Cantadorra Posted December 20, 2013 Posted December 20, 2013 Lucky piszę tu tylko dla ciebie i siebie. Baruś dzisiaj odszedł, obie czujemy się źle. Ponowię wiersz, tym razem dla Barutka :( [*TM*] Przyjacielu - Ty zawsze przy mnie byłeś Przyjacielu - krok w krok za mną chodziłeś Dzień w dzień budząc mnie Swym mokrym noskiem Sprawiałeś, że nawet najgorsze dni stawały się radosne Pamiętasz nasze spacery? Pamiętasz nasze łąki, lasy, szlaki zdobyte? Pamiętasz te widoki oglądane z zachwytem? Pamiętasz... ... Pamiętam i ja, choć Ciebie już nie ma Pamiętam Twe oczy, Twe pełne miłości spojrzenia Oczy, które błyszczały aż do końca Twego istnienia Oczy, w których zgasło życie w oku mgnienia Chce wierzyć, że gdy nadejdzie mój kres Zamknę oczy, a my znowu spotkamy się Wśród zieleni traw i woni kwiatów Położymy się jak dawniej, jak za dawnych czasów Teraz tylko jedno powiedzieć chcę Nigdy Cię nie zapomnę Piesku, kocham Cię. Barutek [TM*] 20.12.2013 r. :placz: Quote
Ziutka Posted December 20, 2013 Posted December 20, 2013 Bardzo mi przykro :( Dwa miesiące temu też odszedł mój największy przyjaciel, wiem co czujesz :( Quote
Cantadorra Posted December 20, 2013 Posted December 20, 2013 [quote name='Ziutka']Bardzo mi przykro :( Dwa miesiące temu też odszedł mój największy przyjaciel, wiem co czujesz :([/QUOTE] Dziękuję Ziutka, że zajrzałaś. Quote
Ziutka Posted December 20, 2013 Posted December 20, 2013 [quote name='Cantadorra']Dziękuję Ziutka, że zajrzałaś.[/QUOTE] Zawsze tu zaglądam :) nie odzywałam sie za czesto... Co sie stało, że Barutek odszedł ? Quote
Cantadorra Posted December 20, 2013 Posted December 20, 2013 Tu jest wątek Barutka http://www.dogomania.pl/forum/threads/196815-Za-bardzo-dba%C5%82-o-lini%C4%99 Po kilku miesiącach rzutów nieznanej choroby zdiagnozowano u niego tocznia, który atakował kości i stawy, a teraz narządy wewnętrzne :( Quote
bela51 Posted December 22, 2013 Posted December 22, 2013 NIe znalam watku Lucky, nawet nie wiedziałam,ze miała swój wątek od tak dawna. Bede go teraz odwiedzac. Mam nadzieje, ze piekna Lucky będzie z Wami jeszcze długo, długo. Smierc Barutka bardzo mnie zabolala, choc nigdy Go nie widziałam, znałam tylko z Twoich opowiesci. Nie potrafie nic napisac, co przyniosłoby choc troche otuchy, bo sama płacze juz trzeci dzien, gdy tylko o Nim pomysle:-( Kiepski ze mnie pocieszyciel:-( Zaloba chyba musi miec swoj czas... Musi trwac:-( Quote
gosiaczek1984 Posted December 22, 2013 Posted December 22, 2013 jestem i ja bede zagladac kazdego dnia Quote
Martika&Aischa Posted December 22, 2013 Posted December 22, 2013 i ja się melduję na wątku Lucky :(:(:( dziewczyny trzymajcie się dzielnie !!!!!!!!! Jesteśmy z Wami !!!! Quote
bela51 Posted December 23, 2013 Posted December 23, 2013 Jak czuje sie Lucky, czy ciągle smutna, gdy braklo Barutka ? Quote
Cantadorra Posted December 23, 2013 Posted December 23, 2013 Lucky zaczęła jeść, ale po domu nie chodzi. Leży w jednym miejscu, czasem podejdzie powąchać posłanie Barutka i wraca na swoje miejsce. Na spacerach to tylko potrzeby załatwi i wraca do domu. Na razie nie ma tej werwy i pewności siebie co jeszcze tydzień temu. Poświęcam jej dużo czasu. Mamy siebie. Quote
bela51 Posted December 23, 2013 Posted December 23, 2013 Bardzo biedne jestescie, obie :-( Kochane psiątko, tęskni, nie rozumie co sie stało ... A moze wie ? Czasem psy chyba wiedzą wiecej, niz nam sie wydaje. Oby upływający czas złagodził Wasz ból. Tego Wam zycze. Quote
