mosii Posted February 24, 2009 Posted February 24, 2009 hmm to nie tak, Kuba ma bardzo delikatną psychike i nie znosi przymusu psychicznego, zacina sie kiedy widzi ze bedzie praca(wg niego to on decyduje jaka ona bedzie) On nie szczeka na obcych, on sie obcych boi, sama wiesz ze uwage jego mozna odwrócic ale juz jak obca osoba zechce go czyms poczestowac to on ma to gdzies = stres, a im wieksza presja tym on sie bardziej boi, tak ok metra znosi obecnosc obcego, ale blizej juz pęka. Zreszta obcy to nie jest problem(taki upierdliwy) Głownie chodzi o to jak zaaklimatyzowac Kube w rodzinie, kiedy dla niego stado składa sie z dwóch członków 1 pies i 1 człowiek. Quote
marako Posted February 25, 2009 Posted February 25, 2009 Jakbym czytała o mojej Grace (olbrzymce). Ona ma nisko próg pobudliwości, jest bardzo wrażliwa i nic na siłę nie wskóra się z nią. Fachowcy przepowiadali nam czarne scenariusz narastającej agresji, a tymczasem prawie 4 lata pracy z psem - i jest coraz lepiej. Wspaniale przjęła Tajgę. Tajga wciąż prowokuje i próbuje wywalczyć pozycję liderki (warczy, nie dopuszcza Grace do mnie), a Grace znosi to ze stoickim spokojem i obraca zaczepki w żart. W stosunku do zaczepiającego ją naprawdę groźnego rywala, nie podarowałaby na pewno (przeżyłam to już 2 razy - a Grace okazała się naprawdę mocna). W stosunku do ludzi teżżyczyłabym sobie takiego spokoju, ale i ta jest już o wieeele lepiej niż było. Jestem laikiem w sprawach psów, ale wydaje mi się, że dla Tutka model 1 pan +1 pies byłby rzeczywiście idealny, ale na krótką metę, a na dłuższą tylko utwierdziłby go w tym, że tak ma być i wzmocnił zachowania aspołeczne. Myslę, że odbudowa/zbudowanie jego poczucia bezpieczństwa wymaga co najmniej parunastu miesięcy, ale raczej musi sięodbywać w warunkach stada większego niż 1+1 z dobrymi przykładami jego uczestników i mocną osobowością właściciela. Quote
marako Posted February 25, 2009 Posted February 25, 2009 Chyba, że przez rok pierwszy tylko 1+1, a później PO zbudowaniu zaufania i poczucia bezpieczeństwa rozszerzanie stada. Ale chyba niełatwo taką sytuację znaleźć zwłaszca, że tak trudno w ogóle o adopcje i dobre domy. Dletego chyba trzeba próbować czegoś rokującego nadzieje, a tymczasem rzeczywiście pozostaje liczyć na umiejętności i czas mosii i życzyć jej jak najwięcej gości, kórych Tutek by nie zjadł, ale których z czasem móglby postrzegać jako niezagrażających. Quote
kometa Posted February 25, 2009 Posted February 25, 2009 Przepraszam za offa... http://www.dogomania.pl/forum/f99/kolczyki-bizuteria-na-pirata-bez-oka-do-14-03-a-132350/#post11859230 Quote
Ula_czarnuszka Posted February 25, 2009 Posted February 25, 2009 Malawaszko, jakbyś wystawiała jakieś bazarki na Tutka, to wrzuć tu link :razz: jakby co- będziemy podnosić :p Quote
malawaszka Posted February 25, 2009 Author Posted February 25, 2009 Ula_czarnuszka napisał(a):Malawaszko, jakbyś wystawiała jakieś bazarki na Tutka, to wrzuć tu link :razz: jakby co- będziemy podnosić :p nooo to macie jak w banku i trzymam za słowo, że nie będę w bazarkach sama ze soba gadać :mad: :lol: Doszły bazarkowe paczuszki od ciebie i od Elitesse :loveu: wczoraj skończyły mi się bazarki dla missieek więc teraz zabiorę się za bazarki dla Tutosława :loveu: Quote
malawaszka Posted February 27, 2009 Author Posted February 27, 2009 mosii napisz jak on się zachowuje teraz - jak reaguje na domowników? Quote
malawaszka Posted March 2, 2009 Author Posted March 2, 2009 ZAPRASZAM NA BAZAREK NA TUTECZKA http://www.dogomania.pl/forum/f99/sephora-bluzki-filmy-inne-na-hitel-sznaucera-tutka-do-9-03-a-132751/#post11895353 Quote
