anetta Posted February 20, 2006 Posted February 20, 2006 Przszedł JAsiu i się pytał gdzie "łała" CHodzi z jedzonkiem i jej szuka. :(:( wielka szkoda ze sie nie zgodzili...widocznie potrzebuja wiecej czasu...:( Jestem z Toba Agga Quote
Agga Posted February 20, 2006 Author Posted February 20, 2006 Normanka i tak odwiedze w s chronisku. CHociażby tylko po to aby pomoc mu domek znaleźć. BYłam dziś u naszej wetki. Kupiłam jej małego wiosennego kwiatuszka. Od nas i Sarci. Była zaskoczona. Obie się wzruszyłyśmy. Teraz powiedziała, że musimy mieć drugiego. Powiedziałam je, że ja z siostra chcemy nawet juz by był ale rodzice nie chcą. Powiedziałąm, że musi mi pomoć. Ona ze pomoże, jak cos to mam dzownić. Wiec jest kolejny sprzymierzeniec. ALe dam im troszke czasu. Jadąc do niej mój tato powiedział, że ciągle się łapie na tym, że patrzy na zegarek, żeby z nią wyjść. On strasznie to przezywa. Musze dać mu więcej czasu.Wiem,że tak musi być. Quote
Mi. Posted February 20, 2006 Posted February 20, 2006 buziaczki i wyrazy współczucia dla ciebie i saruni:( :* (*) Quote
sota36 Posted February 20, 2006 Posted February 20, 2006 Tak jak ci mowilam, twoi Rodzice i Siostr tez przezywaja odejscie sary. Moze potrzebuja wiecej czasu/ Chyba tak - ale Ty sie nie poddawaj. Quote
Agga Posted February 20, 2006 Author Posted February 20, 2006 Nie poddam sie. NIgdy nie zapomnę o Sarci. A w moim serduszku na pewno ktoś zagości. Jak tylko zrobi się ciepło zasadzimy na działece drzewko. Będzie do jaboń. Sara lubiła jabłuszka. To będzie Sarciowe drzewko. Będziemy mogli w każdej chwli pojść w to miejce i posiedzieć, wygadać się. Takie nasze rodzinne miejsce. Ktoś mi podsunął ten pomysł - dziękuje. Quote
Agga Posted February 20, 2006 Author Posted February 20, 2006 Dziś Jasiu nic tylko " łała"(pies) bebe(wujek) brym brym(autko) tak mu powiedzielismy Ze Sara pojechała autkiem. Wujka sam sobie wymyślił. Quote
sota36 Posted February 20, 2006 Posted February 20, 2006 Tak, sliczne zdjecie - jak takiemu maluchowi wytlumaczyc, ze Sarcia jest juz daleko? A z drzewkiem swietny pomysl - moj Atos tez ma swoja jablonke - uwielbial sie pod nia wylegiwac. Quote
Alicja Posted February 20, 2006 Posted February 20, 2006 Agguś , zobaczysz wszystko się ułoży .Rodzice bronią się w inny sposób przed okazaniem żalu i smutku :shake:.Oj wierzę , że szybciutko będzie u Was wysłannik Sarci i Wasz pocieszek Quote
jo-jo Posted February 20, 2006 Posted February 20, 2006 sota36 napisał(a):Tak, sliczne zdjecie - jak takiemu maluchowi wytlumaczyc, ze Sarcia jest juz daleko? A z drzewkiem swietny pomysl - moj Atos tez ma swoja jablonke - uwielbial sie pod nia wylegiwac. znam ten problem :( gdy Kolumb odszedł i mój brat nie wiedział i nie widział go to po pewnym casie jak coś złego się stało uderzył się czy cus to mówił że do Kolumbka chce.... Quote
Agga Posted February 21, 2006 Author Posted February 21, 2006 Dziś byłam sama w pracy. Popłakałam sie siedząc przy fortepianie. W tym monencie zadzwonił tel, podleciałam, podniosłam słuchawke a tam cisza. I tak dwa razy. Ogolnie jest mi tak dziwnie. Przychodze do domu, nie ma tego kikutka który się cieszył. Czasami nawet nie wstając z łózka ale była. Mama dziś sie popłakała, jak wróciła do domu z zakupów. Sara zawsze w siatkach buszowała. Quote
Alicja Posted February 21, 2006 Posted February 21, 2006 Agguś , :buzi::glaszcze: po prostu nie wiem co powiedzieć :shake: Quote
zaba14 Posted February 21, 2006 Posted February 21, 2006 Agga napisał(a):Dziś byłam sama w pracy. Popłakałam sie siedząc przy fortepianie. W tym monencie zadzwonił tel, podleciałam, podniosłam słuchawke a tam cisza. I tak dwa razy. Ogolnie jest mi tak dziwnie. Przychodze do domu, nie ma tego kikutka który się cieszył. Czasami nawet nie wstając z łózka ale była. Mama dziś sie popłakała, jak wróciła do domu z zakupów. Sara zawsze w siatkach buszowała. tak bardzo się tego boję.... Agguś gdybym mogła :calus: Quote
Agga Posted February 21, 2006 Author Posted February 21, 2006 Wczoraj i dziś przychodzi do nas Bora. Sarci przyjaciółka. Ale ona ją szukała wczoraj:shake: . Została karma to Bora ją dojada. Pgólnie tak smutno. Jak się tule do Borci myśle o Saruni.:-( Quote
AgaiTheta Posted February 21, 2006 Posted February 21, 2006 Aguś, kochana jak Cię pocieszyć... Tul Borę i boksie, które spotaksz i płacz, wypłacz się Słońce, to pomaga. Quote
Agga Posted February 21, 2006 Author Posted February 21, 2006 AGa tak robie. Tule boksie i BOre. Słoneczka jakos nie ma ale i tak sie staram usmiechać. Przed snem rozmawiam z nią. Quote
Aganiok Posted February 21, 2006 Posted February 21, 2006 Aga, szkoda wielka, że Twoi rodzice się nie zdecydowali...im też byłoby odrobinę lżej..... Quote
Agga Posted February 21, 2006 Author Posted February 21, 2006 Myśle ze jeszcze troche, nie chce sobie robić nadzieii...ale...moze z czasem. Quote
zaba14 Posted February 21, 2006 Posted February 21, 2006 Agguś kazdy przezywa to inaczej .. moja sąsiadka po stracie swojego goldenka wytrzymała bez psa 6 dni, potem pojechała i kupiła psiaka. Nie kazdy jednak tak potrafi.. Quote
Agga Posted February 21, 2006 Author Posted February 21, 2006 To zdjęcie mam w ramce na komodzie. A to mnie znowu rozbroiło: A pamietacie baby i jej opiekunkę Quote
an3czka Posted February 21, 2006 Posted February 21, 2006 Agga witam w Twojej galerii. Chciałam jakoś radośnie, ale może lepiej nie... Bardzo mi przykro...:-( Quote
PiotrekJ Posted February 21, 2006 Posted February 21, 2006 Witaj Aguś ;) ... Nie było mnie trochę więc nie wiem jak tam Twoje samopoczucie, mam jednak nadzieję że coraz lepsze ;) ... Dla Sarci ['][']['] Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.