dczn Posted April 29, 2009 Posted April 29, 2009 z tego co wiem, to jeszcze nic nie wiadomo. Iza pisala do mnie- chce sie spotkac. Mam nadzieje, ze bedzie sie kontaktowac z Natalia .... Nie miala nawet mojego nr telefonu. Nie wiem, co tam u niej z phonami sie dzieje. Zobaczymy. Czas pokaze. Mam nadzieje ze Ogryz sie opamieta ;> Quote
ab-agnieszka Posted April 29, 2009 Posted April 29, 2009 No to nie ciekawie. Czekam na wiesci napewno powinna spotkac sie ze szkoleniowcem. Quote
ab-agnieszka Posted April 29, 2009 Posted April 29, 2009 Jedyna osoba ktora moge polecic to Saint. Napisze do niego zeby wszedl tu na watek tylko napewno przydalby sie nr tel do Izy zeby mogli sie szybko kontaktowac. Quote
natalia_aa Posted April 29, 2009 Posted April 29, 2009 Na razie Iza się nie odezwała, a ja do połowy maja nie bardzo mama czas biegać do niej. Jak będzie chciała się spotkać to ja najbardziej, po prostu nie mam chwilowo czasu by ją ścigać. Co do szkoleniowca, wszystko pięknie, tylko u nas w Trójmieście nie ma nikogo, kogo z czystym sumieniem mogę polecić, do problemów z amstaffami. Mam jedną osobę na oku i przy najbliższej okazji polecę ją Izie. Nie mniej jednak bez systematycznej prayc i konsekwencji nawet porady najlepszego szkoleniowca nie zdadzą rezultatu, a z tego, co wiem Iza dosyć zabiegana... Quote
Saint Posted April 29, 2009 Posted April 29, 2009 Witam! ;) Rozumiem pies jest w Trójmieście, tak? Kiepsko, bo najchętniej obejrzałbym go sobie.. W każdym bądź razie: 1) Kiedy pies gryzie? 2) Jak zachowuje się przed atakiem? 3) Jak mocno gryzie? 4) Gryzie wszystkich, czy tylko wybrane osoby? 5) Czy z psem pracowano już w jakiś sposób? Na tyle, na ile mogę pomóc na odległość - oczywiście pomogę. Pozdrawiam ;) Quote
Saint Posted April 29, 2009 Posted April 29, 2009 Ależ ja nie mam zamiaru prowadzić psa przez internet.. :roll: Ekhm.. to byłoby nieprofesjonalne ;) Przez internet, jedyne co mogę zrobić to dać wskazówki, które pozwolą na względne zachowanie bezpieczeństwa do czasu kontaktu ze szkoleniowcem.. :roll: Ze swojej strony dodam tylko tyle - uważajcie przy wyborze szkoleniowca.. ;) Bo często osoby, które nie mają doświadczenia w pracy z psami agresywnymi, więcej potrafią namieszać niż pomóc - i dotyczy to wbrew pozorom nawet kilku tych "medialnych" szkoleniowców z Polski ;) Quote
natalia_aa Posted April 29, 2009 Posted April 29, 2009 Saint na odpowiedź będziesz czekał zapewne długo, bo Izka nie ma czasu na łażenie po forach. Trudno jest mi też wierzyć w skuteczności terapii przez Internet, zachowania psa z tak dużym problemem trzeba zobaczyć, tego nie da się opisać, w tak poważnej kwestii jak agresja w stosunku do psów, czy ludzi, nie można radzić przez Internet, to trzeba widzieć, trzeba być przy tym. To nie jest kwestia drobiazgów, jak niszczenie czy załatwianie się w domu, buszowanie po stołach itp. To problem sporej agresji, w tej kwestii bez obserwacji psa można tylko namieszać. Bo co jeśli przewodnik psa, źle interpretuje pewne zachowania i źle przedstawi je na forum... źle reaguje w konkretnych sytuacjach, to można wychwycić, tylko przy osobistym kontakcie z psem i jego przewodnikiem... zła porada i tylko gwóźdź do trumny. Nie jestem specjalistą, ani szkoleniowcem, po prostu pracując w schronisku mam kontakt z różnymi psami i ich