izys Posted December 3, 2008 Posted December 3, 2008 A u nas wszystko dobrze:) dzisiaj do :loveu:Dracusia:loveu: przyszedl Mikolaj. Dostał w prezencie nową obroże i zamiast kaganca -dostał Kantar.Ucze go poprawnie chodzić. Wiadomo nie jest zadowolony z tego:angryy: ale grzecznie juz chodzi, nie ciagnie-wiec nie trzeba kolczatki, a do tego powinien sie przyzwyczaic. Na pocieszenie dostał wedzoną kostke, wiec humor mo sie poprawil.:multi: Jutro będzie miał sesje zdjęciowa, wiec nowe fotki będą. jak nie da mi sie wstawić ich tutaj to zapraszam na jego profil na Naszej klasie Logowanie do nasza-klasa.pl Quote
rufusowa Posted December 4, 2008 Posted December 4, 2008 nie moge sie doczekac nowej sesji zdjęciowej :loveu: moj Rufus sie wyplątał dwa razy z kantara...na jednym spacerze i miał spjęcia z wrogami :placz: a tak sie cieszyłam ze po trzech latach odczulam ulge na spacerze :evil_lol: Cioteczko czy ten tymczas dla szczeniorka nadal aktualny? a jesli tak to czy ktos jedzie z Warszawy do Gdyni? :cool3: Quote
izys Posted December 4, 2008 Posted December 4, 2008 No ja dzisiaj mialam taki wypadek z Dracusiem... ALe to było dziwne, rano bylismy w lesie, bawil sie z suczka owczarka, ponad 30 minut bawili sie biegali za soba, gdy nagle wlascieciel tamtego psa chcial ja wziasc a ja mojego, ona sie wkurzyla, ugryzla dracusia w uho(ale hyba delikatnie-bo nie ma sladu) i on jej wtedy tez delikatnie oddal-a ze byl w kantarze to nie mial nawet jak- i wtedy owczarek wpadl w szal i zaatakowal dracusia, on broniac sie poluzowal sobie kantar i tez sie zucil. Teraz wiem co to znaczy ten zacisk szczek tych psow. tamtem pies biegal oczywiscie bez kaganca. Dracus ma poranione okolice prawego oczka, ale nie sa to jakies otwarte rany, wyglada tak jak by w krzaki tak porzadnie wpadl. wysmarowalam go, takim zelem, kremem co mi weterynarz dal tydzien temu, bo mial zadrapane tez-wiec szybko powinno sie zagoic Quote
izys Posted December 4, 2008 Posted December 4, 2008 teraz takie pytanie... czy jak amstaff juz zlapie wten uscisk, czy jest jakis sposub aby go puscil....bo ja go dzisiaj sila odciagnelam i on szedl w pysku z tamtym psem. ale wkoncu go puscil(chyba dla tego ze sie zmeczyl) ja oczywiscie przerazona bylam... ale chcialam sie spytac jak wtedy zareagowac aby nastepnym razem (oby takich nie było) wiedziec jak postapic Quote
rufusowa Posted December 4, 2008 Posted December 4, 2008 ciotka ja bym Ci jednak polecała kaganiec firmy chopo - czyli fizjologiczny (pies moze w nim swobodnie ziajać i pić wodę, nie uciska go) Ja po podobnym zajściu z Herą tak zrobiłam i teraz nie mam stresu :) czasem tak jest ze pies jest łagodny i dobrze reaguje na inne kiedy jest puszczony luzem a kiedy sie go bierze na smycz to od razu agresja (moj Rufus taki jest) kiedy pies zacisnie zęby to trzeba go złapac za tylne nogi i podniesc do gory (taką taczke zrobic) i w momencie kiedy będzie poprawiał uścisk go odciągnąć ale to w ekstremalnych sytuacjach - lepiej tego unikac i dlatgo polecam kaganiec....od kiedy moje noszą kagance (głownie dlatego ze jedzą śmieci) to mam taki luz...nie wydzieram sie jak cos znajdą w trawie i moge je swobodnie puscic na neutralnym terenie gdzie nie ma wrogow Rufusa ;) Quote
