malawaszka Posted February 8, 2009 Author Posted February 8, 2009 czy ktoś mi pomoże uzbierać na hotel i fachową opiekę u mosii? :-( Quote
zerduszko Posted February 8, 2009 Posted February 8, 2009 [quote name='malawaszka'] - on musi teraz trafić do osoby, która z nim będzie pracowała - NA PRAWDĘ pracowała, a nie tylko w obiecankach -[/quote] Przede wszytskim do osoby, która miała już agresywnego, dużego psa. Większość ludzi sobie naprawdę nie zdaje sprawy jak zycie z takim psem może wyglądać. I to nie ejst kwesti nieodpowiedzialności, może brak wyobraźni... Niestety wydaje mi się, że większość osób, które miały takiego psa, już nie chcą. A wydawanie go komuś kto go za kilka tyg odda, tylko pogarsza sprawę. Dlatego ja bym go uspiła. Quote
zerduszko Posted February 8, 2009 Posted February 8, 2009 Tak, jest to już agresja - wprawdzie wczesny poziom, ale jest. Poza tym nigdy nie masz pewności, że pies nie przejdzie na wyższy poziom. Pies na takim etapie jest dobrze rokujący, oczywiście przy odp. pracy. I tu rodzi się problem: ilu będzie powaznych chętnych do pracy i zycia z nim. Quote
malawaszka Posted February 8, 2009 Author Posted February 8, 2009 Zerduszko, ale czy można nazwać agresywnym psa, który nikogo nie ugryzł? nawet nie złapał za rękę! Na taką decyzję zawsze jest czas - nie pozbawię go szansy na normalne zycie bo uważam, że on ma ogromną szansę - jesli mosii oceni go i powie, że jest agresorem, że nie nadaje się do życia z ludźmi to wtedy będę rozwazała decyzję o uśpieniu, nie teraz - widział go Kłosiński - nie powiedział, że to jest agresywny pies nierokujący na przyszłość :shake: Quote
weszka Posted February 8, 2009 Posted February 8, 2009 Qrwa biedny pies :placz: Każda zmiana miejsca pogarsza sytuację, a poza tym trafia na ludzi którzy mu nie pomagają. Dobrze że może pojechać do mosii bo to dla niego szansa. Jeśli zostanie wykorzystana super - jeśli nie... na uśpienie zawsze jest czas jeśli okaże się że pies jest kompletnie asocjalny i jego zachowania zaszły za daleko. Malawaszko pomożemy w miarę możliwości w utrzymaniu :razz: nic się nie bój. Żeby tylko sie udało...:roll: Quote
mosii Posted February 8, 2009 Posted February 8, 2009 [quote name='zerduszko']Przede wszytskim do osoby, która miała już agresywnego, dużego psa. Większość ludzi sobie naprawdę nie zdaje sprawy jak zycie z takim psem może wyglądać. I to nie ejst kwesti nieodpowiedzialności, może brak wyobraźni... Niestety wydaje mi się, że większość osób, które miały takiego psa, już nie chcą. A wydawanie go komuś kto go za kilka tyg odda, tylko pogarsza sprawę. Dlatego ja bym go uspiła.[/quote] :crazyeye: bzdura, ja zawsze miałam "agresywne psy" i takie lubie, szanuje i zyje z nimi, takie tez układam do adopcji 9/10 rottweilerów które były i sa u mnie ma taką opinie, agresje mozna bardzo fajnie ukierunkowac...... z reszta zobaczymy....... Quote
masienka Posted February 8, 2009 Posted February 8, 2009 ja pie...le :shake::shake: biedny Kubelek tez mamy taka suke... od prawie roku w hotelu gdzie sprawuje sie super, niestety wraca z adopcji bo ludzie sie jej boja :shake: tylko, ze ona gryzie... i to podobno mocno uzurpuje sobie prawo do wszystkiego w domu, do lozka, lezenia w przejsciu itd. i nieposluszni nie sa ostrzegani jak u Kuby tylko karceni.. ale nikt nie mowi, ze powinna byc uspiona... po prostu bedziemy teraz szukac tylko domu, w ktorym bedzie mogla zyc na zewnatrz w kojcu zeby ograniczyc sytuacje kryzysowe bo przy takim trybie zycia w hotelu sprawuje sie swietnie... Quote