problemami. Jak adoptowałam swoją amstaffkę miałam podobne problemy, agresja lękowa, ataki na ludzi, czworonogi, wszystko co się ruszało, dałam radę, kosztowało mnie to dużo pracy. Pies był na tyle agresywny, że większość "renomowanych" szkół radziła uśpienie, nawet wyjazd na Warszawskie szkolenie odpadał, bo przejazd pociągiem to byłaby makabra, rok pracowałam z nią sama i wiele osiągnęłam, potem z ciekawości pojechałam do Rudki a szkolenie i się uzależniłam, nie mam większych zastrzeżeń do swojej suk aktualnie, ale nadal uczęszczam na Warszawskie szkolenie, mimo, żem z Gdyni. Zobaczę sobie psa na spokojnie, zobaczę reakcje Izy na jego zachowania i będziemy myśleć. Zachęcę Izę do skorzystania z choć jednej wizyty u szkoleniowca. Quote
ab-agnieszka Posted April 29, 2009 Posted April 29, 2009 Zaprosilam Saint na watek z prosba o pomoc a nie w kwesti szkolenia psa przez internet. Pomyslalam ze jesli Iza ma problem to moglaby sie z nim skontaktowac telefonicznie i napewno duzo rzeczy by sie dowiedziala o zachowaniu psa i moglaby sie przyjzec psu i znalesc powod jego zachowania. Quote
natalia_aa Posted April 29, 2009 Posted April 29, 2009 Ja tylko mówię, że przy tak zaawansowanym problemie (problem z Draco był od dawna) porady Internetowe, czy telefoniczne (wielkiej różnicy nie ma), porady na odległość na niewiele się zdadzą. Trzeba pokazać konkretną reakcje, na konkretne zachowanie. Owszem sama czytuję porady szkoleniowców na amstaffowym forum, by jeszcze lepiej rozumieć psie reakcje i na nie reagować. Nie mniej jednak każdy pies jest inny i potrzebuje indywidualnego podejścia... Na odległość trudno o trafną diagnozę. Szkoda, że Mariusz i Dona są tak daleko, to jedyni specjaliści, których z czystym sumieniem polecam każdemu, kto ma problem z psem. Z resztą, jak mówię Iza zabiegana, więc zapewne nie odczyta nawet tych wiadomości, spotkam się to dam znać co i jak, może prócz porady Trójmiejskiego szkoleniowca, uda mi się zachęcić Ize do przyajzdu do Rudki. Quote
arjuna Posted April 30, 2009 Posted April 30, 2009 szkolenie odbywa się pod poznaniem: podobno pierwsza liga, wielu znajomych uczęszcza-a ich psu to nie baranki. jeden ze szkoleniowców ma też amstaffa, pies ma pozdawanych mnóstwo egzaminów, których nazwy nawet powtórzyć nie umiem. zawsze to o połowę drogi blizej niz rudka. Dni szkoleniowe Markusek-Team • Tresura/Training • http://amstaff-pitbull.eu • Forum miłośników wszystkich bullowatych. Quote
Koperek Posted April 30, 2009 Posted April 30, 2009 Link do świetnego szkoleniowca wkleiła arjuna, więc powtarzać nie będę. Czeski pozorant, który ma swojego amstaffa i od niedawna bandoga na pewno poradzi sobie z bohateram wątku:) Nie wiem, ile razy trzeba będzie przyjechać na "szkolonko", aby pozbyć się pewnych zachowań, ale bez odrabiania pracy domowej się nie obędzie. Polecam! Quote
natalia_aa Posted April 30, 2009 Posted April 30, 2009 Zupełnie o Pavle zapomniałam, tak to też wyższa liga, ale szczerze? Ja wątpię, by Iza znalazła tyle czasu, by pojeździć choć przez jeden sezon na takie szkolenie. Z domową i spacerową "pracą" z psem też będzie ciężko, bo Iza wiecznie w biegu, wiecznie jej nie ma. Do tej pory z psem wychodził niepełnosprawny brat, po naszych interwencjach miał zabronione spacery z psem, gdyż Draco w rezultacie biegał luzem i killim pieski. Tutaj trudno będzie z konsekwencją i systematycznością, ja mogę poradzić co i jak, mogę wysłać behawiora, szkoleniowca do Izy, ale Draco wymaga ciągłej pracy... ciągłych korekt, bez 100% zaangażowania Izy i całej rodziny w poprawę jego zachowań, to ani Markusek, ani Rragnarr, ni Dona, nikt nie pomoże... Quote
