beka Posted October 6, 2008 Posted October 6, 2008 To raczej nie Dakar. tamten miał jasna maske , mam wrażenie... Musi byc bardzo skrzywdzono skoro tak się boi..:( Quote
al-ka Posted October 6, 2008 Posted October 6, 2008 Wysłałam maila do Karoliny.Teraz jest zbyt póżno,ale rano można będzie do Niej zadzwonić,bo podała kontakt: "Kontakt do mnie : Karolina tel. 0-501-442-366, (22) 894-59-23, (22) 642-30-73 e-mail : karolina.waw@wp.pl GG 4508185 " A psiak bardzo podobny.... Quote
karolina.waw Posted October 7, 2008 Posted October 7, 2008 Witam wszystkich zgromadzonych wokół dyskusji o tym pięknym owczarku, który tak się boi :( Ten pies jest bardzoooooooooooo podobny do Dakara, minęło już pół roku więc on tez mógł się troszke zmienić, nie wiem w jakich warunkach przebywał, co z nim robiono, może go ktoś bił i dlatego np. jest taki wystraszony. Generalnie zobaczyłam to zdjęcie i serce mi zamarło...może to mój Dakar???????????????? Faktycznie moze ma troszke ciemniejszy pysio. Nie wiem co robic bo te Radziejowice to nie koniec świata, niby nie tak daleko ale jak ja mam tego psa tam znaleźć? Ja nie nastawiam się że to Dakar, bo po takim czasie jestem juz sceptycznie nastawiona do takich wiadomości, ale nie ukrywam że ten ONek jest cholernie podobny do Dakusia i to mi daje jakąs nadzieję! Przez tyle czasu wierzyłam w to, że skoro pies mający tatuaż nie trafił do mnie to znaczy, że ktos sobie go zatrzymał, bo przetrząsnęłam wiele miejsc i zgłoszeń w jego poszukiwaniu. Ludzie prosze pomóżcie, jesli ktos będzie w stanie podejść do tego psa jak go zobaczy i spojrzeć czy w lewym uchu ma tatuaż !!!!!!!!!!!!!!!!??????? Proszę o jakiekolwiek informacje 0-501-442-366 (wystarczy dac sygnał lub sms-a - ja oddzwonię). Sama nie wiem...może to on? Choc to mało prawdopodobne. Quote
magdawi Posted October 7, 2008 Author Posted October 7, 2008 pies koczuje w Radziejowicach przy śwatłach. Jak się jedzie z W-wy w kierunku Mszczonowa na światłach w Radziejowicach skręca się w prawo(po tej stronie jest gmina , Pałac ).Zaraz przy światłach jest ogromna działka częściowa ogrodzona (po lewej stronie vis a vis sklepu spozywczego ) za działką jest restauracja i kolejny sklep. Jak próbowałam podejść do niego to on ucieka w głąb tej działki... Ja sama niewiele mogę zdziałać pracując 40 km od domu. Quote
Folen Posted October 7, 2008 Posted October 7, 2008 Karolina a może to jednak on? Ja też odrazu skojarzyłam tego psiaka z Twoim wątkiem i Dakarem...byłoby cudownie gdyby to był on... Może powinnaś tam pojechać, może zareaguje na Twój głos? Tak sobie myślę, może głupio, ale wiem, że moje Słońce by zareagowało... Quote
ARKA Posted October 7, 2008 Posted October 7, 2008 [quote name='karolina.waw']Witam wszystkich zgromadzonych wokół dyskusji o tym pięknym owczarku, który tak się boi :( Ten pies jest bardzoooooooooooo podobny do Dakara, minęło już pół roku więc on tez mógł się troszke zmienić, nie wiem w jakich warunkach przebywał, co z nim robiono, może go ktoś bił i dlatego np. jest taki wystraszony. Generalnie zobaczyłam to zdjęcie i serce mi zamarło...może to mój Dakar???????????????? Faktycznie moze ma troszke ciemniejszy pysio. Nie wiem co robic bo te Radziejowice to nie koniec świata, niby nie tak daleko ale jak ja mam tego psa tam znaleźć? Ja nie nastawiam się że to Dakar, bo po takim czasie jestem juz sceptycznie nastawiona do takich wiadomości, ale nie ukrywam że ten ONek jest cholernie podobny do Dakusia i to mi daje jakąs nadzieję! Przez tyle czasu wierzyłam w to, że skoro pies mający tatuaż nie trafił do mnie to znaczy, że ktos sobie go zatrzymał, bo przetrząsnęłam wiele miejsc i zgłoszeń w jego poszukiwaniu. Ludzie prosze pomóżcie, jesli ktos będzie w stanie podejść do tego psa jak go zobaczy i spojrzeć czy w lewym uchu ma tatuaż !!!!!!!!!!!!!!!!??????? Nikgo innego tylko wlasne Ciebie pies pozna!!! Psy nie zapominaja swoich wlascieli!!! A gdzie jest wątek Dakusia?? Quote
