nataleczka Posted January 7, 2009 Posted January 7, 2009 Dziękuję za deklarację pomocy. Postaram się poradzić sobie ze wszystkim sama, mam nadzieję, że dzisiaj dojdzie zamówiony kombinezonik i jutro uda nam się pojechać na USG i RTG autobusem (za zimno żeby jechać bez niego, jeszcze się Szyszka rozchoruje). Samochód w tych mrozach nie wchodzi w grę, chyba nawet by nie odpalił bo stoi nieużywany od niedzieli a z Szyszką jazda samemu nie byłaby też rozsądna ;) Mam nadzieję, że dojdzie do operacji, więc umówiłam się z moim weterynarzem, że zrobi mi zabieg po kosztach, powiedział, że teraz jest czas na naukę a nie na pracę żebym zarabiała na zabieg. Do tego i tak będę mogła spłacać zabieg w ratach. Wy dziewczyny macie o wiele więcej wydatków związanych z pomocą innym bulwą więc nie będę od Was niczego brała. Szyszka właśnie leży cały dzień na kanapie i domaga się głaskania, dobrze, że mama wpadła dzisiaj do mnie w odwiedziny i nie mam ciągle zajętych rąk :) Quote
nataleczka Posted January 8, 2009 Posted January 8, 2009 Jesteśmy już po badaniach. Nie ma przerzutów na wątrobę więc jest wielkiiiiii plus! Niestety znaleźliśmy coś na śledzionie, nie wiadomo czy to nowotwór więc przed samą operacją (planuję ją na luty/marzec żeby było trochę cieplej) powtórzymy USG i zobaczymy czy to coś urosło. Nie udało nam się oglądnąć płuc, Szyszka nie dała nic przy sobie zrobić, nawet 3 osoby nie dały rady jej przytrzymać :evil_lol: ogólnie to powinnam ją chyba lepiej nakarmić bo wszystkich chciała zjeść :lol: Tak więc płucka oglądniemy dopiero przy okazji powtórnego USG, Szyszkę najwyżej przygotuje wtedy na narkozę. Kaftanik do nas nie doszedł wiec zabawiłam się w krawca i mój sweter jest teraz ubrankiem Szyszki, na wieczornym spacerze cyknę jej fotki to padniecie z wrażenia :loveu: Quote
agata-air Posted January 8, 2009 Posted January 8, 2009 no to sie ciesze, że choć tu nie ma przerzutów. Będzie dobrze, musi być Quote
nataleczka Posted January 21, 2009 Posted January 21, 2009 Dawno się nie odzywałyśmy :oops: Przyszły roztopy i nie mamy gdzie chodzić na spacerki bo wszystko pływa. Jutro wybieramy się znowu na kliniki zrobić prześwietlenie klatki piersiowej, Szyszka za bardzo traci na wadze więc muszę sprawdzić czy tam czasem nic nie siedzi. Lavinia czy Ty ważyłaś u siebie Szyszkę? Mówiłaś coś o 20 kilo a teraz ona waży 15 a to za duży spadek masy nawet jak na najlepszą dietę. Quote
Inez de Villaro Posted January 21, 2009 Posted January 21, 2009 Nataleczko, mój buldog tez bardzo stracił na wadze a okazało sie że ma tasiemca...zwykłe tabletki na robaki nic nie dawały...dostalismy zastrzyki, ale chyba nadal cos siedzi bo Barney nie tyje...spróbuj zrobić badanie kału jak nic innego nie znajdziesz... Quote
joannaw Posted January 21, 2009 Posted January 21, 2009 Nataleczka, czy buldog może ważyć 20 kg?. Mojemu Gustawowi nic nie dolega a waży 11,5 kg. 20 kg to by było bardzo dużo. Może Szyszka ważyła 12 kg, a teraz waży 15. Quote
agata-air Posted January 21, 2009 Posted January 21, 2009 Asiu Szycha jest wielka :lol: mogła wazyć 20kg Quote
lavinia Posted January 21, 2009 Author Posted January 21, 2009 o tym, że Szyszka waży 20 kg powiedziała mi Pati...ja sama jej nie ważyłam a ona ma apetyt ?? Quote
nataleczka Posted January 21, 2009 Posted January 21, 2009 Takkkk, Szyszka jest wielkaaaaaaaaa! ;) U mnie napewno nie przytyła, pilnuje ją z jedzeniem, dostaje tylko wyznaczone ilości karmy. Widzę, że schudła, obróżkę mogę już zapiąć na dwie dziurki mocniej niż jak do mnie przyszła. Inez de Villaro, z sutków guzki łatwo przechodzą na wątrobę i płuca, na ostatnich badaniach nie udało nam się dość do płuc bo Szyszka się już zniecierpliwiła i postanowiła zrobić z nas ucztę więc nie dało się jej utrzymać. Miała zmiany na śledzionie, przy okazji też to sprawdzimy(czy coś co tam siedzi urosło) bo w następnym tygodniu, góra za dwa idziemy na usunięcia listw mlecznych plus sterylizacja i ew. usunięcie śledziony. Quote