dczn Posted April 30, 2009 Posted April 30, 2009 No Iza zalatana. Pisala do mnie czy moze sie spotkac dzis- ale ja mam z koleji chore dzieci :] Ale, zeby cokolwiek podac do wiadomosci- wkleje to, co Iza napisala mi na gg jakis czas temu. A wiec : IZA- Pustki Cisowskie (15-04-2009 18:37) jestes?? Ja1 (15-04-2009 18:37) jop IZA- Pustki Cisowskie (15-04-2009 18:38) mam problem z dracusiem:( Ja1 (15-04-2009 18:38) co jest :( IZA- Pustki Cisowskie (15-04-2009 18:39) robi sie agresywny strasznie Ja1 (15-04-2009 18:39) np? IZA- Pustki Cisowskie (15-04-2009 18:40) do psow to on byl zawsze, ale teraz to tragedia z nim wysc, zuca sie nawet na suczki Ja1 (15-04-2009 18:40) no tak... Ja1 (15-04-2009 18:40) posluchaj Ja1 (15-04-2009 18:40) ja to wiesz.... jedyne co to kocham psy, nie znam sie na agresji, moge jedynie gdybac IZA- Pustki Cisowskie (15-04-2009 18:40) i teraz do ludzi Ja1 (15-04-2009 18:40) ale moge dac ci nr do owej natalii Ja1 (15-04-2009 18:41) to madra dziewczyna Ja1 (15-04-2009 18:41) jesli o amsty chodzi Ja1 (15-04-2009 18:41) powiedz jej ze masz nr ode mnie Ja1 (15-04-2009 18:41) ona zreszta zna watek IZA- Pustki Cisowskie (15-04-2009 18:42) dla tego pisalam do ciebie ze szukam miszkania... bo chce sie z nim wyprowadzic Ja1 (15-04-2009 18:42) ehh Ja1 (15-04-2009 18:42) wyprowadzka nie rozwiaze problemu Ja1 (15-04-2009 18:42) trzeba zobaczyc co jest przyczyna Ja1 (15-04-2009 18:42) zadzwonisz do niej? IZA- Pustki Cisowskie (15-04-2009 18:43) dracus wczoraj ugryzl mojego brata i mama jest zalamana, ja tym bardziej Ja1 (15-04-2009 18:43) dziwne nie jest IZA- Pustki Cisowskie (15-04-2009 18:44) tak juz sie dzieje od jakiegos zasu, i nie wiem o co chodzi... jakis nerwowy chodzi, co chwila zaczepia wszystkich podgryza, szczeka, wyje IZA- Pustki Cisowskie (15-04-2009 18:49) zadzwonie... Ja1 (15-04-2009 18:49) koniecznie IZA- Pustki Cisowskie (15-04-2009 18:49) ja juz tez zaczynam sie go bac.... Ja1 (15-04-2009 18:49) przestan Ja1 (15-04-2009 18:49) urwa Ja1 (15-04-2009 18:49) sama nie wiem co powiedzuiec IZA- Pustki Cisowskie (15-04-2009 18:50) npp sytuacja z przed chwili, draco wyje na balkonie, po dobroci nie chce wyjs wiec lapie go za obroze zeby go wyciagnac, a on na mnie z zebami IZA- Pustki Cisowskie (15-04-2009 18:51) ale problem jest tez od tygodnia z zaciem... nie da sie do niego podejsc,warczy cay czas Ja1 (15-04-2009 18:51) ale go nie oddawaj! Ja1 (15-04-2009 18:51) trzeba sie dowiedziec co jest IZA- Pustki Cisowskie (15-04-2009 18:51) nigdy sam w domu nie przebywa, zawsze ktos z nim jest IZA- Pustki Cisowskie (15-04-2009 18:52) dla tego pisze do ciebie bo martwie sie o niego Ja1 (15-04-2009 18:52) ja nie jestem dobrym psim psychlogiem Quote
natalia_aa Posted April 30, 2009 Posted April 30, 2009 Jak rozmawiałam z Izą to mówiła o ataku na brata, nie wspominała, że i ona ma z psem tak duży problem. Ktoś, gdzieś w domu popełnił spory błąd w układaniu tego psa, albo może braku układania... Quote