bela51 Posted December 28, 2013 Posted December 28, 2013 U nas zaczeły sie próbne strzelanki. Mądrzy inaczej, juz nie mogą sie doczekac sylwestra, a Janka nie załatwiła sie od rana.:-( Ciekawe jak Lucky ? Czy u Was jeszcze jest spokojnie ? Quote
Cantadorra Posted December 28, 2013 Posted December 28, 2013 Niestety zaczęli strzelanki. Lucky źle to znosi. Nie mogę jej teraz samej zostawiać w domu. Muszę się dowiedzieć, czy są jakieś w miarę bezpieczne środki uspokajające. Bela masz jakiś patent na uspokojenie Janeczki? Quote
bela51 Posted December 28, 2013 Posted December 28, 2013 Niestety, nie mam. Janka po prostu nie wychodzi z domu, albo okupuje łazienke, gdy strzelają zbyt blisko. Dzisiaj po południu nie zdazyła zrobic siku, bo strzelili ( dalekoooooo ), a teraz juz nie wyjdzie. Quote
Cantadorra Posted December 28, 2013 Posted December 28, 2013 bela51 napisał(a):Niestety, nie mam. Janka po prostu nie wychodzi z domu, albo okupuje łazienke, gdy strzelają zbyt blisko. Dzisiaj po południu nie zdazyła zrobic siku, bo strzelili ( dalekoooooo ), a teraz juz nie wyjdzie. No to nie masz wesoło, bo dziewczynka swoje potrzeby fizjologiczne ma, a nie będzie chciała wyjść :( Lucky tak robi 31 grudnia, a do tego czasu, to chociaż na siku, ale wyjdzie. Quote
bela51 Posted December 28, 2013 Posted December 28, 2013 Tak, nie wiem kto bardziej cierpi. Musze wyjsc dzisiaj w srodku nocy ( dosłownie) o 1-szej, lub 2-giej. Wtedy jest duza szansa. ze pirotechnicy śpią. Quote
Cantadorra Posted December 29, 2013 Posted December 29, 2013 Izek, udało się może wcześniej wyjść z Janeczką niż w nocy? Egradska przysłała mi link do leku uspokajającego Zylkene. Jednak widzę, że trzeba go brać około 8 dni przed stresorem, a jeszcze trzeba kupić. Także już przegapiłam uspokajacza. Quote
bela51 Posted December 29, 2013 Posted December 29, 2013 Z Janka wyszłam dzisiaj wczesnie rano. Nikt nie strzelał, ale ona swoje wie !!! Od tej pory siedzi uparcie w domu, nie bede jej zmuszac, bo nawet jak wyjdzie na siłę , to i tak sie nie załatwi. Nastawiłam budzik na 1 w nocy. Spróbujemy wyjsc, moze sie uda. Quote
Agmarek Posted January 14, 2014 Posted January 14, 2014 Trzymaj się Lucky. Wiem dziewczyno że jest Ci ciężko bez Barusia. Mój Corsik do dzisiaj widząc smycz w mojej ręce leci zawołać Szansę na spacer. Ewa-współczuję Ci z powodu utraty przyjaciela :-( Quote
bela51 Posted February 19, 2014 Posted February 19, 2014 Zagladam do Lucky, pieknej dziewczynki. Jak zdrówko ? Łapka juz ma sie lepiej ? Quote
Cantadorra Posted February 21, 2014 Posted February 21, 2014 Lucky czuje się niby dobrze, chodzi, podbiegnie kawałek, apetyt jest, niestety na absolutnie wszystko ma apetyt, również na śmierdziuchy. Łokieć opuchnięty mniej, nie wydaje się, żeby ją bolał. Ale zwierzę nie powie, więc napiszę, że nie widać bólu po jej zachowaniu. Jak zawsze piękna i milutka w dotyku :) Quote
Cantadorra Posted April 13, 2014 Posted April 13, 2014 Lucky coraz starsza. To widać w sposobie poruszania się, szczekaniu i sapaniu. Tak przykro, że czasu nie można zatrzymać....... Quote
bela51 Posted April 15, 2014 Posted April 15, 2014 Ja tez tulę piękną Lucky o perłowych włosach:lol: Quote
bela51 Posted November 29, 2014 Posted November 29, 2014 Jak miewa sie Piekna Lucky ? Odgrzebałam wątek i czytam jak rok temu pisałysmy o sylwestrowych strzelankach. I znowu minął prawie rok, nie do wiary ze tak szybko. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.