malawaszka Posted February 8, 2009 Author Posted February 8, 2009 całe szczęście, że Kuba nie został ani dnia dłużej u ludzi, którzy obiecując i zarzekając się, że będą z nim pracować, że nie boją się, nie zrobili NIC - kompletnie nic :shake: Kuba na przywitanie mnie obszczekał, przykleił sie do pani i koniec - nie chciał ciasteczek, nic - kazałam jej wprowadzić go do mojego auta i przypiąć i pojechałam, jak dojechaliśmy na miejsce Kuba był z powrotem mój kochany :loveu: i z kolei na mosii szczekał i się stawiał - nad tym będzie pracowała i to na pewno nie jest pies do uśpienia! On przede wszystkim boi się wszystkiego :placz: i to co robi, robi ze strachu - buziaki dostałam :loveu: on przykleja się do jednej osoby i jej broni... przed światem... Mam nadzieję, że mosii napisze bardziej fachowo o Kubie Quote
zerduszko Posted February 8, 2009 Posted February 8, 2009 [quote name='mosii']:crazyeye: bzdura, ja zawsze miałam "agresywne psy" i takie lubie, szanuje i zyje z nimi, takie tez układam do adopcji 9/10 rottweilerów które były i sa u mnie ma taką opinie, agresje mozna bardzo fajnie ukierunkowac...... z reszta zobaczymy.......[/quote] Ale co jest bzdura?? - że ludzie nie chcą agresywnych psów?? Mogłabyś rozwinąć to ukierunkowywanie agresji?? Ps. Nie musisz się ze mną zgadzać, ale co Cię to tak dziwi. Jestem przeciwna wydawaniu agresywnych psów do adopcji, bo ciężko znaleźć kogoś odpowiedniego - jak widać dwa domy i dwa razy pudło. Quote
sybil Posted February 8, 2009 Posted February 8, 2009 Cholera, co za ludzie, nie mogli się zastanowić zanim go wzięli:angryy:? Moja koszalińska Majka na początku ze strachu rzucała się na wszystkich z zębami, ale to było odreagowanie strachu i nigdy nie ugryzła! Do tej pory straszy zębami za każdym razem, jak wycieram jej łapy, albo czeszę wąsy i brodę, ale nigdy nie gryzie. Kuba pewnie też tylko straszy. No, ale skoro nikt nie chce nad nim popracować to psina sama z siebie nie zmądrzeje i nie ułoży się. Oby u mosii chłopak nabrał "manier". Bardzo żal mi Kuby, ale niestety nie mam warunków na przygarnięcie następnego sznupa:placz::shake: Quote
ayla1 Posted February 8, 2009 Posted February 8, 2009 [ciach ---> mod] Użytkowniku, na forum obowiązuje kultura osobista i zasady netykiety.:cool1: wg.mnie opcje są dwie. albo się z nim nie obchodzili jak nalezy,albo biduś ma calkiem zwichrowana psychikę,co niestety może miec miejsce (skutek kryc spokrewnionych psów,traumatyczne przejscia,geny i inne determinanty) nie jestem jakimś znawcą ale pracuje z różnymi psami. w domu mam agresora-amstafa po pseudo-schronisku,który nie toleruje obcych. atakuje gości w domu i obcych na spacerze. jesteśmy po tresurze i nie ma żadnych efektów. ostatnia rzecz jaka mogła by mi przyjsc do głowy to uśpienie i pozbycie sie problemu. wszystko zależy od podejścia. dobrze ze macie kogos kto go może obiektywnie poobserwowac,i nie jest to podręcznikowa porada,tylko taka opierająca się na stanie faktycznym. Quote
Red Dingo Posted February 8, 2009 Posted February 8, 2009 jaki bidak ... :( jeszcze wroce pozniej poczytac te kikadziesiat stron .. mam sentymet do brodaczy . Quote
Zbójini Posted February 8, 2009 Posted February 8, 2009 a mnie Pysia przytargała. rozumiem ze ancymon jedzie lub jest w hotelu? jaki koszt? Quote
malawaszka Posted February 8, 2009 Author Posted February 8, 2009 jest już w hotelu - dziś go zawiozłam, koszt co najmniej 400 zł/mies - muszę jeszcze dopytać mosii bo z tego wszystkiego zapomniałam :oops: Quote