andzia69 Posted April 30, 2009 Author Posted April 30, 2009 ale się porobiło:shake: a taki był dobry pies z niego..... Natalia - uda ci się z nimi spotkać? Quote
natalia_aa Posted May 1, 2009 Posted May 1, 2009 Anita, jak tylko Iza znajdzie chwilę to nie ma problemu. Mieszka dzielnicę obok, ale Izę naprawdę trudno zastać w domu. Miała podejść do mnie, miałyśmy się przejść i porozmawiać, ale umówić z nią jest się ciężko. 2 razy byłyśmy umówione na telefon, niestety Iza nie mogla. Ja mam teraz egzaminy, więc też nie jestem w stanie biegać do niej, z nadzieją, że ją zastanę. Zadzwonię do niej w przyszłym tygodniu, może uda nam się spotkać w końcu, w któryś dzień. Nie chciałabym, by pies trafił do nas, bo na pewno jego zachowanie się nie poprawi, a tłum nowych ludzi i pobyt w klatce, tylko nasili jego agresję i zakończenie jest wszystkim wiadome... Mam jednak nadzieję, że to takiej sytuacji nie dojdzie. Quote
dczn Posted May 1, 2009 Posted May 1, 2009 No nie- tam to nie trafi- NO WAY!!! Jaki sens w ogole? Musi sie udac. A jesli nie. Jesli wiadomo, ze psa nie da sie wyciagnac z takiego stanu, albo to sie poglebi... ty chyba lepsze owo zakonczenie- niz schron :( Quote
Koperek Posted May 1, 2009 Posted May 1, 2009 Nie czytałam całego wątku, ale z samej końcówki wynika mi, że Draco jest po prostu za mało zmęczony. Czy to aby nie zbyt mało "wyzwań" dla niego i pies stał się drażliwy?? Chyba nie muszę przypominać: pies zmęczony to pies grzeczny. Quote
natalia_aa Posted May 1, 2009 Posted May 1, 2009 Koperek pies na pewno ma mało ruchu, a przy tych spacerach jego kontakt z przewodnikiem jest zerowy. Nie ma wspólnych zabaw, szaleństw, biegania. Draco wychodzi na spacer i jedynym jego celem jest upolowanie jakiegoś zwierzaka, bo on nie wie, że spacer może być atrakcyjniejszy od przejścia między blokami, psami, kotami... Moim zdaniem przede wszystkim jakąkolwiek pracę trzeba zacząć od poprawy kontaktu między Draco a Izą, od spacerów w miejsca, gdzie psów nie ma, gdzie jest tylko on, Iza, kijek, piłeczka... Tylko w ten sposób Iza będzie w stanie skupić psa na sobie, tylko w ten sposób stanie się dla psa atrakcyjniejsza. Ale do takich spacerów trzeba dużo pracy, cierpliwości i przede wszystkim czasu... z czym tutaj jest największy problem... Myślę, że jeśli Iza zacznie od poświęcania psu więcej czasu, to już w jakiś sposób sytuacja się poprawi, natomiast to nie wykluczy dalszej pracy, korekt, jakie będzie musiała stosować i w domu i na dworze... Quote
dczn Posted May 1, 2009 Posted May 1, 2009 ale jak spacerowac na smyczy i byc atrakcyjnym? i to na blokowisku, w miejscach gdzie pies tej rasy nawet na smyczy wzbudza panike? co zrobic zeby nie ciagnal?co, gdy juz jest puszczony na odludziu, poza rzucaniem kija mozna zrobic aby pies niezle sie bawil.... ? I jak sprawic, aby po owej zabawie dal sie zlapac? albo w trakcie... kiedy nagle wyskoczy skads jakis psiak, lub w srodku lasu spotka sie spanikowana matke z dzieckiem? Doroslego psa da sie jeszcze wychowac? Nie ukrywam, ze nie tylko mam tu na mysli Draco. Mam ten sam problem z moja Xena- z ta roznica, ze ona nie jest agresywna ( wyjatek stanowia koty) ;] ale nie chce wracac, ciagnie za smycz itp. Chcialabym ja puszczac wolno, biegac razem z nia- wymeczyc.... ale zawsze mam obawe- ze nie wroci. Zobaczy wyjscie z lasu i w dluga na dzielnice. A tam.... szukaj wiatru w polu.... Quote