Anna_33 Posted March 2, 2009 Posted March 2, 2009 Trafilam tu z bazarku. Przedarlam sie wlasnie przez caly watek. Ja nie wierze w agresywne sznaucery...no moze sie nie znam za bardzo. Ale mialam w zyciu dwa olbrzymy. Suczke jako nastolatka, i ona zaginela, wypiela sie mamie ze smyczy ..Boze co ja robilam zeby ja odnalezc...:-( pomijajac lecznice, schroniska, tapetowanie ogloszen, to nawet latalam po miejscach gdzie psy sprzedaja. mloda byla i sadze, ze ktos ja po prostu znalazl i zabral(( Nastepny sznaucer byl ze mna prawie 14 lat..Najlgodniejszy, najwspanialszy pies pod sloncem.Gdy go dostalam bylam w ciazy, balam sie troche, czy nie bedzie zazdrosny o dziecko..Ale skad :-) Pawel jezdzil na tym psie, deptal mu po klejnotach, a On nawet nie drgnal.Moj Rokita, moj kochany diabel. Gdy odszedl nie moglam nawet spojrzec na inne sznaucery...Mam teraz labke i kundelka no i kota :-) Wiem, psy jak i ludzie maja problemy. On ma prawo je miec, nie znamy jego przeszlosci, mozna sie tylko domyslac. Nic madrego nie umiem poradzic, ani niespecjalnie pomoc. No moze tylko bazarkowo. Ale ja uwazam, ze na wszystko lekarstwem jest milosc i spokoj.No i czas... Tak po cichutku bede tu kibicowac.. Quote
malawaszka Posted March 2, 2009 Author Posted March 2, 2009 Anna witaj w Fun Clubie ;) Tutka :loveu: Quote
weszka Posted March 3, 2009 Posted March 3, 2009 Pracuj nad sobą Tuteczku bo to twoja wielka szansa na nowe życie! Quote
dzodzo Posted March 3, 2009 Posted March 3, 2009 tak mi żal tego piesa, bo tez mam slabośc do sznupow i tak jak Anna33 mialam dwa olbrzymy,wiem tez co to za gagatki. Pierwszy byl jescze w dziecinstwie-Lord, to byl pies mojego taty i pies tylko jego, kiedy moj tato zmarl chodzil na grob i lezal tam godzinami ,nawet nie dal sie nikomu innemu wykapac!!!!reszte rodziny tolerowal, nas-dzieciaki pilnowal, moglismy z nim robic wszytsko ale to byl taki nieujarzmiony duch, chodzil wlasnymi drogami,łazil po płotach, zaden nie był dla niego przeszkoda,szlajal sie nie wiadomo gdzie, wracal po kilku dniach do domu, na szczepienie do lecznicy szedl na łancuchu bo był pierwszy do bójki i na dodtaek był mordercą małych, szczekliwych pieskow ktore mu weszly w droge:mad:i tak wszyscy kochali go na zaboj i dozyl ten zboj swoich lat u nas, mimo ze tak bardzo tesknil za panem ktorzy tragicznym zbiegiem okolicznosci go opuscil:shake: a drugiego wzielam ze schronu jako 6 mc szczenie, oddane przez wlascicieli ktorzy sobie z nim nie poradzili i faktycznie łatwy nie był i na dodtatek rozpuszczony jak dziadowski bicz.Ale wszytsko dalo sie jakos powoli naprostowac. Poki co policytuje na bazarku dla Tutka... Quote
malawaszka Posted March 3, 2009 Author Posted March 3, 2009 gagatki, które ludzie kochają - no więc gdzie ten domek? dostaję o Tutka zapytania różne, ale tylko dlatego, że jest ładny, a jak piszę jaki on jest to zapada cisza... Quote
Erhan Posted March 3, 2009 Posted March 3, 2009 malawaszka napisał(a):gagatki, które ludzie kochają - no więc gdzie ten domek? dostaję o Tutka zapytania różne, ale tylko dlatego, że jest ładny, a jak piszę jaki on jest to zapada cisza... Nie bój nic, każda potwora znajdzie swego amatora ;) :evil_lol: :loveu: Pies jest w dobrych łapkach, to go trochę naprawią i będzie dobrze ;) Quote
malawaszka Posted March 3, 2009 Author Posted March 3, 2009 w sumie Erhan to może i masz rację, ja znalazłam to i Tutek znajdzie - on dużo ładniejszy :evil_lol: tylko ja chyba ciut łatwiejsza we "współżyciu" :oops: Quote
marako Posted March 3, 2009 Posted March 3, 2009 Ja myślę o nim właśnie dlatego, że jest taki "trudny". Bo taki jak pokocha to na zabój. Teraz przymierzam się do myśli o Tutku jako trzecim piesku - to trudniejsze niż 2 tygodnie temu (bo teraz Tajgusia + moja "stara" Grace to już dwa i to niemałe). Jeszcze nie wspominałam mojemu TZ o takiej ewentualności, choć przypadek Tutka dobrze zna z moich opowiadań i czuje sympatię do niego. Gdyby z kasą było lepiej, na pewno przekonałabym tz do pomysłu trzeciego psa. Trochę może trudno byłoby z takim stadem chodzić na spacery - w tygodniu chadzam sama na kilka siusiu-kupkowych i jeden długi. (tz poza domem w pracy ponad 12 godzin). To przez cały czas próbuję jakoś sobie wyobrazić - brać psy na zmianę, czy jak? Czy ktoś mi coś podpowie, jak wychodzi się na spacery mając 3 duże pieski jako domowników? Quote
marako Posted March 3, 2009 Posted March 3, 2009 I czy taka banda trojga nie zdemoluje domu przez 7-8 godzin (tyle czasu nie ma nikogo). Quote
