Agga Posted August 7, 2006 Author Posted August 7, 2006 Mnie niestety też ściska...:placz: :eviltong: Quote
anetta Posted August 7, 2006 Posted August 7, 2006 :mdleje::mdleje::mdleje: o masz, takie cuda nam pokazuje :mdleje: Quote
Agga Posted August 7, 2006 Author Posted August 7, 2006 Anetta wiem skrajny torturyzm:diabloti: Quote
Alicja Posted August 7, 2006 Posted August 7, 2006 Agga napisał(a):Anetta wiem skrajny torturyzm:diabloti::evil_lol::evil_lol::evil_lol:to Aggi specjalność;) Quote
Agga Posted August 7, 2006 Author Posted August 7, 2006 Alicjarydzewska napisał(a)::evil_lol::evil_lol::evil_lol:to Aggi specjalność;) Alu no ba w czymś trzeba być specjalistą. Quote
Agga Posted August 7, 2006 Author Posted August 7, 2006 Juz widze ALe jak buszuje wśród tychh rzeczy. Quote
00000 Posted August 8, 2006 Posted August 8, 2006 Weźcie mnie na przewodnika po Bali, co???? :lilangel: Ja mam dryg organizatorski, wyszystko wykupię, pozałatwiam, podzwonię i tak dalej, będę waszą menedżer :bigcool: :lol: :lol: :lol: Quote
PIKA Posted August 8, 2006 Posted August 8, 2006 Pagaj napisał(a):Weźcie mnie na przewodnika po Bali, co???? :lilangel: wyszystko wykupię, To bedziesz wyglądala jak choinka :evil_lol: Quote
Agga Posted August 8, 2006 Author Posted August 8, 2006 Marta kochana wdech- wydech spokojnie. Zabierzemy cię na pewno. Masz az tyle kasy? Wiesz Martuś Boze Narodzenie jest za kilka miesiecy. Tak jak PIka pisze bęziesz wyglądałą jak choinka. Menadzer, ALU i co o tym myślisz? Quote
Mi. Posted August 8, 2006 Posted August 8, 2006 Agga napisał(a):MOja nowa zdobycz: o właśnie przypomniałaś mi:laugh2_2:bo właśnie mi jedna rosiczka zdechła i miałam se kupić drugą. Oczywiście zapomniałam :splat:jutro do ogrodniczego, jutro do ogrodniczego, jutro do ogrodniczego,...:cool3: Quote
Alicja Posted August 8, 2006 Posted August 8, 2006 Agga napisał(a):MOja nowa zdobycz: Agga wsiadaj w pociąg z tą rosiczka bo mi 2 komary latają po chałupie i nijak ich zamordować nie potrafię :mad: Quote
Agga Posted August 8, 2006 Author Posted August 8, 2006 Hahah Alu nie moge ze smiechu. Juz widze siebie zakładam firme : ROSICZKA. Normalnie będe bogata dzięki mojej mięsożernej roślince. Quote
Alicja Posted August 8, 2006 Posted August 8, 2006 Agga napisał(a):Hahah Alu nie moge ze smiechu. Juz widze siebie zakładam firme : ROSICZKA. Normalnie będe bogata dzięki mojej mięsożernej roślince.:pa jak już złapie robale to dam jej schaboszczaka :p Quote
Agga Posted August 8, 2006 Author Posted August 8, 2006 Oj widze, że interes się rozkręci. Z schaboszczaka będzie zadowolona. Quote
Alicja Posted August 8, 2006 Posted August 8, 2006 Agga napisał(a):Oj widze, że interes się rozkręci. Z schaboszczaka będzie zadowolona.ty dostaniesz ciastko:p Quote
Agga Posted August 8, 2006 Author Posted August 8, 2006 Tak wygladała okolica jeszcze kilka dni temu. Wszystko wysuszone. ciastko powiadasz no no :D a moze ta dobra pizza?:lol: Quote