izys Posted December 4, 2008 Posted December 4, 2008 dzieki wielkie za pomoc... cos musze z tym zrobic... niestety nie ma zadnego chyba dobrego rozwiazania. Ja chciala z kantarem nauczyc go grzecznie chodzic, i i juz tak chodzil. jak zaloze mo "zwykly" kaganiec to bedzie spokuj-bo nie bedzie mogl nikogo pogrysc, ale za to znow ja bede za nim biegac jak opentana, bo tak ciagnie:placz: Quote
rufusowa Posted December 4, 2008 Posted December 4, 2008 ja tez niestety mam ten problem....psy znają sztuczki a ciągnięcia nie potrafię oduczyć ;) kiedys sie wybiore z Rufusem na szkolenie, to moze sie polepszy :evil_lol: mysle ze mozesz zastosowac jeszcze inny patent. Zakładaj i obroże i kantar a do paska np. przymocuj kaganiec. Jak będziesz z nim szła na smyczy, to kantar a jak będizesz chciała puscić, to kaganiec :cool3: czytałam gdzieś, ze przy kantarze trzeba mieć dwie smycze albo jedną z dwoma karabińczykami i jedną się mocuje do kantara a drugą do obroży ale nie wiem czy dobrze to zrozumiałam....to by miało sens, bo skoro z kantara sie wyplącze to masz drugą smycz którą nadal kontrolujesz psa a jak sie wyplącze z kantara to zostaje w dłoni smycz razem z kantarem a pies leci np. na drugiego bez obrozy :shake: Quote
Morgan:-) Posted December 4, 2008 Posted December 4, 2008 Nie wiem, czy to się sprawdza, ale słyszałam, że jak pies dostanie tzw szczękościsku na ciele przeciwnika :razz: to należy mu dmuchnąć w ucho. Moja babcia posiadała kiedyś cocer-spaniela, który park uznawał za prywatne terytorium i nawet zobaczywszy coś na kształt psa z bardzo dużej odległości - puszczał się pędem i atakował. No i zdarzało się, że mu się szczęka "zacięła" na jakimś obcym psim uchu, gardle, łapie albo innej części ciała. Babcia podnosiła mu ucho, dmuchała i momentalnie luzował uścisk. Ale nie wiem, czy to jest jakiś uniwersalny sposób, czy osobniczy - czyli sprawdzający się w przypadku tego jednego konkretnego psa. Może wypowiedzą się tu bardziej doświadczone dogomaniaczki :p Quote
rufusowa Posted December 4, 2008 Posted December 4, 2008 pędzelopka napisał(a):Rufusowa - na wszystkie szczepy w których uczestniczyły moja bullowata suka agresorka - nie pomagało ani podnoszenie , ani wykręcanie tylnych łap. Jedynie podważanie paszczy lub chlupanie wodą lub inna cieczą po łbach :evil_lol: bo to cholery sa jedne :mad: Quote
pędzelopka Posted December 4, 2008 Posted December 4, 2008 A ja nieskromnie powiem , że już udzieliłam Izie dobrych konkretnych rad na temat rozdzielania bullowatego i wydobywania czegokolwiek z jego szczęk. Breakstick kosztuje grosze i jest niezastąpiony kiedy już dojdzie do tego momentu , że coś się w tej paszczy jednak znajduje. Ewentualnie jakiś patyk do podważenia szczęki , o ile będzie pod ręką. Za to nie polecam rozszerzania paszczy gołymi rękoma czy dmuchania w ucho.Zbliżanie twarzy czy własnych palców do zębiszczy rozjuszonego i nakręconego psa to nie jest dobry pomysł ;) Rufusowa - na wszystkie szczepy w których uczestniczyły moja bullowata suka agresorka - nie pomagało ani podnoszenie , ani wykręcanie tylnych łap. Jedynie podważanie paszczy lub chlupanie wodą lub inna cieczą po łbach :evil_lol: Quote
izys Posted December 4, 2008 Posted December 4, 2008 Ja juz wiem co robić:cool1:. ogłosze sie na dzielnicy ze wychodze z psem o tej czy o tamtej porze, oglosze ze wtym czasie jest zakaz wychodzenia z domu, czy samemu czy z innym zwierzakiem:diabloti:, Troche pogroże:mad:- ze n najlagodniejszym przypadku, nie przestrzegania ogłoszenia bedzie kara grzywny, lub jakis prac społecznych.:angryy: A ja w tym momencie bede mogla sobie spokojnie wychodzic, i to nawet bez kaganca lub innych wnerwiajacych go uzadzeń...:multi: Co w na to??:lol: Dobry plan...?? No wkońcu jestem Blondynką:evil_lol: Quote