malawaszka Posted March 3, 2009 Author Posted March 3, 2009 marako napisał(a):d Czy ktoś mi coś podpowie, jak wychodzi się na spacery mając 3 duże pieski jako domowników? ja nie mam pojęcia :lol: mam dwa i to małe :roll: z demolowaniem też nie wiem jak u nich może być - jak Tajga teraz się zachowuje jak zostają? Quote
weszka Posted March 3, 2009 Posted March 3, 2009 marako z doświadczenia powiem ci że wyjście z 3 dużymi psami jest możliwe tylko jeśli w pełni nad nimi panujesz. Ja daję radę z 3 olbrzymkami ale są w 99% pod moją kontrolą (1% na wypadki jednak zostaje), mimo że 2 z nich są mało towarzyskie do innych psów (w sumie to dawałam radę... ciągle piszę w czasie teraźniejszym a przecież Buni nie ma :() Inaczej nie radzę takich wyczynów bo nie dasz sobie rady w sytuacji jakiejś potencjalnej afery. Co do zdemolowania domu nie da się przewidzieć :cool3: miałam jedną olbrzymkę totalną demolantkę ale reszta jest ok i nie niszczą. Tyle że są do domu przyzwyczajone a Tutek to niezbyt może być. Tutek dasz radę! I znajdziesz swojego amatora! Quote
marako Posted March 3, 2009 Posted March 3, 2009 malawaszka napisał(a):ja nie mam pojęcia :lol: mam dwa i to małe :roll: z demolowaniem też nie wiem jak u nich może być - jak Tajga teraz się zachowuje jak zostają? Ostatnio chyba wskoczyła po sucharki na blat kuchenny (bo po powrocie zastałam suchary na podłodze), jeden wleciał z opakowania, ale nie ruszony, bo stłukł się też zrzucony spodek i hałas chyba ją odstraszył; poza tym zastałam też stłuczony szklany dzbanek z posadzonym papirusem (spadł przy wskakiwaniu Tajgi na parapet). Grace nie rusza jedzenia nawet jak jest 1 cm od jej nosa, jeśli nie uzyska zgody, więc to na pewno nie ona. Ale coraz lepsze są kontakty obu dziewczynek. I Tajga reaguje świetnie na przywołanie i jest ogólnie bardzo pojętna (dalej stara się rządzić Grace, ale już nie tak zajadle) Quote
malawaszka Posted March 3, 2009 Author Posted March 3, 2009 marako napisał(a):Wtedy czarno widziałabym Tutka + Grace + Tajgę tylko ze mną. nooo raczej marne szanse na utrzymanie tej trójcy :shake: Quote
marako Posted March 3, 2009 Posted March 3, 2009 [quote name='weszka']marako z doświadczenia powiem ci że wyjście z 3 dużymi psami jest możliwe tylko jeśli w pełni nad nimi panujesz. W pełni panuję nad Grace (olbrzymką) -ale tylko, gdy nie ma "podejrzanych" ludzi w pobliżu, bo jeśli są - zdarza się jej wtedy (czasem) w amoku nie słuchać, co mam jej do powiedzenia. Myślę, że Tutek mógłby reagować tak samo. Jak widzę kogoś, to po prostu zapinam Grace na smycz. Ale raczej trudno byłoby utrzymać na smyczy 2 olbrzymich furiatów. Tajga do ludzi jest bardzo ufna (na razie - bo Grace może ją nauczyć innych zachowań). Na szczęście u nas raczej rzadko się kogokolwiek spotyka, ale czasem to się zdarza... Wtedy czarno widziałabym Tutka + Grace + Tajgę tylko ze mną. Quote
zerduszko Posted March 3, 2009 Posted March 3, 2009 marako napisał(a):W pełni panuję nad Grace (olbrzymką) -ale tylko, gdy nie ma "podejrzanych" ludzi w pobliżu, bo jeśli są - zdarza się jej wtedy (czasem) w amoku nie słuchać, co mam jej do powiedzenia. W ten sposób to może powiedziec kazdy :lol: Ja wychodze z założenia, ze następny pies jak pierwszy jest ułozony - ale życie weryfikuje plany :eviltong: Jednak 3 duże psy z czego żaden nie jest 99,999999999% posłuszny, dwa problemy do obcych - zastanów sie nad tym dobrze. To oczywiscie jesli spacery mają być wspólne. Quote
Cantadorra Posted March 4, 2009 Posted March 4, 2009 Odnosnie stadka psow, to jedna zasada, jesli jeden pies zacznie sie zachowywac niesubordynowanie, to trzeba sie liczyc, ze reszta pojdzie za nim. Za duzy klopot i ryzyko z 3 psami, ktore potrafia zaskoczyc. Takie jest moje zdanie. Oj Tutek, niesforny chlopak z ciebie. Quote
malawaszka Posted March 4, 2009 Author Posted March 4, 2009 Tutosław dziś dostał 400 zł od Ani - byłej opiekunki, więc mamy zabezpieczony miesiąc na nabieranie ogłady :loveu: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.