natalia_aa Posted May 1, 2009 Posted May 1, 2009 Dorota ja też mieszkam w centrum miasta, jednak mam 2 polany 3 minuty od domu i las w tej samej odległości. Dora, jak ja brałam miała ponad 4 lata i życiorys, jakiego nie życzę żadnemu psu! Dało się ją wyprostować, by nie zjadała ludzi i psów? Dało! Ale to jest ciągła praca, nigdy nie popuszczam! Iza mieszka na Pustkach Cisowskich, przecież tam wokół są same lasy i polany, od Izy do lasu to może ze 2-3 minuty drogi, ja aktualnie odeszłabym na ile to możliwe od spacerów wśród bloków, gdzie jest masa bodźców, na które Draco reaguje negatywnie. Zaczęłabym od poprawy kontaktu na neutralnym, spokojnym gruncie, dopiero z czasem powoli, małymi krokami zaczynała pracę w coraz to bardziej ruchliwych miejscach... Jest wiele mozliwości nawiązania kontaktu z psem na spacerze, rzucanie kijeczka, piłeczki, przeciąganie, skakanie. Dużo nagród smakowych, które z czasem można zastępować zabawkami. Dużo gadania do psa i nakręcania go na konretny przedmiot to też wymaga wprawy i dużej cierpliwości ze strony właściciela. Ważne jest, by odpowiednio zaakcentować pochwałę, pochwalić, pogłaskać, nagrodzić psa i stanowczo i dobitnie skarcić psa za zachowanie, które nam się nie podoba, pies musi mieć czarno na białym pokazane, co mu wolno, a co nie... Mniemam, że w tej kwestii też, gdzieś został popełniony błąd. Nikt nie mówi o puszczaniu psa luzem, od dawna wiadomo, że takie rzeczy przy psach problemowych to samobójstwo... W sklepach zoologicznych można kupić tzw. linki treningowe po kilka metrów 8, 10, 15, 20m, pies biega swobodnie, a my mamy nad nim kontrolę, świetne do nauki powrotu na komendę. Trudno radzić na odległość czyt. przez Internet, to po prostu trzeba pokazać, by przewodnik zrozumiał swoje błędy i nauczył się właściwego postępowania z psem. Quote
Koperek Posted May 2, 2009 Posted May 2, 2009 dczn bardzo Cię z góry przepraszam, ale gdybyś mi niektóre z tych pytań zadała przy adopcji jakiegoś psa (o amstafie nie wspominając) to byłabyś z miejsca skreślona:roll: natalia świetnie pisze, a ja tylko poprę swoją powyższą wypowiedź: 1. Nigdy nie spuszczamy agresywnego psa samopas, jeżeli nie jest wyszkolony przychodzić do nas w każdej absolutnie sytuacji! Jeżeli jesteśmy na tzw. odludziu to psiak jest puszczony luzem, a za nim ciągnie się 10, a może nawet i 20 metrowa linka, która w niczym mu nie przeszkadza, a w razie co mamy jako taką możliwość złapania psa. (a oczy nawet w doopie i tak trzeba mieć:diabloti:) 2. Jest całe mnóstwo zabaw na świeżym powietrzu z psem- a tymbardziej z astem!, które pogłębią związek właściciel-pies, a tym samym wzbudzą zaufanie wobec opiekuna. Ale to chyba Ty dczn powinnaś wiedzieć, skoro masz amstaffkę- ja nie posiadam, a wiem ;) 3. DOROSŁEGO PSA DA SIĘ WYCHOWAĆ! Że też na dogo takie coś muszę pisać... Oczywiście zajmuje to nieco więcej czasu niż w przypadku szczeniaka, ale jakaż później frajda z dobrze wykonanej komendy :) 4. A jeżeli chciałabyś dczn biegać ze swoją Ksenką to nic prostszego, jak zakupić pas i linkę, oraz szeleczki dla psiaka i stworzyć coś a'la dogtrekking ;) Przepraszam, że tak się rozpisałam... Quote