AMIGA Posted February 9, 2009 Posted February 9, 2009 Kuuurcze, ludzie sobie nie zdają sprawy, że sami doprowadzają psy do dziwnego, nawet agresywnego zachowania. Malawaszko napewno jakoś damy radę :kciuki: Quote
Erhan Posted February 9, 2009 Posted February 9, 2009 Troszku Ci wysyłam po starej znajomości :evil_lol: Nie bój nic, jak dają sobie radę z rottkami to i z takiego chudego sznupa ludzkiego piesa zrobią :evil_lol: Quote
weszka Posted February 9, 2009 Posted February 9, 2009 Oby, oby. Niestety może być ciężko o dom dla psa który nie jest lekki, łatwy i przyjemny... Żeby się to wszystko jakoś ułożyło. Quote
Pysia Posted February 9, 2009 Posted February 9, 2009 Tak naprawdę, to żaden pies który jest do adopcji nie jest łatwy. Każdy ma "coś" , jakiegoś demona. U jednego jest to strachliwość, szczekanie, brudzenie w domu, u innego reakcje stresowe owocują warkotem lub prawdziwą agresją. Gdybym słuchała szkoleniowców, to moja cudowna, kochana i pozwalajaca ze sobą człowiekowi robić wszystko Szelma byłaby uśpiona. A każdy kto ja zna wie, że to tulaśny i bardzo kontaktowy, uśmiechnięty pies. Teraz!! Po miesiacach pracy z nią i zapewnieniu jej spokoju i ciepła. Kubusiowi też taka szanse trzeba dać, tylko trzeba mieć za co :-( Pomóżcie cioteczki, bo malawaszka tyle się juz o niego nawalczyła, że nie można jej zostawić teraz samej :roll: Quote
AMIGA Posted February 9, 2009 Posted February 9, 2009 [quote name='Erhan']Dobrze goda - dać jej wódki:evil_lol: Wódki na bazarek, a malawaszce z tego dać many many :evil_lol: Quote
Zbójini Posted February 9, 2009 Posted February 9, 2009 [quote name='Erhan']A ma tu ktoś koncesję na handel alkoholem, bo mogę oddać na bazarek zdobyczną krówkę;)[/quote] moją krówkę?:mad: Po pare groszy chyba możemy sie zdeklarować, Co prawda to nie moje podwórko ale długi trzeba spłacać:evil_lol:. Dam 50 zl miesięcznie. Quote
Erhan Posted February 9, 2009 Posted February 9, 2009 [quote name='AMIGA']Wódki na bazarek, a malawaszce z tego dać many many :evil_lol: A ma tu ktoś koncesję na handel alkoholem, bo mogę oddać na bazarek zdobyczną krówkę;) Quote
Erhan Posted February 9, 2009 Posted February 9, 2009 [quote name='Zbójini']moją krówkę?:mad: [/quote] Teraz już moją, ale jak ją bardzo chcesz to za 50 pln-ów Ci oddam ;) a nawet pomogę wypić :evil_lol:. Quote
Pysia Posted February 9, 2009 Posted February 9, 2009 Kocham Was obu :loveu: Szukać po domach co tam macie na bazarki. Ciuchy po dzieciach, ubrania w których nie chodzicie, jakieś zalegające bibeloty, książki..... Jedynie trzeba poszukać a potem zaadresować i powysyłać. Panowie- do dzieła. Acha...Trzeba fotki i opisy porobić. I na maila do malawaszki to wszystko podać z fotami. Kazdy grosz potrzebny. My się nie poddamy! Wiem, co to problematyczny pies i wiem tez, ze to sie DA zrobić! Nie w jeden dzień ani tydziń, ale w wiele miesięcy. I wiem tez, ze efekt przerósł moje oczekiwania :loveu: Wstyd się przyznać, ale teraz chyba bardziej kocham to jakże kiedyś problematyczne Szelmisko niż idealną Zmorke :oops: Bo Szelmisko pokazuje nam miłość i radość w każdej sekundzie :loveu: Tutka też można naprostować. Najlepiej byłoby, aby trafił do domu, gdzie chcą i potrafią mu pomóc. Ale takich domów jak na lekarstwo :-( Więc teraz nam hotelik u mosii pozostaje jako deska ratunku. Tylko kasa...kasa...jeszcze raz kasa.... Quote
Zbójini Posted February 9, 2009 Posted February 9, 2009 Ty się tu nie wygłupiaj z pasaniem krówek:razz: ja myslałem że Ty go weźmiesz do siebie:razz: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.