pyta,więc mówię ,ze Franek.
-herr Franc:diabloti:
i tak już zostało-nasz Franc vel Francu:loveu:

Posted

[quote name='Gosia9712P']No ale chyba jest różnica: pies szczekający na swoim podwórku, a pies gryzący na ulicy, nie? Wiem, że powinnam go zabrać, ale znam go trochę i skoro nie przyszedł (co mu się rzadko zdarza) to mogę go gonić po całym podwórku, a on będzie miał z tego świetną zabawę. I też wiem, że powinnam wypracować przywołanie, albo żeby chociaż nie uciekał, ale ćwiczę z nim i od razu przecież nie będzie idealnych efektów. Po prostu zdziwiła mnie reakcja sąsiada, bo na moim osiedlu na prawie każdym podwórku są szczekające psy i jakoś je olewa. I to też nie jest tak, że mój pies nic innego nie robi, tylko siedzi przy płocie i ujada[/QUOTE]

no tak, jest różnica. dziwi mnie tylko, że nie możesz po prostu podejść i wziąć psa za obrożę, ale może faktycznie jest tak, jak mówisz :) a sąsiadowi pewnie akurat przy Twoim piesku siadły nerwy :eviltong:

Posted

Mój pies na działce to jak ktoś idzie to biegnie za nim wzdłuż płotu i szczeka.;)
Nie robi tego przez cały dzień,nie pozwalam mu też jazgotać przed 8 rano i po 21.Reszte dnia zawsze trochę podziamga.Nie przesadzajmy,ja rozumiem że każdem może coś przeszkadzać ale w takim razie trzeba by odstrzelić wszystkie psy,dzieci,samochody,gderające babcie bo komuś przeszkadza.Mi też przeszkadza dziecko sąsiadów, przeszkadza mi upierdliwy dziadek,przeszkadzają mi jamniki które się same wyprowadzają ITD.Ale jakoś to wytrzymuję i nigdy nie powiedziałam do dziecka ,ze ma spierdalać i jeszecze je obrażała:shake:
Pomiędzy 6 a 22 nie obowiązuje cisza nocna i nie wyobrażam sobie kogoś kto mi stoi pod płotem i przeklina bo mój pies raz czy dwa razy szczeknął:roll:Nikt na tym nie ucierpiał więc bez przesady.Ciekawe jak byście się czuli jakby ktoś kazał wam siedzieć cicho cały dzien i ani słowa.Pies się porozumiewa,robi to w taki anie inny sposów i tyle.

Posted

"nie dał się odwołać, więc weszłam na kilka schodków, tak że mnie nie było widać i czekałam aż łaskawca skończy koncert". Mogłaś chociaż stać na widoku i udawać, że coś robisz, skoro nie chcesz psa nakręcać na zabawę. A może smaki w kieszeni na takie okazje? Sąsiad zachował się i tak nieźle - niejeden by po prostu psa skopał.

Posted

[quote name='Litterka']"nie dał się odwołać, więc weszłam na kilka schodków, tak że mnie nie było widać i czekałam aż łaskawca skończy koncert". Mogłaś chociaż stać na widoku i udawać, że coś robisz, skoro nie chcesz psa nakręcać na zabawę. A może smaki w kieszeni na takie okazje? Sąsiad zachował się i tak nieźle - niejeden by po prostu psa skopał.[/QUOTE]
Skopać? Nie przesadzasz? Naprawdę uważasz, że niejeden człowiek wszedłby na moje ogrodzone podwórko i skopał psa, który na nim chwilę szczeka?

Posted

[quote name='Litterka']Sąsiad zachował się i tak nieźle - niejeden by po prostu psa skopał.[/QUOTE]
Ale przez siatkę raczej nie jest to możliwe, bo jak pisała Gosia, jej pies był wtedy na podwórku ;)

Posted

[quote name='Balbina12']Mój pies na działce to jak ktoś idzie to biegnie za nim wzdłuż płotu i szczeka.;)
Ja rozumiem, że pies szczeka i że może się zdarzyć, ale to właściciel jest od tego, żeby tych złych zachowań go oduczyć. Sama mieszkam na wsi i moja kundlowata często zapomina się i jazgocze np na przechodzącego psa, ale na pewno nie chowam się wtedy za schodami modląc się, by skończyła, ale staram się to w jakiś sposób korygować, czyż nie?

Mi też przeszkadza dziecko sąsiadów, przeszkadza mi upierdliwy dziadek,przeszkadzają mi jamniki które się same wyprowadzają ITD.Ale jakoś to wytrzymuję i nigdy nie powiedziałam do dziecka ,ze ma spierdalać i jeszecze je obrażała:shake:

To może dałabyś dobry przykład, zamiast iść za zasadą "oko za oko"?
Pomiędzy 6 a 22 nie obowiązuje cisza nocna i nie wyobrażam sobie kogoś kto mi stoi pod płotem i przeklina bo mój pies raz czy dwa razy szczeknął:roll:

Problem w tym, że pies nie szczeknął "raz czy dwa",a obszczekiwał wszystkich przechodzących ludzi i to najwyraźniej przez dłuższy okres czasu. Ja sama nie cierpię idąc na spacer być obszczekiwana przez wszystkie burki w okolicy, więc staram się uszanować, że inni też sobie nie życzą słuchać moich psów. Postaw sie może w sytuacji sąsiada, każdemu puściły by nerwy, a że okazał je w taki, a nie inny sposób.. cóż, myślał, że nikt go nie widzi, lepsze to, niż jakby miał kopnąć psinę, a i to się zdaża.

Po za tym najwyraźniej nie zrozumiałaś o co nam chodzi- nie mówimy o samym fakcie szczekania, ale o wielkim oburzeniu właścicielki, gdy sąsiad wyraził swoje zdanie, podczas gdy to ona piekielnie się zachowała.

Nikt na tym nie ucierpiał więc bez przesady.Ciekawe jak byście się czuli jakby ktoś kazał wam siedzieć cicho cały dzien i ani słowa.Pies się porozumiewa,robi to w taki anie inny sposów i tyle.

Posted

[quote name='Balbina12']Pies się porozumiewa,robi to w taki anie inny sposów i tyle.[/QUOTE]

Nazywasz porozumiewaniem się jazgoczenie psa na przechodniów?
Mnie to irytuje niemiłosiernie i mam naprawdę ochotę odstrzelić Doksę (york) rodziców mojego chłopaka, która szczekać i zaczepiać wszystko dookoła może cały dzień. Ale to jest chyba ogólnie pies nie do końca normalny. Nie zdziwiłabym się, jakby się okazało, że ktoś ją za czasów szczenięcia niechcący nadepnął.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...