Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 4.5k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

Oj tak Sara to wielki spioch.
Dziś w nocy spała u mnie w łóżeczku. Oczywiscie zasneła w poprzek łózka. A pani kocha swojego psa więc nie marudziła tylko sie wpasowała w pieska i razem zasnełyśmy:loveu:


Posted

dbsst Ty mi kochana powiedz czy wybieracie sie z prezesem na zlot?

A zapomniałąbym prosze mi na priv wysłac swoja i szpili fote macie byc razem na zdjęciu:loveu:

Posted

witam!
Nie bylo mnie na necie raz to awaria kompa a drugie nagla choroba Sary.
Od piątku walczylismy o jej zycie. W piatek wieczorem nagle zaczelo nia zarzucac stracila rownowage,przewracala sie. tak nie naturalnie zaczelo ja wyginac,oko jej uciekalo leb wykrecalo. Miala dreszcze i strasznie ziajala. Ogolnie okropny widok:roll: Nikomu tego nie zycze.W nocy zwymiotowala. Akurat spala u mojej siostry wiec zalatwila to w lozku. Rano bylo tak samo zle. Pojechalisnmy do lecznicy, poniewaz naszej wetki nie bylo. Tam ja wet zbadal i szczerze tonic szczegolnego nie powiedzial.Ze to starosc, ze trzeba badanie krwi zrobic. Powiedzial, ze mozna leczyc, ze to kosztuje i nie mamy gwarancji ze sie uda. Kazal nam rozwazyc co lepsze. Ogolnie to kazal sie nawstawic na najgorsze. Dal dwa sazstrzyki nas skasowal. OWieczorem pojechalismy juz do naszej wetki. Sara dostala zastrzyki. Opowiedziala jej ogolnie o tym co sie stalo. Wteka od razu powiedziala ze to moglbyc mikrowylew. To mnie juz wogole dobilo. CHyba juz gorszych wiesci nie moglam miec. Tez powiedziala ze powoli powinnismy sie szykowac na to co tak ciągle odrzucacmy. Nie moge sie z tym pogodzić. Moj tato byl juz wczoraj gotow to zrobic tak sie zalamal. DObrze, ze w tym czasie jest u mnie Pay. Duzo nam pomagal.Nosil Sare po schodach, do auta. Wyplakalam juz morze lez. teraz jak pisze to tez mi sie plalac chce. Nie wiem na jak dkugo to leczenie pomoze. Nie wiem kiedy przyjedzie dzien pozegnania. Kazdy dzien moze byc tym ostatnim:placz:

LAZY dziekuje Ci za wsparcie duzo mi to dalo.

Posted

Agguś kochana płaczę razem z Tobą :-( to straszne przeżycia...

jednocześnie bardzo mocno trzymam kciuki za Sarunię żeby jeszcze chciała z Wami być jak najdłużej, żeby polepszyło się jej zdrowko - nasza kochana Babcia Sarcia :calus:

Posted

Agguś , trzymaj się cieplutko.Jeśli jest jeszcze szansa to korzystaj z tego co ona daje. Wiem jak Ci ciężko i smutno mi teraz wraz z Tobą , nie umię cię pocieszyć , ale chcę żebyś wiedziała , że z całego serca i z całej siły trzymam za Was kciuki .Sarciu nie daj się :shake:

Posted

waszko nawet nie wiesz co ja przezylam. Ja naprawde myslalam ze to juz czas na rozstanie. Kurde zaraz znowu bede beczec. Nie wiem jak sie na to przygotowac?
A zapomnialam wczoraj wetka pobrala Sarze krwe mocznik wlasnie nie pamietam czy 80,4 czy 84 bylam tak zdenerwowoana ze juz malo co do mnie docieralo. Jutro reszta wynikow. Wtka powiedziala ze jak na jej choroby i lekarstawa, ktore bierze nie jest zle. Wiecie wczoraj to nawet moj tato plakal. Do tej pory razy go placzacego widzialam. Teraz Sarcia ma jak w niebie. Jest prawie ze noszona na raczkach.
Pay mnie ciagle wspieral. LAzy tak samo. DZIEKUJE!

