malawaszka Posted December 1, 2008 Author Posted December 1, 2008 aha! no i dziękuję że jesteście tu ze mną :oops: Quote
weszka Posted December 1, 2008 Posted December 1, 2008 Jesteśmy z Tobą i z Anią i z Tutkiem. Nadal jestem za tym żeby Ania umówiła się na wizytę z Andrzejem Kłosińskim - niech nie ma jakichkolwiek oporów że to dziwactwo czy strata czasu itd. To spoko człowiek - nic jej ani psu nie zrobi ;) a wiele może doradzić. No i im szybciej to zrobi tym lepiej dla wszystkich! Quote
Ula_czarnuszka Posted December 1, 2008 Posted December 1, 2008 weszka napisał(a):Jesteśmy z Tobą i z Anią i z Tutkiem. Nadal jestem za tym żeby Ania umówiła się na wizytę z Andrzejem Kłosińskim Jesteśmy, Waszko, jesteśmy.. tylko za wiele na odległość nie da się wymyślić:shake: Popieram sugestię Weszki, ktoś "znający się" :razz: powinien ocenić parę Ania-Tutek z bliska. Quote
malawaszka Posted December 1, 2008 Author Posted December 1, 2008 wiem własnie, że bez tego lepiej nie będzie bo ewidentnie źle zaczęła - teraz tylko ktoś mądry może to odkręcić - ja cały dzień marudziłam Ani i tym, żeby chociaz zadzwoniła i porozmawiała z P. Kłosińskim i mam nadzieję, ze to zrobi :roll: Quote
zerduszko Posted December 1, 2008 Posted December 1, 2008 malawaszka napisał(a):wiem własnie, że bez tego lepiej nie będzie bo ewidentnie źle zaczęła - teraz tylko ktoś mądry może to odkręcić - ja cały dzień marudziłam Ani i tym, żeby chociaz zadzwoniła i porozmawiała z P. Kłosińskim i mam nadzieję, ze to zrobi :roll: Wystarczy, że ona "zmądrzeje" :D Ja tez z moim brodaczem źle zaczęłam, ale wszystko da się naprawić. On się zachowuje zupełnie tak zaborczo jak moja pchła :evil_lol: Ale robiliby dym :diabloti: Są jakieś łagodniejsze egzemplarze?? :eviltong: Trzymam kciuki :) Quote
malawaszka Posted December 1, 2008 Author Posted December 1, 2008 dostałam od Ani jeszcze maila, bo pisałam sporo z tego co pisałyscie tutaj, i pisałam od siebie milion pytań i w ogóle to Ania wysłała mi lekkie uspokojenie :lol: Generalnie chciałabym tylko jedną rzecz dojaśnić. To nie jest tak, ze nasza współpraca z Kubą sprowadza się do karcenia go i stawiania mu granic. Kiedy tylko jest ku temu okazja przytulamy się, głaskamy, chodzimy na spacery, bawimy się. Wydaje mi się, że na miarę możliwości dokładam i dokładałam starań, żeby poczuł się kochany i bezpieczny. Chodzi bardziej o to, że tych trudnych momentów jest zdecydowanie więcej niż tych miłych, Kubie chyba trudno przyjmować czułości – może nie potrafi. Z jedzeniem jest bardzo ok. Już nie walczy o miskę, bo dbamy o to, żeby ciągle coś w niej było. Więc jest mnóstwo momentów, kiedy w misce zostaje jedzenie i on wie, że może je tam znaleźć. To bardzo pomogło. czyli aż takiej tragedii nie ma, ale dobrze nie jest :shake: zaczął na spacerach warczeć na ludzi, niemiło powitał znajomych, którzy przyszli do Ani - ewidentnie zachowuje się jak przywódca, jak ktoś przechodzi przy ogrodzeniu to też się awanturuje - a nie robił tego u missieek :mad: rozpanoszył się za bardzo i trzeba to jak najszybciej ukrócić! Zerduszko - one wszystkie są takie - podłe niewdzięczniki :mad: ale przecież za to je kochamy :loveu: :lol: Quote