Folen Posted October 7, 2008 Posted October 7, 2008 Arko wątek Dakara http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=103219 Quote
Ziutka Posted October 7, 2008 Posted October 7, 2008 Słuchajcie...Luka może dać tymczas psiakowi :lol: Jest to kojec z budą u niej na działce, gdzie zawsze zabieramy bidy z ulicy ;) teraz kojec jest wolny więc możemy wziąć psiaka. Quote
magdawi Posted October 7, 2008 Author Posted October 7, 2008 Luka , Ziutka dziękuję... Jak wiesz Ziutka ja w tej chwili nie mam możliwości nawet przetrzymać psiaka... Postaram się wyjść dzisiaj wcześniej z pracy żeby po widoku jeszcze dojechać, zawołam po imieniu , kto wie może zareaguje.. Quote
Ziutka Posted October 7, 2008 Posted October 7, 2008 Teraz trzeba pomyśleć jak psinę złapać i myślę, że trzeba to zrobić jak najszybciej bo wiadomo jaki jest ruch samochodów na trasie i nie daj coś aby mu się stało :shake: Quote
Folen Posted October 7, 2008 Posted October 7, 2008 Może trzeba go usypiaczem "odstrzelić"? Trochę to brutalne, ale najszybsze,tak mi się wydaje. Quote
luka1 Posted October 7, 2008 Posted October 7, 2008 a może zahipnotyzować? :evil_lol: Skąd strzlbe z usypiaczem? Quote
Ziutka Posted October 7, 2008 Posted October 7, 2008 Folen napisał(a):Może trzeba go usypiaczem "odstrzelić"? Trochę to brutalne, ale najszybsze,tak mi się wydaje. To jest jakieś wyjście ale niestety nie stać nas na to :shake: Quote
Folen Posted October 7, 2008 Posted October 7, 2008 Nie wiem skąd strzelbę z usypiaczem, tylko przypomniało mi się o tym, bo sama miałam problem z chow chowem, który się błąkał w mojej okolicy, ja nie zdąrzyłam mu pomóc, zresztą szanse były niewielkie... Napiszę na ONkowym forum, że jest DT. Quote
magdawi Posted October 7, 2008 Author Posted October 7, 2008 Dzisiaj pójdę tam z karmą i zobaczę co i jak... Quote
luka1 Posted October 7, 2008 Posted October 7, 2008 sorki głupi żart. Może na pastę da sie namówić, szybciej działa niz tabletki. I trzeba od razu podać odpowiednia dawkę. Quote
Ziutka Posted October 7, 2008 Posted October 7, 2008 luka1 napisał(a):sorki głupi żart. Może na pastę da sie namówić, szybciej działa niz tabletki. I trzeba od razu podać odpowiednia dawkę. Myślę, że sedalin by coś pomógł, pamiętasz nasze dwa sochaczewskie ONki ? nie dały podejść do siebie a dostały dużą dawę sedalinu i udało się je zapakować do samochodu. Quote
magdawi Posted October 7, 2008 Author Posted October 7, 2008 Macie dziewczyny doświadczenie w łapaniu psiaków , ja bardziej jestem w temacie kotów,zawsze to mniejsze do złapania;)Mojego ONka nie musiałam łapać sam się zjawił na posesji, ale to staruszek... chociaż coraz bardziej żwawy. Quote
kasia_r Posted October 7, 2008 Posted October 7, 2008 Jestem. To ja założyłam wątek Dakarowi, na prośbę kolegi. Karoliny (właścicielki nigdy nie poznałam). Myślę, że skoro Karolina już tu sie pojawiła, to powinna psiaka obejrzeć, bo ja jej psów też nie poznałam :oops: Super, że znalazł się dt dla onka. Co do łapania, to ja zawsze używałam sedalinu (ukryty w pasztetowej, mięsku, parówce) Ale wiem, że to niebezpieczne, bo psy różnie reagują. Może się zdarzyć, że pies jest tak zestresowany, że lek podziała z opóźnieniem. Psiak ucieknie i zaśnie, w najlepszym wypadku w krzaczorach i się go nie złapie. Znam też sytuacje, że zwierzaki zapamiętują sobie nasze kombinacje i choćby umierały z głodu, już smakołyków z niespodzianką nie zjedzą. Odstrzał kosztuje (jak chce się szybko), przez miasto (przynajmniej w Warszawie) trzeba czekać ale jest gratis. Dziewczyny z wątku psów z podskarbińskiej orientuja się najlepiej w tej sprawie - zapytajcie. Ja chyba spróbowałabym jednak na sedalin. Dajcie proszę znać, jeśli będzie potrzebna pomoc w łapaniu. Może akurat będę mogła podjechać. Quote