Posted

[quote name='Alicjarydzewska']Agguś , trzymaj się cieplutko.Jeśli jest jeszcze szansa to korzystaj z tego co ona daje. Wiem jak Ci ciężko i smutno mi teraz wraz z Tobą , nie umię cię pocieszyć , ale chcę żebyś wiedziała , że z całego serca i z całej siły trzymam za Was kciuki .Sarciu nie daj się :shake:

Alu jak juz bede miala swoj komp (teraz pisze z kompa siostry) chce porozmawiac z Toba. Sara juz nie bedzie miala tey opercji. Narazie tak postanowilismy, zobaczymy jak bedzie dalej. Wetka powiedziala, ze mialaby wyrzuty sumienie jak to by sie stalo po operacji. NIe wiedzialaby co bylo przyczyna czy wlasnie nie ta operacja.

Posted

[quote name='Agga']Alu jak juz bede miala swoj komp (teraz pisze z kompa siostry) chce porozmawiac z Toba. Sara juz nie bedzie miala tey opercji. Narazie tak postanowilismy, zobaczymy jak bedzie dalej. Wetka powiedziala, ze mialaby wyrzuty sumienie jak to by sie stalo po operacji. NIe wiedzialaby co bylo przyczyna czy wlasnie nie ta operacja.ok Agguś będę czekać na Ciebie :glaszcze:

Posted

Kochana...wiesz, ze na moje wsparcie i telefony zawsze mozesz liczyc. To niewiele tak na odległosć pocieszac, ale mam nadzieje, ze chociaz troszke Ci ulżyłam w cierpieniu. Nadal mysle o Was cały czas i trzyma kciuki za kadzy dzien Sary w dobrym zdrowiu! Trzymajcie sie ciepło kochane! :buzi:

Posted

Agga napisał(a):
wlasnie dzwonila Pagaj obie sie poryczalysmy....Ale rozmowa mi pomogla ;)
Sarcia ucalowana.
Agguś , łzy pomagają , jest lżej :-(.Ale ja nie chcę żebyś teraz już musiała płakać , jeszcze nie teraz :shake:

Posted

[quote name='Agga']wlasnie dzwonila Pagaj obie sie poryczalysmy....Ale rozmowa mi pomogla ;)
Sarcia ucalowana.

Trzymamy wszyscy kciuki za Sarcię - mój TZ i Michał, który się mocno przejął.
Ściskamy Was wszystkich mocno!
Choć tyle. Z całego serca Was ściskamy.

Posted

Agusiu własnie teraz przeczytałam co takiego Was spotkało z Sarunia i same łzy spływaja po policzku :-(
Oczwiscie trzymamy kciuki za Sarcie, aby z kazdym dniem budziła się zdrowsza. Na pewno ma się z Wami dobrze i ona to doceni i tak szybko się nie podda. Musi byc dobrze. jestesmy z wami duchem i srduchem ;)

Posted

dziekuje Wam za te słowa otuchy, nawet nie wiecie jakie to dla mnie ważne. Teraz Sarci już wolno wszystko. (zawsze jej wolno):razz:
Jutro jedziemy do weta na zastrzyki oraz po pozostałe wyniki:roll:

Posted

Aguś, niedawno przeczytałam na bokserach o Sarci...:(
Tak bardzo mi przykro, ale wierzę że uda się jej pomóc i jeszcze długo będzie Was cieszyć swoją cudną fafluniastą mordką.
Pamiętaj, że jesteśmy z Tobą, wiemy jak nikt inny, co czujesz i co przeżywasz. Całuski i mizianki dla Sary ode mnie i mojej Saruni.

Posted

Agga napisał(a):
waszko nawet nie wiesz co ja przezylam. Ja naprawde myslalam ze to juz czas na rozstanie.


niestety wiem :shake: Boluś mi sie kiedyś tak zakrztusił, że miał identyczne objawy jak Sara - tylko udało mi się mu to wyciągnąć/ a raczej wycisnąć z gardła - a też wyglądał jak w agonii :-( :-( :-(

nie da się na to przygotować chyba - ja przynajmniej nie będe chyba nigdy potrafiła :-(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...