nataleczka Posted January 21, 2009 Posted January 21, 2009 lavinia napisał(a): a ona ma apetyt ?? Apetyt to mało powiedziane :evil_lol: ogólnie to Szyszka zachowuje się jak zdrowa nastolatka więc sądzę, że badania jutrzejszą będą tylko dla uspokojenia mojej osoby. Quote
nataleczka Posted January 23, 2009 Posted January 23, 2009 Coś dogo nie działało więc dopiero piszę co tam z moją Szychą. Płuca czyste, niestety postąpiło bardzo duże rozwinięcie zmian na śledzionie a od ostatniego USG minęło zaledwie 2 tygodnie :( Przy okazji RTG wyszło, że Szyszka ma sporo powiększone serca więc musimy wybrać się na EKG. Jak robić pełny serwis badań to zrobiliśmy także badania krwi które wyszło dobrze. 3 lutego (o ile nie będzie przeciwwskazań po EKG) mamy zabieg usunięcia śledziony i części listwy mlecznej. Nie będzie jej narazie sterylizować bo raczej jej organizm nie wytrzymałby tego. Jest mi wstyd za zachowanie Szyszki ;) Jak tylko wchodzi na stół u weta zachowuje się jak diabeł, gryzie, warczy, oczy wychodzą jej z oczodołów a jak tylko zejdzie ze stołu to pcha się do lekarki na kolana :evil_lol: Czasami z Szyszki w domu także wychodzi demon i wtedy są ofiary: a tak wygląda oprawca: Quote
agata-air Posted January 23, 2009 Posted January 23, 2009 Nateleczko patrząc na zdjęcie- nie martw się o spadek wagi Szyszki... raczej jeszcze by mogla spoooroo spąc;) Życze jej zdrówka :) Quote
lavinia Posted January 23, 2009 Author Posted January 23, 2009 Szyszunia maleńka :loveu::loveu: Quote
supergoga Posted January 23, 2009 Posted January 23, 2009 Czytam wątek Szyszki, czytam - i ciesdzę się że "mała" bezieczna. Trzyma też kciukasy za dalsze medyczne zabiegi i za stan stały - cały - wetki. Bo żeby nie wygladała jak te "ofiary" na poprzednim zdjęciu/;) Quote
Estera Posted February 1, 2009 Posted February 1, 2009 Dawno panny Szyszkowej nie odwiedzałam. Trzymam kciuki za dalsze leczenie, niech wszystko przebiegnie sprawnie, dobrze i bez komplikacji! Zdrówka Szyszeczko! :loveu: Quote
nataleczka Posted February 1, 2009 Posted February 1, 2009 Jutro jedziemy na EKG żeby było wiadomo czy serducho pozwala nam na przeprowadzenie bezpiecznie operacji która czeka nas we wtorek. Dzisiaj Szyszucha była w gościach, najadła się ciasta :angryy: i teraz mam zagazowany cały dom! ;) Leży sobie tak słodziuchno na foteliku i chrapie rozkosznie... nie wyobrażam sobie aby operacja mogła pójść nam źle! Trzymajcie kciuki! Quote
lavinia Posted February 2, 2009 Author Posted February 2, 2009 nataleczko, napisz jak wyniki EKG proszę Quote
nataleczka Posted February 2, 2009 Posted February 2, 2009 Już już. Prawa komora jest powiększona, ale mimo to można robić bezpiecznie zabieg. Powiększenie komory wynika z budowy układu oddechowego u buldożków. i jeszcze zdjęcia: Szyszka szalejąca z nowym łożu: oraz Szyszka udająca się na drzemkę ;) Quote
nataleczka Posted February 3, 2009 Posted February 3, 2009 Kciuki nam pomogły!!!! Szyszka już po operacji, po jej otworzeniu okazało się, że śledziona jest OK :multi: i nie trzeba jej będzie usuwać! Suczka została więc wysterylizowana i usunęliśmy jedną listwę mleczną, tą na której były dwa guzki, w tym jeden z największy. Za jakieś 3-4 miesiące czeka nas kolejna operacja usunięcia jeszcze jednej listwy. W czwartek zaniosę wycinki na histopatologie i zobaczymyco to za guzki, więc tutaj także przydadzą nam się kciuki :razz: Szysia dostała nowe przezwisko od weta "Fałszywka"- jak jest na stole to weterynarz jest wróg a jak znajduje się już poza stołem to leci do weta prosić o jedzonko :evil_lol: Quote
lavinia Posted February 3, 2009 Author Posted February 3, 2009 dzięki Nataleczko - martwiłam się o grubaskę teraz już będzie dobrze :-) Quote
agata-air Posted February 3, 2009 Posted February 3, 2009 :lol: No to dobrze, że się wszytsko udało. No i co trzymam kciuki dalej. Nataleczko dziękuję, że tak dobrze się Szyszką opiekujesz- jesteś świetna. Quote
NaamahsChild Posted February 3, 2009 Posted February 3, 2009 A nie mówiłam, że będzie świetną Panią dla Szyszki?:cool3: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.