Ziutka Posted October 7, 2008 Posted October 7, 2008 kasia_r napisał(a): Ja chyba spróbowałabym jednak na sedalin. Dajcie proszę znać, jeśli będzie potrzebna pomoc w łapaniu. Może akurat będę mogła podjechać. Myślę, że właśnie tak trzeba będzie zrobić - SEDALIN. Kasiu, pomoc się napewno przyda przy łapaniu, tylko nie wiem jak to wszystko cholera zgrać :shake: Quote
kasia_r Posted October 7, 2008 Posted October 7, 2008 Ziutka napisał(a):Myślę, że właśnie tak trzeba będzie zrobić - SEDALIN. Kasiu, pomoc się napewno przyda przy łapaniu, tylko nie wiem jak to wszystko cholera zgrać :shake: Chyba psa trzeba przyzwyczaić do karmienia. Codziennie przychodzić i zostawiać jedzenie (pole do popisu dla osoby mieszkającej w pobliżu). Potem zgrać ludzi na łapankę, nafaszerować jedzenie sedalinem i złapać psa. Łatwo powiedzieć, cholernie trudno wykonać. :shake: Dziewczyny nie mam pojęcia jak to zorganizować. Quote
Ziutka Posted October 7, 2008 Posted October 7, 2008 kasia_r napisał(a):Chyba psa trzeba przyzwyczaić do karmienia. Codziennie przychodzić i zostawiać jedzenie (pole do popisu dla osoby mieszkającej w pobliżu). Potem zgrać ludzi na łapankę, nafaszerować jedzenie sedalinem i złapać psa. Wiesz, boję się o niego, nie daj Boże wyjdzie gdzieś na trasę, ktoś go np. wystraszy i koniec :shake: nie wiem czy jest tu na co czekać czy łapać od razu, tylko znowu kiedy ? Doradźcie coś bo ja mam totalną pustkę w głowie :roll: Quote
agata-air Posted October 7, 2008 Posted October 7, 2008 Witam. Tak na przyszłość podpowiem tyle, że psy z Radziejowic na pewno nie podlegają pod schronisko w Żyrardowie (jest to schronisko miejskie i przyjmuje psy tylko z terenu miasta). Niegdyś Radziejki podlegały pod...Krzyczki. Mieszkam nie daleko więc jesli akurat nie będę na uczelni mogę pomóc w łapaniu, mam też znajomych wetów którzy pewnie by tam mogli z nami podjechać. Quote
ARKA Posted October 7, 2008 Posted October 7, 2008 Ziutka napisał(a):Myślę, że właśnie tak trzeba będzie zrobić - SEDALIN. Tylko trzeba miec pewnosc, ze pies bedzie na terenie dobrze zamkietym bo jak nacpany ruszy przed siebie to moze wyjsc na trase katowicką. Regularne karmienie, o tej samej porze, moze dac efekty "pokojowe". Quote
magdawi Posted October 7, 2008 Author Posted October 7, 2008 Jestem... Kasiu dziekuję , że zajrzałaś. Pomoc wskazana , wreszcie byśmy się poznały bo przy łapaniu stadionowych psiaków nie mogłyśmy... Wyszłam z pracy wcześniej , żeby po widoku jeszcze być w domu. Psa jednak w tym miejscu nie było.. To wcale nie jest łatwe bo pies znajduje się na działce nieogrodzonej przy trasie katowickiej, która ma kilka tys.m kw.i wtapia się w las... więc same widzicie, że nawet 2 osoby złapać go nie dadzą rady , jakby podchodził do mnie to było by ok... Problemem jest jak juz pisałam to iż pracuję 40 km stąd wychodzę o 6 wracam o 20 latem bez problemu teraz jest ciemno więc kiepsko... Ale trzeba coś wykombinować żeby nie było za późno... dzisiaj do mnie to dotarło jak znalazłam martwego mojego pupila Żuczka , którego dokarmiałam i był prawie moim drugim psem... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.