SH Posted August 23, 2004 Posted August 23, 2004 Jestem załamana po wczorajszym "wystepie" mojej psicy :( Zupełnie bez powodu ( przynajmniej na moje oko :-? ) zaatakowała skulonego przy nodze właścicielki goldena :o Na szczęście byłam dość blisko i zdołałam błyskawicznie zdjąć ją z karku tego nieboraka, więc nie było żadnych obrażeń. Dokładnie sytuacja wyglądała tak: wraz z innymi spacerowiczami stoję i rozmawiam z kobitką, która jest na spacerku ze swoim małym dzieckiem i wspomnianym goldenem. Opowiada o tym, że jej psica boi się husky. Pięknie pokazujemy, że one są sympatyczne, bo tylko spokojnie obwąchuja się z goldim i odchodzą do swoich spraw ( łącznie było ich 6 sztuk). Babka powoli zaczyna wierzyć, że haszczaki nie zjadają innych psów. Moja durna suńka buszuje w tym czasie w trawie. Wreszcie przestaje i podbiega do naszej grupy. Biegnąc nie zdradza żadnych objawów agresji i nagle po minięciu siedzącego goldka zawraca... skacze mu na kark :o Dlaczego? Wcześniej zdarzały jej się próby atakowania, ale zawsze w stosunku do mniejszych psów i w pewnej odległości ode mnie :-? Po zintensyfikowaniu szkolenia (posłuszeństwo) w zasadzie problem się skończył. Aż do wczoraj :roll: Mam strasznego "kaca" w związku z tym zdarzeniem, bo niby psu nic się nie stało, ale dzieciak obecny przy tym zdarzeniu bardzo się przestraszył. No i jak teraz postępować z moim, chyba jednak walniętym, psem? Quote
adda Posted August 25, 2004 Posted August 25, 2004 SH, a próbowałaś szkolenia grupowego? Tam są różne psy, sympatie i antypatie i w grupie psy uczą się m.in., że nie mogą atakować, czy to praca, czy przerwa. Quote
SH Posted August 26, 2004 Author Posted August 26, 2004 Nie brałam z suńką udziału w szkoleniu zbiorowym, bo to husky, a one mają ogromne trudności w koncentracji na takim szkoleniu. Może to jest właśnie istota sprawy :-? W układzie człowiek - pies, bez "zakłócaczy" w postaci innych psów nie mam problemów. Kiedy jednak jest jakiś psiak w okolicy to trudno wyegzekwować 100% posłuszeństwo. Myślałam, ze to po prostu typowe dla husky, ale... może masz rację :roll: Tylko, że ona ma już 6 lat i mocno utrwalone pewne nawyki :( Ale z drugiej strony nie mogę się zgodzić na powtórkę takiego horroru :roll: Quote
Gosia_i_Luka Posted August 26, 2004 Posted August 26, 2004 Nie brałam z suńką udziału w szkoleniu zbiorowym, bo to husky, a one mają ogromne trudności w koncentracji na takim szkoleniu. Właśnie takie psy najczęściej kierowane są na szkolenia zbiorowe. Uczenie indywidualne da taki efekt, jaki masz - gdy nikogo nie ma w zasięgu wzroku, pies jest grzeczny i posłuszny. Gdy tylko pojawią się "rozpraszacze" - zaczyna broić :roll: A szkolenie razem z innymi psami UCZY tej koncentracji, które brakuje Twojej haszczaczce. Quote
SH Posted August 26, 2004 Author Posted August 26, 2004 Mój problem jest chyba bardziej złożony niż pierwotnie sądziłam :-? Nie mam trudności z przywoałaniem suni kiedy są "rozpraszacze" ze stada, tzn. psy, które zna. Jest to zwykle od 2 do 9 psów, ale wszystkie tej samej rasy. Natomiast "schody" zaczynają się, gdy na horyzoncie pojawia się "obcy", zwłaszcza mały, pies. Chyba rzeczywiście powinnam poćwiczyć na jakiejś zbiorówce, ale z małymi rasami. Tylko skąd wziąć taka grupę :roll: Quote
adda Posted August 29, 2004 Posted August 29, 2004 SH, na zbiorowym szkoleniu zazwyczaj są psy wielu ras, jak i mieszańce i są różnej wielkości. Im więcej urozmaicenia, tym lepiej. Quote
SH Posted August 30, 2004 Author Posted August 30, 2004 Dziękuję za wszystkie rady i wsparcie :) Zaraz po ustaleniu powakacyjnego "rozkładu jazdy" w pracy i w domu wyruszę na rekonesans po ośrodkach szkolenia. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.