andzia69 Posted December 4, 2008 Author Posted December 4, 2008 Izys - ja myslę, ze skoro zdarzył się taki wypadeczek z drugim psem (te onki to gorsze jak bullowate są:diabloti:) to lepiej chodź w ustronne miejsca i dopiero tam zdejmuj mu kaganiec czy co tam ma na pysku - i po prostu ty go zajmuj zabawą;) ja tak mam już 7 rok z moją suką - idę, patrzę, jak nie ma biegających psów - w szczególnosci sukowatych - to ją dopiero wtedy spuszczam i rzucam co tam mam pod ręką:lol: i oczywiście oczy uruchamiam dookoła głowy:p jak widzę burka na horyzoncie to smycz i kaganiec:cool1: nawet szkolenie małpie nie pomogło - ona wszystko pieknie robi jak nie ma psa - znaczy się suki - jak taką obaczy to robi się głucha jak pień:mad: Quote
izys Posted December 4, 2008 Posted December 4, 2008 ja jak go spuszczam to i tak jest w kagancu, tzn w kantarze- bez tego nawet nie mysle otym by go spuscic Quote
izys Posted December 8, 2008 Posted December 8, 2008 Własnie wrócilam od weta....:) Dracus, ma sie dobrze, po starciu z innym pieskiem zostaly mo tylko zadrapania. dzisiaj wet, czyscil mu uszka(moze teraz bedzie mnie wkoncu słyszał i reagował na moje komendy,bo jak narazie to tylko reagowal, jak mowilam ze obiad jest) zakupilam plyn, aby w domku mo cyscic, wiez bedzie spokuj Quote
izys Posted December 8, 2008 Posted December 8, 2008 Bym zapomniała... Spotkałam sie dzisiaj z cioteczką Dorotą (dczn), nie mogla uwiezyc jak dracuś sie zmienił. szkoda ze nie mozecze go zobaczyc... obiecuje ze fotki zrobie, wtym tygodniu-jak tylko strupki mo sie zagoja, (bym zrobi.ła, teraz fotki, ale Dracus bedzie naa mnie zły ze brzydkie jego fotki daje:P Quote
ab-agnieszka Posted December 27, 2008 Posted December 27, 2008 Jak tam nasze cudenko sie sprawuje:loveu: Quote
Morgan:-) Posted December 27, 2008 Posted December 27, 2008 Czy coś w sprawie fotek obiecanych początkiem grudnia już się podziało??:razz: Quote
andzia69 Posted December 27, 2008 Author Posted December 27, 2008 czy ktoś tu zyje???? nie ma info...nie ma zdjęciuff...zaczynam sie martwić:razz: Quote
dczn Posted January 1, 2009 Posted January 1, 2009 Koniecznie Izka musi wkleic fotki :)))) Dracus- to taki psi Pudzian, hehehehe... Normalnie strongdog ;D Quote
Morgan:-) Posted January 1, 2009 Posted January 1, 2009 Najpierw to Izka musi sobie o ciotkach przypomnieć, a dopiero potem o obiecanych zdjęciach możemy porozmawiać :mad::mad::mad: Quote
agawa9 Posted January 7, 2009 Posted January 7, 2009 zdjenciufff, zdjenciufff fotkófff, fotkófff :talker::talker::talker: Quote
rufusowa Posted January 7, 2009 Posted January 7, 2009 właśnie cioteczko! nie każ tak długo czekać :placz: słyszałam, ze Draco ciezko zniósł sylwestra :cool1: Quote
dczn Posted January 7, 2009 Posted January 7, 2009 Co znaczy "ciezko zniosl Sylwestra"? Iza? What happend? Oby nic zlego. Bo ja mam koszmarne doswiadczenia. Moj syn przed blokiem odpalil petrade- rzucil- a moja Xena aport <lol>.... na szczescie w pore zlapana :))) O my God! Nie chce myslec co by bylo. Pozatym jesli chodzi o wybuchy- to halas= merdajacy ogon :PP A co z Dracusiem?;> Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.