natalia_aa Posted May 2, 2009 Posted May 2, 2009 Koperek nie przepraszaj, im więcej wartościowych porad, tym większa szansa, że ktoś weźmie je do serca i skorzysta, zaczynając intensywną psią tresurę. Dorota, pozwolę sobie odpowiedzieć na Twojego priva tu na forum, z racji tego, że być może ktoś jeszcze, kto przegląda wątek skorzysta. Jeśli boisz się oto, że Xena ucieka, nie słucha się Ciebie, wdaje się w pogoń za kotem, czy innymi czworonogami, po prostu jej nie puszczaj. Jeśli problem z odwołaniem psa jest tylko, jak mówisz przy wyjściu z lasu, gdy widzi blokowisko, po prostu zapinaj ją na smycz dużo wcześniej i nie pozwalaj, by dochodziło do takich sytuacji - szkolenie pozytywne. Nie zakładaj też, że linka i nagradzanie nie pomoże, przecież to nie jest nic magicznego, masz psa pod kontrolą, którego nagradzasz za każde przyjście do Ciebie, którego wołasz, przyciągasz linką, soczyście nagradzasz, bawisz się z nim. Co do tej pory robiłaś, by suka przybiegała do Ciebie, że twierdzisz, że Wam już chyba nic nie pomoże i, że nie masz pomysłów? Bo zwyczajny kontakt domowy, karmienie, głaskanie, niunianie nie wystarczy, w domu może i jesteś najatrakcyjniejsza dla psa, ale na dworze, jak widać widzi ciekawsze rzeczy niż Ty. Stosując linkę i nagrody smakowe czy przedmiotowe, nie należy spodziewać się efektów w ciągu dni, tygodni, to trwa miesiące... i musi być konsekwentnie egzekwowane za każdym razem. Jedno zawołanie - pies jest przy Tobie. Nie powtarzaj komendy, zawołaj, pies nie zwraca uwagi - pociągnij za linkę i przyciągnij psa do siebie, nie zapominaj o nagrodzie - pozwól psy wygrać czasami i nacieszyć się zdobyczą! Tak, by nie kojarzył zabawy zawsze z Twoją wygraną! Nigdy nie karć psa, kiedy długo do Ciebie nie przychodzi, kiedy biegasz za nim i w końcu uda Ci się go złapać, skojarzenie psa będzie proste "przybiegam do właściciela, dostaję opieprz - nie opłaca mi się to, trzeba mu uciec" Dorota to wszystko jest dość proste i naprawdę skuteczne. Jest też metoda nieco bardziej drastyczna i stosowna tylko przy bardzo opornych, twardych psach. Nie chce mi się tego opisywać, więc pozwolę sobie skopiowac wypowiedź Izy z innego forum: Długa linka, puszczona po ziemi, żeby pies myślał że jest luzem... Pojawia się obiekt np kot, wołasz psa, pies zaczyna gonić, ostre szarpniecie i przywołujesz-przyciągasz do siebie, jak już dojdzie, nagroda... i tak długo, długo, aż się nauczy Może szybko załapać, a może być oporny... Jak nie jest wrażliwcem to ja bym mu na te "okazje" kolce ubrała... I za każdą próbę gonitwy bodziec negatywny (kolce po szyi) a za przyjście - pozytywny (zabawa, przysmak, co tam lubi i woli). Trochę długi elaborat mi z tego wyszedł, mam nadzieję, że dość zrozumiały. Quote
dczn Posted May 2, 2009 Posted May 2, 2009 :) czekalam na ta odpowiedz od wczoraj -> THX! Napisalam Priv, bo myslalam, ze nikogo tu nie obchodzi moja Xena... ale faktycznie- takie porady moge sie przydac wielu. Problem polega na tym, ze owa teorie po czesci posiadalam, szukalam potwierdzenia- czy nie jest za pozno :( Pisalas Natalka o tym jak Twoja Dora atakowala koty, i po szkoelniach sie udalo... ciekawa bylam jakie to byly metody. Moja Xena byla wychowywana z kotem. Kot byl pierwszy. Ona ledwo na nogach chodzila ( slizgala sie na panelach tak bezradnie) ale pogon za kotem juz byla. I caly czas byly zakazy, stanowczy ton... i nie