Marta_Ares Posted August 8, 2006 Posted August 8, 2006 eh przed chwila skonczylam czytac caly watek siedze i placze nie wiem co napisac to byla wspaniala milosc :-( Sara byla taka kochana walczyliscie o nia do konca to jest piekne Ja niedlugo tez bede musiala podjac straszna decyzje mam 13 letniego owczarka z najgorsza odmiana nosowki jest roznie raz lepiej raz gorzej. Ostatnio w ciagu dnia znowu dostal straszny paraliz na tylne lapy nie mogl nawet do wody sie podniesc lezal i piszczal wymiotowal caly czas pamietam jak delikatnie karmilam go ryzem w on biedak lezal nie mogl sie podniesc zadzownilismy po weta z mysla o najgorszym przyjechal zrobil jakis zastrzyk przeciwbolowy i powiedzial ze teraz wszystko zalezy od nas ale lepiej go przez zima uspic bo nie ma co go meczyc. Przepraszam ze sie rozpisalam ale ja naprawde nie wiem jak sobie z tym poradzic na sama mysl o tym ze go zabraknie placze, pies ktorego uratowalismy ze schroniska..... bede musiala sie z nim rozstac nie wyobrazam sobie zycia bez kochanego Bulaska:-( :-( A to dla Sarci ['][']['] Quote
Agga Posted August 9, 2006 Author Posted August 9, 2006 Marta pisz jesli CI to ma pomóc. Teraz ja czytam i płacze. Powiem ci, że wzięcie psa to raz, wychowanie go i bycie z nim przez lata to dwa. Walczenie o niego podczas chorób to trzy. A podjęcie decyzji o odejsciu to najgorsza decyzja jaka musiałam podjąć. Nigdy tego nie zapomne nigdy! Jak widziałąm jak ona w tym ostatnim dniu cierpiała, serce mi pękało. DOpiero co wróciła od weta a mysmy już dzwonili, że wracamy. Nasza wetka juz jakis czas wczesniej mowiła, że powoli trzeba będzie się oswajać z tą myśla. Każdy to odkładał gdzieś na póżniej. Przyszła pora, że nie dało sie już odłożyć.:-( Walczylismy tak długo. Odeszła przeżywszy 11 lat i 8 miesięcy. Była zima sroga zima...odeszła ...Strasznie mi jej brakuje. Płacze oglądając zdjęcia. Zdjęcie z Agatą, Jasiem. Moja mama dzis tak sie popłakała oglądając włąsnie te zdjęcia. Czasami patrze na te zdjęcia i tak bardzo chce dotknąc tego pychola, potarmosci za uszy, przytulć sie do tego brzuszka. To pozostaje już w sferze marzeń. Mam zdjęcia, mam wspomienia. Ciągle o niej wspominamy. Marta co mam CI napisać. Będzie to jedna z trudniejszych decyzji w Twoim życiu. Powiem CI, że jak nadejdzie ten czas będziesz wiedzieć... Quote
Marta_Ares Posted August 9, 2006 Posted August 9, 2006 Wiem ze to bedzie najtrudniejsza decyzja:-( ze do konaca bede sie obwiniac za to co zrobilam i zastanawiac sie czy napewno wszystko co mozna bylo zrobic zrobilam zanim podjelam ta straszna decyzje. Nie wiem dlaczego juz o tym pisze jesli narazie z Bulaskiem nie jest tak zle dzisiaj troche pobiegal, zaczal wmiare normalnie jesc, ale widac ze juz mu ciezko zalatwia sie w kojcu gdzie popadnie nawet na swoim poslaniu:-( nie wiem jak to bedzie kiedy go zabraknie nie potrafie sobie tego wyobrazic u mnie na szczescie jest jeszcze drugi pies Aresik (ma 14 miesiecy) jak rodzice brali go ze schroniska rok temu to wydaje mi sie ze to tez byl powod ze zawsze jak drugi pies jest to bedzie latwiej, a ja przytulam Aresika i placze... Czytalam jak Ty walczylas z Sara do ostatnich dni zrobilas wszystko co mozna bylo zrobic Sara odeszla otoczona miloscia Quote
Agga Posted August 9, 2006 Author Posted August 9, 2006 Marta piszesz, że będziesz się obwiniać za podjętą decyzje. Powiem CI, że tez tak miałam. Ciągle mnie to meczyło i czasami jeszcze męczy. Tak jak CI pisałam, chcesz to pisz o tym, może będzie Ci łatwiej. Tak Marta walczylismy o nią - przegralismy. Pewnie macie cały czas kontakt z wetem. ON tez bedzie wiedział kiedy nadejdzie ten czas. Staraj sie spędzac z nim jak najwiecej czasu, bądź przy nim. Niech wie, że jestes. Quote
Marta_Ares Posted August 9, 2006 Posted August 9, 2006 Agga dziekuje za wszystko co napisalas jest troszke lepiej mam nadzieje ze uda mi sie podjac decyzje we wlasciwym momencie Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.