zerduszko Posted December 1, 2008 Posted December 1, 2008 Pozwolisz tylko, że nie zgodzę się z teorią przywódcy :razz: Fisher już nie zyje, ale jego teorie umarły przed nim :multi: To jest pies stróżujący, bez odpowiedniej ogłady robi się agresywny. Czy we wzorcu nie ma "nieufności do obcych" :razz: ?? Ładny eufemizm :eviltong: Ja już nerwy na tej mojej diablicy straciłam. Teraz juz spokorniała, ale obawiam się, że za pare lat mi się zrobi za nudno i znów zgłupieję :loveu: Quote
malawaszka Posted December 2, 2008 Author Posted December 2, 2008 ja powiem tak - nie wierzę ślepo w żadne z pisanych teorii - ani w Fisherowe, ani w klikierowe - nie każdy pies nadaje się do klikania, ale nie o tym wątek więc EOT Szukamy domku :kciuki: A nieufnośc do obcych - to prawda :roll: Quote
zerduszko Posted December 3, 2008 Posted December 3, 2008 Ale ja nie piszę o metodach nauczania (kliker, OE itd.), tylko o teorii, która nie tylko została obalona, a sam jej autor sie z niej wycofał. Piszę to tylko dlatego, że dużo nieporozumień wynika z interpretacji psiego zachowania patrząc przez pryzmat DT. I potem takie sfrustrowane psy trafiają do schronisk, bo właściciel zamiast zająć sie wychowaniem psa, to bawi się w przewracanie psa na plecy i inne pierdoły. Jakby to miało psa nauczyć szacunku :lol: Widział ktoś, żeby naturalnie żyjące psowate wywalały sie nawzajem na plecy (pomijam zabawę) - nie, bo to jest gest, który wychodzi z inicjatywy słabszego osobnika. Itd. Ale już się zamykam :oops: Czy coś sie zmieniło u Tutka?? Quote
eria Posted December 3, 2008 Posted December 3, 2008 Są jakieś łagodniejsze egzemplarze?? :eviltong: owszem ! mój ! Miałam cholerne szczęście trafić na 8-10(tego nie wie nikt) letniego olbrzyma o łagodnym,zrównoważonym i jednocześnie szalonym i wesołym charakterze, bez żadnych problemów z zachowaniem :loveu: no może pierwsze parę tygodni walczyłam z wyciem podczas mojej nieobecności...A teraz jest pies idealny:loveu: Quote
malawaszka Posted December 3, 2008 Author Posted December 3, 2008 zerduszko napisał(a):Ale ja nie piszę o metodach nauczania (kliker, OE itd.), tylko o teorii, która nie tylko została obalona, a sam jej autor sie z niej wycofał. Piszę to tylko dlatego, że dużo nieporozumień wynika z interpretacji psiego zachowania patrząc przez pryzmat DT. I potem takie sfrustrowane psy trafiają do schronisk, bo właściciel zamiast zająć sie wychowaniem psa, to bawi się w przewracanie psa na plecy i inne pierdoły. Jakby to miało psa nauczyć szacunku :lol: Widział ktoś, żeby naturalnie żyjące psowate wywalały sie nawzajem na plecy (pomijam zabawę) - nie, bo to jest gest, który wychodzi z inicjatywy słabszego osobnika. Itd. Ale już się zamykam :oops: Czy coś sie zmieniło u Tutka?? ojć :lol: ja też nie piszę o metodach czyli m.in. o wywalaniu na plecy i broń boże nie kazę Ani rzucać się na Kubę i wywalać go na plecy :lol: ale po prostu wlazł jej na głowę - no wlazł i robi co chce a naturalnie zyjących psowatych nie widziałam nigdy w życiu na oczy jak zapewnie znaczna większość o ile nie wszyscy z nas ;) Nic się nei zmieniło póki co bo Ania jest od wczoraj na szkoleniu - dziś zdaje sie wraca lub jutro i będziemy działac dalej - tzn mam nadzieję, że zaczniemy działać w kierunku naprostowania tej niezdrowej sytuacji :roll: Sama bym zadzwoniła do P. Kłosińskiego - ale bez sensu bo pewnie na większośc pytań i tak nie będę znała odpowiedzi nie będac z psem :shake: Quote