tylko :( W rezultacie, gdy Xenia dorosla ... kot musial zmienic miejsce zamieszkania :( Dlatego tez nie wierze w cuda, ze uda sie ja tego oduczyc. Moze to instynkt ( kizi mizi- wate, pluszaki- najlepsza zabawka i zabawa- rozszarpanie). Z psami NO PROBLEM. Wrecz przeciwnie- to inne ja "obszczekuja" a ta kladzie sie brzuchem do gory i merda ogonem... cieszy sie tak, ze sika pod siebie :) Ludzie to samo- radosc, witanie- kazdy obcy jest FRIEND! Ale nie kazdy, przeciez, chce byc witany tak... bezposrednio :) Powroty z lasu- to juz ten sposob by lapac ja wczesniej opatentowany... myslicie , ze ona glupia? hehe. Doszlo do tego , ze nie da sie zblizyc do siebie i w glebi lasu... Dojdzie do tego ze bede ja lapac tuz po puszczeniu- coraz wczesniej. Tą linke bede musiala sobie zorganizowac- ale po krzakach... ja nie wiem jak to bedzie :O Ale dzis nam sie udalo- wybiegala sie, za kijami ( nie przynosi ich oczywiscie zpowrotem, wciaz szukam nowych) i dopadlam ja- gdy koeljnym razem przyszla odebrac mi kija. Kolaczta- jest caly czas. Nie macie pojecia ile ja nakupowalam obrozy, takie, owakie, skorzane, kolorowe,zaciskowe.... :shake: Probowalam.... Nie da sie! Rece z barku powyrywane. No chyba, ze faktycznie zmeczona po gonitwie... Nagrody? NIc nie jest lepsze od ucieczki ode mnie. Ja juz chodzilam z surowa piersia kurczaka pokrojona w kosteczki.... NO WAY!!!! A co do jej jeczenia, blagan, stania przy mnie non stop- to ja juz nie wiem... biedny pies, hehehe. Ze tez sie nie zmeczy. Ja przy kompie- ona stoi. Nawet nie siedzi. Stoi- czasem jeknie patrzac prosto w oczy :) KOPEREK !!!! Absolutnie sie nie gniewam :) Zdaje sobie sprawe, ze malo wiem, a jeszcze mniej wiedzialam :) Nie mam asta. Mam mieszanca- choc i tak ludzie reaguja,yhhh. NIe agresywnego. No i to moj pierwszy pies. Nie mialam pojecia zielonego, co z psem trzeba robic.... Zero! Ksiazki kupowalam. A jak sie dowiedzialam, to sie zalamalam :) Teraz moje zycie podporzadkowane jest psu!!! No i wlasnie czas.... Co z tego, ze ja bede robic to czy tamto- jak syn pojdzie z psem i popelni blad. Zreszta. co za blad. Obroza spadla. Smycz sie odpiela. Norma. Telefon do pracy_ mama! Xena mi zwiala! I na dodatek jest w zasiegu wzroku- ale chwycic sie nie da. Do budy kotow! o takowa mamy na dzielnicy. Tu sa 1000000 ce kotow :(:(:( Dziwi mnie jednak fakt, ze osoba w domu najmniej zainteresowana psem, stosujaca wobec niej kary - jedynie kary- czyli wyjdz, zostaw, idz , bo.... A jednak- wyjdzie z nim- pies przy nodze. Czyli to nie to, ze nie umie. Umie. Tylko mnie sluchac nie chce! A jego tak! Czemu? Ja moge wolac po dzielnicy, blagac... szukac- ten yjrzy przez okno- gwizdnie- Xena jak Ninia nagle wyrasta niewiadomo skad :( Maja tu ludzie rozne psy, rozniste. Zazwyczaj maja gdzuies tresury- bo to zwykle kundelki, ogolnie olewaja, puszczaja je wolno po calych dniach- a te psy- zawolam- ida. Moja jak torpeda :( MOze ma psie ADHD Ah- I tak na marginesie- uwierzcie mi- ze wiekszosc ludzi bioracych psa... nie od was... kupujac od tak,,,, albo skads jeszcze nie ma ogromnej wiedzy na temat psa. Czesto nie maja zadnej. To masowe. Bo ludzi majacych pojecie na temat wychowania psa jest w stosunku do psow ilosc sladowa. Ja i tak juz duzo wiem. Ale co z tego ..... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.