zerduszko Posted December 3, 2008 Posted December 3, 2008 Może będzie wszystko ok :razz: Dobry specjalista tak blisko, to aż grzech nie spróbować. Tym bardziej, ze idzie o tak cudnego psa :loveu: Ps. Nie widziała nigdy lisa?? :cool3: U mnie w okolicach lutego, to skubańce nawet między blokami latają :shake: eria, szczęściara z Ciebie. Ja bym mądrego psa potrzebowała, żeby mojej głupiej ustąpił. Quote
malawaszka Posted December 3, 2008 Author Posted December 3, 2008 zerduszko napisał(a): Ps. Nie widziała nigdy lisa?? :cool3: U mnie w okolicach lutego, to skubańce nawet między blokami latają :shake: widziała, ale nie w stadach :lol: Quote
weszka Posted December 4, 2008 Posted December 4, 2008 Szkoda że jeszcze nie udało się spotkać z A.K. - czas leci i jak sądzę nie działa na korzyść Tutka. Oby jak najszybciej się udało spotkać i podjąć stosowne kroki żeby Tutka "okiełznać". Quote
zerduszko Posted December 4, 2008 Posted December 4, 2008 Śni mi się ta czarna morda ze zdjecia. Żeby się mu życie ułożyło :cool3: Quote
malawaszka Posted December 4, 2008 Author Posted December 4, 2008 Zerduszko - adoptuj go :placz::placz::placz: Quote
eria Posted December 5, 2008 Posted December 5, 2008 widze ze właścicielka nie ma najmniejszej ochoty na kontakt z behawiorystą :roll: czas leci , nic się nie dzieje :-( Quote
zerduszko Posted December 5, 2008 Posted December 5, 2008 malawaszka napisał(a):Zerduszko - adoptuj go :placz::placz::placz: Chętnie :loveu: Tylko jak go z moją suką pogodzić :razz: Ale jakby syt. była bardzo podbramkowa, to mogłabym go na jakiś czas przygarnąć i może nawet pojeździć z nim do Jacka G. (tu finanse grają rolę). Tylko pytanie czy on się umie kulturnie zachowywać jak zostaje sam (my pracujemy)?? Quote
malawaszka Posted December 5, 2008 Author Posted December 5, 2008 Zerduszko nie wiem - nie wiem czy on zostawał już sam, bo jak w mieszkaniu u Ani za bardzo rozrabiał to od razu przeniosła się z nim do Mamy do domku i tam chyba mama cały czas z nim była, ale się dowiem Quote
malawaszka Posted December 5, 2008 Author Posted December 5, 2008 mordo Ty moja i tak wiem, że jesteś kochanym psem! Quote
weszka Posted December 6, 2008 Posted December 6, 2008 malawaszka napisał(a):mordo Ty moja i tak wiem, że jesteś kochanym psem! Pewnie że tak. Tylko skrzywdzonym przez ludzi i teraz trzeba to umiejętnie naprawić. Quote
AnkaG Posted December 6, 2008 Posted December 6, 2008 Ja się tu nie odzywam bo zero doświadczenia w takich sprawach. Ale was czytam regularnie i trzymam kciuki za łobuza. :lol: Quote
lena_zet Posted December 6, 2008 Posted December 6, 2008 malawaszka, dzwonila do tego Klosinskiego?Kurde, niech dzwoni i to migiem!! Klosinski wyprowadzil mojego Gryfa na dobra droge, pamietasz jak sie Agnieszce na psyk rzucil?Dzisiaj by tego nie powtorzyl.....i za to Panu Andrzejowi bede wdzieczna zawsze. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.